Artykuły autora: Wojciech Bernatowicz

Poland Calling Nikt nam nie zrobił nic

154 (3 2021) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja

„Nikt nam nie zrobił nic” to po „Hańbie!” (2016) i „Będą bić!” (2017) trzeci długogrający album zespołu Hańba! Jego kariera, mimo pandemicznej przerwy, cały czas nabiera rozpędu – kolejne nagrody oraz koncerty na dużych zagranicznych i polskich festiwalach w ostatnich latach pokazują, że ta muzyka ceniona jest zarówno przez krytykę, jak i publiczność.

Płynie Wisła, płynie Uwodzenie

152-153 (1-2 2021) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Na Kapeli ze Wsi Warszawa ciąży odpowiedzialność najpopularniejszego polskiego zespołu w nurcie world music. Zatem każdy ich nowy album staje się wydarzeniem, a jednocześnie punktem odniesienia dla aktualnej sceny muzycznej. W końcu mało która polska kapela folkowa ma szansę zaistnieć poza swoim naturalnym habitatem, a KzWW udało się to jak mało komu. Ich najnowsza płyta „Uwodzenie” wydana przez niezależną wytwórnię Karrot Kommando w listopadzie 2020 roku prezentuje nietuzinkową koncepcję i dowodzi, że zespół cały czas ma coś nowego i sensownego do powiedzenia.

W rytmie tańca Tany

151 (6 2020) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Jak w przypadku każdego albumu Karoliny Cichej oczekiwania są dość spore. Jej poprzednie produkcje solowe i realizowane przy udziale innych artystów budziły zainteresowanie i pozytywne reakcje krytyków. Wydana we wrześniu 2020 roku płyta „Tany” dystrybuowana przez Kayax przyciągnęła miłośników folku i gatunków pokrewnych, zwłaszcza że Cichej towarzyszą gwiazdy kultury popularnej kojarzonej nie tylko z nurtem muzyki ludowej, ale też popu i piosenki aktorskiej.

Plon, niesiem plon... Mody i kody

149 (4 2020) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

„Mody i kody” to już trzynasty album w karierze Orkiestry św. Mikołaja. Od czasu „Muzyki gór”, wydanej w roku 1992, minęło niemal ćwierć wieku. Wydaje się, że zespół przeszedł długą drogę – zmieniał się skład osobowy, a wraz z nim instrumentarium oraz styl. Nowa płyta Orkiestry ukazuje, że od ponad 20 lat grupa cały czas poszukuje nowych rozwiązań dźwiękowych. I wydaje się, że póki co nie zabrnęła w ślepą uliczkę, a otwiera coraz to nowe drzwi.

fot. A. Polakowski

Co słychać w górach? Lajkó Félix & Vołosi

148 (3 2020) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Wydana w roku 2019 nakładem wytwórni Fono płyta „Lajkó Félix & Vołosi” wywołała entuzjazm krytyki i słuchaczy, zdobywając nagrody na gruncie rodzimym oraz poza granicami Polski. Otrzymała Folkowy Fonogram Roku 2019 przyznawany przez Polskie Radio i nagrodę za najlepszy album w kategorii Etno-Folk na Węgrzech. Nie dziwi to, gdyż siły połączyli niezwykle ważni artyści działający w Europie Środkowo-Wschodniej, których popularność na całym świecie świadczy o szerokiej recepcji ich muzyki. Mimo różnych stylistyk prezentowanych przez Félixa i Vołosów wspólny mianownik stanowi ich miłość do muzyki karpackiej silnie reprezentowanej na płycie.

Znaszli ten kraj? Moniuszko z 1000 i jednej nocy

146-147 (1-2 2020) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Na wstępie należy zaznaczyć, że „Moniuszko z 1000 i jednej nocy” w ogólnym zarysie nie jest nowym pomysłem Marii Pomianowskiej, lecz kontynuacją wcześniejszych projektów. Najbardziej zbliżony do idei „Moniuszki...” jest album „Chopin na 5 kontynentach”, gdzie kompozytorka opracowała jego pieśni oraz miniatury instrumentalne. Relacje pomiędzy muzyką polską a tradycjami świata unaoczniają „Poland–Pakistan. Sounds from Two Countries” (2013) oraz „Warszawa-Dakar” (2015). Jednakże kurs obrany przez kompozytorkę dekadę temu wydaje się tropem ciekawym, bowiem rekonceptualizuje on zakonserwowane wieloletnią tradycją wykonawczą utwory polskich twórców epoki romantyzmu.

