Idea żywych lekcji

Monika Michaluk

We wrześniu tego roku w Muzeum Etnograficznym im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie ma miejsce premiera Pani nowego projektu, realizowanego w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na czym polega współpraca z muzeum i co to za projekt?
Kluczową postacią, która zainspirowała mnie do tego, aby wyjść do muzeum z inicjatywą twórczej współpracy jest nieżyjący już patron tej instytucji, Franciszek Kotula. Należy dziś do najwybitniejszych badaczy kultury ludowej i jest ważną postacią na terenie Podkarpacia. Przed i po II wojnie światowej docierał do najdalszych miejsc Rzeszowszczyzny, poznawał mieszkańców wsi i miasteczek, zapisywał ich wspomnienia, zwyczaje, obrzędy oraz muzykę. Ze zgromadzonych przedmiotów tworzył początki Muzeum Etnograficznego, które aż do dziś jest ważnym punktem na kulturalnej mapie Rzeszowa. W tym roku przypomina ono postać Franciszka Kotuli z okazji 40. rocznicy śmierci założyciela. Obchody i wydarzenia wstępnie planowano już w 2021 roku. Wtedy też powstał mój pomysł na projekt edukacyjno-animacyjny dla dzieci pt. „Skarby Franciszka Kotuli”. Pojawiły się pomysły na zaprojektowanie, opracowanie i zilustrowanie narzędzi edukacyjnych, które już niedługo na stałe pojawią się w ofercie Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie. Będzie to np. kreatywny zeszyt muzealny mojego autorstwa, oryginalne gadżety muzealne czy plansze do pracy z małymi i dużymi odbiorcami, które pomogą muzealnikom w pracy ze zwiedzającymi. Dodatkową wartością mojego projektu jest to, że będzie on popularyzował mniej znane wątki z biografii i dokonań Franciszka Kotuli. W latach 30. ubiegłego wieku pracował on z dziećmi jako pedagog. Po latach w swej publikacji pt. Mimo wszystko, czyli życie kulturalne Rzeszowa pod okupacją niemiecką (1939–1944) wspominał swoje metody nauczania jako doświadczenie wymiany opowieści i obserwacji Idea żywych lekcji z najmłodszymi. Z mojej perspektywy było to dosyć nowatorskie podejście do edukacji, która wówczas opierała się na kindersztubie. Tymczasem Kotula pracował w szkole podstawowej jako nauczyciel historii i miał zwyczaj przynoszenia na zajęcia rzeczy ze swojej wciąż powiększającej się kolekcji obiektów etnograficznych. Z czasem jego spotkania z uczniami stały się rodzajem żywych lekcji. Uczniowie zaś – poprzez zadawane tematy wypracowań czy rysunków – z biegiem lat dostarczali Kotuli wielu kontekstów związanych z obyczajowością w swych miejscowościach i rodzinnych domach. Prace swoich uczniów zaczął traktować jako ważny materiał badawczy. Mnie bardzo zależy na tym, aby reaktywować ideę żywych lekcji Kotuli, opartych na pracy z obiektami etnograficznymi i ich historiami. Tak robił on sam.

