
Sądecczyzna – region położony w południowej Małopolsce przy granicy ze Słowacją. Kraina, która w historii zajmowała ważne miejsce na mapie Polski zarówno pod kątem politycznym, jak i ekonomicznym, co związane było z położonymi w tej części Rzeczpospolitej szlakami handlowymi i rzeką Dunajec. Jest to miejsce odwiedzane przez królów i książęta w okresie rozkwitu w średniowieczu. Ludwik Węgierski, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło czy Władysław Warneńczyk – to tylko część z postaci, które zapisały się w annałach Nowego Sącza. Sądecczyzna to przestrzeń, w której stykają się ze sobą różne kultury i religie. Lachy Sądeckie, Pogórzanie, Górale, Łemkowie, ale również Żydzi, Niemcy i Romowie Karpaccy, a historycznie także arianie – składają się na mozaikowy obraz regionu.
Wojciech Bernatowicz
W tym krajobrazie najbardziej uwidaczniają się Lachy Sądeckie, grupa zamieszkująca obszary sąsiadujące z góralszczyzną karpacką, Krakowiakami, Góralami Sądeckimi, Pogórzanami, Łemkami oraz Lachami Limanowskimi. Centrum działalności tej grupy etnograficznej to Podegrodzie (stąd też pewna ich część nazywana jest Lachami Podegrodzkimi). Ich kultura ludowa doskonale odzwierciedla różnorodność charakterystyczną dla regionu – w strojach Lachów Sądeckich można odnaleźć elementy zarówno góralskie, jak i krakowskie, domy natomiast bliższe są charakterowi nizinnemu. Mimo to zauważalna jest silna odrębność Lachów od innych grup zamieszkujących obszar Sądecczyzny, zwłaszcza jeśli chodzi o gwarę, muzykę i taniec.To właśnie te dwa ostatnie wątki zdają się aktualnie wyróżniać tożsamość Lachów Sądeckich. Właśnie te aspekty kultury grupy przeżywają ponowny rozkwit. Na terenie całej Sądecczyzny odbywają się liczne festiwale, koncerty oraz konkursy, które zrzeszają muzyków ludowych regionu. Z najnowszych wydarzeń: 10–12 września 2023 roku w Piwnicznej-Zdroju odbył się III Festiwal Lachów i Górali, zaś na początku października w Małopolskim Centrum Kultury Sokół w Nowym Sączu można było oglądać drugą edycję „Spotkań z Lachami Sądeckimi”. W tym samym mieście również zorganizowano przegląd Młodzieżowych Kapel Ludowych „Zagroj mi muzycko”.
Warto w tym miejscu wspomnieć o najstarszym i najpopularniejszym Konkursie Muzyków, Instrumentalistów, Śpiewaków Ludowych i Drużbów Weselnych „Druzbacka”. Przegląd, który powstał w roku 1980, obejmuje całą Sądecczyznę – można zatem usłyszeć tam muzykę nie tylko Lachów Sądeckich, ale również Lachów Limanowskich, Górali Nad popradzkich, Pogórzan i innych okolicznych grup etnograficznych.
To, co jednak stanowi serce kultury muzycznej regionu, to kapele ludowe – ich liczna reprezentacja, fakt, że w regionie działa wiele kapel ludowych grających muzykę tradycyjną. Jeszcze przed II wojną światową powstały zespoły, takie jak Zespół Regionalny Podegrodzie z Podegrodzia czy założone już w czasach PRL-u: Zespół Regionalny Sądeczanie z Nowego Sącza, Zespół Regionalny Skalnik z Kamionki Wielkiej, Regionalny Zespół Pieśni i Tańca Piątkowioki z Piątkowej, Zespół Regionalny Przyszowianie z Przyszowej, Regionalny Zespół Starosądecza nie ze Starego Sącza, a także liczne zespoły młodzieżowe. Świadczy to o bogactwie i żywotności kultury Sądecczyzny. Wiele z tych kapel gra tańce regionalne i tradycyjne właściwe Lachom – kowale, szewce (oba tańce imitujące pracę tych dwu zawodów), krzyżaki czy – bardziej rozpowszechnione w południowej Polsce – sztajerki, polki, krakowiaki, walce i walczyki.
