Artykuły z działu: Z teorii

Narzędzia i maszyny rolnicze we wsi Żabno

169 (6 2023) Autor: Piotr Bator Dział: Z teorii

Rolnictwo od zarania dziejów stanowiło podstawę gospodarki Słowian. W Europie Środkowo-Wschodniej pierwszą znaną jego formą była gospodarka żarowo-wypaleniskowa. Ziemia uprawna była wówczas pozyskiwana poprzez wycięcie uprzednio okorowanych drzew i spalenie pozostałych zarośli. Ziarno było siane na podłożu składającym się z gleby wymieszanej z popiołem za pomocą motyk i prawdopodobnie
bron. W takich warunkach pojawiło się rolnictwo sprzężajne (orne).

fot. K. Wasilczyk: Radło płozowe dwurękojeściowe z Żabna, MWL 4259

Ambasador Sądecczyzny Rudolf Józefowski

168 (5 2023) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Z teorii

Sądecczyzna – region położony w południowej Małopolsce przy granicy ze Słowacją. Kraina, która w historii zajmowała ważne miejsce na mapie Polski zarówno pod kątem politycznym, jak i ekonomicznym, co związane było z położonymi w tej części Rzeczpospolitej szlakami handlowymi i rzeką Dunajec. Jest to miejsce odwiedzane przez królów i książęta w okresie rozkwitu w średniowieczu. Ludwik Węgierski, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło czy Władysław Warneńczyk – to tylko część z postaci, które zapisały się w annałach Nowego Sącza. Sądecczyzna to przestrzeń, w której stykają się ze sobą różne kultury i religie. Lachy Sądeckie, Pogórzanie, Górale, Łemkowie, ale również Żydzi, Niemcy i Romowie Karpaccy, a historycznie także arianie – składają się na mozaikowy obraz regionu.

fot. z arch. domowego L. Józefowskiej: KRAM 1989, Myślec k. Starego Sącza

(Nie)zapomniane obrzędy Słowian

167 (4 2023) Autor: Anna Wdowczyk Dział: Z teorii

Wbrew pozorom na terenie Polski w dalszym ciągu kultywuje się obrzędy z czasów pogańskich Słowian. W zależności od regionu są one bardziej lub mniej znane, jednak niewątpliwie nadal istnieją w naszej tradycji i pamięci kulturowej. Z czasem większość z nich została zasymilowana przez Kościół, co doprowadziło do osłabienia ich powiązań z okresem przedchrześcijańskim. Niemniej spuścizna odziedziczona po przodkach jest wciąż obecna w życiu Polaków.

fot. z arch. Krucze Gniazdo – Lubelscy Rodzimowiercy: Obchody Nocy Kupały, Żmijowska 2021

Żydowskie pieczywo obrzędowe

166 (3 2023) Autor: Michał Kowalik Dział: Z teorii

Pewne rodzaje pieczywa są zaliczane do plastyki obrzędowej stanowiącej jedną z gałęzi sztuki ludowej. Cechuje je posiadanie znaczenia symbolicznego oraz wygląd wykazujący cechy artystyczne. Najlepiej znanymi przykładami są wypieki weselne, tj. kołacze i korowaje. Tematem niniejszego tekstu jest natomiast głównie pieczywo obrzędowe pochodzące z kultury żydowskiej, występujące na terenach Polski. Zostaje ono zestawione z wypiekami, jakie występowały u chrześcijańskich sąsiadów, aby pokazać różnice i podobieństwa pomiędzy tymi dziełami sztuki obrzędowej i kulinarnej zarazem.

fot. M. Kowalik z archiwum prac autora: Reszyt wykonany w całości z ciasta drożdżowego z zachowaniem jednolitej kolorystyki wynikającej z właściwości samego ciasta

Mityzacja Podlasia w memach internetowych

164-165 (1-2 2023) Autor: Adrian Mikołajczuk Dział: Z teorii

Artykuł jest próbą przeanalizowania, opisania i nazwania zjawiska stojącego za wykreowaniem utrwalonego w pamięci zbiorowej, stereotypowego i prześmiewczego obrazu Podlasia, jaki ujawnia się w memach internetowych. Analizując wizerunek regionu utrwalony w narracji memów, odnieść można wrażenie, iż główną przyczyną takiej prezentacji jest nawarstwienie powtarzanych opinii i trwałe zakorzenienie ich w świadomości Polaków. Takie spojrzenie na to zjawisko wydaje się jednak niepełne i powierzchowne, bowiem większość z utartych stereotypów odnoszących się do Podlasia w zestawieniu ze współczesną rzeczywistością wywołuje dysonans, wynikający z daleko idących różnic między dwoma obrazami.