Jaka jest główna idea projektu?
Mam już pewne doświadczenie we współpracy z Muzeum Etnograficznym w Rzeszowie, zatem zdołałam dość dobrze poznać postać pana Franciszka. Z czasem dało mi to możliwość szerszego spojrzenia na jego dziedzictwo w kontekście edukacji muzealnej kierowanej do najmłodszych. Pojawiły się również przestrzenie do swobodniejszej interpretacji tego tematu. W 2020 roku wspólnie z panią kierownik muzeum, Elżbietą Dudek- -Młynarską, napisałyśmy projekt pt. „Nieodkryte. Śladami Franciszka Kotuli. Badania terenowe”, który był realizowany z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W ramach tamtej współpracy zajęłam się zbieraniem opowieści wspomnieniowych i anegdot dotyczących Franciszka Kotuli od osób, które z nim współpracowały i bardzo dobrze go pamiętają. Z zebranych wspomnień wyłonił się portret pasjonata, ale też człowieka bardzo konsekwentnego w swoich działaniach i planach. Misją Kotuli było nie tylko badanie i identyfikowanie kultury Podkarpacia, ale także ocalanie jej od zapomnienia. Pamiętajmy, że znaczna część tych działań przypadała na okres wojenny, kiedy wiele obiektów polskiego dziedzictwa kulturowego po prostu niszczono. Większość przedmiotów, które dzisiaj znajdują się w posiadaniu Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie, pochodzi właśnie ze zbiorów Kotuli, a niektóre z nich zostały wręcz ocalone. Moim zadaniem jako autora projektu „Skarby Franciszka Kotuli” jest stworzenie takiej opowieści o bohaterze, którą mogliby zrozumieć i polubić najmłodsi. Starałam się zinterpretować i pokazać dzisiejsze Muzeum Etnograficzne w Rzeszowie jako niezwykły skarbiec, który tworzy właśnie kolekcja obiektów latami gromadzonych przez założyciela. Każdy z tych obiektów jest bezcenny i to niezależnie od tego, czy jest to klejnot, czy przedmiot wykonany z drewna, wikliny czy słomy. Dla Franciszka Kotuli każdy obiekt muzealny był rodzajem skarbu, ponieważ stanowił świadectwo historii i osobną opowieść – ukrytą we wzorach, surowcach i sekretach dawnego rzemiosła. Właśnie takimi wątkami chciałabym zainteresować najmłodszych poprzez swoją publikację.

Do jakich konkretnie odbiorców jest kierowany ten projekt?
Naszymi głównymi odbiorcami są dzieci w wieku od 6 do 10 lat, ale też ich rodzice, opiekunowie i nauczyciele – mieszkańcy Podkarpacia, którzy znają lub dopiero zamierzają poznać Muzeum Etnograficzne im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie. To osoby chcące zapewnić dzieciom takie atrakcyjne rozrywki i formy spędzania wolnego czasu, które jednocześnie zainspirują do odkrywania lokalnego dziedzictwa i spopularyzują dobre, codzienne praktyki związane z użytkowaniem i wybieraniem wartościowych rzeczy. Współczesne dzieci dorastają w świecie szybko rotujących dóbr i masowo wytwarzanych produktów o krótkim cyklu życia, co nie sprzyja kształtowaniu odpowiedzialnych postaw społecznych. Muzeum Etnograficzne to doskonałe miejsce, aby przypomnieć o tym, że na szczęście nie musimy wymyślać świata na nowo. Kultura dawnej wsi była niezwykle racjonalna. Nie było tam miejsca na marnotrawstwo. Nie wyrzucano jedzenia, półproduktów czy rzeczy, a gospodarowano nimi. Zepsute przedmioty były naprawiane, a każdy z nich pełnił określoną funkcję użytkową. Wszystko było po coś, nawet ozdoby, które odgrywały też symboliczną rolę. Rzeczy, które dawniej wędrowały pomiędzy ludźmi, dziś stały się przedmiotami muzealnymi o długim żywocie i wielkiej, nie do końca odkrytej wartości. Myślę, że to właśnie może być szczególne wyzwanie dla współczesnej edukacji muzealnej – jak nauczyć najmłodszych budowania relacji z przedmiotem właśnie poprzez opowieść i kontakt z surowcem? Jak pomóc dzieciom zrozumieć, jakich ludzi, historie i wzory kryją muzealne skarbce? Właśnie dlatego szczególnymi odbiorcami mojego projektu są pracownicy działu edukacji Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie. Właściwie mogę śmiało powiedzieć, że to nie tylko opiekunowie merytoryczni projektu i moi ważni odbiorcy, ale też prawdziwi przewodnicy po fascynującym świecie muzealnej kolekcji skarbów, przez lata gromadzonych przez Franciszka Kotulę.

