Artykuły z działu: Folk i okolice

Głos z końca świata Norma Sanger

155 (4 2021) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice

„Jeśliś poznał Wschód, niczego już nie zechcesz w życiu znać” – pisał Rudyard Kipling i się nie mylił. Mnie udało się kiedyś odwiedzić południowe Indie, w tym magiczny portugalsko-holenderski Koczin z kościołem świętego Franciszka, jedną z najstarszych europejskich świątyń w Indiach, ale na pewno, choćby dla samych ich cudownie brzmiących nazw, chciałbym jeszcze poznać Kalikat, pierwsze miasto na subkontynencie, do którego dotarł Vasco da Gama, Czittagong, Mulmejn z tego samego wiersza angielskiego poety, Penang, Malakkę, nie do zdobycia, a jednak zdobyty przez Japończyków Singapur, Makasar, wreszcie Kupang na Timorze, do którego dopłynął na szalupie z wierną sobie częścią załogi wysadzony z Bounty kapitan William Bligh. W ten sposób otworzyłyby się przede mną Malaje i Indonezja, dawne Holenderskie Indie Wschodnie, Insulindia, Nusantara…

Historia polskiego folk metalu w pigułce

154 (3 2021) Autor: Witt Wilczyński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Folkmetal, jako subgatunek wywodzący się z szerokiej gamy brzmień metalowych, pojawił się w Skandynawii około roku 1983 za sprawą Bathory’ego, a następnie rozwinął dzięki brytyjskiemi Skycladowi. Było tak oczywiście w duuużym skrócie. Wcześniej powstawały zespoły rockowe korzystające z dobrodziejstw muzyki ludowej i folkowej (np. Jethro Tull czy węgierska Omega). Sam folk metal nie jest jednorodny – zalicza się do niego i birbanckie klimaty w typie Korpiklaani, i pogańskie rodem z np. rosyjskiej Arkony, i wywodzące się z pierwotnie surowego black metalu, atmosferyczne granie w stylu Negury Bunget, i etniczne wtręty w thrashu (Sepultura) oraz death metalu (np. kurdyjski Cyaxares) czy okołopiracko-szanciarskie w speed/heavy metalu (np. Running Wild czy szkocki Alestorm).

Fot. Jarun, materiały prasowe

Kulinarnie po Polsce 2020 Podróże kulinarne

152-153 (1-2 2021) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Ubiegłoroczny sezon podróży kulinarnych rozpoczęliśmy z moją córką w styczniu, błądząc po Warszawie, bo najpierw trafiliśmy do sympatycznej kawiarenki na Tamce z wejściem od Ordynackiej, a następnie, pocałowawszy klamkę zamkniętej w niedzielę cukierni Gieryszewskiego przy Pięknej z wejściem od Mokotowskiej, gdzie sprzedawane są ponoć tak naprawdę najlepsze pączki w Warszawie, skończyliśmy w restauracji przy placu Konstytucji z wejściem od Koszykowej.

Fot. M. Froński: Jezioro Lampasz

(Anty)wirusowe granie w sieci Koncerty online

151 (6 2020) Autor: Witt Wilczyński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Pandemia „koronkowego” spowodowała zawieszenie wielu koncertów i zaowocowała odwołaniem większości tras koncertowych. Granie muzyki, w tym folku, przeniosło się do internetu. Część tego streamingu to były gigi zarejestrowane wcześniej lub wyciągane z lamusa nagrania sprzed kilku czy nawet kilkunastu lat – i te odpuściłem. Niemniej spora część koncertów w sieci była graniem w czasie rzeczywistym bez udziału publiczności, transmitowanym sieciowo z klubów, domów kultury, sal, prób, a nawet z mieszkań i ogródków – a takich występów warto było poszukać.

fot. z arch. autora: Koncert Kapeli ze Wsi Warszawa

Gdybym miał gitarę, tobym na niej grał… Muzeum Historii Gitary

150 (5 2020) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Śląski pisarz Janosch uczy nas, że czasami trzeba objechać cały świat, by najlepiej poczuć się we własnym domu. Czasami jeździ się i jeździ, szuka i szuka, by tuż pod własnym nosem, a mianowicie przy ulicy Krzywej 4 w Katowicach, znaleźć tak fantastyczne miejsce jak Muzeum Historii Gitary. Prowadzą je wspólnie panowie Leszek Kwaśniewicz i Tomasz Cierpisz. Mnie podjął ten pierwszy, ale też od niego wszystko się zaczęło.