Również żywy jest zwyczaj śpiewania muzyki tradycyjnej. Zbiór 98 pieśni zebranych na przełomie lat 60. i 70. XX wieku przez Jana Szablę świadczy o bogactwie melodycznym omawianego obszaru. Co prawda, część materiału zebranego przez Szablę to przyśpiewki do tańców, jednak można tam odnaleźć melodie śpiewane chociażby podczas wesel, zatem nieposiadające proweniencji tanecznej. Trudno byłoby wskazać tu cechy charakterystyczne całego repertuaru, co wynika z różnych funkcji danych melodii. To, co jednak da się stwierdzić, to między innymi to, że cechami wielu pieśni i przy śpiewek zawartych w zbiorze Szabli są falująca melodyka, częste nieprzekraczanie ambitusu seksty (chociaż w pieśniach rozszerzony jest do oktawy) oraz skalowość bliska gamom durowej i molowej.
Pieśni zebrane przez Szablę, a także te zawarte w innych zbiorach, są dzisiaj nie tylko pamiątką po czasach, które minęły – są ciągle żywą formą artystyczną. Znajdują się w repertuarach profesjonalnych kapel ludowych i tych zrzeszających amatorów czy półamatorów. Żywotność tę najlepiej odzwierciedla zainicjowany w 2021 roku Przegląd Tradycyjnego Śpiewu Lachów Sądeckich „Ciotcynie Śpiywonie” im. Władysławy Janus, w którym udział biorą zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Konkursowi towarzyszą koncerty. W tym roku występował Zespół Regionalny Mystkowianie z Mystkowa, na scenie pojawiła się również kapela Cacani. Obydwie te grupy reprezentują kulturę lachowską.
Na marginesie można jeszcze wspomnieć, iż to również w tym regionie odbywa się jeden z najważniejszych festiwali folkowych ostatnich kilkunastu lat. Pannonica, która przeniosła się z Barcic do Myślca (czyli o niecałe 10 km), co roku przyciąga miłośników kultury ludowej w nowym wydaniu na koncerty zespołów z całego świata. Mimo iż idea festiwalu zakłada prezentowanie world music oraz folku, zatem odległa jest od tradycyjnej muzyki regionalnej, to doskonale odzwierciedla różnorodność charaktery styczną dla tego obszaru.
Jak można zauważyć, Sądecczyzna to aktualnie kraina żywej działalności kulturalnej, chociaż na przestrzeni ostatniego wieku różnie z tym bywało. Jak pisze Aleksandra Szurmiak-Bogucka: „Wzmożone [...] zainteresowanie sztuką regionu spowodowało zakrojone na szeroką skalę zbieranie, zapisywanie pieśni i muzyki oraz powstawanie zespołów regionalnych [...]. Muzycy wiejscy zapomniani lub grywający jeszcze na weselach byli poszukiwani i zapraszani do grania w zespole. Ci najwierniejsi tradycji stawali się znakomitymi informatora mi przywracającymi do życia najdawniejsze melodie podsłuchane w dzieciństwie i przejęte od swego »mistrza«”1
Siła kultury Lachów Sądeckich, jak wynika z powyższego cytatu, to głównie działalność oddolna, faktycznie ludowa. Gdyby nie to, ich muzyka nie przetrwałaby w tak obszernym repertuarze, jaki znamy dzisiaj. Gdyby nie praca samych muzyków, działaczy ludowych, a także etnografów i etnologów (choć każda z tych funkcji społecznych i zawodowych może się ze sobą twórczo łączyć) być może tradycja tego regionu Sądecczyzny zniknęłaby pod naporem zdobywającego popularność w 2. poł. XX wieku folkloru – dla wielu bardziej atrakcyjnego, lecz przy tym mało autentycznego.
Tak właśnie powinna brzmieć muzyka lachowska.
Kultura Sądecczyzny jednakże nie byłaby tak dobrze rozpoznawalna i popularna wśród słuchaczy, gdyby nie wybitne jednostki. I tak, kultura ludowa oczywiście winna opierać się, jak sama nazwa wskazuje, na aktywności wspólnotowej, ale wiek XX – zarówno przez wielkie wydarzenia polityczne, jak i zmiany społeczne wynikające z rozwoju technologicznego – był okresem, w którym w wielu miejscach tradycyjna kultura ludowa zamierała.
