Artykuły autora: Joanna Szadura

Źródło ludowe Między autentyzmem a manipulacją

160 (3 2022) Autor: Violetta Wróblewska, Autor: Joanna Szadura, Autor: Damian Gocół Dział: Rozmowa

Dr hab. prof. UMK Violetta Wróblewska jest Dziekanem Wydziału Humanistycznego UMK w Toruniu, członkinią Komisji Folklorystycznej Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, zastępczynią przewodniczącego Komisji Folklorystycznej Międzynarodowego Komitetu Slawistów, przewodniczącą Rady Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu. W swoich badaniach zajmuje się folklorem tradycyjnym i współczesnym, kulturą ludową, pamiętnikami chłopskimi, kulturą i literaturą dziecięco-młodzieżową. Jest autorką i redaktorką wielu publikacji naukowych, w tym Słownika polskiej bajki ludowej (t. 1–3, Toruń 2018; wersja on-line: bajka.umk.pl). O badaniu bajek ludowych, kulturze tradycyjnej, nurcie historii ludowej i interdyscyplinarności w nauce rozmawiali z nią Joanna Szadura i Damian Gocół.

Głuche? Martwe? Niedźwięczne i niewdzięczne? Głuche dźwięki

160 (3 2022) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia

Tak mówimy o dźwiękach, których głośność jest wyraźnie mniejsza, przytłumionych, niewyraźnych, słabo brzmiących. Dlaczego? Czy tylko dlatego, że gorzej je słyszymy? Czy są też inne powody, dla których tak je określamy?

 

(fot. Fidel płocka bez strun. Ze zbiorów Zbigniewa Butryna, A. Kusto)

Smyku smyku na patyku... Smyk

158-159 (1-2 2022) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

Wiem wiem, grać można na byle czym… ale żeby smyku smyku na patyku? Być może, skoro to słowa piosenki dla dzieci towarzyszącej zabawie w kapelę ludową, to pytanie jest kompletnie nie na miejscu. Tak oczywiście może być. Ale może być też i tak, że poszukując na nie odpowiedzi, ulegniemy na kolejnemu za-chwyceniu.

Wspomnienia (nie)oczywiste Jerzy Bartmiński

158-159 (1-2 2022) Autor: Joanna Szadura, Autor: Łukasz Ciemiński Dział: Wspomnienie To jest pełna wersja artykułu!

W poniedziałek 7 lutego 2022 roku zmarł prof. dr hab. Jerzy Bartmiński – wybitny językoznawca, etnolingwista, slawista, folklorysta. W badaniach podejmował m.in. problematykę semantyki, aksjologii, stylistyki czy tekstologii. Pan Profesor był nieocenionym Przyjacielem i Dobrym Duchem licznych inicjatyw związanych z folkiem i tradycją, jak „Pismo Folkowe”, Mikołajki Folkowe czy Orkiestra św. Mikołaja. Ruch folkowy zawdzięcza Mu stałe wsparcie naukowe, motywację do działań promujących folklor tradycyjny wśród młodego pokolenia oraz wynoszenie folku na grunt naukowego dyskursu.

 

fot. P. Szura

Dziwny instrument, dziwna muzyka Burczybas

157 (6 2021) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

Burczybas – niewątpliwa atrakcja i znak rozpoznawczy współczesnych kaszubskich kapel ludowych. Jeszcze całkiem niedawno instrument obrzędowy towarzyszący grupom kolędniczym. Dlaczego używali go kolędnicy? Dlatego że jego funkcją było wzniecanie rytualnego hałasu w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, gdy wypędzano stary rok i złe moce oraz „budzono” świat do nowego życia. Słowem, starano się przywrócić „czas początku”, pomóc mu wyłonić się z chaosu.

Zespół Kartuzy gra na burczybasie, V Opólnopolski Festiwal Folklorystyczny, Płock 1971 fot. Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM / Wikimedia

Muzyczny przebieraniec Diabelskie skrzypce

152-153 (1-2 2021) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

Zapewne każdy słyszał o instrumencie nazywanym diabelskimi skrzypcami. Ale gdyby jednak nie, to wystarczy spojrzeć na ilustrację obok.

Fot. A. Staśkiewicz: Diabelskie skrzypce ze zbiorów Andrzeja Staśkiewicza

Ligawa wtóruje – święta wywołuje

150 (5 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

…tak jedno z ludowych przysłów mówi o dźwięku legawy, tj. długiej drewnianej trąby. Wykonywano je z długich (nawet trzymetrowych) odpowiednio wygiętych gałęzi osiki (bo w środku „pusta”), wierzby, świerku, modrzewia, sosny, brzozy, buka. Właściwie nie nadawało się na taki instrument tylko drewno dębowe.

