

Mongolski szaman z bębnem
Wellcome Images / Wikimedia
Wielu badaczy uznaje szamanizm za pierwotną „religię wzorcową”. Dane porównawcze z całego świata każą sądzić, że jest to zjawisko niezwykle rozpowszechnione, wręcz uniwersalne. Szamanizm nie jest jednak reliktem dawnych czasów, pielęgnowanym w kurczących się enklawach społeczności tradycyjnych. Jest czymś żywym. Przemawia do nas tak silnie, że na mapie współczesnego świata systematycznie przybywa osób oraz skupiających się wokół nich grup praktykujących szamanizm – w miejscach, w których historycznie on nie występował.
Współczesnych szamanów nazywa się niekiedy neoszamanami. Niektórzy używają tego terminu w stosunku do osób, dla których inspiracją w praktyce szamanizmu jest przede wszystkim literatura. Należy jednak zaznaczyć, że linia oddzielająca „książkowego neoszamana” od adepta, który uczy się w inny sposób (od mistrza czy poprzez osobistą praktykę) jest nieraz bardzo cienka. Zdarza się bowiem, że fascynacja zrodzona w czasie czytania przeradza się stopniowo w szamanizm praktykowany bardziej świadomie. Samo nazwanie kogoś neoszamanem bywa krzywdzące – jako aluzja do bycia nieautentycznym, przywłaszczania sobie cudzych tradycji kulturowych (i wypaczania ich) czy „zabawy w szamana”.
Pomimo stałego rdzenia szamanizm ma niezwykłą zdolność do ewoluowania, przystosowywania się i przeformułowywania w stale zmieniającej się rzeczywistości. Niektóre społeczności były dawniej na wskroś szamanistyczne, czego doskonałym przykładem jest obszar Syberii. W innych kulturach bądź czasach stanowił on zjawisko marginalne lub zwalczane przez inną formę religijności. Możliwe jest także „oswojenie” szamanizmu przez dominującą formę duchowości. Niejednokrotnie działa on równolegle do niej, pełniąc dodatkowe funkcje i przenikając się z oficjalnym kultem. Istnieją różne formy szamanizmu – lokalne postaci realizujące w jakimś stopniu model1.
Szamanizm jest współcześnie zjawiskiem bardzo popularnym. Jego atrakcyjność dla ludzi Zachodu zaczęła rosnąć w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy nastąpił boom na publikacje spod znaku nowej duchowości. Samych szamanów powszechnie myli się dziś z czarownikami, magami, uzdrowicielami czy znachorami. Przyznać trzeba, że nawet badacze nie są zgodni co do definicji.
Szwedzki religioznawca Åke Hultkrantz jest zdania, że wskazanie podstawowych idei i praktyk szamańskich jest prawie niemożliwe, gdyż nie jest to zespół cech statycznych – zmieniają się one w czasie i przestrzeni. Badacz twierdzi, że kluczowa dla uznania jakiegoś systemu religijnego za szamański jest obecność w nim szamanów bądź szamanek – osób, które kontaktują się z duchami i bogami. Odbierają rzeczywistość w szczególny sposób, dostrzegając jej duchowy wymiar, niewidzialny w zwyczajnych warunkach dla innych ludzi. Umiejętność ta jest ujmowana przy pomocy metafory trzeciego oka, pozwalającego na widzenie świata wewnętrznego, który jest przesłonięty złudnymi, zewnętrznymi przejawami. Praktyka szamańska pozwala więc na dotarcie do istoty zjawisk. W czasie seansów szamani niezwykle często zasłaniają oczy – aby móc skupić się na „właściwym” postrzeganiu i tym samym uzyskać wiedzę na temat kosmicznych sił2.
Szamanizm „tradycyjny”
Termin „szaman” wywodzi się prawdopodobnie ze wschodniosyberyjskiego języka tunguskiego (šaman) i oznacza „tego, który wie”. Szamanizm praktykowano na Syberii, w obu Amerykach, wśród australijskich Aborygenów, w Indonezji, południowo-wschodniej Azji, Tybecie, Chinach i Japonii3.
Szamani potrafią podróżować między światami ludzi, bogów, duchów i dusz, pozostając w stanie transu – specyficznego stanu świadomości, którego osiągnięcie wiąże się z użyciem specjalnych technik wspomaganych rytmicznym bębnieniem, wykonywaniem pieśni czy spożyciem świętych roślin lub grzybów psychoaktywnych. Z powodu opanowania sztuki odbywania duchowych podróży nazywani są technikami lub mistrzami ekstazy (wyrażenie to wprowadził rumuński religioznawca Mircea Eliade). Są aktywnymi pośrednikami między wymiarami – negocjatorami, którzy bardzo często podejmują próby uzdrawiania chorób na poziomie duchowym. Dla grupy szamana największe znaczenie ma świadome udawanie się w inne światy służące dobru społeczności4. Celem szamańskich podróży są zawsze jasno określone zadania, takie jak przezwyciężenie choroby, zrozumienie charakteru naruszonych tabu, odzyskanie utraconej bądź znękanej duszy albo przywrócenie kosmicznej harmonii, złagodzenie dysonansu pomiędzy wymiarem duchowym a członkami społeczności5.
