Artykuły z działu: Z teorii

Formy dźwiękowe w ruchu wirtualnym Muzyka tradycyjna i folkowa a pandemia (2)

152-153 (1-2 2021) Autor: Ewelina Grygier Dział: Z teorii

Zainicjowane w Polsce działania wirtualne związane z muzyką tradycyjną, o których pisałam w poprzednim numerze, nie odnosiły się wyłącznie do muzyki celtyckiej. Wydaje się, że pierwszy koncert online przeprowadzono już 13 marca 2020 roku. Taką formę przybrało wystąpienie gwiazdy world music – Debashisha Bhattacharyi, multiinstrumentalisty grającego m.in. na skonstruowanym przez siebie chordofonie pushpa veena. Indyjski muzyk zagrał z towarzyszącymi mu polskimi instrumentalistami: Hubertem Zemlerem na perkusji oraz Wojciechem Traczykiem na kontrabasie. Koncert odbył się w radiowym Studiu S4 imienia Agnieszki Osieckiej, lecz nie było w nim ani jednego słuchacza (nie licząc niezbędnej obsługi technicznej). Co innego przed ekranami komputerów. Oglądanie Debashisha – zapowiadającego kolejne utwory do pustej sali, a później dziękującego po zagranym numerze – było dość osobliwym doświadczeniem.

Fot. „Oberki dla Czesława Pańczaka”, źródło: www.youtube.com/watch?v=kc7GBJDvJ9Q

Formy dźwiękowe w ruchu wirtualnym Muzyka tradycyjna i folkowa a pandemia (1)

151 (6 2020) Autor: Ewelina Grygier Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Pandemia koronawirusa SARS-Cov-2 zmieniła codzienne przyzwyczajenia, oddziaływając niemal na wszystkie aspekty życia społeczeństw na całym świecie. Sytuacja ta nie pozostała bez wpływu także na muzykę tradycyjną i folkową. Folklor muzyczno-taneczny był dawniej immanentną częścią życia mieszkańców terenów wiejskich. Mimo że nie każdy potrafił i miał możliwość muzykować, a sama nauka i zakup instrumentu okupione były wyrzeczeniami, to każdy, na swój sposób, mógł i potrafił współuczestniczyć w tańcu i śpiewie. Czasy się jednak zmieniły, muzyką tradycyjną zajmują się dziś „ostatni wiejscy muzykanci”, częściej na tzw. folklorach, niż grając w swojej wsi do tańca, jak również ich miejscy uczniowie – pasjonaci, przetwarzający tradycyjne melodie na swój własny sposób (od purystycznego kontynuowania tradycji, poprzez tworzenie w nurcie folkowym aż po łączenie folkloru z jazzem, rockiem czy nawet popem).

fot. E. Grygier: Zakończenie karnawału – Cymper w Dąbrówce Wielkopolskiej, 23.02.2020

Odtworzone instrumenty. Moja historia Fidele kolanowe

150 (5 2020) Autor: Maria Pomianowska Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Zainteresowanie świata folkowego chordofonami, w szczególności fidelami kolanowymi zawdzięczamy dziś postaci wybitnej instrumentalistki, badaczki i animatorki życia muzycznego, Marii Pomianowskiej. Wielokrotnie dzieliła się na łamach „Pisma Folkowego” swoimi muzycznymi i podróżniczymi pasjami, ma na swoim koncie publikacje książkowe, jak choćby współautorstwo tomu 4 serii „Teka Lubelska”, opisującego zmagania rekonstrukcyjne. Tym razem będzie to osobista opowieść o wieloletnich poszukiwaniach instrumentów, brzmień, techniki wykonawczej i edukacji. O drodze od eksponatów po instrumenty – ikony współczesnej polskiej sceny folkowej.

Fot. A. Łojko: Maria Pomianowska z fidelą płocką

Od Wołynia do Lublina W poszukiwaniu utraconej ojczyzny

149 (4 2020) Autor: Agata Kusto Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

W styczniu tego roku w Muzeum Ziemi Lubartowskiej zakończyła się wystawa poświęcona pamięci Włodzimierza Dębskiego, żołnierza 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Na wystawie znalazły się obrazy, grafiki i pamiątki, które na co dzień zdobią domy rodziny i przyjaciół. Okoliczność wystawy zgromadziła ludzi, którzy znali autora prac jako żołnierza, ale czasem też artystę, nauczyciela czy regionalistę. Wspomnienia współpracowników, uczniów, ludzi kultury i nauki oraz członków rodziny stały się przyczynkiem do przywołania tej niezwykłej osobowości. Relacje rozmówców i uczestników wystawy spisała i opracowała Agata Kusto.

