Co w numerze 149

Lubelszczyzna widziana z zewnątrz Co wyróżnia Lubelskie?

149 (4 2020) Autor: Remek Mazur-Hanaj, Autor: Jacek Hałas, Autor: Mariusz Pucia, Autor: Anna Różycka Dział: Sonda

Moimi wszystkimi korzeniami i korzonkami (tymi, które znam) jestem przywiązany do Lubelszczyzny, mogę więc ulegać czarowi matczyzny i ojczyzny, ale nigdy na stałe nie mieszkałem ani w Lublinie, ani w regionie, co mi daje pewien dystans. Bez większego ryzyka mogę stwierdzić, że to miasto przez ostatnie pięćdziesiąt lat było de facto czymś w rodzaju stolicy polskiej kultury ludowej czy tradycyjnej – oba terminy dziś funkcjonują, a ten drugi propagował jako pionier Jan Bernad.

(Remek Mazur-Hanaj)

Podróż w czasie Monika Michaluk

149 (4 2020) Autor: Monika Michaluk, Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Rozmowa

Jej książka otrzymała nominację w konkursie na Najlepszą Książkę Roku 2019, wyróżnienie w konkursie „Świat przyjazny dziecku” i wiele innych prestiżowych nagród. Sama mówi o sobie, że czuje się bardziej poszukiwaczem opowieści niż autorem. O najnowszych projektach, pracy z dziećmi, interpretacji dziedzictwa – z Moniką Michaluk rozmawiała Małgorzata Wielgosz.

fot. Kids Design Space

Od Wołynia do Lublina W poszukiwaniu utraconej ojczyzny

149 (4 2020) Autor: Agata Kusto Dział: Z teorii

W styczniu tego roku w Muzeum Ziemi Lubartowskiej zakończyła się wystawa poświęcona pamięci Włodzimierza Dębskiego, żołnierza 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Na wystawie znalazły się obrazy, grafiki i pamiątki, które na co dzień zdobią domy rodziny i przyjaciół. Okoliczność wystawy zgromadziła ludzi, którzy znali autora prac jako żołnierza, ale czasem też artystę, nauczyciela czy regionalistę. Wspomnienia współpracowników, uczniów, ludzi kultury i nauki oraz członków rodziny stały się przyczynkiem do przywołania tej niezwykłej osobowości. Relacje rozmówców i uczestników wystawy spisała i opracowała Agata Kusto.

fot. z arch. U. Lübek: Włodzimierz Dębski w Muzeum Wsi Lubelskiej

O folku, folklorze i folkloryzmie z perspektywy czterech dekad Ludowe inspiracje

149 (4 2020) Autor: Damian Gocół Dział: Z tradycji

Historia lubelskich dyskusji o ludowości i inspirowaniu się nią w kulturze współczesnej sięga 1983 roku. Wówczas to z inicjatywy prof. Jerzego Bartmińskiego Wojewódzki Dom Kultury w Lublinie zorganizował dyskusję na temat folkloryzmu. Problematyka, o której rozmawiało wtedy grono ekspertów, do dziś jest przedmiotem naukowych sporów. Jak przez prawie cztery dekady od tamtej debaty zmieniło się postrzeganie folku, folkloru i folkloryzmu?

fot. M. Musiał: Konferencja „Ludowość w sztuce, muzyce, literaturze i teatrze”, Lublin, 29 listopada 2019 – od lewej prof. J. Bartmiński, dr hab. J. Szadura i członkowie SKNE UMCS

Przyjaźń zmieniająca świat Twarze Tradycji

149 (4 2020) Autor: Karolina Anna Pawłowska Dział: Z tradycji

Dużo mówi się o relacji uczeń i mistrz. Co jednak kryje się za znajomością dwóch osób, które połączyła muzyka? Jak przekaz tradycji muzycznych kształtuje osobowość i uczy otwartości na innych? Kim jest uczeń dla mistrza i mistrz dla ucznia?

fot. K.A. Pawłowska

Akompaniament życia Lydie Kotlinski

149 (4 2020) Autor: Lydie Kotlinski, Autor: Marcin Kotliński, Autor: Magdalena Wołoszyn, Autor: Patrycja Szura Dział: Wykonawcy

Lydie Kotlinski przez śpiew interpretuje świat. Prowadzi warsztaty wokalne, stoi na czele chóru Łontanara. Ukończyła studia w Centre d’Informations Musicales w Paryżu, uczyła się solfeżu i harmonii w American School of Modern Music. O folku, Lublinie i afrykańskich pieśniach z nią i jej mężem, Marcinem Kotlińskim, rozmawiały Magdalena Wołoszyn i Patrycja Szura. Wywiad został przeprowadzony 30 listopada 2019 roku podczas wydarzenia Festiwalowe Żywe Książki zorganizowanego przez Studenckie Koło Naukowe Etnolingwistów UMCS w ramach Mikołajek Folkowych.

