Artykuły z działu: Felieton

Od Zawieruchy do Leśmierza Felieton. Maria Baliszewska

155 (4 2021) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Lato roku 2021 – o dziwo – podczas wyciszonej pandemii obfitowało w wiele wydarzeń związanych z szeroko pojętą kulturą ludową, folklorem, folkiem. Były festiwale – mimo obostrzeń – a tam: warsztaty, koncerty i oczywiście refleksje – nad jakością naszej kultury ludowej, jej żywotnością, spontanicznością, kontekstami istnienia tejże.

Zespół Zawierucha podczas Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem 2021, koncert Na Folkową Nutę, fot. A. Kusto

Kariera Daisy z ulicy Królewskiej Felieton. Grzegorz Józefczuk

155 (4 2021) Autor: Grzegorz Józefczuk Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Ta historia, a może po prostu sekwencja różnych zbiegów okoliczności, ma początek przy ulicy Królewskiej w Lublinie. Jeszcze trzydzieści lat temu pod numerem szóstym był tam wyjątkowy sklep: antykwariat muzyczny i jednocześnie komis z instrumentami oraz przedziwnymi przedmiotami, jakie obecnie chyba trudno znaleźć nawet na targach staroci. Wchodziło się po kilku stromych schodkach, niczym do jakiegoś sanktuarium. A szarość wiekowej farby na łukowych sklepieniach wnętrza oraz postać gospodarza – pamiętam go jak przez mgłę – współtworzyły aurę magiczności tego miejsca.

Kartka z przeszłości Felieton. Maria Baliszewska

154 (3 2021) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

„Pismo Folkowe” rozwija się, pięknieje, jest coraz więcej ciekawych analitycznych materiałów opisujących rzeczywistość związaną z szeroko pojętą kulturą ludową przeszłą i obecną. A ja myślami błądzę po przeszłości i tym, co było ciekawe i warte nagrań czterdzieści i więcej lat temu. Dziś oddalam się do końca lat 80. XX wieku i nagrań prowadzonych w Polsce przez radiofonię Westdeustcher Rundfunk z Kolonii.

W pustej sali… [folk a sprawa polska]

154 (3 2021) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Pamiętam te edycje festiwalu Nowa Tradycja, gdy widownia Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego wypełniona była dosłownie do ostatniego miejsca. Oczywiście, było tak przede wszystkim podczas występów gwiazd, ale i konkursowe prezentacje były wielokrotnie oklaskiwane przez tłumy słuchaczy. W tym roku przeżyliśmy – i słuchacze, i muzycy – edycję szczególną, bez publiczności na widowni, z oczywistych przyczyn. W tej (paradoksalnie/przygnębiająco) pustej sali muzyka zabrzmiała jednak znakomicie.

Noe w ukraińskim kontekście. Żadan i DachaBracha Felieton. Grzegorz Józefczuk

154 (3 2021) Autor: Grzegorz Józefczuk Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Serhij Żadan? Wybitny ukraiński poeta i prozaik – wie o tym każdy w Polsce, kto czyta książki i kulturę rozumie jako przestrzeń duchowego spotkania (ponad granicami, niezależnie od tego, jak je nazwiemy), a nie styl robienia zakupów. Jego nowe dzieła są szybko tłumaczone na polski. Kto chciałby dzięki Żadanowi nastroić „wewnętrzne oko”, powinien wziąć pod uwagę, że ukraiński twórca jest niebywale aktywny nie tylko na polu literatury. Tak to już jest, że w kulturze naszych wschodnich sąsiadów słowo przenika się z muzyką chyba bardziej niż u nas.

Dzieci Nowej Tradycji Felieton. Maria Baliszewska

152-153 (1-2 2021) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Zwykle ten felieton poświęcam muzyce tradycyjnej, ale dziś nie mogę oprzeć się pokusie i pro domo sua kieruję refleksję do radiowego festiwalu Nowa Tradycja. Ma już dwadzieścia trzy lata. Patrzę wstecz i widzę, jak wiele mu zawdzięcza polska muzyka ludowa. Nieważne, jakiego terminu użyjemy – muzyka świata z Polski, muzyka etniczna, źródłowa, folkowa, czasem nawet tradycyjna, bo wszystkie gatunki i odmiany muzyki pojawiały się i pojawiają na tym festiwalu.

Tajemnica głosu [folk a sprawa polska]

152-153 (1-2 2021) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Słuchałem niedawno debiutanckiej płyty zespołu T/Aboret, słuchałem debiutanckiej płyty zespołu Zawierucha. Nie chcę tu jednak zajmować się fenomenem tych późnych, a jakże udanych debiutów, nagranych przez świetnych, szalenie kompetentnych i bardzo doświadczonych muzyków. Moją uwagę budzi co innego. Większość materiału wypełniającego pierwsze wydawnictwo to utwory instrumentalne, co najwyżej wsparte skromnymi wokalizami. W przypadku drugiego mamy również niemal same „instrumentale”, tylko jedną pieśń/piosenkę. Jak to jest?