fot. z arch. U. Lübek: Włodzimierz Dębski w Muzeum Wsi Lubelskiej

Z szaconkiem! Rzecz o folklorze warszawskim

148 (3 2020) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Myli się ten, kto uważa, że Warszawa nie ma własnego folkloru. Ma i to piękny, tyle że nieco już zapomniany. Stolica ma swoją gwarę, pieśni i strój ludowy, o których pisał Oskar Kolberg, oraz muzykę, której po dziś dzień można posłuchać w gwarnym i tłocznym centrum miasta. Jestem dumną warszawianką urodzoną na Woli, wychowaną na Czerniakowie – według Stanisława Grzesiuka w najbardziej muzykalnej dzielnicy – i mieszkającą w Wilanowie. Kocham moje rodzinne miasto i staram się tą miłością zarazić wszystkich, którzy chcą poznać jego historię i lokalną kulturę.

fot. K. Dzierzbicka: Kataryniarz na Starym Mieście

Dylematy tożsamości w dobie globalizacji O słowiańskiej mniejszości w Niemczech

146-147 (1-2 2020) Autor: Justyna Michniuk Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Świat, jaki znali moi rodzice i dziadkowie, już nie istnieje. Był to świat oparty na więziach narodowych, religijnych, kulturalnych i językowych, gdzie poczucie tożsamości związane było nieodłącznie z miejscem urodzenia. To ono w większości przypadków definiowało, za kogo będzie się w przyszłości uważać nowo narodzony człowiek, gdzie zamieszka, jaką wybierze szkołę i zawód, nierzadko nawet z kim zawrze związek małżeński.

Fot. J. Michniuk: Częściowo dwujęzyczny drogowskaz oraz kapliczka. Górne Łużyce

Powojenne inscenizacje „Harnasiów” w Warszawie (2) „Harnasie” Karola Szymanowskiego

145 (6 2019) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie „Harnasie” Karola Szymanowskiego gościły pięciokrotnie w latach: 1951, 1966, 1982, 1977 i 2006. Po raz ostatni balet został zaprezentowany 24 listopada 2007 roku. Ze względu na krótki czas trwania „Harnasie” najczęściej były wystawiane z innymi dziełami Karola Szymanowskiego lub kompozytorów, których muzyka związana była z Podhalem – Mieczysława Karłowicza i Wojciecha Kilara. W niniejszym artykule podjęłam próbę opisania powojennych wystawień „Harnasiów” w Teatrze Wielkim w Warszawie. Zrobiłam to na podstawie recenzji, wspomnień i wywiadów z artystami, a także zdjęć i programów ze spektakli oraz zachowanych fragmentów Polskiej Kroniki Filmowej, znajdujących się w repozytorium Filmoteki Narodowej.
Tekst jest kontynuacją artykułu zamieszczonego w poprzednim numerze „Pisma Folkowego” (2019, nr 144, s. 11–15).

Fot. E. Hartwig ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie: Fotografia z baletu „Harnasie” Karola Szymanowskiego, inscenizacja i choreografia: Stanisław Miszczyk, premiera 23 listopada 1966, Teatr Wielki w Warszawie; na zdjęciu: scena zbiorowa

Powojenne inscenizacje „Harnasiów” w Warszawie

144 (5 2019) Autor: Katarzyna Dzierzbicka Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie „Harnasie” Karola Szymanowskiego gościły pięciokrotnie w latach: 1951, 1966, 1982, 1977 i 2006. Po raz ostatni balet został zaprezentowany 24 listopada 2007 roku. Ze względu na krótki czas trwania „Harnasie” najczęściej były wystawiane z innymi dziełami Karola Szymanowskiego lub kompozytorów, których muzyka związana była z Podhalem – Mieczysława Karłowicza i Wojciecha Kilara. W niniejszym artykule podjęłam próbę opisania powojennych wystawień „Harnasiów” w Teatrze Wielkim w Warszawie. Zrobiłam to na podstawie recenzji, wspomnień i wywiadów z artystami, a także zdjęć i programów ze spektakli oraz zachowanych fragmentów Polskiej Kroniki Filmowej, znajdujących się w repozytorium Filmoteki Narodowej.