fot. A. Ślósarz: Warsztaty Koyemba, Mikołajki Folkowe 2019

Dwadzieścia lat na scenie Tara Fuki

149 (4 2020) Autor: Hanka Podhorska Dział: Wykonawcy

Dwie kruche kobiety, posiadaczki dwóch aksamitnych głosów i dwóch pięknie brzmiących wiolonczel oraz delikatnej i intymnej muzyki – tak w skrócie można opisać duet Tara Fuki, który kilkakrotnie pojawiał się na polskich scenach. Jest to niezwykłe zjawisko nie tylko na czeskiej scenie muzycznej. Choć duet gra muzykę spoza mainstreamu i śpiewa po polsku dzięki polskim korzeniom artystek, to odniósł wiele sukcesów i stał się ikoną sceny alternatywnej. Ponadto Tara Fuki to jeden z najbardziej utytułowanych za granicą czeskich zespołów w nowym tysiącleciu.

fot. Z. Bonisch

Strażniczka lubelskich tradycji Helena Kołodziej

149 (4 2020) Autor: Katarzyna Kraczoń Dział: Wykonawcy

Helena Kołodziej, poetka i twórczyni ludowa z Lubelszczyzny, została laureatką 45. edycji Nagrody im. Oskara Kolberga w dziedzinie pisarstwa ludowego. Wyróżnienie honoruje artystów aktywnych w różnych dziedzinach sztuki tradycyjnej, którzy kultywują autentyczne wartości kultury swoich regionów. Nagroda przyznawana jest także animatorom, którzy gromadzą i przekazują, dokumentują, opracowują naukowo, chronią i zachowują dla przyszłych pokoleń wiedzę o kulturze ludowej.

fot. M. Ankiersztejn / IMiT: Helena Kołodziej i Alina Święs

Kazimierz w pandemii Maria Baliszewska

149 (4 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Jednym z nielicznych festiwali, jakie odbyły się w tym szczególnym roku na żywo, był 54. Festiwal Kapel, Śpiewaków i Instrumentalistów Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Byłam, słuchałam, widziałam. Oczywiście, były wszelkie zabezpieczenia. Scena nie znajdowała się na kazimierskim rynku, a w namiocie przy Rynku Małym. Zamiast ogromnej publiczności uczestniczącej w festiwalu było skromne audytorium dystansujące się do siebie, wykonawcy i jurorzy. Przyłbice, rękawiczki, płyny dezynfekujące. Ale muzyka wciąż ta sama i porywająca! Wirus SARS-CoV-2 zupełnie nie przeszkodził w pojawieniu się prawie normalnej liczby wykonawców z całej – też prawie – Polski, a ich poziom we wszystkich kategoriach – przypomnę: śpiewaków solistów, solistów instrumentalistów, kapel i zespołów śpiewaczych – zadziwił. Serio.

fot. z arch. L.A. Biały: Zuzia Walawender

W sytuacji nie-normalnej [folk a sprawa polska]

149 (4 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Piszę ten tekst, gdy powoli kończy się tradycyjny okres letnich festiwali, również folkowych. Problem w tym, że w bieżącym roku spora część owych festiwali się nie odbyła – została odwołana lub przesunięta w czasie. A te, które w końcu się odbyły, uległy znaczącym programowym zmianom w stosunku do planów wcześniejszych – i do tego, do czego przyzwyczaiła się publiczność w poprzednich latach. Dlaczego tak się działo? Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.

Pod prąd Georges Brassens

149 (4 2020) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice

Georges Brassens, urodził się 21 października 1921 roku w Sète w Langwedocji i wychował się z bardzo liberalną matką, Włoszką z Basilicaty, i antyklerykalnym ojcem, których połączyła miłość do muzyki. Bardzo często grali i śpiewali, zarażając swoją pasją syna. Ten uczył się słabo i mimo że już w wieku czternastu lat zaczął tworzyć pierwsze piosenki, nigdy nie nauczył się czytać nut. Szczęśliwie jeden z nauczycieli zachęcał go gorąco do poznawania klasycznych poetów i do rozwijania własnego talentu w tym zakresie.

fot. RTL

Awangarda i filharmoniczny sznyt Kamienie milowe polskiego folku

149 (4 2020) Autor: Agata Kusto, Autor: Agnieszka Matecka-Skrzypek Dział: 30 lat folku

Współczesna scena folkowa ma różne oblicza. W tym odcinku chcemy zwrócić uwagę na zespoły, którym nie sposób odmówić profesjonalnego przygotowania muzycznego, świadomie wykorzystywanego w muzyce folkowej. Większość wykonawców to doświadczeni artyści, czerpiący z wielu wcześniejszych doświadczeń tworzenia w innych składach, a także w pojedynczych projektach.