Na czym konkretnie polegała Pani współpraca z muzealnikami przy tym projekcie?
Zanim przystąpiłam do pracy nad tym projektem, podzieliłam cały proces twórczy na etapy. Pierwszym z nich były wielokierunkowe badania i obserwacje na terenie muzeum oraz w jego najbliższym otoczeniu. Kluczowa okazała się ewaluacja dotychczasowej oferty edukacyjnej, zdiagnozowanie bieżących problemów edukacyjnych i obecnych potrzeb zwiedzających, a także przeprowadzenie ankiet oraz wywiadów mających na celu ocenę rozpoznawalności postaci Franciszka Kotuli i jego dziedzictwa na terenie Rzeszowa oraz okolic. Przez pierwsze miesiące wspólnie z muzealnikami prowadziliśmy rozmowy oceniające, analizowaliśmy dotychczasową ścieżkę zwiedzania i konkurencję muzeum, a ja niejednokrotnie wcielałam się w rolę audytora. W mojej agendzie znalazły się również badania jakościowe, tutaj głównie w postaci wywiadów z rodzicami, nauczycielami oraz ekspertami z zakresu edukacji i muzealnictwa. Były także badania ilościowe. Polegały one głównie na ocenie dotychczasowej oferty i ekspozycji Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie oraz ich rozpoznawalności wśród rodziców, nauczycieli i opiekunów zamieszkujących na terenie Podkarpacia. Wraz z muzealnikami analizowaliśmy wspólnie wyniki mojej pracy i wyciągaliśmy wnioski, a podczas spotkania kreatywnego wypracowywaliśmy pomysły na zawartość kreatywnego zeszytu muzealnego, jaki się wkrótce ukaże. Ważnym etapem było opracowanie kwerendy obiektów muzealnych z kolekcji Kotuli, by wyłonić z nich te o największym potencjale edukacyjnym. Liczyła się atrakcyjność obiektów, ich zagadkowość, ale też związek z wartościowymi praktykami, z ekologicznym podejściem do przedmiotów i innych, codziennych zasobów. Tak stworzyliśmy całą systematykę obiektów z podziałem na różne typy surowców naturalnych, z którymi warto zaznajomić dzieci, by mogły na nowo odkrywać dawne wartości i praktyki. Właściwie publikacja pt. Skarby Franciszka Kotuli będzie rodzajem kreatywnego atlasu obiektów z zadaniami, ciekawostkami i zagadkami. Publikacja podzielona jest na tematy, takie jak drewno, zboże i jego odpady, wiklina, glina, len, wzornictwo i stroje ludowe. Te ostatnie stanowią główną ozdobę kolekcji Muzeum Etnograficznego im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie.

W jaki sposób publikacja mogłaby wesprzeć pedagogów nauczania wczesnoszkolnego w codziennej pracy?
Starałam się opracować takie narzędzie edukacji muzealnej, które mogłoby powiązać nowe wyzwania w tym obszarze z wyzwaniami w edukacji wczesnoszkolnej. Pamiętajmy, że czas pandemii bardzo negatywnie wpłynął na współpracę muzeów ze szkołami, zatem każda ze stron podczas badawczego etapu mojej pracy deklarowała, że potrzeba tutaj nowego bodźca i motywacji do ponownego jej podjęcia. Potrzeba również nowych narzędzi. Nauczyciele zawsze będą poszukiwać takich aktywności pozaszkolnych, które będą zgodne z podstawą programową. Tymczasem należą do niej zagadnienia związane z lnem i jego obróbką, roślinami włóknistymi, ze zbożem i chlebem. Pojawiają się także tematy ginących zawodów, dziedzictwa regionalnego czy strojów ludowych. To właśnie zagadnienia, które są ściśle związane z kolekcją obiektów Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie. Jak wytłumaczyć współczesnym dzieciakom, że te rzeczy mogą mieć znaczenie również dzisiaj? Warto pokazać, że dzięki nim możemy czerpać wiedzę na przykład na temat tego, jak cenić przedmioty i mądrze je wybierać. Dziś moglibyśmy to nazwać postawą proekologiczną. Tymczasem ekoedukacja prowadzona na co dzień w szkołach najczęściej dotyczy zagadnień związanych z segregacją śmieci, a niekoniecznie z naprawą, rzemiosłem czy długowiecznością przedmiotów. Nic dziwnego, bo to trudne zagadnienia. Mam nadzieję, że publikacja pomoże nauczycielom zaangażować dzieci w zabawę w odkrywanie wartości przedmiotów użytkowych, twórczych interpretacji oraz znajdowanie dla nich współczesnych kontekstów. Liczę również, że ta propozycja spodoba się rodzicom.