Fot. arch. aut., podlaskie.pl

Polska pieśń żeglarska w obiegu współczesnym Szanty

163 (6 2022) Autor: Joanna Kozioł Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Współcześnie termin szanta kojarzy się z każdą piosenką o tematyce morskiej. Pierwotnie jednak nazywano tak marynarskie zespołowe pieśni pracy. Wyznaczały one rytm, w którym załoga żaglowca mogła synchronicznie używać swojej siły, np. podczas podnoszenia kilkutonowej kotwicy. Wspólna, równomierna praca grupy żeglarzy wymagająca ogromnego wysiłku nie byłaby możliwa, gdyby nie pojawienie się szanty.

fot. T. Goliński: Dominika Żukowska, Andrzej Korycki i Marek Szurawski, Kubryk 2009

Ludowe tradycje współczesnego miasta (1) Folklor miejski

161 (4 2022) Autor: Siergiej Niekludow, Autor: Maria Sestasvili-Piotrowska, Autor: Damian Gocół, Autor: Ilja Sajtanow Dział: Z teorii

W artykule postawiono pytanie o zasadność badania współczesnego folkloru miejskiego przez naukowców-folklorystów. Zostały przeanalizowane przyczyny jego powstania i rozwoju, specyficzne cechy i zasadnicze różnice w stosunku do wcześniejszej tradycji ludowej.

Prześledzono rozwój głównych gatunków współczesnego folkloru miejskiego: czastuszki, romansu miejskiego, pieśni, kupletu, w których strukturze wyróżniają się cechy folkloru „archaicznego” i „klasycznego”. W tekście autor opiera się na pracach krajowych naukowców poświęconych kulturze rosyjskiego miasta i analizuje doświadczenie badania współczesnej kultury miejskiej.

Szamanizm Rys historyczny i współczesność

160 (3 2022) Autor: Ewa Kulpa Dział: Z teorii

Wielu badaczy uznaje szamanizm za pierwotną „religię wzorcową”. Dane porównawcze z całego świata każą sądzić, że jest to zjawisko niezwykle rozpowszechnione, wręcz uniwersalne. Szamanizm nie jest jednak reliktem dawnych czasów, pielęgnowanym w kurczących się enklawach społeczności tradycyjnych. Jest czymś żywym. Przemawia do nas tak silnie, że na mapie współczesnego świata systematycznie przybywa osób oraz skupiających się wokół nich grup praktykujących szamanizm – w miejscach, w których historycznie on nie występował.

(fot. Mongolski szaman z bębnem, Wellcome Images / Wikimedia)

Taniec hucułka w interpretacjach skrzypków trzech pokoleń (2) Muzyka huculska

158-159 (1-2 2022) Autor: Jarema Pawliw Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Pierwszą część artykułu („Pismo Folkowe” 2021, nr 157) poświęcono rozważaniom na temat estetyczno-stylistycznej interpretacji hucułki przez skrzypków starszego pokolenia w tradycji kosmacko-brusturskiej (pierwsza połowa trzecia ćwierć XX wieku), a także identyfikacji czynników zewnętrznych i wewnętrznych, które skłoniły ich do przemyślenia idiomów dotyczących tempa i stylistyki. Druga część jest poświęcona wykonawstwu tego tańca przez czołowych skrzypków średniej (połowa XX początek XXI wieku) i młodszej (od ostatniej ćwierci XX wieku) generacji. Celem jest zidentyfikowanie jego nowych cech artystycznych i ustalenie, czy uległ on ewolucji lub deformacji.

Taniec hucułka w interpretacjach skrzypków trzech pokoleń (1) Muzyka huculska

157 (6 2021) Autor: Jarema Pawliw Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Tradycyjna ukraińska muzyka instrumentalna najlepiej zachowana jest w etnokulturowym regionie Huculszczyzny położonym w paśmie górskim Karpat Wschodnich. Opiera się ona na pokoleniowym przekazie tradycji, a obowiązkowym elementem obrzędu weselnego jest taniec hucułka. Pierwsza część artykułu poświęcona została nakreśleniu przemian w postrzeganiu hucułki jako gatunku muzycznego, które następowały w okresie od pierwszej połowy XX do pierwszej ćwierci XXI wieku.