Jedną z indywidualności, dzięki której tradycja muzyki sądeckiej przetrwała do dziś w tak bogatym repertuarze, był Rudolf Józefowski (1926-1997). Można powiedzieć, że jego postać łączyła w sobie najróżniejsze tendencje, był on bowiem skrzypkiem, popularyzatorem muzyki swojego regionu oraz jej badaczem. Prawdziwy człowiek renesansu zarówno w powszechnym, jak i szerszym rozumieniu tego terminu. To dzięki niemu wiele elementów życia kulturalnego Lachów Sądeckich uległo odrodzeniu.
Rudolf Józefowski urodził się we wsi Skrzętla-Rojówka oddalonej o kilka kilometrów od Tęgoborza, wsi położonej przy brzegu Jeziora Rożnowskiego. Pochodził z wielopokoleniowej rodziny skrzypków – wiadomo, że jego ojca, Jana, urodzonego jeszcze w wieku XIX, uczył dziadek Rudolfa, Szczepan. Jan Józefowski był postacią znaną w środowisku jeszcze przed II wojną światową – jako wzięty muzyk, wraz z zespołem Koła Młodzieży Wiejskiej w Rojówce, grał nie tylko koncerty lokalnie, występował również na imprezach poza Sądecczyzną, a już po wojnie grał z zespołem Lachy na przeglądach i festiwalach w całej Polsce. W roku 1978 otrzymał Nagrodę im. Oskara Kolberga.
Rudolf Józefowski zatem w młodym wieku pobierał nauki w swoim domu rodzinnym u prawdziwego mistrza. Wtedy też zaczął grać w Kapeli Józefowskich (zwanej również Muzyką Szczepanów), która działała przez prawie pół wieku w latach 1922–19702. Jak wspomina syn Rudolfa, Andrzej Józefowski, zarówno ojciec, dziadek, jak i brat dziadka mieli przygotowanie muzyczne, potrafili czytać i pisać nuty.
W czasach, kiedy Rudolf Józefowski dołączył do rodzinnego zespołu, kapela rozpoczęła współpracę z Edwardem Fydą, reżyserem spektakli dla amatorskich teatrów ludowych występujących na dożynkach i innego rodzaju imprezach masowych. Przygotował on dla czeskiej Pragi widowisko pt. „Nase weselisko”, do którego przygrywała właśnie Muzyka Szczepanów3.
Młodego Rudka wojna zastała w okresie szkolnym. Jako dorastający człowiek, w roku 1943, trafił do więzienia, później zaś do obozów koncentracyjnych w Szebniach i Płaszowie. W dalszych latach ten epizod odbił się w pewien sposób na karierze młodego muzyka, bowiem musiał z powodów zdrowotnych zrezygnować z nauki, którą rozpoczął w szkole muzycznej w roku 1949. Ukończywszy dwa lata później średnią Szkołę Ekonomiczną w Nowym Sączu, związał się Józefowski z zawodami zgoła odległymi od działalności artystycznej. Pracował kolejno jako technik w Spółdzielni „Dunajec” (1959), kierownik działu inwestycyjnego w Klęczańskich Kamieniołomach Drogowych (1959–1964) oraz Nowosądeckim Przedsiębiorstwie Budowlanym (1964–1975). Jak można zauważyć, w żadnym stopniu jego działalność zawodowa nie była związana z muzykowaniem4.
Dopiero późniejsze lata pozwoliły mu na rozwinięcie skrzydeł. W roku 1980 Rudolf Józefowski otrzymał posadę instruktora ds. muzyki w Dziale Folkloru i Sztuki Ludowej w Wojewódzkim Ośrodku Kultury w Nowym Sączu, dzisiaj znanym pod nazwą MCK SOKÓŁ. To wówczas skrzypek stał się, jak określali go przyjaciele i znajomi, „Kolbergiem w terenie”. Gros prac, które wykonywał w owym czasie, obejmowały dokumentację życia muzycznego Sądecczyzny – do jego obowiązków należało zbieranie materiałów muzycznych, prowadzenie rozmów z muzykami czy wykonywanie transkrypcji nagrań.
