
Wbrew pozorom na terenie Polski w dalszym ciągu kultywuje się obrzędy z czasów pogańskich Słowian. W zależności od regionu są one bardziej lub mniej znane, jednak niewątpliwie nadal istnieją w naszej tradycji i pamięci kulturowej. Z czasem większość z nich została zasymilowana przez Kościół, co doprowadziło do osłabienia ich powiązań z okresem przedchrześcijańskim. Niemniej spuścizna odziedziczona po przodkach jest wciąż obecna w życiu Polaków.

Obchody Nocy Kupały, Żmijowska 2021
fot. z arch. Krucze Gniazdo – Lubelscy Rodzimowiercy
Anna Wdowczyk
W ciągu kilkunastu lat zauważalnym stało się, zwłaszcza wśród młodych ludzi, pragnienie poznania przeszłości pradziadów oraz podtrzymywania dziedzictwa. Przejawia się to poprzez organizowanie różnego rodzaju widowisk kulturowych i aktywność w mediach społecznościowych, a także przez inicjatywy umożliwiające obcowanie z tradycją i mądrością ludową dawnych Słowian. Nie sposób zapomnieć o coraz prężniej działających rodzimowiercach czy popycie na uroczystości na wzór starosłowiańskich.
Zarówno w poszerzaniu wiedzy na temat dawnej kultury, jak i w utrwalaniu jej w społeczeństwie pomagają różnego rodzaju media pamięci. W przypadku omawianej problematyki kluczowymi nośnikami są wszelkie teksty spisane, międzypokoleniowe opowieści przekazywane drogą oralną oraz miejsca związane z przeszłością. Istotne mogą okazać się również inicjatywy teatralne i różnego rodzaju nagrania audiowizualne.
Niniejsza praca jest próbą przybliżenia specyfiki i roli kluczowych dla obcowania z kulturą pogańskich Słowian nośników pamięci, a także ukazania wybranych obrzędów wraz z przedstawieniem ich dzisiejszej postaci i zmian w ich kultywowaniu. Z racji tak szerokiego pola badawczego nastąpi wyszczególnienie jedynie najważniejszych zdaniem autorki przykładów dawnych celebracji.
Wśród wymienionych wyżej mediów pamięci twórczość literacka odgrywa bardzo ważną rolę. Jak pisze Justyna Tabaszewska: „Literaturę traktowano najczęściej jako jedno z mediów pamięci, względnie trwałe, a przez to i znaczące z punktu widzenia prowadzonych badań nad zmianami i funkcjami pamięci kulturowej. W taki sposób problem ten rozpatrywała m.in. Assmann, przyznając literaturze wyjątkową do pewnego stopnia pozycję pośród innych mediów pamięci […]. Poszczególne teksty literackie stanowiły – a przynajmniej mogły stanowić – jeden z istotniejszych elementów funkcjonowania pamięci magazynującej […]. Pisanie, tworzenie książek to najmocniej kulturowo utrwalone działanie, które może zapewnić zarówno piszącemu, jak i temu, co jest napisane, przetrwanie w pamięci następnych pokoleń, swoistą nieśmiertelność”1.
W istocie każdy spisany tekst przechowuje w sobie cząstkę przeszłości. Dodatkowo należy podkreślić, iż utwory te pełnią funkcję magazynującą, przyczyniając się tym samym do przetrwania ważnych elementów wiedzy, co z kolei jest ważne dla budowania tożsamości. Nie można zapomnieć o tym, że druk nie tylko zabezpiecza społeczeństwo przed całkowitym zapomnieniem o zamierzchłych czasach, ale też pozwala na „[k]omfort niepamiętania, nieprzywoływania określonych wspomnień, a także na przesunięcie ich z pamięci funkcjonalnej do magazynującej”2.
Rozwój techniki, który nastąpił w ciągu ostatnich dekad, spowodował, że dużą rolę w pamięci kulturowej zaczęły odgrywać materiały audiowizualne ukazujące dawne oraz obecne praktykowanie danych obrzędów. Chodzi tu o wszelkie ekranizacje filmowe, nagrania muzyczne i dokumenty przybliżające nasze dziedzictwo kulturowe. Przy ukazywaniu ważnych dla omawianej tematyki nośników pamięci nie sposób pominąć miejsc, które są namacalnym dowodem przeszłości, a społeczeństwo może dzięki nim odczuwać silne powiązanie z czasami przodków.