Powołanie szamańskie może być różne. W niektórych tradycjach dziedziczy się je po przodkach (zazwyczaj takie osoby uważa się za „mniejszych szamanów”). Możliwe jest także terminowanie u doświadczonego szamana, gdzie kandydat przechodzi odpowiednią inicjację. Zdarza się też, że to duchy wybierają człowieka – nie zaś odwrotnie. Takie spontaniczne wezwania, którym zgodnie z powszechnym przeświadczeniem towarzyszą sny i mistyczne wizje, są udziałem osób uznawanych za „większych szamanów”. Wierzy się, że wycieńczające próby spotykające tych, którzy zapadli na chorobę szamańską, są niezbędne do tego, aby kandydat niejako „uleczył się sam” i przyjął od duchów nadprzyrodzoną moc. Kryzys i choroba są więc inicjacją. Wyłącznie ten, kto zapanował nad wewnętrznymi światami, może być prawdziwym szamanem. Grupa ceni w wybrańcu to, że potrafi się on otworzyć na świat duchów oraz umie z nimi obcować – nie zaś samą chorobę. Skuteczny szaman powinien panować nad nadprzyrodzonymi siłami6.
Zdaniem Juliana Silvermana, naukowca specjalizującego się w zagadnieniach z zakresu badań nad schizofrenią, szamanizmem i odmiennymi stanami świadomości, pomimo znaczących podobieństw do schizofrenii szamanizm różni się od niej tym, że dotknięte nim osoby otrzymują od swego otoczenia „instytucjonalne wsparcie” – podczas gdy współcześni ludzie Zachodu traktują identyczne w obu przypadkach symptomy jako aberrację. Ponadto szaman stopniowo uczy się panować nad swymi stanami mentalnymi, potrafi integrować różne obszary świadomości i tym samym sprawuje nad nimi ścisłą kontrolę7. Współcześni badacze wskazują na to, że schizofrenia nie ma podłoża wyłącznie genetycznego – bardzo istotne dla przebiegu choroby jest otoczenie osoby. Oznacza to, że wspierające środowisko może sprawić, że człowiek będzie sprawnie funkcjonować w „normalnym życiu” – podczas gdy osoby stygmatyzowane mają na to znacznie mniejsze szanse.
Nevill Drury, autor wielu książek o szamanizmie i zachodnich tradycjach magicznych, wskazuje, że dla szamanizmu typowe jest aktywne wykorzystanie stanów transowych. Inaczej jest w tradycjach posesywnych (opętaniowych), w których duch lub bóstwo wchodzą i działają poprzez człowieka, będącego medium obcej istoty. Trans mediumiczny charakteryzuje się tym, że „przekaźnik” nie pamięta swych wizji, działa wyłącznie jak „biern[y] kanał [...] dla otrzymywanych objawień”8. Ekstaza szamańska jest w pełni kontrolowana, a za jej przebieg inicjator seansu bierze osobistą odpowiedzialność.
Charakterystyczna dla szamanizmu jest trójdzielna struktura wszechświata. Jak podaje Eliade, te trzy poziomy to: świat ludzki (środkowy), wyższy (kojarzony z niebem) i niższy (kraina umarłych). Wymiary łączy zazwyczaj pionowa oś – Axis Mundi (Oś Świata) opisywana w różnych systemach wierzeniowych jako Drzewo Życia lub Drzewo Świata. Szaman może podróżować po osi, odwiedzając różne miejsca. Zawsze dysponuje niezbędnymi środkami, które pomagają we wznoszeniu się wyżej lub schodzeniu w zaświaty9.
Szamana w jego działaniach wspierają sprzymierzeni przewodnicy – duchy opiekuńcze. Będąc ucieleśnieniem jego psychicznej i magicznej mocy, decydują o jego sile i skuteczności. Można podzielić je na dwie grupy – duchy, nad którymi szaman sprawuje rzeczywistą kontrolę, będące jego przyjaciółmi, oraz takie, które pojawiają się wówczas, gdy potrzebuje on pomocy, pełniące raczej funkcję strażników lub pomocników. Te drugie istoty zachowują pewną autonomię, a człowiek nie ma nad nimi pełnej kontroli. Zdarza się, że duch opiekuńczy jest zarazem szamańskim alter ego działającym w wewnętrznych, psychicznych planach. W ten wzorzec wpisują się magiczne transformacje człowieka w zwierzę. Szaman dokonuje wyobrażonej projekcji świadomości w zwierzęcą formę i w tym ciele odbywa dalszą podróż w planie ducha10.
