Artykuły autora: Maciej Froński

Izraelka Ilanit

121 (6 2015) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Nieżyjącego już premiera Izraela, Icchaka Szamira, pamięta się u nas głównie z opinii o tym, jakoby Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. Mógł mieć premier rację, ja jednak ssałem pierś matczyną krótko i niechętnie, dlatego w swoim antysemityzmie jestem mało wytrwały. Już w dzieciństwie pozwalałem, by dziadek sączył mi do uszu żydowskie kawały spisane przez Horacego Safrina, a gdy w telewizji wyświetlano „Skrzypka na dachu”, w scenie, w której wisiała w powietrzu bójka między Rosjanami a Żydami, trzymałem kciuki – o zgrozo! – po równo za jednych i drugich.

Ta nasza młodość Charles Aznavour

120 (5 2015) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Ciężka jest dola Ormianina w Polsce... Bo co tu pokazać dzieciom? Jak im wyjaśnić, co to za dziwny kraj, z którego pochodziła prapraprababcia, do którego nawet trudno pojechać, bo za daleko? Jacy tam ludzie mieszkają? Owszem, są w Zamościu prześliczne kamieniczki ormiańskie, tyle że w stylu renesansu włoskiego, jest w Gliwicach ormiański kościółek Świętej Trójcy, przekazany Ormianom jednak dopiero po wojnie i z architekturą ormiańską niemający nic wspólnego, były kilka czy kilkanaście lat temu wystawy w gliwickiej Willi Caro1 i warszawskim Domu Spotkań z Historią2, na których prezentowano sceny z życia rodzinnego i towarzyskiego polskich Ormian na starych fotografiach. Na tę drugą wystawę zabrałem moją starszą córkę Zuzię, wówczas dziesięcioletnią – wynudziła się jak mops, pewnie gdyby wystawa poświęcona była Szwedom czy innym Portugalczykom, nie sprawiłoby to jej żadnej różnicy...

fot. tyt. armedia.am

Raszyd Bejbutow – nie tylko piosenkarz estradowy

119 (4 2015) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Do kultury Związku Radzieckiego mieliśmy my, Polacy, stosunek polityczny – ceniliśmy i nadal cenimy głównie tych twórców i artystów, którzy w jakiś sposób „podpadli systemowi” – ofiary stalinizmu Annę Achmatową i Osipa Mandelsztama, wyśmiewającego realia życia w Kraju Rad Michaiła Bułhakowa, przeczołgiwanego po powrocie z emigracji Aleksandra Wertyńskiego, zmuszonego do rezygnacji z Nagrody Nobla Borysa Pasternaka, więzionego w obozie pracy Aleksandra Sołżenicyna, zadającego niewygodne pytania Bułata Okudżawę, najprawdopodobniej zamordowanego przez KGB Włodzimierza Wysockiego czy zmuszonego do emigracji Josifa Brodskiego. Pamiętamy zresztą chyba wszyscy antologię poezji rosyjskiej „Moi Moskale” w przekładzie Wiktora Woroszylskiego, do której wyboru tekstów dokonano według klucza politycznego czy może wręcz dysydenckiego, a nie literackiego z wyraźną szkodą dla całości – oprócz świetnych wierszy Puszkina, Błoka, Majakowskiego czy Pasternaka pojawiły się w najlepszym razie przeciętne przekłady utworów Jewtuszenki, Gorbaniewskiej, Ratuszyńskiej czy Doliny2. Na tych, którzy jakoś ułożyli sobie życie w Ojczyźnie Światowego Proletariatu, patrzyliśmy podejrzliwie lub ironicznie – jak choćby na abchaskiego pisarza Georgija Gulię, którego w swojej wspomnieniowej książce „Z głowy” obśmiał Janusz Głowacki. W ten sposób dzieliliśmy jednak radzieckich twórców i artystów według kryterium, które dla szerokich rzesz mieszkańców Związku Radzieckiego nie miało większego znaczenia, nie zauważając lub nie chcąc zauważyć wielu ciekawych postaci. Jedną z nich był pieśniarz Raszyd Bejbutow.

Na cztery łapy Victor Socaciu

118 (3 2015) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Pieśniarz i autor piosenek, kawaler Orderu Zasługi w Dziedzinie Kultury, były członek parlamentu, a obecnie konsul generalny Republiki Rumunii w Montrealu, prywatnie były mąż aktorki teatralnej i filmowej Cornelii Pavlovici.

Muzyczna pocztówka Moskwa

116-117 (kwiecień 2015) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Nie pamiętam już którędy, ale przywędrowała do mnie niedawno „Moskevská virtuálka” Jaromíra Nohavicy1, piosenka nienowa, ale która wcześniej umknęła mojej uwadze, mimo że Czeski Bard umieścił ją na płycie „Tak mě tu máš” z 2012 r. Sam termin wirtualka oznacza opublikowany w sieci, wierszowany felieton opatrzony podkładem muzycznym i taki był też pierwotny charakter tego utworu. Piosenka uzmysłowiła mi, że w tym roku mija dziesięć lat, odkąd jedyny raz byłem w Moskwie.