Pandemiczne wspomnienia. Kobieta z bazyliki w Zapopanie Felieton. Grzegorz Józefczuk

152-153 (1-2 2021) Autor: Grzegorz Józefczuk Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Dziesięć tysięcy kilometrów od Lublina „zobaczyłem” magiczną moc śpiewu. Powidoki tej chwili sprzed lat ciągle do mnie wracają. Myślę sobie dzisiaj, jak bardzo pandemia przekreśliła szanse doświadczania takich emocji spotkania w świecie gdzieś indziej, skazując nas na pośrednictwo internetowego oka i ucha.

Rok zdalnego folkloru i folku Felieton. Maria Baliszewska

151 (6 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Warto spojrzeć na ten przedziwny rok 2020. Tyle przeżyć, tyle wydarzeń, które nie zdarzyły się, tyle starań, by było normalnie, nawet w kwestii kultury ludowej. Dziedziny, która ucierpiała mocno tak jak wiele innych dziedzin kultury, bo absolutna większość zaplanowanych festiwali, warsztatów, koncertów, spotkań została odwołana, ale jednak nie wszystko zostało stracone. A życie torowało sobie drogę mimo przeszkód.

Co za nami, co w nas… [folk a sprawa polska]

151 (6 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

A gdyby ów wszechpanujący nam okres pandemii stał się czasem przypomnienia tego, czegośmy w muzyce zapomnieli, albo odgrzebania chociaż niektórych wzruszeń? Albo doczytania, dosłuchania tego, co gdzieś w szafach, na regałach, w piwnicach tkwi od lat, a może jest – w dobie galopującej cyfryzacji – do niekłopotliwego odnalezienia w czeluściach internetu? Może na wyciągnięcie ręki. Nawet w umiłowaniu tradycji można popaść mimowolnie w schematy, pamiętać tylko o tym, co najważniejsze, co nowe albo niedawno odkryte. Tymczasem…

Błądząc pamięcią po Podhalu Felieton. Maria Baliszewska

150 (5 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Podhale fascynuje mnie od dawna z wielu powodów. Po pierwsze, kocham Tatry i po nich wędrówki. Jeździł tam mój Ojciec już na początku XX wieku, wspinała się moja Siostra i ja po dziś dzień chcę tylko tam być. Po drugie jednak i ważniejsze, fascynują mnie ludzie tam mieszkający, nie tylko blisko Tatr, w Zakopanem czy na Bukowinie, ale w wioskach mniejszych i większych. To niezwykle twórczy naród ci górale i mogę wymieniać setki przykładów, postaci dawnych i obecnych, które są w mojej pamięci, a zaznaczyły obecność swoją twórczością. Taką czy inną, bo to nie tylko muzycy. A że jest pandemia, nie ma imprez, to o wspomnienia łatwiej, po prostu same się pchają!

Fot. J.Oppenheimer / Polona: Bartuś Obrochta

Nie ma drugiego takiego [folk a sprawa polska]

150 (5 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

No tak, moje „najgorętsze” lubelskie wspomnienia to również te zimowe, zanim da się wiosną „spłynąć z pierwszym lodem”. Cóż, dziś, gdy piszę ten tekst, jesień w pełni, do zimy tuż, a o Lublinie można tylko pomarzyć – z perspektywy pięciuset kilometrów, które dzielą go od Poznania, w tym dziwnym czasie pandemii koronawirusa. A Lublin to (dla mnie) przede wszystkim Orkiestra św. Mikołaja, Mikołajki Folkowe, „Pismo Folkowe”. To przecież nie przypadek, że wszystkie się ze sobą wiążą.

Kazimierz w pandemii Maria Baliszewska

149 (4 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Jednym z nielicznych festiwali, jakie odbyły się w tym szczególnym roku na żywo, był 54. Festiwal Kapel, Śpiewaków i Instrumentalistów Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Byłam, słuchałam, widziałam. Oczywiście, były wszelkie zabezpieczenia. Scena nie znajdowała się na kazimierskim rynku, a w namiocie przy Rynku Małym. Zamiast ogromnej publiczności uczestniczącej w festiwalu było skromne audytorium dystansujące się do siebie, wykonawcy i jurorzy. Przyłbice, rękawiczki, płyny dezynfekujące. Ale muzyka wciąż ta sama i porywająca! Wirus SARS-CoV-2 zupełnie nie przeszkodził w pojawieniu się prawie normalnej liczby wykonawców z całej – też prawie – Polski, a ich poziom we wszystkich kategoriach – przypomnę: śpiewaków solistów, solistów instrumentalistów, kapel i zespołów śpiewaczych – zadziwił. Serio.

fot. z arch. L.A. Biały: Zuzia Walawender

W sytuacji nie-normalnej [folk a sprawa polska]

149 (4 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Piszę ten tekst, gdy powoli kończy się tradycyjny okres letnich festiwali, również folkowych. Problem w tym, że w bieżącym roku spora część owych festiwali się nie odbyła – została odwołana lub przesunięta w czasie. A te, które w końcu się odbyły, uległy znaczącym programowym zmianom w stosunku do planów wcześniejszych – i do tego, do czego przyzwyczaiła się publiczność w poprzednich latach. Dlaczego tak się działo? Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.