Fot. A. Kusto: Adwentowe Granie w Siedlcach

Bo muzyka to życie… Fujarka na upiora

149 (4 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

W popularnej pieśni biesiadnej słyszymy: Umarł Maciek, umarł, już leży na desce, żeby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze. Bo u Maćka taka dusza, jak mu zagrać, to się rusza, oj, dana dana dana dana dana da. Każdemu z nas zapewne nie raz nogi rwały się do tańca, a dusza z piersi wyskoczyć chciała na dźwięk skocznej melodii. Ale niekoniecznie nad taką funkcją muzyki chciałabym się zastanowić. Tym razem o muzyce, która „życie daje” inaczej. „Daje”, a może raczej „przywraca”, powołując ponownie „na ten świat” zmarłych. A ma to czynić w sposób magiczny i nieoczywisty.

fot. Sailko / Wikimedia: Albrecht Dürer, Trionfo della morte (1503), Musée des Beaux-Arts de Tournai

Jak wydmuchać muzykę z drzewa? Wierzbowa fujarka

148 (3 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

Naśladowanie dźwięków przyrody i korzystanie z naturalnych instrumentów, takich jak listki, źdźbła żyta i pszenicy czy kora wierzby, to początki muzyki. Dziś odkrywamy te prawdy z radosnym zdumieniem. Uczymy się znowu, by powiedzieć za Bogdanem Brachą, grać na byle czym i rozumieć, że wszystko gra! A przecież jeszcze całkiem niedawno umiejętność wykonania prostych instrumentów nie była niczym specjalnym. Przykładem jest wierzbowa fujarka, której dźwięk od wczesnej wiosny rozbrzmiewał na łąkach i polach, a był tak powszechny, że porównano go do „tajemnego tchnienia duszy narodowej”.

fot. J. Magierski, ze zbiorów Arch. Etnolingwistycznego UMCS: Władysław Drzewosz z Łubczy. Kazimierz Dolny 1974

Symbole Lubelszczyzny Jakie są symbole regionu lubelskiego?

143 (4 2019) Autor: Agata Witkowska, Autor: Katarzyna Michalak, Autor: Małgorzata Dziekanowska, Autor: Katarzyna Smyk, Autor: Joanna Szadura Dział: Sonda To jest pełna wersja artykułu!

Jako przewodnik, regularnie oprowadzający wycieczki po Lublinie i regionie, często staję przed pytaniem, zadawanym mi przez turystów: „Co tu jest najważniejsze?”. Oczywiście, w tym przypadku nie chodzi jedynie o atrakcje do zwiedzenia. Przeważnie odpowiadam, że najważniejsza jest wielokulturowość, która nadała naszemu regionowi specyficzne oblicze. To dzięki niej mamy i drewniane cerkiewki Roztocza, i lubelskie cebularze, sztukmistrza z Lublina i doroczny festiwal Karnawał Sztukmistrzów. Nasza regionalna różnorodność to jednak coś znacznie więcej.

(Agata Witkowska)

Idzie wujenka, idzie bogata… Wesele w Lubence

136 (3 2018) Autor: Kazimierz Kusznierow, Autor: Joanna Szadura, Autor: Dawid Kobylański, Autor: Damian Gocół Dział: Z tradycji To jest pełna wersja artykułu!

Kazimierz Kusznierow urodził się w 1950 r. we wsi Lubenka k. Łomaz. Jest popularyzatorem i animatorem kultury tradycyjnej. W 1980 r. założył Teatr Obrzędowy „Czeladońka”. Jest autorem tekstów do albumu fotograficznego Adama Pańczuka Karczeby (2013). Od lat 80. XX w. piastuje stanowisko kierownika Wiejskiego Domu Kultury w Lubence. O tradycjach weselnych swoich rodzinnych okolic opowiedział dr hab. Joannie Szadurze i Dawidowi Kobylańskiemu.

Fot. z arch. K. Kusznierowa: Ludwika Głowacka, wyjazd do ślubu. Ortel Książęcy, 1950 r.

Bobo, macek, bizia bizia Imiona strachu

116-117 (kwiecień 2015) Autor: Joanna Szadura Dział: Z tradycji To jest pełna wersja artykułu!

To, jak opisujemy świat, który nas otacza, mówi zwykle najwięcej o nas samych, o tym, co daje nam radość, poczucie bezpieczeństwa i o tym, czego się boimy. Dziś posługujemy się wieloma nazwami różnych, bardziej lub mniej wyimaginowanych strachów, nie mając często świadomości informacji, jakie niosą te zadomowione od pokoleń w polszczyźnie określenia. Na marginesie, samo słowo strach etymologicznie łączy się z tym, co srogie, surowe, ostre i groźne1, jest więc się czego bać.

Nowolatka

110-111 (kwiecień 2014) Autor: Joanna Szadura Dział: Z tradycji To jest pełna wersja artykułu!

Wykonywanie rytualnego pieczywa w ważnych momentach cyklu świąt dorocznych oraz podczas obrzędów rodzinnych to tradycja znana całej Słowiańszczyźnie. Szczególnie istotne były te chwile, gdy świętość niejako „wchodziła” w świat człowieka, gdy dokonywała się przemiana i świata i człowieka.