Warszawiak Manu Chao -czyli dole i niedole wykorzenionego podczas budowy kapitalizmu

114 (paŸdziernik 2014) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Hiszpańsko-francuski pieśniarz Manu Chao nieodmiennie kojarzy mi się z Warszawą i z upalnym latem 1999 r., które, świeżo przeprowadziwszy się do stolicy, spędziłem u mojej kuzynki, w mieszkaniu przy Marszałkowskiej. Kuzynka jest światowa, wtedy właśnie wróciła ze stypendium w Paryżu i wybierała się na stypendium do Rzymu (albo na odwrót) i to właśnie z jej kaseciaka popłynęły słowa takich piosenek jak "Clandestino" ("Potajemny"), "Bongo Bong" czy "Desaparecido"...

Stelios Kazantzidis – nie taki znowu „Grek z brodą”

112 (czerwiec 2014) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Wybierając się dwa lata temu na rodzinny urlop na Krecie, zabrałem ze sobą zbiór esejów Krzysztofa Lisowskiego „Greckie lustro” i kryminał „Atena odwraca wzrok” Jakuba Szamałka. Na miejscu sięgnąłem w pierwszej kolejności po Lisowskiego i niemalże od razu natknąłem się, skądinąd wśród impresji z Rethymnonu, na interesujący dla miłośnika muzyki folkowej fragment...

W trasie za Jarkiem

106 (czerwiec 2013) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Jaromír Nohavica jest kimś, kogo czytelnikom pisma folkowego "przedstawiać zapewne nie trzeba". O ile w Polsce odzywają się od czasu do czasu głosy w dyskusji, co to jest folk, jakie są jego granice, o tyle dla Czechów sprawa jest jasna - folková hudba to jest właśnie taka muzyka, jaką tworzy Jaromír Nohavica. Nie będzie chyba przesadą, gdy powiem, że pomnik Nohavicy, w charakterze wzoru pieśniarza, mógłby dla nich stanąć obok wzoru metra w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sevres.

Bart Peeters - życie zaczyna się po czterdziestce

104-105 (kwiecień 2013) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Gdy na przełomie zimy i wiosny 1996 roku byłem przez trzy miesiące na stypendium na KUL-u, czyli na Katolickim Uniwersytecie Leuven w Belgii, w eterze królowały tam takie przeboje, jak "Con Te Partiró" Andrei Bocellego, "Lemon Tree" grupy Fool's Garden czy piosenka o amsterdamskiej kolejce podmiejskiej, której ani tytułu, ani wykonawcy nie potrafię sobie dzisiaj przypomnieć. Utworów Barta Peetersa nie słyszałem, bo i słyszeć nie bardzo mogłem. Ten urodzony 30 listopada 1959 roku w podantwerpskim Mortsel artysta, z wykształcenia germanista, był wówczas znany głównie jako aktor i prezenter telewizyjny.

Historia, która przetrwała w piosence Joe Hill

103 (grudzień 2012) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Alfred Hayes to bardzo ciekawa postać. Urodzony w Londynie w 1911 roku, w wieku trzech lat wyemigrował z rodzicami do Ameryki. Pracował jako dziennikarz, później stał się pisarzem i poetą. Podczas II wojny światowej służył we Włoszech, gdzie pozostał również po jej zakończeniu. W Rzymie związał się, jako scenarzysta, z neorealistami. W 1949 roku został nominowany do Oscara za współautorstwo scenariusza do „Wieśniaka” Rosselliniego, napisał też, tym razem samodzielnie, scenariusz do słynnych „Złodziei Rowerów” Vittorio de Siki. W 1951 roku był znowu nominowany jako współtwórca scenariusza do „Teresy” Freda Zinnemanna. Przez resztę życia, a zmarł w 1985 roku, pisał sztuki i scenariusze dla telewizji.

Asen Masłarski - poeta z gitarą

98-99 (kwiecień 2012) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Bułgarska poezja śpiewana nie jest w Polsce zbyt popularna, a przecież tamtejsi bardowie – jak się w Bułgarii powszechnie nazywa wykonawców tego gatunku – tworzą prężne środowisko, utrzymują kontakty z zagranicznymi artystami i odbiorcami, sami też spotykają się na licznych festiwalach i zlotach, z których najbardziej znane to „Bardfest” w Łoweczu, Sofijskie Wieczory Piosenki Autorskiej czy „Poetyckie struny” w Harmanli. Wyprowadzając swój rodowód od wykonawców tradycyjnej muzyki ludowej i folkloru miejskiego pierwszych dekad XX wieku, „poeci z gitarą” – jak się ich również nazywa – złapali oddech w latach '60, w znacznej mierze pod wpływem wykonawców radzieckich, takich jak Bułat Okudżawa czy Włodzimierz Wysocki, a wiatr w żagle chwycili dopiero po upadku komunizmu w 1989 r. Od tamtej pory poezja śpiewana w Bułgarii rozkwita, a kolejne imprezy pod jej szyldem wyrastają jak grzyby po deszczu.