W przypadku pamięci o obrzędach i tradycji narodu kluczowym medium są „opowiadacze”. W przeszłości byli nimi wędrowni bardowie, którzy przy akompaniamencie instrumentu przekazywali historie związane z przeszłością i kulturą danej społeczności. Jak pisze Agnieszka Ayşen Kaim, to dzięki nim: „[...] narodowi udało się zachować samoświadomość, pamięć o swoich bohaterach, o przeszłych, zamierzchłych czasach, obyczajach i świętach”3.
Warto podkreślić, iż przy przedstawianiu opowieści ważna była kreatywność śpiewaków. Utwory oralne nie przybierały postaci niezmiennego tekstu, który przekazywano przez pokolenia, a rzeczą niemożliwą było zapamiętanie całości długich historii. W trakcie swojego występu musieli zatem – poprzez improwizację – dodawać nowe części w miejscu białych plam pamięci. Istotne jest tak że to, że poprzez ingerowanie w przedstawianą opowieść bardowie stawali się nie tylko odtwarzaczami danej narracji, ale również jej współtwórcami. Włodzimierz Mich dodaje: „Wskazują oni [badacze – przyp. A.W.] trzy rodzaje przyczyn zmienności: ograniczenia pamięci, […] uznanie przez społeczeństwo prawa do twórczej swobody jednostek i manipulowanie przeszłością w celu legitymizacji władzy (swego rodzaju politykę historyczną)”4. Co ciekawe, niekiedy samo społeczeństwo wymuszało na twórcach dokonanie pewnych zmian lub wprowadzanie do pieśni nowych elementów.

Obchody Nocy Kupały, Żmijowska 2021
fot. z arch. Krucze Gniazdo – Lubelscy Rodzimowiercy
Ostatnim, lecz nie mniej ważnym, medium pamięci są widowiska kulturowe. Zwłaszcza te ukierunkowane na naszą tradycję, historię i folklor pomagają w przypomnieniu sobie o naszych przodkach oraz odziedziczonym po nich spadku kulturowym. Dodatkowo są kluczowe dla dalszego kultywowania ważnych dla wspólnoty obrzędów, a także wpływają na zacieśnianie więzi między uczestnikami.
Przejdę teraz do przybliżenia wybranych zwyczajów dawnych Słowian, które są kontynuowane do dziś. Warto zacząć od stwierdzenia, że obrzędy naszych przodków dzieliły się na dwa rodzaje. Do pierwszego z nich należały – jak pisze Leonard Pełka – „[o]brzędy społeczno-rodzinne (czy nawet rodowe) posiadające ścisły związek z ważnymi wydarzeniami zachodzącymi w życiu rodziny (rodu) oraz poszczególnych jej członków”5. Z kolei druga grupa dotyczyła świąt dorocznych: „Mamy tutaj więc przede wszystkim do czynienia ze świętami wyznaczającymi pory roku; świętem zimy, świętem nadchodzącej wiosny i początku lata, ze świętami wegetacyjnymi […], dalej ze świętami miłości […], wreszcie [mamy] święta poświęcone pamięci zmarłych, zapewniające tym, którzy odeszli, spokój na tamtym świecie i zarazem broniące żywych od nawiedzenia ich przez powracających na ten świat nieboszczyków, którzy zjawiać się mogli jako istoty groźne i niebezpieczne”6.
W pierwszej z wyżej wymienionych kategorii szczególnie ważne były rytuały związane z podkreśleniem czynnika wspólnotowego i egzystencjalnego oraz uroczystości dotyczące narodzin dziecka, zaślubin lub śmierci członka rodziny.
Obrzędy związane z przyjściem na świat nowego potomka polegały głównie na zaakceptowaniu go przez opiekuńcze duchy domowe zwane ubożętami. Aby tak się stało, po porodzie urządzano na ich cześć specjalną ucztę. W trakcie jej trwania młoda matka wychodziła z ukrycia, w którym znajdowała się przez okres połogu i składała im ofiary. Dodatkowo to właśnie wtedy nadawano dziecku imię oraz dochodziło do oficjalnego uznania przez ojca nowego członka rodziny. Szczególnie ważne było wydanie na świat syna pierworodnego, którego brano na ręce i kierowano twarzą w cztery strony świata. Symbolizowało to zaakceptowanie jego dziedzictwa i następstwa w danym rodzie.