Neoszamanizm
Neoszamanizm jest zjawiskiem stosunkowo nowym i eklektycznym, czerpiącym inspiracje z innych systemów wierzeniowych. Będąc osadzonymi w duchowości współczesnej, neoszamani nie są zazwyczaj mocno przywiązani do dogmatów. Uważają, że szamanizm daje im wolność, której nie odnajdują w innych religiach.
Termin neoszamanizm wprowadził antropolog Piers Vitebsky w połowie lat 90. XX wieku. Początków zjawiska upatruje się w latach 60., w czasach kontrkultury, kiedy rozczarowanie światem zachodnim (szczególnie konsumpcjonizmem) współwystępowało z fascynacją religiami i filozofiami wschodnimi. Był to również czas, w którym nastąpił skokowy przyrost zainteresowania bliższymi geograficznie społecznościami tradycyjnymi.
Ogromną rolę w upowszechnianiu przynajmniej niektórych elementów szamanizmu odegrali antropolodzy – Carlos Castaneda (któremu później udowodniono fałszerstwo, jakiego dopuścił się w sprawie nauk, które rzekomo pobierał od Don Juana Matusa, szamana plemienia Yaqui) oraz Michael Harner, badacz, który z czasem stał się praktykiem szamanizmu. Ten drugi jest uznawany przez część uczonych za największego znawcę tego zjawiska po Eliadem11. Pomimo kontrowersji, jakie Castaneda wywołał w środowisku naukowym, jego wpływ na zainteresowanie szamanizmem jest nieoceniony. Harner bronił go, komentując, że nawet jeśli nie opisał w książkach swych prawdziwych szamańskich doświadczeń, to uchwycił ich istotę12. Podobne zdanie ma Victor Sanchez, początkowo związany z antropologią i psychologią, obecnie zaangażowany w organizowanie szamańskich warsztatów: „Pytanie o istnienie Don Juana jest dla mnie bez znaczenia w porównaniu z ideami, jakie wyłożone są w tych książkach. Co do mnie, jest mi obojętne, czy pochodzą one od Don Juana, czy od samego Castanedy. Liczy się to, że są dostępne i – co najważniejsze – sprawdzają się. Zastosowanie tych nauk w praktyce wydobywa na jaw ukrytą w każdym z nas odmienną świadomość – świadomość innej jaźni – dającą nieograniczone możliwości percepcji i doświadczenia. Reszta jest bez znaczenia”13.
Przekonanie to wydaje się podzielać większość neoszamanów. Jak utrzymuje Harner, praktyki szamańskie na całym świecie mają wspólny, uniwersalny trzon (nazywany też rdzeniem), który ma to samo znaczenie i cel – same praktyki mogą się natomiast różnić. Wszędzie „odkryto” niemal identyczne techniki pozwalające na uzyskanie stanu ekstazy. W oczach Harnera neoszamanizm jest spójną wewnętrznie konstrukcją, będącą jednocześnie doskonałą metodą samorozwoju. Do jej sukcesu ma również przyczyniać się fakt, że stosunkowo łatwo zintegrować ją z wyznawanym światopoglądem i włączyć do współczesnego stylu życia. Zdaniem badacza neoszamanizm nie jest prostą imitacją rytuałów społeczności tradycyjnych. Istota szamanizmu jest bowiem wszędzie ta sama, zaś „wierzchnia” warstwa praktyk ustępuje miejsca ich sensowi i celowi, w jakim są one wykonywane14: „[...] osoby, które stosują podstawowe szamańskie metody, […] wcale nie »bawią się« w Indian, lecz sięgają do tych samych duchowych źródeł, do których plemienni szamani wędrowali od niepamiętnych czasów. Oni nie udają, że są szamanami; bo jeżeli swą pracą osiągają szamańskie rezultaty, pomagając sobie czy innym, są jak najbardziej autentyczni. Ich doświadczenia są prawdziwe i kiedy się je porównuje, są generalnie takie same, jak te, które opisywali szamani należący do niepiśmiennych kultur plemiennych. Praca szamana jest taka sama, ludzki umysł, serce i ciało są te same; inne są jedynie kultury”15.