Co trzy głowy, to nie jedna Historia pewnej piosenki

90-91 (styczeń 2011) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Istnieje w języku włoskim termin "cantautore", będący połączeniem słów "cantare" - "śpiewać", i "autore" - "autor", oznaczający, jak można się łatwo domyślić, artystę wykonującego piosenki do własnych słów i własnej muzyki. Oczywiście jest to termin umowny, obejmujący przede wszystkim muzykę folkową czy zwłaszcza ten jej nurt, który w Polsce nazywamy poezją śpiewaną.

Radość Ameryki

85 (kwiecień 2010) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Kiedyś sławna na cały świat, dziś przez wielu zapomniana, przynajmniej w Polsce, a wielu w ogóle nieznana. Za życia noszona na rękach w naszej części Europy jako symbol walki Trzeciego Świata z kapitalistycznym uciskiem, po śmierci włączona w szeregi opozycji przeciw dyktaturze Augusto Pinocheta, kim jest dzisiaj dla nas chilijska pieśniarka Violeta Parra?

Moustaki? A kto to taki?

83 (październik 2009) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy

Piosenka francuska kojarzy się nam – i słusznie – z takimi artystami, jak Edith Piaf, Juliette Greco, Charles Aznavour, Gilbert Becaud, Jacques Brel czy Joe Dassin (dobra, dobra, wiem, że dwaj ostatni to Belg i Kanadyjczyk). Z tego kręgu pochodzą też jednak i wykonawcy mniej znani (a to „mniej znani” często oznacza po prostu „znani polskiemu słuchaczowi z jednego tylko utworu”), których pojedyncze piosenki nie odbiegają kompozycją i poziomem artystycznym od tych wykonywanych przez największych. Kimś takim jest Charles Trenet, którego hipnotyczne „Morze” – „La Mer” – trafiło nawet do serialu „Zagubieni”. Kimś takim jest Lucienne Boyer („Parlez-moi d’amour” – „Proszę mi mówić o miłości”). Kimś takim są względnie młodsi wykonawcy: Michel Sardou, kontrowersyjny jako człowiek, ale jednak mający w dorobku takie przeboje jak „Maladie d’Amour” („Choroba miłosna”) czy „Les Lacs de Connemara” („Jeziora Connemary”) Leo Ferré („C’est extra” – „To ekstra”) czy przedstawicielki stylu ye-ye: Françoise Hardy („Tous les Garçons et les Filles” – „Wszyscy chłopcy i dziewczęta”) i France Gall („Poupée de Cire, Poupée de Son” – „Lalka z wosku, lalka z otrębów”), a także Marie Laforet („Ivan, Boris et Moi” – „Iwan, Borys i ja”). Kimś takim są Jacques Dutronc („Les Playboys” – „Playboye”), Boris Vian („Je suis snob” – „Jestem snobem”) czy Belg Salvatore Adamo („Vouz permettez, Monsieur” – „Pozwoli pan”). Kimś takim jest wreszcie Georges Moustaki.

Eric Bogle pieśniarz czy poeta?

82 (sierpień 2009) Autor: Maciej Froński Dział: Wykonawcy To jest pełna wersja artykułu!

Ostatnio przez Internet przetacza się dyskusja, czy teksty piosenek, zwłaszcza z zakresu folku, mogą być traktowane jako wiersze. Wymienia się przy tej okazji wielu twórców: wielokrotnie zgłaszanego do literackiego Nobla Dylana, dalej Cohena, Waitsa, Cave'a, z Polaków - Koftę, Stachurę, Osiecką, Kaczmarskiego… tę listę można by długo ciągnąć. Jest jednak jedna postać, którą warto by w tym kontekście wzmiankować, postać, o której mało kto słyszał, której piosenki mało kto zna, a jeśli już zna, to ze świetnych skądinąd coverów grupy "The Dubliners", i, co za tym idzie, w ogóle nie łączy ich z autorem. Tą postacią jest australijski pieśniarz - a może właśnie poeta? - Eric Bogle.

Mykonos i Delos

65 (listopad 2006) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Białe, sześcienne domki wysoko nad brzegiem morza, kręte, wąskie uliczki, którymi samochód nie przejedzie, ale osiołek się przeciśnie, kolorowe rybackie łodzie w małej przystani, tawerny, cerkwie i wiatraki na tle bezchmurnego nieba - oto obraz, który przychodzi nam na myśl na dźwięk słów "wyspy greckie". Obraz wyidealizowany, wyśniony, ale najbliższy spełnienia na Cykladach. A wśród Cyklad, z których łatwa dostępność i bliskość Aten uczyniły najpopularniejsze wyspy Grecji, dwie zasługują na szczególną uwagę - Mykonos i Delos.

Celtowie pod górami

51-52 (2-3 2004) Autor: Maciej Froński Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

Dni Kultury Celtyckiej (tym razem połączone z Dniami Europy) 28 i 29 maja po raz szósty odbyły się w Bielsku-Białej. Dni obejmowały kilka imprez w różnych częściach miasta. Jak co roku, pierwszego dnia wieczorem koncerty rozpoczęły w Kamienicy (czyli południowo-zachodniej części miasta) - była to głównie muzyka celtycka, ale pojawiły się też melodie z północnej Hiszpanii - Galicji, Asturii i Kantabrii.