Równolegle z zawodowymi obowiązkami Józefowskiego rozwijała się jego pasja muzyczna widoczna przede wszystkim w licznych zespołach, z którymi praktykował. Jeszcze w roku 1951 udało mu się założyć dwie kapele przy spół dzielni „Twórczość” – góralską i ludową, gdzie w obydwu Józefowski był instruktorem i muzykiem. Jednak w tym okresie najważniejszy dla jego kariery był zespół Lachy.
Tu warto poświęcić kilka zdań samemu zespołowi. Lachy powstały w roku 1956, a ich repertuar obejmował melodie charakterystyczne dla Lachów Sądeckich (chociaż w późniejszym czasie rozszerzył się o muzykę żywiecką i śląską) wykonywane z towarzyszeniem choreografii. Pod koniec lat 50. XX wieku do zespołu tanecznego należało 60 osób. W skład samej kapeli, poza Rudolfem Józefowskim grającym na skrzypcach-sekundzie, wchodzili: jego ojciec Jan (kierownik, prym), stryj Mikołaj (trąbka) i brat Józef (skrzypce-sekund), a także Józef Wojsław (kontrabas), Edward Turski (klarnet) i wspomniany wcześniej Jan Szabla (trąbka).
W pierwszych latach działalności Lachów, do roku 1974, szczególny nacisk kładziono przede wszystkim na autentyczność i formę teatralną, co związane było z działalnością choreografki Zofii Żytkowicz5. W tym czasie liderem kapeli instrumentalnej był już od kilku lat Rudolf Józefowski, który przejął rolę prymisty po swoim ojcu.
Ta genetyczna miłość do muzyki rodziny Józefowskich przerodziła się w sukcesy, jakie zespół odnosił nie tylko lokalnie, ale również na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej. Wygrywali nagrody na Ogólnopolskim Festiwalu Zespołów Regionalnych w Łodzi (1961), Festiwalu Zespołów Artystycznych w Langollen w Anglii (1962), Międzynarodowym Festiwalu Zespołów Regionalnych w Confolens we Francji (1963)… Trudno wymienić tu wszystkie osiągnięcia Lachów, bowiem ich lista zdaje się nieskończona. Jako posłowie do tego wątku można dodać, iż Lachy, mimo kryzysu, jaki dotknął zespół po roku 1989, przetrwały do dziś. Mają również swoją sekcję młodzieżową – Małe Lachy.
Aktywność artystyczna Rudolfa Józefowskiego nie kończyła się jednak na Lachach. W kolejnych latach muzyk ludowy podjął współpracę z innymi regionalnymi zespołami – były to takie kapele jak: Jakubkowianie z Łososiny Dolnej, którzy na festiwalach prezentują tańce i obrzędy Lachów Sądeckich, Pisarzowianie z Pisarzowej z repertuarem opartym na tradycji Lachów Limanowskich oraz Grupa Regionalna Michalczowa wykonująca pieśni i tańce Lachów Północnych, Sądeckich i Limanowskich oraz Krakowiaków Wschodnich. Z ostatnią z kapel współpracował również Jan Szabla, a także brat Rudolfa, Józef.
Kompozycje grane przez kapelę Józefowskich zachowały się w nagraniach. Największym zbiorem wydanym na rynku komercyjnym jest płyta „Zespół Lachy, na której znajdują się 34 utwory z muzyką Lachów Sądeckich oraz 11 dodatkowych kompozycji z repertuaru Górali Sądeckich. W albumie polki, walce, krzyżaki i sztajerki), pojawiają się również przyśpiewki. Dwie kompozycje w wykonaniu Lachów znalazły się na płycie z wieloma wykonawcami wydanej w serii „Polskie Kapele Ludowe” w roku 19806. Warto przy tym zwrócić uwagę na niezwykłą dbałość o wiarygodność nagrań. Zarówno „Bicem konia, bicem”, jak i „Zenilbym się z kozą” stanowią realistyczny zapis muzyki ludowej Lachów Sądeckich i jednocześnie ukazują wysoki kunszt wykonawczy muzyków. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, iż obie kompozycje posiadają raczej humorystyczny, lekki charakter i należą do szerszego repertuaru weselnego, który był tak bliski kapeli rodziny Józefowskich. Jak to ujął lakonicznie jeden z komentatorów na portalu YouTube: „Tak właśnie powinna brzmieć autentyczna muzyka lachowska”7.

