Muzyka czyli opowieść
Nie byłem na „Mikołajkach Folkowych” 2004. Nie żebym obraził się na folk czy piękne miasto Lublin. Wygrała przyziemna grypa i inne obiektywne okoliczności. Wspominam o tym jednak nie po to, by pleść mało interesujące autobiograficzne wątki. Piszę dlatego, że niemożność posłuchania choćby młodych wykonawców w konkursie „Scena Otwarta” zrekompensowała mi nowa (i nie nowa) muzyka klasyków folkowego czy „okołofolkowego” muzykowania. Oto bowiem mniej więcej w ten Mikołajkowy czas dotarły do mnie nowe płyty zespołu Osjan.