Z jakich twórczych inspiracji korzystała Pani podczas pracy przy tym projekcie?
„Skarby Franciszka Kotuli” to dla mnie szczególne wyzwanie, ponieważ pierwszy raz nie tylko sama opracowuję treści i tworzę teksty, ale też ilustruję i projektuję wszystkie materiały. Skupiam się na ilustracjach odręcznych, co jest decyzją nieprzypadkową. Szczególnie inspirowały mnie prawdziwe malunki muzealnych artystek plastyczek, które na polecenie Franciszka Kotuli przez wiele lat odręcznie odrysowywały i archiwizowały obiekty etnograficzne podczas badań terenowych prowadzonych na Podkarpaciu w latach 60. i 70. XX wieku. Działo się to w czasach, gdy dostęp do wszelkiego sprzętu fotograficznego był bardzo utrudniony, dlatego należało ważyć każdą kliszę, bo ich liczba była mocno ograniczona. Kotula zawsze współpracował w terenie z plastykami, których wcześniej sam egzaminował. To dzięki ich pracy wiemy dziś, jak wyglądało wiele przedmiotów, które etnografowie potem opisywali i umieszczali w archiwum. Muzeum Etnograficzne w Rzeszowie dysponuje całą barwną dokumentacją takich pamiątek, głównie autorstwa pań Anny Trzyny i Barbary Sierżęgi. Z tą ostatnią miałam okazję dawniej rozmawiać podczas wywiadu. Wspominała swoją współpracę z Kotulą w terenie i opowiedziała mi wiele interesujących anegdot na jego temat. Już wtedy pomyślałam, że byłoby pięknie podążyć kiedyś śladami pani Barbary w projekcie kreatywnym, który oprócz wartości edukacyjnej mógłby również przypomnieć wartość ilustracji odręcznej. Byłaby to dobra alternatywa dla popularnych, współczesnych ilustracji, które dziś najczęściej powstają w programach graficznych. Drugą ważną inspiracją były dla mnie rysunki dzieci, czyli dawnych uczniów Kotuli. W ramach kwerendy w Centrum Kultury w Tyczynie pozyskałam kopie takich prac. Powstawały one jako odpowiedzi na zadania wymyślane właśnie przez pana Franciszka. Na tamtych dziecięcych rysunkach, a liczą one już niemal 90 lat, nie brakowało scen obrzędowych, rzemieślniczych czy motywów zwierzęcych, popularnych w sztuce ludowej. Moje ilustracje powstają najpierw jako szkice, a większość z nich to jednak obiekty etnograficzne, które powinny być maksymalnie wierne faktycznemu wizerunkowi. Nie jest łatwo sprostać temu wyzwaniu. W publikacji pojawiają się także postaci. Aby wszystkie były spójne na przestrzeni całego wydawnictwa, trzeba było je najpierw opracować. Tutaj pomocne okazały się dawne rysunki mieszkańców Podkarpacia, ale też wizerunki lalek cepeliowskich i oczywiście ponadczasowe malarstwo Zofii Stryjeńskiej. W ramach projektu wraz z rzeszowskim muzeum planujemy wydać liczne gadżety muzealne i kartki pocztowe przedstawiające Lasowiaków, Pogórzan i Rzeszowiaków oraz zabawne motywy z udziałem przeróżnych obiektów etnograficznych oraz zwierząt, bo to najbardziej kochają dzieci. Efekty tych prac już wkrótce. 

Małgorzata Wielgosz

Skrót artykułu: 

Monika Michaluk jest pomysłodawczynią i autorką konceptów, tekstów i projektów, które w niebanalny sposób ukazują współczesnemu odbiorcy tematy tradycyjnej obrzędowości, zwyczajów i związanych z nimi przedmiotów, roślin, zwierząt. Współpracuje z muzeami, szkołami i instytucjami kultury. We wrześniu tego roku w Muzeum Etnograficznym im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie ma miejsce premiera nowego projektu, zrealizowanego w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. O idei i realizacji z autorką rozmawia Małgorzata Wielgosz.

fot. S. Jankowski

Dział: 

Dodaj komentarz!