Artykuły z działu: Pocztówka

Portfel dziedzica. O pogardzie i lęku Chłopska bieda

136 (3 2018) Autor: Anna Kapusta Dział: Pocztówka To jest pełna wersja artykułu!

W Wołowicach, jak w każdej wsi pańszczyźnianej, był dwór. Dworem zarządzał dziedzic. Jak się mówiło na wsi – „we dworze” służyli miejscowi chłopi. Chłopi w zwykłe dni przymierali głodem, a w niedzielę i święta chodzili do kościoła, wierząc szczerze w Boga. Pewnej niedzieli ksiądz mówił o tym, że uczciwość ubogich podoba się Panu Bogu.

Fot. K. Niemkiewicz: Dasze (Podlasie), 1999 r.

Przypadek czernichowski Trupek

134-135 (1-2 2018) Autor: Anna Kapusta Dział: Pocztówka To jest pełna wersja artykułu!

W dniu 24 lipca 2017 r. siedemdziesięciotrzyletnia Kobieta opowiedziała mi historię pięknego trupka z jej dzieciństwa. Jak twierdzi, pamięta, że rzecz miała miejsce, kiedy była dwuletnią dziewczynką. W wyniku niefortunnie przeprowadzonego, domowego porodu (wyrwanie dziecku barku przez akuszerkę) zmarła jej rodząca się siostrzyczka. Dziewczynka, która była świadkiem zdarzenia, tak bardzo upodobała sobie pięknego trupka, iż wzięła go za śliczną lalkę, zabrała na rączki i bawiła się nim w tekturowym pudełku.

Fot. K. Niemkiewicz: Iwan Bondarenko. Perebrody, Ukraina 2006

O wypędzaniu bólu zęba Dziecko do stajni!

133 (6 2017) Autor: Anna Kapusta Dział: Pocztówka To jest pełna wersja artykułu!

Opowieść o tym, jak w podkrakowskich Wołowicach jeszcze w późnych latach 40. radzono sobie z bólem zęba u dziecka, przekazał mi kilka lat temu mój, obecnie siedemdziesięciotrzyletni, tato. Miało być tak. Mały chłopiec cierpiał z powodu bolącego go uporczywie zęba. Dziecko krzyczało. Bezradni rodzice (bo dentysta był przecież niedostępny) postanowili „wypędzić ból na gnój” w stajni. To znaczy, że zamknięto tam wrzeszczącego chłopca.

Fot. K. Niemkiewicz

Chory. O chłopskim statusie twórczości Artysta

132 (5 2017) Autor: Anna Kapusta Dział: Pocztówka To jest pełna wersja artykułu!

Siedemdziesięcioczteroletni mężczyzna z Wołowic 25 lipca 2017 r. opowiedział mi o pewnym młodym, utalentowanym artyście z jego wsi, który zmarł w wieku dwudziestu jeden lat na gruźlicę. Chłopiec miał na imię Jan. W dzieciństwie spadł z wozu i uszkodził kręgosłup. Odtąd przebywał w domu, bo nie był w stanie pracować w polu. Nauczył się sztuki zegarmistrzowskiej. Był rzeźbiarzem-samoukiem. Rzeźbił w miękkim drewnie zwierzęta. Jego fantazyjne ptaszki czasem kupowali ludzie ze wsi. Mężczyzna pamięta „mądrość” i „rozumność” Jaśka. Uszkodzony kręgosłup wykluczył go z wiejskiej społeczności, tzn. nie pozwolił mu pracować w polu. Nikt nie uważał go za pełnego człowieka: „Kto nie pracował w polu, nie pracował w ogóle”.

fot. tyt. K. Niemkiewicz