Można uznać, że rytuał włączenia dziecka do wspólnoty został sprowadzony do reguł wiary chrześcijańskiej. Obecnie w czasie chrzcin potomek otrzymuje imię oraz zostaje pełnoprawnym członkiem zarówno kręgu religijnego, jak i rodzinnego. Podczas tej uroczystości odbywa się szereg rytuałów mających na celu zagwarantowanie jemu oraz jego rodzinie ochrony przed szeroko rozumianym złem. Ceremonię również kończy wesoła biesiada w gronie najbliższych.
Kolejnymi obrzędami omawianymi w pracy będą te związane ze ślubem. Warto na wstępie zaznaczyć, że w dawnych czasach kojarzenie związków małżeńskich odbywało się za pośrednictwem osób trzecich – swatów. Występowali oni w imieniu przyszłego pana młodego i omawiali z rodzicami jego wybranki warunki zamążpójścia. Po dojściu do porozumienia ustalano termin zrękowin.
Z kolei uroczystość przenosin rozpoczynano w domu panny młodej od uczty, podczas której nie mogło zabraknąć wcześniej upieczonych kołaczy. Przygotowywanie ich było związane z rytuałami i śpiewami, które miały przynieść pomyślność na nowej drodze życia. Biesiada rozpoczynała się od posadzenia pary przy stole na wywróconej włosem do góry skórze wilka, która symbolizowała płodność. Podczas zabawy w domu dziewczyny następowały oczepiny, a więc obcięcie jej warkocza i wrzucenie go do ognia w ramach podziękowania ubożętom za sprawowaną nad nią opiekę. Po tym rytuale następowało nałożenie na głowę panny młodej czepca, który nosiły zamężne kobiety. Podczas wszystkich tych aktów bardzo ważne były pieśni. Następnym etapem uroczystości było pokropienie młodych wodą i przeprowadzenie przez ogień w celu ochrony przed złymi duchami, a także pożegnanie córki przez rodziców. Następowało po tym odprowadzenie jej do nowego domostwa, a w dalszej kolejności odbycie szeregu specjalnych rytuałów, które miały na celu doprowadzenie do zaakceptowania jej przez nowe duchy domowe.
Co prawda, obecna ceremonia zaślubin wygląda trochę inaczej, jednak z ukazanego opisu można wyodrębnić czynności, które do dzisiaj są zachowane bądź też istnieją pod nieco zmodyfikowaną postacią. Jest nim np. pożegnanie przez pannę młodą rodziców połączone z błogosławieństwem. Również oczepiny, w nieco innej funkcji, są nadal obecne podczas uroczystości weselnych. Jeszcze niedawno wesela odbywały się najpierw w domu panny młodej, po czym odprowadzano ją do domu męża, gdzie kontynuowano zabawę. Dodatkowo w ostatnich latach zauważalne jest wracanie do bardziej tradycyjnych obchodów. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w dalszym ciągu piecze się określone wypieki specjalnie na tę okazję.
W czasach pogańskich Słowian kobieta także obchodziła swój „wieczór panieński” zwany rozplecinami. Po zmroku w dzień poprzedzający przenosiny dziewczyny ozdabiały jej włosy kwiatami oraz zaplatały warkocz, który skrywały pod chustą, aby po przybyciu orszaku weselnego go rozpleść, usuwając przy tym ozdoby. Wieczór ten symbolizował pożegnanie się ze stanem panieńskim. Zwykle był połączony z poczęstunkiem i zabawą, która trwała do późnych godzin nocnych.
Współcześnie obrzęd ten nadal jest obchodzony w niektórych regionach, jednak w większości przypadków istnieje pod postacią bardziej komercyjnego wieczoru panieńskiego, który w zależności od oczekiwań przyszłej panny młodej posiada więcej lub mniej elementów związanych z jego tradycyjnym odpowiednikiem.
Ostatnimi omawianymi w pracy obrzędami z pierwszej grupy są zwyczaje związane z odejściem bliskich. Dawni Słowianie wierzyli, że po śmierci dusza podąża do innego miejsca. Zazwyczaj palono nieboszczyków. Zanim to nastąpiło, rytualnie obmywano ciało i ubierano je w specjalny strój. Leonard Pełka pisze, że: „[n]oc przed spaleniem zwłok nazywano pustą nocą lub głuchą nocą. Poświęcona ona była czuwaniu przy zwłokach, co stanowiło wyraz symbolicznego pożegnania przez najbliższych”7. Spalone szczątki składano do ziemi wraz z naczyniami pełnymi jedzenia, picia i osobistych rzeczy zmarłej osoby. Mirosław Białous dodaje, że: „[u] Słowian wschodnich rozwinął się zwyczaj budowania niewielkich domków nad miejscami pochówku. Często wraz ze zmarłym mężczyzną grzebano uśmiercaną po jego zgonie żonę lub zastępującą ją niewolnicę. Elementami ceremonii pogrzebowej były igrzyska na cześć zmarłego (tryzna) i stypa (strawa). Zmarłemu oddawano cześć również w rok po śmierci, gdy odbywano na kurhanie ucztę, która, zwłaszcza na Białorusi, wiązała się z wywoływaniem duchów przodków”8.