fot. J. Poremba: Kwadrofonik

Kleszcz bez boreliozy Włodzimierz Kleszcz

149 (4 2020) Autor: Włodzimierz Kleszcz, Autor: Agnieszka Matecka-Skrzypek Dział: Portrety folku

Bez niego polski folk nie byłby tym, czym jest obecnie. Pacyfista, zakręcony wizjoner zakochany w „czarnej” muzyce. Kolekcjoner płyt, urodzony radiowiec. Jego zawodowym życiorysem i zbiorem muzycznych przygód można byłoby z powodzeniem obdarzyć kilka osób. Autor legendarnej fuzji reggae z polską muzyką góralską.

fot. z arch. autora: Włodzimierz Kleszcz w Karrot Kawa i Kultura

Perełka na rozstajach Janowiec nad Wisłą

149 (4 2020) Autor: Tomasz Kozłowski Dział: Podróże

Janowiec nad Wisłą jest jednym z moich ulubionych zakątków Lubelszczyzny. To miejsce „na rozstajach”, a takie szczególnie przyciągają moją uwagę. Rozdroża kultur oraz styk różnych światów geograficznych i przyrodniczych. Wszystko okraszone ciekawym dziedzictwem historii i architektury.

fot. T. Kozłowski: Zamek w Janowcu

Bo muzyka to życie… Fujarka na upiora

149 (4 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia

W popularnej pieśni biesiadnej słyszymy: Umarł Maciek, umarł, już leży na desce, żeby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze. Bo u Maćka taka dusza, jak mu zagrać, to się rusza, oj, dana dana dana dana dana da. Każdemu z nas zapewne nie raz nogi rwały się do tańca, a dusza z piersi wyskoczyć chciała na dźwięk skocznej melodii. Ale niekoniecznie nad taką funkcją muzyki chciałabym się zastanowić. Tym razem o muzyce, która „życie daje” inaczej. „Daje”, a może raczej „przywraca”, powołując ponownie „na ten świat” zmarłych. A ma to czynić w sposób magiczny i nieoczywisty.

fot. Sailko / Wikimedia: Albrecht Dürer, Trionfo della morte (1503), Musée des Beaux-Arts de Tournai

Niepewność kreacji Edmund Nowakowski

149 (4 2020) Autor: Łukasz Ciemiński Dział: Galeria EtnoArtu

Szczupły, sprawiający wrażenie zrezygnowanego człowiek z ogromną nieśmiałością wystawiający swoje prace przy okazji rozmaitych kiermaszów sztuki ludowej. Przybysz z antypodów oficjalnie uznanego i wielbionego nurtu sztuki, który wielu jednogłośnie okrzyknęło mianem ludowej. Ludowej w obiegowym rozumieniu – barwnej, hałaśliwej, ale tak mało refleksyjnej, w nieskończoność powielającej jeden sprawdzony wzorzec. Niby ludowych, bo przecież nieznośnie kwieconych malwami, które wyjąc czerwienią i wytrzeszczonym spojrzeniem fizjonomii rzeźbionych świątków, domagają się naszej uwagi. Zawstydzony, bo tak różny, odmienny, stonowany i cichy.

fot. z arch. autora: Edmund Nowakowski i Łukasz Ciemiński

Instrumenty wędrujące Flażolet w Afryce

149 (4 2020) Autor: Ewelina Grygier Dział: EtnoLektura

Za jednego z największych znawców muzycznych tradycji kontynentu afrykańskiego uważa się austriackiego etnomuzykologa Gerharda Kubika, który pomimo ukończonych 90 lat wciąż wykłada na Uniwersytecie Wiedeńskim. Miałam okazję i przyjemność studiować u profesora na wiedeńskiej uczelni w ramach programu wymiany studenckiej Socrates-Erasmus. Wtedy też po raz pierwszy usłyszałam o muzyce kwela. Kubik, dzielący swoje życie pomiędzy domy w Malawi i Wiedniu, koncertował przez wiele lat z zespołem Donald Kachamba’s Kwela Heritage Jazz Band. Gdy w 2009 roku słuchałam ich koncertów, zafascynowałam się w szczególności afrykańskim lamelofonem – kalimbą (instrument ten, w zależności od regionu i rodzaju, określany jest także sansa czy mbira). Obecnie lamelofony są coraz bardziej popularne i często używane w folku czy world music. Wspomniany zespół, obok klarnetu, pięciostrunowej gitary, specyficznego basu (jednostrunowy z pudłem rezonansowym ze skrzyni po liściach herbaty), miał w swoim instrumentarium także sześciootworową piszczałkę – flażolet, z angielskiego tin whistle.