Muzyka przeszłej przyszłości Polmuz

142 (3 2019) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Polmuz to stosunkowo nowy projekt muzyczny, którego efektem było nagranie dość specyficznej (w zupełnie pozytywnym tego słowa znaczeniu!) płyty pt. „Drzewiej”. Album miał premierę na Bandcampie w połowie listopada i zdecydowanie powinno być o nim jak najgłośniej. W dotychczasowej muzyce polskiej pojawiały się projekty lepiej lub gorzej wykorzystujące materiał ludowy i łączące go z muzyką elektroniczną. Z lepszym lub gorszym skutkiem wszystkie kojarzyły brzmienia z tych dwóch odrębnych rzeczywistości dźwiękowych, czasami uzupełniając je pewnymi rozwiązaniami charakterystycznymi dla gatunków elektronicznych. W przypadku Polmuzu odbiorcy mają do czynienia z czymś bardziej wyszukanym, przemyślanym i organicznym, z faktyczną próbą zsyntetyzowania muzyki ludowej z muzyką elektroniczną.

Feministyczny folk Same Suki „Ach, mój Borze”

140-141 (1 2019) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Na nową płytę Samych Suk słuchacze musieli czekać aż pięć lat. Zresztą praca nad drugim z kolei albumem trwała dosyć długo, bowiem pierwszą jego zapowiedzią był wydany w 2015 roku singiel „No Name”. Wybór tego utworu wydaje się ciekawy, bo jest on jednym z bardziej tradycyjnych brzmieniowo nagrań na płycie. Tymczasem duża część materiału odwołuje się do estetyki pozafolkowej. Artystki z Samych Suk, chociaż w każdym nagraniu silnie zakotwiczone są w brzmieniu i strukturze muzyki tradycyjnej, swoim nowym albumem wyznaczają kierunek wielonurtowy i poszukujący.

Barwy muzyki Pekko Käppi

138 (5 2018) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Pekko Käppi jako artysta był dotychczas kojarzony przede wszystkim z nagraniami muzyki folkowej związanej stricte z tradycją fińską. Tym razem wraz z zespołem K:H:H:L powraca na płycie z roku 2017 pt. „Matilda”.

Fot. z arch. Mikołajek Folkowych

Uporządkowany bałagan Jacek Kleyff i Drewutnia

137 (4 2018) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Jacek Kleyff powraca w nasze rodzime strony. Po około trzydziestoletnim rozstaniu z regionem autor „Płachty nieba” i „Huśtawek” prezentuje nowy materiał nagrany z lubelską Kapelą Drewutnia.

Gambijskie fusion Buba i Bantamba

134-135 (1-2 2018) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Pochodzący z Gambii wirtuoz kory Buba Badjie Kuyateha postanowił pójść za ciosem i po nagraniu niezwykle ciekawego albumu „Action Direct Tales” w roku 2017 postanowił skompletować zespół i wydać własną płytę. Wraz z Bantambą udało mu się wypuścić na rynek krążek „Gambia”, który wydaje się niezwykle ciekawym zjawiskiem na polskim rynku muzycznym. Mamy do czynienia z twórczo wykorzystaną tradycją Afryki Zachodniej przez zespół składający się w dużej mierze z polskich muzyków jazzowych i kojarzonych z muzyką latynoską.

Protoplaści punka Hańba!

132 (5 2017) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Ostatnie dokonanie zespołu Hańba! przywodzi na myśl literaturę retro Szczepana Twardocha czy Marcina Wrońskiego. Wyraźne są związki tej twórczości z okresem dwudziestolecia międzywojennego i politycznymi niepokojami, jakie miały wówczas miejsce.

Krym i Tatarstan Karolina Cicha, Bart Pałyga

131 (4 2017) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Po kilkuletniej przerwie doczekaliśmy się drugiego wspólnego albumu Karoliny Cichej i Barta Pałygi. Przy produkcji swojej najnowszej płyty duet wykonał tytaniczną pracę etnograficzną. Tym razem muzycy udali się na Krym i do Tatarstanu w poszukiwaniu tradycyjnej muzyki Tatarów. Z pewnością dużą trudność musiało sprawić samo poszukiwanie bazy źródłowej, którą muzycy mogli wykorzystać. Twórczość tatarska doczekała się niewielkiej liczby opracowań. Może to być spowodowane uwarunkowaniami historycznymi. Jak wskazuje Helen M. Faller w pracy pod tytułem Nation, Language, Islam: Tatarstan’s Sovereignty Movement, kultura tatarska została zepchnięta na margines i sprowadzona do kilku możliwych sposobów realizacji.