Fot. E. Hartwig ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie: Fotografia z baletu „Harnasie” Karola Szymanowskiego, inscenizacja i choreografia: Stanisław Miszczyk, premiera 23 listopada 1966, Teatr Wielki w Warszawie; na zdjęciu: scena zbiorowa

O Cudownych bajkach Adolf Dygasiński

143 (4 2019) Autor: Sylwia Katarzyna Gierczak Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Cudowne bajki reprezentują mniej znaną stronę twórczości Adolfa Dygasińskiego – tę, którą autor zadedykował młodemu czytelnikowi. Jolanta Sztachelska zauważa, że zbiór został właściwie pominięty w dotychczasowych opracowaniach dorobku literackiego pisarza1. Wielu czytelników nie zdaje sobie nawet sprawy z istnienia tych dziewięciu opowiadań, wśród których znalazły się: Król Huk-Puk, Byś i Dyś, Syn boginki, Łabędzie, Dzieci, Zuchelek i Wilczysko, Jaskier, Kos, Cierniak i Tęcza, Jasiek Ćwieczek, Pan z dużą głową oraz Królewna Zorzyczka. Być może dlatego adresat dziecięcy od lat wyraża swe zachwyty nad baśniowymi propozycjami Charlesa Perraulta, Hansa Christiana Andersena czy braci Wilhelma i Jacoba Grimmów, nie przypuszczając, że lektura Cudownych bajek również mogłaby mu dostarczyć upragnionej rozrywki.
Źródło ilustracji Biblioteka Narodowa / Polona: S. Ostoja-Chrostowski, Bajka, drzeworyt, 1931

Polski etnodizajn, upcycling, oodizajn

142 (3 2019) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Wbrew pozorom etnodizajn nie jest w Polsce niczym nowym. Jego prekursorami w naszym kraju byli zarówno Stanisław Witkiewicz, twórca stylu zakopiańskiego, jak i Zofia Stryjeńska, zdobywczyni licznych medali na Wystawie Światowej w Paryżu w 1925 roku.

Fot. M. Wielgosz: „Wiosenne szprychy”. II edycja Weekendu z Florystyką pod hasłem „Plant upcycling”

Opowieść prawdziwa Etnografia w terenie

140-141 (1 2019) Autor: Klaudia Niemkiewicz Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Usłyszeć opowieść w pracy terenowej to sztuka – i trochę szczęścia. Często najcenniejsze materiały uzyskuje się, szukając czegoś innego bądź nie szukając niczego konkretnego. Można zaryzykować stwierdzenie, że historia nie zostanie opowiedziana, kiedy zabraknie rzetelnego kontaktu terenowego, pola porozumienia. W doświadczeniu polskich kontynuatorów wiejskich tradycji muzycznych polem tym okazała się muzyka, grana wspólnie z wiejskimi twórcami.

Fot. K. Niemkiewicz: Perebrody. Polesie Zachodnie na Ukrainie 2009

Lola z Ludwinowa Folklor Krakowa

139 (6 2018) Autor: Bożena Lewandowska Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Dziewiętnastowieczny Kraków był miastem zaniedbanym i ubogim. Jego obszar, okolony Plantami, zamieszkiwali przedstawiciele ziemiaństwa i szlachty, urzędnicy, kadra uniwersytecka i przedstawiciele wolnych zawodów, a w suterynach domów gnieździł się miejski plebs i drobni rzemieślnicy. Dalej znajdowały się wsie, wprawdzie z czasem przekształcone w przedmieścia, ale mocno związane z tradycjami wiejskimi.

Fot.: Lajkonik, ante 1939; www.polona.pl

Na świętego Bartłomieja otwiera się siew i knieja Święty Bartłomiej i dzień świętego Bartłomieja w polskiej tradycji ludowej

138 (5 2018) Autor: Agata Bielak Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

W kalendarzu pod datą 24 sierpnia znajdziemy informację, że tego dnia imieniny obchodzą m.in. Bartłomiej, Bartosz, Jerzy (tak, imieniny Jerzego są nie tylko 23 kwietnia), Emilia i Joanna. Imię Bartłomiej nosił jeden ze świętych, którego Kościół katolicki wspomina właśnie tego dnia. W artykule podejmę próbę rekonstrukcji językowo-kulturowego obrazu tego świętego w polskiej tradycji ludowej.

Św. Bartłomiej, reprodukcja malarska autorstwa José de Ribery, Stara Pinakoteka w Monachium: www.polona.pl

Macha graj, panie wesoły! Tradycyjne muzykowanie na Lubelszczyźnie. Szkic etnomuzykologiczny

137 (4 2018) Autor: Agata Kusto Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Muzykowanie na Lubelszczyźnie znacznie rzadziej opisywane jest w literaturze niż śpiew, który dla obszarów Polski Wschodniej stanowi zasadniczą dominantę wykonawczą. Samo zjawisko „muzykowania”, a więc podejmowania czynności gry na instrumencie może być rozpatrywane z co najmniej kilku perspektyw badawczych.