Wydaje się, że obecne zainteresowanie neoszamanizmem jest nasilone przez to, iż przemawia on do ludzkiej wyobraźni poprzez zapewnienie o bezpośrednim kontakcie ze sferą sacrum i pogłębieniu duchowej relacji z rzeczywistością. Jest też wizją stosunkowo indywidualistycznej duchowości, co również przyczynia się do jego sukcesu. Do upowszechnienia praktyk szamańskich w społecznościach zachodnich przyczynił się także rozkwit medycyny holistycznej związanej głównie z ruchem New Age. Innym sprzyjającym czynnikiem jest stale rosnący poziom świadomości ekologicznej. Wiele szamańskich działań ma na celu pogłębienie więzi z naturą – nie jest to proste oddawanie jej czci, lecz dążenie do przywrócenia pierwotnych relacji między człowiekiem a przyrodą, przy porozumieniu stron16.

Robert Rient jest adeptem szamanizmu działającym w Polsce. Prowadzi
spotkania i kursy, których celem jest upowszechnianie wiedzy na temat
szamanizmu oraz jego nauka w praktyce
fot. R. Rient
Praktycy neoszamanizmu nie uznają jednoznacznie jego religijnego charakteru, niektórzy skłonni są raczej widzieć w nim technikę służącą uzdrawianiu. Zarówno przedstawiciele społeczności tradycyjnych, jak i niektórzy badacze zarzucają neoszamanom bezczeszczenie cudzych tradycji kulturowych, choć zdania są podzielone – czego najlepszym przykładem jest Michael Harner. Wydaje się, że zainteresowanie praktykami szamańskimi stale rośnie. Należy pamiętać, że nie wszystkie osoby z zachodniego kręgu kulturowego zajmujące się szamanizmem przywłaszczają sobie obce wzorce. Wielu z nich tworzy autorskie praktyki w oparciu o wyabstrahowany rdzeń, o którym pisał Harner – co więcej, niektórzy współpracują z szamanami cieszącymi się uznaniem we własnych społecznościach.
Mimo że neoszamanizm na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie sztucznego, płytkiego i negatywnego tworu, w istocie niekoniecznie musi tak być. Jak w wielu innych przypadkach – i tu warto zawiesić nadmiernie uproszczone, uogólnione sądy, które nie biorą pod uwagę różnic między współczesnymi zachodnimi praktykami szamanizmu.
Ewa Kulpa
Opracowanie na stronie internetowej: Dominika Wybraniec
Bibliografia
N. Drury, Szamanizm, Poznań 1994.
M. Harner, Droga szamana, tłum. D. Chojnacka, Wrocław 2007.
K. Mesjasz, Neoszamanizm – technologia ekstazy, [w:] Horyzonty wyobraźni. Fantazja i fantastyczność we wspołczesnej kulturze, red. J. Kornhauser, D. Zając, Kraków 2012.
V. Sanchez, Nauki Don Carlosa; przewodnik po świecie Carlosa Castanedy, tłum. S. Studniarz, Bydgoszcz 1997.
A. Szyjewski, Szamanizm, Kraków 2005.
1 Por. A. Szyjewski, Szamanizm, Kraków 2005, s. 5–7.
2 Por. tamże, s. 7–9.
3 Por. N. Drury, Szamanizm, Poznań 1994, s. 28.
4 Por. tamże, s. 21–25.
5 Por. tamże, s. 27.
6 Por. tamże, s. 21–25.
7 Por. tamże, s. 22–23.
8 Tamże, s. 29.
9 Tamże, s. 45–46.
10 Por. tamże, s. 51–52.
11 Por. K. Mesjasz, Neoszamanizm – technologia ekstazy, [w:] Horyzonty wyobraźni. Fantazja i fantastyczność we wspołczesnej kulturze, red. J. Kornhauser, D. Zając, Kraków 2012, s. 136–138.
12 Por. A. Szyjewski, dz. cyt., s. 203.
13 V. Sanchez, Nauki Don Carlosa; przewodnik po świecie Carlosa Castanedy, tłum. S. Studniarz, Bydgoszcz 1997, s. 14.
14 Por. K. Mesjasz, dz. cyt., s. 138.
15 M. Harner, Droga szamana, tłum. D. Chojnacka, Wrocław 2007, s. 11–12.
16 Tamże, s. 10.
Wielu badaczy uznaje szamanizm za pierwotną „religię wzorcową”. Dane porównawcze z całego świata każą sądzić, że jest to zjawisko niezwykle rozpowszechnione, wręcz uniwersalne. Szamanizm nie jest jednak reliktem dawnych czasów, pielęgnowanym w kurczących się enklawach społeczności tradycyjnych. Jest czymś żywym. Przemawia do nas tak silnie, że na mapie współczesnego świata systematycznie przybywa osób oraz skupiających się wokół nich grup praktykujących szamanizm – w miejscach, w których historycznie on nie występował.
(fot. Mongolski szaman z bębnem, Wellcome Images / Wikimedia)