Porównując dawne i współczesne obrzędy pogrzebowe, należy wziąć pod uwagę zmiany w funkcjonowaniu społeczeństwa. Kiedyś rodzina odpowiadała za przygotowanie bliskiego do ostatniej drogi. Kobiety dokładnie obmywały ciało, śpiewając przy tym specjalne pieśni żałobne, po czym ubierały zmarłego w należycie dobrany strój. Osoba taka leżała w swoim domu przez trzy dni, w trakcie których rodzina czuwała nad nią i modliła się za jej duszę. Okres przebywania ciała wśród bliskich był także czasem pożegnania. Mimo że obecnie rola przygotowania zmarłego spadła na specjalizujące się w tym osoby (a zobaczyć można go właściwie tylko przed uroczystością pogrzebową), niezmienne pozostało szykowanie dla niego ubrań oraz rzeczy osobistych przez rodzinę. Po uroczystości pogrzebowej często odbywa się stypa, na którą zaprasza się najbliższych. Nie można zapomnieć także o tym, że rok po odejściu danej osoby zamawia się mszę świętą. Wówczas również odwiedza się grób oraz spożywa skromny poczęstunek.
Przejdę teraz do przybliżenia obrzędów związanych z drugą wyżej wymienioną grupą. Tak jak wspominał Pełka, święta te były wyznaczane przez pory roku i zjawiska przyrodnicze. W czasach przedchrześcijańskich natura regulowała tryb życia i najważniejsze uroczystości.
Nowy cykl roczny zaczynał się w momencie narodzin słońca, który przypadał między 21 a 23 grudnia. Pod koniec tego miesiąca odbywały się obchody związane z przesileniem zimowym zwane Świętami Godowymi. Były one łączone z obrzędami ku czci zmarłych, a także ucztami na cześć przyszłych plonów i szczęścia osobistego. Podczas ich trwania między innymi wróżono z kutii oraz pozostawiano wolne miejsca przy stole dla dusz przodków. Wierzono, że w tym okresie zmarli mają możliwość zejścia na ziemię i przebywania ze swoimi bliskimi. Po zakończeniu okresu Godów odwiedzano również groby, ustawiając na nich jedzenie i picie. Wierzono, że dusze mają podobne potrzeby jak ludzie żywi. Szerzej omawia tę problematykę Stanisław Bylina, pisząc: „W badaniach próbowano ustalać takie dni, umownie nazywane słowiańskimi »zaduszkami«. Obserwacji poddaje się wszakże cały słowiański kalendarz obrzędów dorocznych, podporządkowany w ogólnym zarysie »krytycznym momentom czasu naturalnego«”9.
Obecnie w okresie jesienno-zimowym obchodzone są podobne obrzędy. Należy tu wymienić chociażby Wszystkich Świętych, kiedy odwiedzamy groby bliskich i zapalamy im znicze. Ciekawi fakt, iż jeszcze w XIX wieku odbywały się obrzędy dziadów mające na celu pomoc błąkającym się duszom. Innymi pozostałościami po Świętach Godowych był zwyczaj stawiania snopa zboża w kącie izby. Zastanawiająca jest także wyżej wymieniona potrawa świąteczna (kutia), którą do dzisiaj przygotowuje się w wielu domach na wigilię Bożego Narodzenia, oraz dodatkowe nakrycie, które obecnie może być przeznaczone – zgodnie z wiarą chrześcijańską – dla zbłąkanego podróżnego, jak i zmarłego członka rodziny.