„Śliczniuchno dzwonią wojciechowskie dzwony” – o muzyce i tradycjach w Wojciechowie Muzyka Wojciechowa

155 (4 2021) Autor: Alicja Habza Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Ta niewielka miejscowość położona w dolinie rzeki Bystrej wielu może kojarzyć się z istniejącym tu muzeum kowalstwa, co istotne ‒ jedynym w Polsce, a także z corocznymi letnimi warsztatami sztuki kowalskiej. Głównym symbolem Wojciechowa, obok ponad stuletniej kuźni, jest również zabytkowa, XVI-wieczna wieża, zwyczajowo określana „wieżą ariańską”, oraz drewniany, wybudowany w 1725 roku kościół pod wezwaniem św. Teodora.

Kobiety z bukietami na święto Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia), Wojciechów, lata 50. XX wwieku - fot. z archiwum rodzinnego A. Habzy

Autograf libretta „Harnasiów” Karola Szymanowskiego

154 (3 2021) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

W zbiorach Archiwum Kompozytorów Polskich – Gabinecie Zbiorów Muzycznych w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego znajduje się oryginalny autograf libretta „Harnasiów” Karola Szymanowskiego. Dokument o tyle cenny, że jest to jedyny ze znanych scenariuszy, który zarówno w całości, jak i w szczegółach najpełniej przylega do muzyki baletu".

Fot. Libretto „Harnasiów” autorstwa Karola Szymanowskiego. Archiwum Kompozytorów Polskich – Gabinet Zbiorów Muzycznych w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego

Formy dźwiękowe w ruchu wirtualnym Muzyka tradycyjna i folkowa a pandemia (2)

152-153 (1-2 2021) Autor: Ewelina Grygier Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Zainicjowane w Polsce działania wirtualne związane z muzyką tradycyjną, o których pisałam w poprzednim numerze, nie odnosiły się wyłącznie do muzyki celtyckiej. Wydaje się, że pierwszy koncert online przeprowadzono już 13 marca 2020 roku. Taką formę przybrało wystąpienie gwiazdy world music – Debashisha Bhattacharyi, multiinstrumentalisty grającego m.in. na skonstruowanym przez siebie chordofonie pushpa veena. Indyjski muzyk zagrał z towarzyszącymi mu polskimi instrumentalistami: Hubertem Zemlerem na perkusji oraz Wojciechem Traczykiem na kontrabasie. Koncert odbył się w radiowym Studiu S4 imienia Agnieszki Osieckiej, lecz nie było w nim ani jednego słuchacza (nie licząc niezbędnej obsługi technicznej). Co innego przed ekranami komputerów. Oglądanie Debashisha – zapowiadającego kolejne utwory do pustej sali, a później dziękującego po zagranym numerze – było dość osobliwym doświadczeniem.

Fot. „Oberki dla Czesława Pańczaka”, źródło: www.youtube.com/watch?v=kc7GBJDvJ9Q

Formy dźwiękowe w ruchu wirtualnym Muzyka tradycyjna i folkowa a pandemia (1)

151 (6 2020) Autor: Ewelina Grygier Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Pandemia koronawirusa SARS-Cov-2 zmieniła codzienne przyzwyczajenia, oddziaływając niemal na wszystkie aspekty życia społeczeństw na całym świecie. Sytuacja ta nie pozostała bez wpływu także na muzykę tradycyjną i folkową. Folklor muzyczno-taneczny był dawniej immanentną częścią życia mieszkańców terenów wiejskich. Mimo że nie każdy potrafił i miał możliwość muzykować, a sama nauka i zakup instrumentu okupione były wyrzeczeniami, to każdy, na swój sposób, mógł i potrafił współuczestniczyć w tańcu i śpiewie. Czasy się jednak zmieniły, muzyką tradycyjną zajmują się dziś „ostatni wiejscy muzykanci”, częściej na tzw. folklorach, niż grając w swojej wsi do tańca, jak również ich miejscy uczniowie – pasjonaci, przetwarzający tradycyjne melodie na swój własny sposób (od purystycznego kontynuowania tradycji, poprzez tworzenie w nurcie folkowym aż po łączenie folkloru z jazzem, rockiem czy nawet popem).

fot. E. Grygier: Zakończenie karnawału – Cymper w Dąbrówce Wielkopolskiej, 23.02.2020

Odtworzone instrumenty. Moja historia Fidele kolanowe

150 (5 2020) Autor: Maria Pomianowska Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Zainteresowanie świata folkowego chordofonami, w szczególności fidelami kolanowymi zawdzięczamy dziś postaci wybitnej instrumentalistki, badaczki i animatorki życia muzycznego, Marii Pomianowskiej. Wielokrotnie dzieliła się na łamach „Pisma Folkowego” swoimi muzycznymi i podróżniczymi pasjami, ma na swoim koncie publikacje książkowe, jak choćby współautorstwo tomu 4 serii „Teka Lubelska”, opisującego zmagania rekonstrukcyjne. Tym razem będzie to osobista opowieść o wieloletnich poszukiwaniach instrumentów, brzmień, techniki wykonawczej i edukacji. O drodze od eksponatów po instrumenty – ikony współczesnej polskiej sceny folkowej.