Fot. M. Froński: Muzeum Historii Gitary

Pod prąd Georges Brassens

149 (4 2020) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Georges Brassens, urodził się 21 października 1921 roku w Sète w Langwedocji i wychował się z bardzo liberalną matką, Włoszką z Basilicaty, i antyklerykalnym ojcem, których połączyła miłość do muzyki. Bardzo często grali i śpiewali, zarażając swoją pasją syna. Ten uczył się słabo i mimo że już w wieku czternastu lat zaczął tworzyć pierwsze piosenki, nigdy nie nauczył się czytać nut. Szczęśliwie jeden z nauczycieli zachęcał go gorąco do poznawania klasycznych poetów i do rozwijania własnego talentu w tym zakresie.

fot. RTL

Pierwsza dama z gitarą Chawa Alberstein

148 (3 2020) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

W Izraelu rodzina Albersteinów osiadła w Kiriat Chaim. Już w szkole Chawa zaczęła występować z gitarą, w 1964 roku zadebiutowała w klubie w Jafie, a przed odbyciem służby wojskowej zaliczyła nawet nagranie studyjne w radiu. Z jej pierwszą gitarą łączy się ciekawa historia. Jej ojciec kupił od marynarza w porcie w Hajfie instrument oklejony naklejkami z całego świata. W wojsku (1965) Alberstein występowała solo dla żołnierzy w różnych bazach, a po powrocie do cywila zaczęła koncertować i nagrywać płyty. Pierwsze trzy – nagrane w tym samym 1967 roku – wyznaczyły kierunek jej poszukiwań artystycznych, obejmowały bowiem materiał po hebrajsku, w jidysz i piosenki dla dzieci. Wszystkie odniosły sukces.

fot. cindybyram.com

Kulinarnie po Polsce 2019 Podróże kulinarne

146-147 (1-2 2020) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Ubiegłoroczny sezon podróży kulinarnych rozpoczęliśmy z moją córką w marcu prawie w tym samym miejscu co w roku poprzednim, bo przy ulicy Jasnej w Warszawie, tym razem jednak w greckiej restauracji Paros. Już sama nazwa podziałała na moją wyobraźnię, Paros bowiem to wyspa ładna, z tradycyjną architekturą, choć nie aż tak skomercjalizowana jak niektóre inne. Nie byłem na niej, ale byłem nieopodal, płynąc z Mykonos na Santorini. Z Paros pochodzi mój ulubiony, obok Anakreonta, poeta grecki, a mianowicie Archiloch.

Fot. M. Froński: Goczałkowice

Drugi oddech Boudewijn de Groot

145 (6 2019) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Bohater naszej opowieści, Boudewijn de Groot, a właściwie Frank Boudewijn de Groot, bo pierwszego imienia nie używał, urodził się 20 maja 1944 roku w japońskim obozie internowania w pobliżu Batawii, czyli obecnej Dżakarty, stolicy ówczesnych Holenderskich Indii Wschodnich, a dzisiejszej Indonezji. Niestety, jego matka nie doczekała wyzwolenia i zmarła, gdy miał roczek. W kolejnym roku razem z ojcem, siostrą i bratem przeniósł się do Holandii, ale wkrótce tata musiał wracać do pracy na wschodzie, więc mały Boudewijn zamieszkał u ciotki w Haarlemie. Ojciec wrócił do Holandii w 1951 roku, ożenił się powtórnie i rodzina, już w komplecie, zamieszkała w pobliskim Hemstede.

fot. M. Hoogervorst: Boudewijn de Groot, 2013

Wartości w językowym obrazie świata Litwinów i Polaków Seminarium lingwistyki kulturowej

143 (4 2019) Autor: Damian Gocół Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

W dniach 4–7 lipca 2019 roku na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wileńskiego odbyło się międzynarodowe seminarium lingwistyki kulturowej „Wartości w językowym obrazie świata Litwinów i Polaków”. Spotkanie było owocem wieloletniej współpracy litewskich filologów z Instytutem Filologii Polskiej UMCS.