Rudolf Józefowski odsłuchuje dokonanych nagrań
fot. z arch. domowego L. Józefowskiej
„Kolberg w terenie”
Równie ważnym elementem życiorysu Rudolfa Józefowskiego była jego działalność dydaktyczna i badawcza. Już po wojnie, w roku 1950, zaczął pracować jako instruktor muzyki, a w kolejnym roku powołał do życia zespół ludowy przy Spółdzielni „Twórczość”, gdzie współpracował z Edwardem Fydą, wówczas już instruktorem tańca i obrzędowości. Warto napomknąć o samej spółdzielni, gdyż organizacja ta stanowiła zrzeszenie kilkudziesięciu rzemieślników związanych z regionem, których artystyczną twórczość ceniono w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Jak pisała „Gazeta Południowa”: „»Twórczość« podjęła się roli mecenasa żywego folkloru w scenicznym wydaniu regionalnego zespołu pieśni i tańca, występującego pod firmową nazwą, nad którą pieczę sprawuje Rudolf Józefowski, szef najsławniejszej kapeli lachowskiej”8.
Autor tekstu pochodzącego z roku 1977 wyraźnie, acz lapidarnie, zazna za rolę, jaką w kolejnych latach odegrał Józefowski w ramach promocji kultury lachowskiej.
Jego działalność badawcza ujrzała światło dzienne w dwóch kluczowych publikacjach. Jedną z nich był Folklor Lachów Sądeckich autorstwa Lidii Michalikowej oraz Zofii i Stanisława Chrząstowskich, drugą natomiast – sporządzony przez Józefowskiego rękopis. Wkład Rudolfa oraz jego ojca zauważalny jest przede wszystkim na planie konwencjonalnie etnograficznym, bowiem opiera się na transkrypcjach i opracowaniach tradycyjnej muzyki Lachów Sądeckich.
Sam Folklor Lachów Sądeckich stanowi ilustrowane kompendium wiedzy po święconej kulturze Sądecczyzny, w którym zawarte są charakterystyka etnograficzna, geograficzna i historyczna regionu, opis regionu pod kątem stylu muzycznego i tanecznego oraz opis zwyczajów z podziałem na pory roku i funkcje. W tekście zawarte są również gawędy, a także aranżacje muzyczne na kapelę w opracowaniu Jana i Józefa Józefowskich.
Rękopis z kolei stanowi wynik badań terenowych lidera Lachów Sądeckich, co, przypomnijmy, było elementem jego zawodowej pracy badawczej w WOK w Nowym Sączu. Bogaty materiał zgromadzony przez muzyka nie był przez niego jedynie zasłyszany, nagrany i przetranskrybowany, ale był częścią jego praktyki artystycznej.
Muzyka zawarta w rękopisie również odwołuje się do tradycyjnego repertuaru lachowskiego – wśród tańców dominują tam omawiane wcześniej krakowiaki, polki, tramelki, walce i sztajerki w opracowaniu na kapelę. Zatem jest to materiał spełniający głównie funkcję rozrywkową. Opracowania powstały prawdopodobnie na podstawie do świadczeń muzycznych samego Józefowskiego, opierają się bowiem na sekstecie ze skrzypcami prym, dwojgiem skrzypiec sekund, basem, klarnetem i trąbką – a więc w obsadzie, w której Rudolf grał wraz z zespołem Lachy Sądeckie.
Materiały zebrane przez Rudolfa Józefowskiego, które miały być wydane w postaci książki, nigdy nie ujrzały światła dziennego. Na rok przed śmiercią skrzypka prowadzący spotkanie „Portrety Sądeczan”, Romuald Groszek, powiedział: „czas ucieka, a Rudek jeszcze nie wydał tej książki”. Niestety, faktycznie czasu na dokończenie publikacji już mu nie wystarczyło.