Fot. A. Łojko: Maria Pomianowska z fidelą płocką

Od Wołynia do Lublina W poszukiwaniu utraconej ojczyzny

149 (4 2020) Autor: Agata Kusto Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

W styczniu tego roku w Muzeum Ziemi Lubartowskiej zakończyła się wystawa poświęcona pamięci Włodzimierza Dębskiego, żołnierza 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Na wystawie znalazły się obrazy, grafiki i pamiątki, które na co dzień zdobią domy rodziny i przyjaciół. Okoliczność wystawy zgromadziła ludzi, którzy znali autora prac jako żołnierza, ale czasem też artystę, nauczyciela czy regionalistę. Wspomnienia współpracowników, uczniów, ludzi kultury i nauki oraz członków rodziny stały się przyczynkiem do przywołania tej niezwykłej osobowości. Relacje rozmówców i uczestników wystawy spisała i opracowała Agata Kusto.

fot. z arch. U. Lübek: Włodzimierz Dębski w Muzeum Wsi Lubelskiej

Z szaconkiem! Rzecz o folklorze warszawskim

148 (3 2020) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Myli się ten, kto uważa, że Warszawa nie ma własnego folkloru. Ma i to piękny, tyle że nieco już zapomniany. Stolica ma swoją gwarę, pieśni i strój ludowy, o których pisał Oskar Kolberg, oraz muzykę, której po dziś dzień można posłuchać w gwarnym i tłocznym centrum miasta. Jestem dumną warszawianką urodzoną na Woli, wychowaną na Czerniakowie – według Stanisława Grzesiuka w najbardziej muzykalnej dzielnicy – i mieszkającą w Wilanowie. Kocham moje rodzinne miasto i staram się tą miłością zarazić wszystkich, którzy chcą poznać jego historię i lokalną kulturę.

fot. K. Dzierzbicka: Kataryniarz na Starym Mieście

Dylematy tożsamości w dobie globalizacji O słowiańskiej mniejszości w Niemczech

146-147 (1-2 2020) Autor: Justyna Michniuk Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Świat, jaki znali moi rodzice i dziadkowie, już nie istnieje. Był to świat oparty na więziach narodowych, religijnych, kulturalnych i językowych, gdzie poczucie tożsamości związane było nieodłącznie z miejscem urodzenia. To ono w większości przypadków definiowało, za kogo będzie się w przyszłości uważać nowo narodzony człowiek, gdzie zamieszka, jaką wybierze szkołę i zawód, nierzadko nawet z kim zawrze związek małżeński.

Fot. J. Michniuk: Częściowo dwujęzyczny drogowskaz oraz kapliczka. Górne Łużyce

Powojenne inscenizacje „Harnasiów” w Warszawie (2) „Harnasie” Karola Szymanowskiego

145 (6 2019) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie „Harnasie” Karola Szymanowskiego gościły pięciokrotnie w latach: 1951, 1966, 1982, 1977 i 2006. Po raz ostatni balet został zaprezentowany 24 listopada 2007 roku. Ze względu na krótki czas trwania „Harnasie” najczęściej były wystawiane z innymi dziełami Karola Szymanowskiego lub kompozytorów, których muzyka związana była z Podhalem – Mieczysława Karłowicza i Wojciecha Kilara. W niniejszym artykule podjęłam próbę opisania powojennych wystawień „Harnasiów” w Teatrze Wielkim w Warszawie. Zrobiłam to na podstawie recenzji, wspomnień i wywiadów z artystami, a także zdjęć i programów ze spektakli oraz zachowanych fragmentów Polskiej Kroniki Filmowej, znajdujących się w repozytorium Filmoteki Narodowej.
Tekst jest kontynuacją artykułu zamieszczonego w poprzednim numerze „Pisma Folkowego” (2019, nr 144, s. 11–15).

Fot. E. Hartwig ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie: Fotografia z baletu „Harnasie” Karola Szymanowskiego, inscenizacja i choreografia: Stanisław Miszczyk, premiera 23 listopada 1966, Teatr Wielki w Warszawie; na zdjęciu: scena zbiorowa