Grecja

W oparach Lewantu Christos Nikolopoulos

132 (5 2017) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice

Palenie haszyszu należało do tradycji rebetiko, która nałożyła się na kulturę „manges”, czyli chłopców z ferajny, bywalców podrzędnych portowych lokali. Pierwsi rebetes – wykonawcy tej muzyki – jak choćby Jovan Tsaous (1893-1942), Roza Eskenazi (druga poł. lat 90. XIX w. – 1980) czy Antonis Kalyvopoulos (1902-1960), często wykonywali piosenki mówiące o paleniu nargili, a nawet jednoznacznie o haszyszu czy kokainie, jeśli byli we własnym gronie, ale to długo były utwory śpiewane „w podziemiu”. Szersza publiczność poznała je dopiero po upadku dyktatury czarnych pułkowników, gdy zaczęto wydawać autentyczne nagrania. Zanim jednak upadła, czy zanim nawet nastała, tacy muzycy jak choćby Vassilis Tsitsanis (1915-1984) albo znacznie później Christos Nikolopoulos (ur. 1947) czy Dimitris Kontogiannis (ur. 1950) tworzyli w duchu rebetiko, tylko z nieco bardziej wyszukaną muzyką i oczywiście tekstem, który mógł przejść przez gęste sito cenzury, a więc nie mówiącym o braniu narkotyków wprost, tylko w sposób zawoalowany, poprzez omówienia.

fot. tyt. topontiki.gr

Mocna kobieta Sotiria Bellou

127 (6 2016) Autor: Maciej Froński Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

Grecja ma szczęście do mocnych kobiet: Meliny Mercouri – nie tylko aktorki i piosenkarki, ale i ikony sprzeciwu wobec dyktatury Czarnych Pułkowników, a później wieloletniej minister kultury, zaangażowanej w walkę o odzyskanie Marmurów Elgina; Nany Mouskouri – piosenkarki, a później ambasadora dobrej woli UNICEF, znanej z troski o dziecięce ofiary wojny w Bośni i Hercegowinie; spoza świata kultury – Dory Bakoyanni, pani burmistrz Aten, która pogoniła towarzystwo i dzięki której greckie igrzyska olimpijskie nie skończyły się organizacyjną kompromitacją, na co długo się zanosiło. Być może, podobnie jak w Polsce, wymusiły to czynniki polityczne – mężczyźni byli na wojnie lub w ruchu oporu albo siedzieli w więzieniu. Tak czy inaczej, ktoś musiał się zająć domem i dziećmi, a to odpowiedzialne zadanie. Ale gdy już mowa o silnych Greczynkach, nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej – o Sotirii Bellou.

Fot. tyt.: www.in.gr

W krainie z kamienia Epir grecki

121 (6 2015) Autor: Tomasz Kozłowski Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Pod szczytem góry gra ludowa orkiestra, a przenikliwe dźwięki klarnetu niosą się w doliny okolic Metsowa. Trwa zabawa, zorganizowana z okazji wydarzeń artystycznych w tamtejszej Pinakotece. Wiele rodzin przyszło z miasteczka stromą ścieżką wiodącą przez iglasty bór, zarośla jałowców i okazałych paproci, aby spotkać się i zatańczyć właśnie tu, z widokiem. Klarnet jest w tych stronach podstawowym instrumentem. Nie sposób wyobrazić sobie bez niego muzyki greckiego Epiru, górskiego regionu przylegającego do granicy z Albanią.