Puls świata Amsterdam Klezmer Band

130 (3 2017) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

W 2016 roku ukazał się czternasty już album holenderskiego zespołu Amsterdam Klezmer Band. Wydanie płyty „Oyoyoy” zbiegło się z dwudziestoleciem jego działalności. Kiedy członkowie AKB rozpoczynali swoją karierę jako zespół uliczny, „klezmerski” człon ich nazwy wskazywał podstawową cechę twórczości. Jak sami podkreślają, w pierwszych latach działalności skupiali się przede wszystkim na graniu tradycyjnej żydowskiej muzyki popularnej. Kolejne lata przynosiły rozszerzanie zainteresowań muzyków – już na płycie „Limonchiki” z 2001 roku zaczęły przybierać na znaczeniu elementy „obce”. Album „Oyoyoy” stanowi kolejny punkt w procesie ewolucji zespołu, który od twórczego wykorzystania tradycji klezmerskiej dąży ku formie fusion, gdzie swobodnie przeplatają się różne nurty muzyki popularnej z całego świata.

Brzmienia miasta Pushkin Klezmer Band

128-129 (1-2 2017) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

fot. D. Krawiec

Pushkin Klezmer Band od strony muzycznej stanowi amalgamat różnych odmian tradycji miejskiej. Poza komponentem klezmerskim, na który wskazuje już sama nazwa zespołu, w muzyce Pushkina można odnaleźć m.in. tradycję jazzową (szczególnie w partiach Dmitriego Kovalenki oraz Aleksieja Gmyrii), przetworzoną przez pomysłowość poszczególnych instrumentalistów. Ale to nie wszystko – słuchając muzyki zespołu, odbiorca czasami może poczuć się jak na weselu ze Skrzypka na dachu, czasami jak na zabawie w stylu bałkańskim.

Ulubiona lektura

127 (6 2016) Autor: Beata Maksymiuk-Pacek, Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Sonda To jest pełna wersja artykułu!

Czytanie, jak powiedział Iwaszkiewicz, „jest to odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów”. Bardzo lubię czytać. Jeśli sięgam po jakąś lekturę, to zwykle ma ona postać papierowej książki, niekiedy audiobooka.

(Beata Maksymiuk-Pacek)

Międzykulturowa sonofuzja Poland–Pakistan

125 (4 2016) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Karolina Cicha od kilku lat może być kojarzona z nurtem twórczości wieloetnicznej, nie zamykającej się w jednym paradygmacie estetycznym i próbującej odnaleźć wspólny język dla nieraz odległych od siebie tradycji. Jej wcześniejsze albumy „Wieloma językami” z 2013 r. oraz „Jidyszland” z 2015 r. doskonale pokazują, w jaki sposób można dokonać fuzji dźwiękowej nie tylko w obrębie poszczególnych „folków”, ale również gatunków muzyki popularnej i rocka. Na tle świetnych poprzednich albumów Karoliny Cichej „Poland – Pakistan” wypada nieco blado.

Ludowe korzenie musicalu (II)

124 (3 2016) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Szukając ludowych i folkowych źródeł musicalu amerykańskiego w pierwszej połowie XX w., należy zwrócić się w kierunku tradycji musicalu afroamerykańskiego. Jak wskazywałem w artykule zamieszczonym w poprzednim numerze „Pisma Folkowego”, do początków ubiegłego stulecia to biali Amerykanie wykorzystywali tradycję muzyki czarnych niewolników i przetwarzali ją na swój ordynarny sposób.

Ludowe korzenie musicalu

122-123 (1-2 2016) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Musical, mimo że w zasadzie należy do tradycji pisanej (w końcu składa się na niego zarówno book, czyli scenariusz, utrwalone na piśmie teksty piosenek oraz partytura), należy zaliczyć do zjawisk, które sięgają do kultury oralnej. Poczynając od Opery żebraczej, któ- ra co prawda do formy musicalu nie należy, ale stanowi dla niej źró- dło (przynajmniej jedno z wielu), a kończąc na drugiej dekadzie XXI w., musimy mówić o tradycji folkowej. Poniższy tekst jest próbą prezentacji ludowych korzeni musicalu na przestrzeni XVIII i XIX w.

Kwadrofonik Adam Strug - Requiem ludowe Alfabet melomana

120 (5 2015) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja To jest pełna wersja artykułu!

Płyta Adama Struga i zespołu Kwadrofonik jest efektem pracy nad Śpiewnikiem Pelplińskim – dziewiętnastowiecznym zbiorem pieśni katolickich używanych w kościele i w domu. Artyści wykorzystują nie tylko tradycyjne teksty, ale tworzą własne opracowania utworów ze wspomnianej publikacji. Szczerze mówiąc, „Requiem” okazało się jedną z najlepszych płyt, jakie ostatnio słuchałem. Oczywiście, trzeźwą ocenę może utrudniać moja wcześniejsza miłość do Kwadrofonika, ale mam nadzieję, że poniższa recenzja obroni mą opinię.