
Żółty książę to pierwsza tak dogłębna beletrystyczna analiza Hołodomoru. Narracja z perspektywy rodziny czyni książkę bardzo osobistą i dojmującą. W powieści, osnutej wokół historii rodziny ukraińskiego chłopa Myrona Jasenciowa, Wasyl Barka ukazuje trud życia, a raczej próbę przetrwania w czasie Hołodomoru. Sześcioosobowa rodzina z małej ukraińskiej wioski Klenotoczy na kartach książki zmaga się z coraz większym głodem, niemożnością zdobycia jedzenia, nieustannym narażeniem życia i wreszcie bólem z powodu odchodzenia najbliższych. Tylko Myron i jego krewni wiedzą, jak wielkie wysiłki wkładane są w to, by przeżyć. Często konieczne są działania wbrew sumieniu i chęciom, a także stawianie czoła nie tylko głodowi, ale i kolejnym śmierciom.
Barka oddaje też głos pozostałej części społeczności, skupionej na jednym celu: znalezieniu jedzenia czy choćby jego najpodlejszego substytutu – i przeżyciu. Autor zarysowuje w ten sposób psychologiczny obraz zbiorowości stojącej w obliczu śmierci głodowej. Prowadzi czytelnika od wiary w grupę, wspólne posiłki i pomoc do zwierzęcej woli przetrwania, która człowieczeństwo spycha w najdalszy zakątek ludzkiej duszy.
Według Rafała Lemkina, wybitnego jurysty, który przedstawił światu definicję ludobójstwa, Hołodomor się w nią wpisywał. Działania te służyły destrukcji narodu, a sprawcy wykorzystywali najnowsze zdobycze techniki i sposoby organizowania społeczeństwa. Brak jedzenia unicestwiał nie tylko określoną zbiorowość, ale też jej tradycję oraz kulturę. Sztuczny głód, jak inaczej określa się Hołodomor, był jedną z najpodlejszych broni, jaką wymyślił człowiek przeciwko człowiekowi. Wywołany w latach 1932–1933 przez władze Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, pochłonął życie prawie czterech milionów ludzi.
Żółtego księcia możemy uznać za książkę na poły biograficzną. Mały Andrij zdaje się metafizycznym alter ego, jeśli nie autora, to kogoś mu bliskiego. Sam Wasyl Barka przyznaje, iż pisał z perspektywy świadka odwiedzającego Kubańsk. W ten sposób opowiedział o znalezionym tam notatniku.

Żółty książę jest też pełen symboliki wyrastającej z duchowości autora. Stopniowe zstępowanie do piekieł – tak fizyczne, jak i psychiczne – można odczytywać jako wyraz fascynacji Barki twórczością Dantego. Wielokrotnie powraca w powieści symbol kielicha jako pełni, boskiego naczynia, którego trzeba strzec, by w swej dobroci i miłości napełniło się manną. Symboliki w książce jest dużo więcej. Sam tytuł niesie ukryte znaczenie. Powieść Barki w całym swoim okrucieństwie jest też obrazem wsi ukraińskiej, choć spychanej już do dantejskich piekieł.
W tej opisującej cierpienie książce zwraca uwagę plastyczny język autora. Zapewne to efekt doświadczenia płynącego z lektur, które Wasyl Barka czytał już od najmłodszych lat. Książki Tarasa Szewczenki, Iwana Franki czy Fiodora Dostojewskiego pozostawiły trwały ślad w jego duszy. Dołożyć trzeba jeszcze poetycki talent, bo spod pióra Barki wychodziły też wiersze. To w nich można wyczytać jego wiarę w zwycięstwo dobra nad złem, jak w utworze Antycar: „Ten świat jest czysty, jak dziecięca łza,/ Jak sad kwitnie,/Pod opieką kochającego dziecka…”.
Barka przyszedł na świat jako Wasyl Oczeret w rodzinie biednego kozaka Konstantyna w Sołonicy. Od zawsze przejawiał antypartyjne i antyrządowe poglądy, za co zresztą często bywał karany. Gdyby jednak nie jego upór, Żółty książę być może nie ujrzałby światła dziennego i nie stałby się częścią programu szkolnego, jako świadectwo prawdy. Wydany w Ukrainie niemal sześćdziesiąt lat po wydarzeniach Hołodomoru, ukazuje się w Polsce kolejne trzydzieści lat później. Stawia to książkę Wasyla Barki obok dotychczas wydanych reportaży Anne Applebaum czy Mirona Dolota, z pełną odpowiedzialnością za przekazaną historię.
Autor tej powieści mówił: Even the worst happenings can produce good results (Nawet najgorsze rzeczy mogą przynieść dobre rezultaty – tłum. aut.). Jego książka jest takim właśnie dobrym rezultatem, który ma źródło w tragicznych doświadczeniach pisarza. Najważniejszym, co z niej wynika, jest jednak zbyt długo ukrywana prawda, przedstawiona z punktu widzenia jednostki.
Monika Mellerowska
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Wiktoria Kaczmarczyk
Żółty książę to pierwsza tak dogłębna beletrystyczna analiza Hołodomoru. Narracja z perspektywy rodziny czyni książkę bardzo osobistą i dojmującą. W powieści, osnutej wokół historii rodziny ukraińskiego chłopa Myrona Jasenciowa, Wasyl Barka ukazuje trud życia, a raczej próbę przetrwania w czasie Hołodomoru. Sześcioosobowa rodzina z małej ukraińskiej wioski Klenotoczy na kartach książki zmaga się z coraz większym głodem, niemożnością zdobycia jedzenia, nieustannym narażeniem życia i wreszcie bólem z powodu odchodzenia najbliższych. Tylko Myron i jego krewni wiedzą, jak wielkie wysiłki wkładane są w to, by przeżyć. Często konieczne są działania wbrew sumieniu i chęciom, a także stawianie czoła nie tylko głodowi, ale i kolejnym śmierciom.