Fot. tyt.: J. Magierski. Ze zbiorów Pracowni „Archiwum Etnolingwistyczne” UMCS: Antoni Bednarz na kazimierskim festiwalu w roku 1976

Jedziemy, jedziemy łot samego rana Wesele żywieckie

136 (3 2018) Autor: Justyna Michniuk Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

„Bo ten stàn małzejski jes bardzo ciynzki/ tysiąc raz ciynzejsy jako kamień młyjski/ bo kamień młyjski woda łobraca/ a stàn małzejski sàm Pàn Bòg òzłonca”.

Fot. J. Michniuk: porwanie pana młodego z kapelą

Kasztan to drzewo, co ma kasztany Obraz kasztanowca w polskiej kulturze ludowej

134-135 (1-2 2018) Autor: Anna Kaczan Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Już niedługo maj, w maju zaś matury, które kojarzą się z kwitnącymi kasztanowcami – właśnie z kasztanowcami, nie z kasztanami. Kasztany to lśniące, czerwonobrązowe kulki, zbierane jesienią przez dzieci, drzewo zaś, na którym rosną, nosi w języku naukowym nazwę kasztanowiec zwyczajny, po łacinie Aesculus hippocastanum. Powszechnie jednak, zarówno w polszczyźnie potocznej czy ludowej, jak i w poezji mówi się o nim kasztan.

Ryc.: Kasztan. Akwaforta, 1927. Wanda Korzeniowska (1883-1935) - www.polona.pl

Dziedzictwo fonograficzne. Etap III Archiwizacja muzyki tradycyjnej

133 (6 2017) Autor: Ewelina Grygier, Autor: Jacek Jackowski Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

„Polska Muzyka Tradycyjna – Dziedzictwo Fonograficzne” to wieloetapowy projekt realizowany w Zbiorach Fonograficznych Instytutu Sztuki PAN. W tym roku dobiega końca jego trzeci etap.

Fot. K. Pozimka / archiwum Zbiorów Fonograficznych IS PAN: Jacek Jackowski i inż. Franz Lechleitner podczas digitalizacji pierwszych powojennych nagrań Sobieskich

Święty Florian w polskiej tradycji ludowej Święci Pańscy

132 (5 2017) Autor: Agata Bielak Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Nosiciele kultury ludowej wyszukują patronów, którzy pomogą im w codziennych kłopotach. Dla mieszkańca wsi ważni są jedynie ci święci, którzy opiekują się sferami rzeczywistości istotnymi z jego punktu widzenia, np. św. Florian, św. Wawrzyniec i św. Agata chronią przed pożarem, św. Jan Nepomucen przed powodzią, św. Mikołaj, św. Roch, św. Benon i św. Wendelin opiekują się bydłem. Niektórzy święci pomagają w przypadku choroby, np. św. Walenty opiekuje się ludźmi chorymi na padaczkę, św. Błażej leczy ból gardła, a św. Apolonia jest patronką wzywaną w przypadku bólu zębów.

fot. J. Halicki: rzeźba św. Floriana w Nagodzicach

Jak oba wianki się zeszły Poleskie sobótki

131 (4 2017) Autor: Julita Fajks Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

A na Jana? Trzeba pochodnie rozpalić o zmroku, nad rzekę czy staw udać się. Sami młodzi. To rodzice pozwalali wtedy dziewczynom iść do lasu. We wodę trzeba patrzeć i odbicia kochanka wypatrywać. Tak po ciemku, żeby było trudniej, no i wiadomo… przyjemniej. Tak przedstawia się jeden z obrzędów, który zawiera w sobie najstarsze elementy tradycji ludów słowiańskich, czerpiąc z wyobraźni i pragnień tkwiących w naturze człowieka. Warto przyjrzeć się tej tradycji na obszarze niezwykłego, wielokulturowego miejsca, jakim jest Polesie Zachodnie.

fot. P. Budzyński: Ognisko sobótkowe

Etnochaos i szarowarszczyzna Folk po ukraińsku

130 (3 2017) Autor: Yana Miskowa Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Pierwsze zespoły folkowe zaczęły się pojawiać na Ukrainie w latach 70. XX wieku. Od tego czasu ukraińska scena folkowa dynamicznie się rozwija. W artykule przybliżę jej genezę i przemiany oraz opiszę szczegółowo trzy wybrane zespoły – DakhaBrakha, Joryj Kłoc i Folknery.

Fot. z arch. artystów: zespół DakhaBrakha podczas koncertów w Wielkiej Brytanii