Fot. W. Moch: Rektor Uniwersytetu Wileńskiego, prof. dr Artūras Žukauskas, wita prof. dra hab. Jerzego Bartmińskiego (UMCS). Na zdjęciu od lewej: prof. dr Krystyna Rutkowska (Uniwersytet Wileński), dr hab. prof. UMCS Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska (UMCS), Urszula Doroszewska (Ambasador RP na Litwie)

Głowa wilka, ciało węża Ana Maria Gruia

142 (3 2019) Autor: Ana Maria Gruia, Autor: Witt Wilczyński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Rumunia ma wiele twarzy. Muzycznie są to tradycje Transylwanii, wirtuozowskie kapele cygańskie i znacznie późniejsze manele, z którym nie każdy się identyfikuje. Podobnie jest ze sztuką, która wykorzystuje wiele elementów autentycznego folkloru lub szuka inspiracji w historii grup etnicznych. O tych ostatnich z Aną Marią Gruią rozmawiał Witt Wilczyński.

Nie tylko aniołek Mikisa Maria Farantouri

142 (3 2019) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Maria Farantouri urodziła się w Atenach 28 listopada 1947 roku, czyli w ciężkim dla Grecji okresie powojennym. Maria miała trudne dzieciństwo, jej rodzice nie byli rodowitymi ateńczykami – ojciec pochodził z Kefalinii, a matka z Kithiry. Rodzina mieszkała na robotniczym przedmieściu Nea Ionia, po sąsiedzku z przesiedleńcami z Azji Mniejszej. Z powodu choroby Heinego-Medina w wieku dwóch lat Maria została oddzielona od rodziców i wywieziona do sanatorium.
Jako młoda dziewczyna zaczęła śpiewać w chórze Towarzystwa Przyjaciół Muzyki Greckiej i z czasem zdecydowała, że będzie to nie tylko jej pasją, ale i zawodem, a że miała piękny kontraltowy głos, szybko została solistką. Kiedy miała szesnaście lat, to właśnie w chórze zauważył ją kompozytor Mikis Theodorakis (ur. 1925), skądinąd wykonującą jego własną piosenkę.

Fot. naftemporiki.gr

Niejedna słowiańska dusza Dwa serduszka

140-141 (1 2019) Autor: Karolina Kosior Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Parę tygodni. Tyle właśnie mija od ostatniej gali rozdania Oscarów. To w tym momencie niejeden kinoman poczuł się na nowo patriotą. W końcu taka nagroda dla polskiego filmu to jak spełnienie amerykańskiego snu, który – choć dla wielu nosił znamiona koszmaru – na stałe utkwił w mentalności naszych rodaków jako coś pozytywnego i zachwycającego swoją egzotyką. I choć „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego, pomimo trzech nominacji, Oscara nie dostała, niewątpliwie okazała się fenomenalnym dobrem eksportowym.

Fragment partytury utworu „Dwa serduszka” z wydawnictwa Już miesiąc zeszedł. Pieśni z nowego repertuaru zespołu Mazowsze. Na głos z fortepianem, Kraków 1958.

Wandalowie w Nowej Słupi Dymarki Świętokrzyskie

140-141 (1 2019) Autor: Wojciech Wasiak, Autor: Nina Orczyk, Autor: Piotr Stefański Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Coroczne Dymarki Świętokrzyskie, odbywające się latem w Nowej Słupi, to nie tylko masowa impreza z koncertami muzyki popularnej. To przede wszystkim ożywienie kultury starożytnych plemion germańskich, związanej głównie z Wandalami. Warto wspomnieć, że w ramach budowania starożytnego klimatu podczas festiwalu występowały takie zespoły jak Percival Shuttenbach z tancerzami grupy Avatar. Jak Germanie żyli ? Co ich zajmowało ? O tym z koordynatorem historycznym Dymarek, doktorantem Uniwersytetu Łódzkiego i archeologiem współpracującym z Centrum Kulturowo-Archeologicznym w Nowej Słupi, Wojciechem Wasiakiem oraz z bębniarzem Piotrem „Stiffem” Stefańskim rozmawiała Nina Orczyk.

Fot. K. Kopycki: Dziki czarny wojownik

Gruba kobieta i śpiąca kobieta Maltańskie wierzenia

140-141 (1 2019) Autor: Justyna Michniuk Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Wielu czytelników zapewne się oburzy z powodu określenia „gruba”, jakie zostało użyte w tytule tekstu. Nie jest to jednak nic innego, jak dosłowne tłumaczenie imienia, jakim nazywa się jedną z najbardziej znanych maltańskich postaci.