Ważne były Jare Święta wiązane z okresem równonocy wiosennej i odradzaniem się natury. Jednym z łączonych z tym czasem rytuałów było topienie kukły symbolizującej zimę i śmierć. Autorzy Mitologii świata. Słowianie dodają: „Słomianą kukłę […] obnoszono po wsi, a następnie wyprowadzano poza granice zabudowań. Potem wrzucano ją do wody, błota lub dołu. W niektórych miejscach Marzannę palono, a jej szczątki rozrzucano po polach, zapewniając sobie w ten sposób większe plony”10. Innym zwyczajem tego okresu było malowanie jajek (oraz wzajemne się nimi obdarowywanie) oznaczających rodzące się życie i siłę witalną. Praktykowano też zabiegi magiczne związane z zapewnieniem obfitych plonów. Jednym z nich było zakopywanie resztek jedzenia w ziemi jako ofiary dla bóstw wiosennych. Nie sposób zapomnieć o zwyczaju oblewania się wodą (dziś: śmigus-dyngus). Co ciekawe, również w tym okresie odwiedzano zmarłych.
Mimo że współcześnie okres Wielkanocy jest podporządkowany wydarzeniom religijnym, w dalszym ciągu kultywowane są zwyczaje ludowe, takie jak malowanie pisanek czy oblewanie się wodą. Dodatkowo święto to nieprzerwanie kojarzy się nie tylko ze zmartwychwstaniem Jezusa, ale także odrodzeniem przyrody oraz poczuciem nowego początku. Podczas świętowania w wielu domach zaznacza się to poprzez ozdabianie pomieszczeń świeżymi kwiatami i innymi ozdobami. Nieprzerwanie w tym okresie topi się marzannę, co często połączone jest z obchodami pierwszego dnia wiosny. W wielu miastach organizowane są w tym dniu specjalne widowiska kulturowe, podczas których uroczyście wrzuca się kukłę do pobliskiej rzeki lub jeziora.
Kolejnym, istotnym dla dawnych Słowian okresem było przesilenie letnie wiązane z obchodami Nocy Kupały, poświęconej miłości, radości i płodności: „W kulturze słowiańskiej rozpalanie ognia sobótkowego miało na celu wzmaganie siły słońca w okresie letniego przesilenia, zapewnienie sobie zdrowia na cały rok, zapewnienie płodności zwierząt gospodarskich oraz upraw; ognie te rozpalano, by uczcić połączone żywioły: niebieski ogień (słońce) i wodę”11. W noc przesilenia wróżono także z wianków oraz szukano mistycznego kwiatu paproci. Warto podkreślić, że to właśnie wtedy po raz pierwszy w roku kąpano się w jeziorze, ponieważ dopiero wówczas stawało się ono bezpieczne.
Z upływem czasu święto to utraciło swoje pierwotne znaczenie oraz zostało połączone z obchodami ku czci św. Jana, jednak nieprzerwanie istnieje w naszej kulturze. Co prawda, był okres, gdy straciło ono na popularności, lecz dziś niewątpliwie zauważalny jest renesans tego zwyczaju. Obecnie w ramach obchodów nocy świętojańskiej coraz częściej są organizowane różne festiwale, a tradycja jest kontynuowana w mniejszych miejscowościach. W noc przesilenia letniego zbiera się zioła, które później zostają spalone w ogniu, śpiewa się i tańczy, a także wróży z wianków. Mimo że mniej osób wierzy dziś w magiczne aspekty takich czynności, uczestnicy nadal odczuwają niecodzienny wymiar Kupalnocki.

Wacław Boratyński, Dożynki w Łowickiem,
pocztówka, 1908
Źródło: Polona
Ostatnim omawianym w pracy obrzędem dawnych Słowian są obchody dożynek, które wiązały się z równonocą jesienną oraz zakończeniem żniw. Zwracają na to uwagę autorzy Mitologii świata. Słowianie, pisząc: „Wicie wieńców dożynkowych, pozostawianie na polu nieściętych pojedynczych kłosów zboża, huczne zabawy ze śpiewami, tańcami i biesiadami – wszystkie te zwyczaje nieobce były naszym przodkom”12. Uroczystość zaczynała się od złożenia symbolicznej ofiary z miodu i zebranych plonów. Co ciekawe wszyscy uczestnicy znosili dodatkowo swoje daniny pod postacią zwierzyny czy wypieków.
Dzisiaj również bardzo hucznie obchodzi się dożynki. Często pojawiają się na nich produkty wytworzone z wcześniej zebranych zbóż. Oczywiście obecne uroczystości są połączone z mszą świętą, jednak niewątpliwie istnieje wiele elementów łączących aktualne i dawne obchody.