Pieczywo ze śladami nadpalenia Maca

149 (4 2020) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Od kuchni

Współcześnie produkowana w szlachetny sposób, wypiekana tradycyjnie, wygląda i smakuje jak ta z dawnych lat: nieznacznie grubsza, delikatnie rozwarstwiona z pęcherzykami powietrza. Na czym polega szlachetna produkcja macy, o której mowa? Ciasto układane na żeliwnych płytach jest pieczone w wysokiej temperaturze, co pozwala mu rosnąć i się rozwarstwiać. Dodatkowo jest opiekane na żywym ogniu, którego płomienie delikatnie osmalają ciasto, zostawiając charakterystyczne ślady nadpalenia. Maca tradycyjna jest produkowana w zakładzie w Radomiu od 1974 roku przy użyciu tradycyjnego żeliwnego pieca.

fot. M. Wielgosz

Bum Bum Orkestar online

149 (4 2020) Autor: Olga Miłosz Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

Plakat promujący spotkanie tym razem – bądź jeszcze – nigdzie nie zawisł, a cała promocja koncertu odbyła się za pomocą wydarzenia i reklamy w social mediach, głównie za pośrednictwem platformy Facebook (na fanpage’ach zespołu i gospodarza imprezy). W godzinach wieczornych 12 czerwca 2020 roku na deskach Nasielskiego Domu Kultury odbył się występ grupy Bum Bum Orkestar. Tym razem przyjęto zupełnie odmienną konwencję spotkania niż zwykle, wymuszoną przez stan pandemiczny na świecie. Impreza odbyła się w formie online. Transmisja live koncertu zespołu Bum Bum Orkestar była przekazywana w witrynie YouTube oraz na stronie internetowej Nasielskiego Domu Kultury.

fot. z arch. zespołu

Miastowa Sobótka

149 (4 2020) Autor: Patrycja Szura Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

Muszla koncertowa w lubelskim Ogrodzie Saskim 3 lipca 2020 roku wypełniła się gośćmi za sprawą koncertu Orkiestry św. Mikołaja. Kapela w składzie: Bogdan Bracha (śpiew, skrzypce, fujarki i instrumenty stroikowe), Anna Kołodziej (skrzypce i śpiew), Zbyszek Kowalczyk (gitara), Marcin Skrzypek (gitara, mandolina, koboz, cymbały, bębenki i śpiew) oraz Jacek Warszawa (perkusja) rozpoczęła koncertowanie o 20.15 i grała nieprzerwanie do 22.00 po wielokrotnych prośbach widzów o bis.

fot. z arch. zespołu

Ja śpię, lecz serce me czuwa Symcha Keller

149 (4 2020) Autor: Ilja Sajtanow, Autor: Marianna Kril, Autor: Damian Gocół Dział: Recenzja

Opowieść o płycie „Chojze – Widzący z Lublina” rozpocznę od kilku ogólnych słów na temat repertuaru, który się na niej znalazł. Są to nigunim oraz zemirot – żydowska muzyka paraliturgiczna. To pieśni, które religijny Żyd śpiewa nie tylko i nie tyle w synagodze, a w domu, na przykład w czasie szabatu czy świąt. Niguny mogą być wykonywane w ogóle bez słów – jak „Rikud Gur”, który znalazł się na tej płycie. Są w tym utworze sylaby – „ja-da-daj ja-da-di-di-daj”. Tekst zemirot to zazwyczaj krótka modlitwa.

Plon, niesiem plon... Mody i kody

149 (4 2020) Autor: Wojciech Bernatowicz Dział: Recenzja

„Mody i kody” to już trzynasty album w karierze Orkiestry św. Mikołaja. Od czasu „Muzyki gór”, wydanej w roku 1992, minęło niemal ćwierć wieku. Wydaje się, że zespół przeszedł długą drogę – zmieniał się skład osobowy, a wraz z nim instrumentarium oraz styl. Nowa płyta Orkiestry ukazuje, że od ponad 20 lat grupa cały czas poszukuje nowych rozwiązań dźwiękowych. I wydaje się, że póki co nie zabrnęła w ślepą uliczkę, a otwiera coraz to nowe drzwi.

fot. A. Polakowski

Prezentacje

149 (4 2020) Autor: TOC, Autor: VZ Dział: Prezentacje

Wędrowiec „Wędrują, nuk nieuzywają”, Znich & Rutvica „Ruch Sonca”, Cyaxares „Shahnameh”, Joszko Broda „Człowiek z lasu”

Nowości książkowe

149 (4 2020) Dział: Nowości książkowe

Tradycje ludowe w kulturze muzycznej. Zachowanie dziedzictwa, inspiracje, przeobrażenia, red. Tomasz Rokosz, Kinga Strycharz-Bogacz, Beata Bodzioch; Bartosz Panek, U nas każdy jest prorokiem. O Tatarach w PolsceMelodie ludowe od Ostrowa, red. Sylwia Kucharska