Fot. J. Michniuk: Rekonstrukcja staui grubej kobiety. Świątynie Ġgantija, Gozo.

Chłopaki z Wojwodiny Garavi Sokak

139 (6 2018) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Obszarem, gdzie pochodzenie z konkretnego miejsca szczególnie się podkreśla, może nawet czasem prowokując do tego podkreślania samych zainteresowanych, wydają się być kraje byłej Jugosławii. Tam się o tym po prostu śpiewa i dlatego nie tylko zawsze było wiadomo, które zespoły rockowe pochodzą z Belgradu, a które z Zagrzebia. Grupa Laibach, jak sama nazwa wskazuje, pochodzi z Lublany, Tedi Spalato za pseudonim przyjął włoską nazwę swojego rodzinnego Splitu, poza tym Goran Bregović jest z Sarajewa, Tomislav Ivčić z Zadaru, a grupa Garavi Sokak z Wojwodiny – i to przecież jest jasne, że z Wojwodiny i znikądinąd.

Fot. pcpress.rs

Głos rewolucji goździków José Afonso

138 (5 2018) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

José Manuel Cerqueira Afonso dos Santos, czyli po prostu José Afonso albo Zeca Afonso (Józek Afonso, choć on sam osobiście nigdy się tą ostatnią formą nie posługiwał), urodził się 2 sierpnia 1929 roku w Aveiro w północnej Portugalii jako syn sędziego. Dzieciństwo spędził w rozdarciu między rodzinnym miastem, gdzie wujek próbował wychowywać go na republikanina i antyklerykała, a Mozambikiem i Angolą – zamorskimi koloniami Portugalii, gdzie pracę znalazł jego ojciec. Dopiero w 1940 roku poszedł do liceum w Coimbrze. Za sprawą drugiego wuja przewinął się przez Mocidade Portuguesa (Młodzież Portugalską), organizację młodzieżową wspierającą reżim Salazara i jego Estado Novo, co wspominał później bardzo źle. Gdy w 1942 roku Japończycy zajęli Timor Wschodni, gdzie akurat trafili jego rodzice, stracił z nimi kontakt aż do 1945 roku.

Fot.:www.lounge.obviousmag.org

Legendarne i baśniowe istoty z Malty

138 (5 2018) Autor: Justyna Michniuk Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Nasz świat to jedno wielkie skupisko mitów i opowieści o magicznych istotach i nadprzyrodzonych wydarzeniach. Każdy kraj, region, miasto czy nawet najmniejsza wioska ma własne, niepowtarzalne legendy, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Również Malta jest pełna historii o baśniowych istotach, stworach obecnych w świadomości i codzienności nie tylko dzieci, ale i dorosłych.

Gandlora Cave Bear: www.maltatoday.com

W poszukiwaniu współczesnej wsi Wiersz wiejski

137 (4 2018) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Muza mnie ostatnio nie rozpieszcza (a może to po prostu mój wątły talent poetycki powoli się wypala), za to zostałem niedawno jurorem konkursu na „Wiersz Wiejski”, ogłoszonego na portalu poemax.pl. Oprócz mnie w jury zasiadła Zyta Bętkowska, poetka z Długiego pod Sanokiem, zdobywczyni pierwszej nagrody w XIII Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2016, oraz Janusz Radwański, folkowy basista i harmonijkarz ludowy z Kolbuszowej Górnej, współtwórca audycji „Wszystko jest folkiem” w Radiu Studnia, zdobywca drugiej nagrody w III Konkursie na Pieśń Dziadowską Nową, na co dzień pracownik Działu Etnograficznego Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. Z korespondencyjnych obrad jury postaram się zdać sprawę Czytelnikowi „Pisma Folkowego”.

Fot. M. Froński: Chata z Obroczy

Stolica Języka Polskiego Szczebrzeszyn

137 (4 2018) Autor: Monika Koziołek-Sulima Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Można śmiało stwierdzić, że Roztocze na przestrzeni kilku ostatnich lat rośnie w festiwalową siłę. W większych i mniejszych miejscowościach pojawiają się co rusz imprezy ambitnie wzbogacające swój program. To za sprawą lokalnych animatorów – autochtonów i tych przyjezdnych, przysposobionych do swoich małych ojczyzn ubogaca się kulturalna mapa pięknej, lubelskiej krainy.

Fot. z arch. Festiwalu Stolica Języka Polskiego