Niemniej warto w tym miejscu odnotować, że dokumentacja poczyniona przez samego twórcę dzięki staraniom Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu zostanie wydana, bowiem w ramach projektu „Z rękopisu Rudolfa Józefowskiego – muzyka ludowa Sądecczyzny” opublikowane zostaną: partytury z muzyką spisaną przez Józefowskiego i teksty gwarowe wraz z ich omówieniem przez dr Bożenę Lewandowską oraz życiorys bohatera niniejszego artykułu. Wydaniu zbioru towarzyszyć będą wydawnictwa płytowe oraz okolicznościowe wydarzenie promujące projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Dla badaczy kultury ludowej, etnomuzykologów i etnografów wydanie rękopisu będzie nie lada okazją do zapoznania się z bogatym repertuarem spisanym przez Józefowskiego obejmującym 190 melodii z regionu Lachów Sądeckich opracowanych na kapelę lachowską. Muzycznie repertuar reprezentowany jest głównie przez utwory o charakterze tanecznym, w tym m.in.: 43 „krakowioki”, 44 polki, 11 tramelpolek, 28 walców, 26 sztajerków, chodzone oraz inne tańce charakterystyczne dla regionu. Pojawia się w nim również twórczość wyrastają ca z tradycji wokalnej, mianowicie 10 pieśni obrzędowych.
Rudolf Józefowski zmarł w 1997 roku przeżywszy 71 lat. Jego nieprzebrany dorobek – skrzypka, organizatora życia kulturalnego oraz badacza – tworzy obraz osoby o niewyczerpanej pasji i refleksji nad najbliższą mu ze sztuk, czyli muzyką. To, z czym utożsamiał się Rudolf Józefowski, to przede wszystkim kultura Lachów Sądeckich, z czasem jego perspektywa rozszerzyła się na muzykę ludową całej Sądecczyzny. Potrafił dzielić się swoją kulturą z innymi. Jak pisze Michalina Wojtas: „On też opracowywał programy prezentujące zwyczaje, pieśni, muzykę i taniec Lachów wykonywane przez zespoły pieśni i tańca: w 1986 r. Zespołowi przy Spółdzielni Mieszkaniowej w Rzeszowie, Zespołowi» Ślężanie «we Wrocławiu i Zespołowi Tańca Ludowego Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu; w 1987 r. Zespołowi Studenckiemu »Połoniny «przy Politechnice Rzeszowskiej”9.
Swobodna atmosfera, pełna sala, uśmiechy gości, anegdoty, żywa muzyka. Tak wśród przedstawicieli wszystkich pokoleń przebiegało spotkanie benefisowe Rudolfa Józefowskiego w ramach cyklu „Portrety Sądeczan” zorganizowane 18 lipca 1996 roku. O „Panu Rudku” czy, bardziej familiarnie, „Rudku” opowiadał głównie wspomniany już Romuald Groszek, znany konferansjer i kabareciarz nowosądecki oraz wieloletni przyjaciel skrzypka. Na spotkaniu pojawiło się również wielu innych przyjaciół, znajomych i innych muzyków, którzy czasami w żartobliwym tonie, czasami z czułością rozmawiali i opowiadali o gwieździe wieczoru. Ciepło, które biło z ich wypowiedzi, może świadczyć wyłącznie o tym, że Rudolf Józefowski był nie tylko świetnym skrzypkiem oraz znawcą kultury muzycznej Lachów Sądeckich, ale także człowiekiem o niezwykłej charyzmie, poczuciu humoru i serdeczności. Umiał zjednać sobie ludzi. Kiedy „Rudek” intonował przyśpiewkę, reszta sali śpiewała wraz z nim. Wydaje się, że potrafił osiągnąć to, co powinno być celem każdego artysty ludowego, mianowicie: tworzył wspólnotę. Rudolf Józefowski – artysta kompletny i ambasador regionu.
Bibliografia
Artystyczne precjoza z „Twórczości”, „Gazeta Południowa” 16.11.1977, nr 261 (fragment z zasobów Biura Wycinków Prasowych „Glob” użyczony dzięki uprzejmości p. Teresy Ortyl oraz Spółdzielni „Twórczość”).