Przedstawione w pracy obrzędy trwają w pamięci kulturowej Polaków. Jest to spowodowane tym, że pewne elementy tradycji są przekazywane z pokolenia na pokolenie oraz powstaje coraz więcej publikacji dotyczących świąt i zwyczajów naszych przodków. Przyczyniają się do tego także inne media pamięci – m.in. filmy ukazujące współczesne obchody, utwory muzyczne oraz różnego rodzaju inicjatywy kulturalne. Co ważne, zwiększa się zainteresowanie historią i kulturą naszych przodków. Wielu ludzi zaczyna czuć potrzebę zgłębienia przeszłości swoich pradziadów oraz pragnie poszerzać swoją wiedzę na ich temat.
Pamięć kulturowa jest niewątpliwie jednym z najważniejszych czynników w życiu społeczeństwa. Tym bardziej cieszy fakt ponownego zainteresowania omawianą tematyką oraz dbanie o istniejące i przyszłe nośniki pamięci. W dalszym ciągu ogromną rolę odgrywa przy tym przekazywanie kultury i tradycji drogą oralną z pokolenia na pokolenie. Słuchając opowieści osób, które brały udział w dawnych obrzędach, mamy bez wątpienia poczucie trwałości przekazu wartości.
Anna Wdowczyk
Bibliografia
M. Białous, Fenomen religii prasłowian, „ΕΛΠΙΣ. Czasopismo Teologiczne Katedry Teologii Prawosławnej Uniwersytetu w Białymstoku” 2016, t. 18.
S. Bylina, Problemy słowiańskiego świata zmarłych, „Światowit” 1995, nr 40.
A.A. Kaim, Tureccy i bałkańscy „singers of tales” – „jarzmo” inspiracji czy epicka dwubiegunowość?, „Slavia Meridionalis” 2011.
W. Mich, O kreatywności poetów oralnych, „Zeszyty Prasoznawcze” 2020, t. 63, nr 1 (241).
Mitologie świata. Słowianie, red. G. Skibicka, Rzeczpospolita, 2007.
L. Pełka, Rytuały, obrzędy, święta, Warszawa 1989.
Słownik stereotypów i symboli ludowych, t. 1: Kosmos, red. J. Bartmiński, Lublin 1996.
J. Tabaszewska, Od literatury jako medium pamięci do poetyki pamięci. Kategoria pamięci kulturowej w badaniach nad literaturą, „Pamiętnik Literacki” 2013, z. 4.
1 J. Tabaszewska, Od literatury jako medium pamięci do poetyki pamięci. Kategoria pamięci kulturowej w badaniach nad literaturą, „Pamiętnik Literacki” 2013, z. 4, s. 54.
2 Tamże, s. 55.
3 A.A Kaim, Tureccy i bałkańscy „singers of tales” – „jarzmo” inspiracji czy epicka dwubiegunowość?, „Slavia Meridionalis” 2011, s. 76.
4 W. Mich, O kreatywności poetów oralnych, „Zeszyty Prasoznawcze” 2020, t. 63, nr 1 (241), s. 29.
5 L. Pełka, Rytuały, obrzędy, święta, Warszawa 1989, s. 65.
6 Tamże, s. 66.
7 Tamże, s. 71.
8 M. Białous, Fenomen religii prasłowian, „ΕΛΠΙΣ. Czasopismo Teologiczne Katedry Teologii Prawosławnej Uniwersytetu w Białymstoku” 2016, t. 18, s. 151.
9 S. Bylina, Problemy słowiańskiego świata zmarłych, „Światowit” 1995, nr 40, s. 18.
10 Mitologie świata. Słowianie, red. G. Skibicka, Rzeczpospolita, 2007, s. 128.
11 Słownik stereotypów i symboli ludowych, t. 1: Kosmos, red. J. Bartmiński, Lublin 1996, s. 286.
12 Mitologie świata. Słowianie…, s. 125.
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Weronika Wyrębek
Wbrew pozorom na terenie Polski w dalszym ciągu kultywuje się obrzędy z czasów pogańskich Słowian. W zależności od regionu są one bardziej lub mniej znane, jednak niewątpliwie nadal istnieją w naszej tradycji i pamięci kulturowej. Z czasem większość z nich została zasymilowana przez Kościół, co doprowadziło do osłabienia ich powiązań z okresem przedchrześcijańskim. Niemniej spuścizna odziedziczona po przodkach jest wciąż obecna w życiu Polaków.
fot. z arch. Krucze Gniazdo – Lubelscy Rodzimowiercy: Obchody Nocy Kupały, Żmijowska 2021