Fatamorgana z Węgier Felieton. Maria Baliszewska

148 (3 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Pierwsze moje spotkanie z muzyką folkową, czyli zjawiskiem muzycznym odmiennym od wówczas powszechnego folkloru „zespołowego”, miało miejsce w 1976 roku na Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Termin „folk” kojarzył się wtedy raczej z balladami Joan Baez niż z jakąkolwiek muzyką ludową tej strony świata. Do Zakopanego z Węgier przyjechał zespół Delibab (czyli „fatamorgana”) z Debreczyna. Przez pomyłkę na festiwal wytypowano stamtąd właśnie tę grupę muzyczną. To w odniesieniu do tej formacji po raz pierwszy użyliśmy określenia „folk”, żeby jakoś odróżnić ją od innych.

Repertuar urozmaicony… [folk a sprawa polska]

148 (3 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

„Krosbi bezkompromisowo ciął tego swojego folka i bez przerwy zakładał zespoły. W jednym nawet pozwolił mi zagrać. Podprowadził skądś takie niby bongosy i kazał mi ćwiczyć. […] Graliśmy na Starym Mieście. Poważny band. Dwie gitary, mandolina, kontrabas, sopranowy saksofon i jeszcze ja jako pierwszy kaszaniarz. Tylko wieloletnia przyjaźń mnie ratowała. Chłopaki po prostu nie zwracali uwagi na to, jak gram” – tak wspominał swoje pierwsze kroki w graniu folku miejskiego czy folku ulicznego Andrzej Stasiuk w swej barwnej opowieści Jak zostałem pisarzem. Oczywiście, trochę tu zgrywy, trochę żartu i autokreacji, ale też jakiś wycinek, jakiś szkic tego, jak przed laty wyglądało takie granie na ulicach stolicy.

Podpowiadacz(e) Felieton. Maria Baliszewska

146-147 (1-2 2020) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

Jest kilkoro ludzi w naszym kraju, którym należy się od dawna felieton i uznanie. Zawsze w cieniu, o krok za swoimi bohaterami. Pretekstem do tego felietonu jest nagłe i nieplanowane wcześniej przejście na emeryturę Mirosława Nalaskowskiego, pracownika Suwalskiego Ośrodka Kultury. Znam go od wielu lat i to była wiadomość szokująca, bo są ludzie, którzy powinni pracować tak długo, jak długo zdrowie im na to pozwala. Najlepiej do końca. I on do nich należy.

Starsze dźwięki… [folk a sprawa polska]

146-147 (1-2 2020) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

„Jakie dźwięki można z niego wydobyć? Raczej te starsze?” – zapytała dziennikarka jednej z lokalnych poznańskich telewizji Ewelinę Grygier o flet, na którym artystka gra. Oczywiście, możemy próbować domyślić się, co dziennikarka miała na myśli, i wytłumaczyć ją: to jedynie niezgrabne sformułowanie, które w istocie kryło świadomą myśl. Być może. Mam jednak wrażenie, że owo pytanie mimowolnie pokazuje, jaki jest stosunek – i jakie zrozumienie – do istoty kultywowania muzycznych tradycji, typowy dla wielu tak zwanych statystycznych obywateli.

Mikołajkowe snucie motywiczne Maria Baliszewska

145 (6 2019) Autor: Maria Baliszewska Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

O Mikołajkach Folkowych napisano wiele, ale ten temat nie został zupełnie wyczerpany. Ja też takich aspiracji nie mam, ale jest miejsce na refleksje pofestiwalowe, choć to nie ostatnia edycja będzie źródłem owych przemyśleń, a całokształt – czyli mikołajkowa droga.

fot. A. Wójcik: Bogdan Bracha, występ Orkiestry św. Mikołaja na Mikołajkach Folkowych 2019

Hej, Kolęda! [folk a sprawa polska]

145 (6 2019) Autor: Tomasz Janas Dział: Felieton To jest pełna wersja artykułu!

To był koniec lat 80. XX wieku, a niemal na pewno przełom roku 1988 i 1989. Okrężnymi drogami, dzięki pomocy m.in. Jerzego Owsiaka (o czym on sam pewnie już nie pamięta, a ja mam wobec niego dług wdzięczności), zdobyłem nagrania czterech kolęd w wykonaniu rodziny Pospieszalskich. To nie była żadna oficjalna płyta – taka wówczas jeszcze nie istniała – jedynie cztery radiowe nagrania, rzadko odtwarzane na antenie którejkolwiek z radiostacji. Trzeba je było więc zdobyć od wykonawców.