M. Kurzeja-Świątek, Zespół regionalny „Górale Łąccy”, 1933–2008, „Rocznik Sądecki” 2009, t. 37, s. 89–102.
Pieśni ludowe z Sądecczyzny, zebrał J. Szabla, Nowy Sącz 2018.
Polska muzyka tradycyjna, red. J.P. Jackowski, Warszawa 2017.
M. Wojtas, Rudolf Józefowski (1926 1997), „Rocznik Sądecki” 2002, t. 30, s. 419–421.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultu ry i Dziedzictwa Narodowego pochodzą cych z Funduszu Promocji Kultury – pań stwowego funduszu celowego.
- Pieśni ludowe z Sądecczyzny, zebrał J. Szabla, Nowy Sącz 2018, s. 4.
- M. Wojtas, Rudolf Józefowski (1926–1997), „Rocznik Sądecki” 2002, t. 30, s. 419.
- M. Kurzeja-Świątek, Zespół regionalny „Górale Łąccy”, 1933–2008, „Rocznik Sądecki” 2009, t. 37, s. 90.
- Tamże, s. 420.
- https://sadeczanin.info/rozmaitosci/lachy56-lat-tancow-sadeckich-goralsk...ęp: 21.10.2023].
- Nagrania z wykonaniami Rudolfa Józefowskiego znajdują się również w archiwach MCK SOKÓŁ, Polskiego Radia oraz Zbiorów Fonograficznych IS PAN (w tym ostatnim to 30 utworów wykonywanych przez Muzykę Szczepanów). Warto wskazać, że według autorów książki Polska muzyka tradycyjna pod redakcją Jacka Piotra Jackowskiego wydanej w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk w 2017 roku – z Sądecczyzny nie zachowało się zbyt wiele nagrań. Autorzy wymieniają jedynie cztery płyty z nagraniami Lachów Sądeckich, Lachów Limanowskich, Górali Sądeckich oraz Górali Żywieckich. Dodatkowo w wydanym w roku 1976 albumie „Grajcie dudy, grajcie basy” (wyd. Polskie Nagrania „Muza”) znalazły się trzy utwory z Sądecczyzny (w tym „Zeniłbym się z kozą”). W reedycji z 1990 roku pominięto utwory z tego regionu. Zob. M. Bill, Studium historyczno-problemowe o współpracy Archiwum Fonograficznego z Katedrą Reżyserii Muzycznej PWSM w Warszawie w zakresie rekonstrukcji wybranych nagrań, [w:] Polska muzyka tradycyjna – dziedzictwo fonograficzne. Stan aktualny – zachowanie – udostępnianie, t. 2, red. J. P. Jackowski, Warszawa 2019, s. 247.
- https://www.youtube.com/watch?v=tF--XW8aj_Hw.[dostęp: 21.10.2023].
- Artystyczne precjoza z „Twórczości”, „Gazeta Południowa” 16.11.1977, nr 261 [brak pełnych danych bibliograficznych, fragment z Biura Wycinków Prasowych „Glob”].
- M. Wojtas, dz. cyt., s. 421.
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Żaneta Piotrowska, studentka filologii polskiej.
Sądecczyzna – region położony w południowej Małopolsce przy granicy ze Słowacją. Kraina, która w historii zajmowała ważne miejsce na mapie Polski zarówno pod kątem politycznym, jak i ekonomicznym, co związane było z położonymi w tej części Rzeczpospolitej szlakami handlowymi i rzeką Dunajec. Jest to miejsce odwiedzane przez królów i książęta w okresie rozkwitu w średniowieczu. Ludwik Węgierski, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło czy Władysław Warneńczyk – to tylko część z postaci, które zapisały się w annałach Nowego Sącza. Sądecczyzna to przestrzeń, w której stykają się ze sobą różne kultury i religie. Lachy Sądeckie, Pogórzanie, Górale, Łemkowie, ale również Żydzi, Niemcy i Romowie Karpaccy, a historycznie także arianie – składają się na mozaikowy obraz regionu.
fot. z arch. domowego L. Józefowskiej: KRAM 1989, Myślec k. Starego Sącza