Kultura opowiadania - tęsknota za żywą narracją

"Ucząc przeszło dwadzieścia lat astronawigacji w szkołach morskich, przekonałem się, że gwiazdy i ich położenie są znacznie szybciej zapamiętywane, gdy się zwiąże gwiazdkę z jakąś o niej historią. Podobnie jak w życiu."

Karol Olgierd Borchardt, "Kolebka nawigatorów"1



Niniejszy esej uzupełnia artykuły pt. "Wędrowni dziadowie" i "Pieśni dziadowskie" o refleksję na temat samej czynności opowiadania jako sposobu organizacji treści i budowania relacji międzyludzkich. Bez tego nie da się bowiem zrozumieć społecznej roli wędrownych dziadów ani ich wpływu na współczesną kulturę. Funkcjonowali oni w kulturze słowa mówionego, w której wiedza o świecie przekazywana była głównie w formie żywej narracji. Wyjątkowość wędrownych dziadów polegała na specjalizacji w określonych praktykach kultury oralnej, które poprzez zwyczaj jałmużny funkcjonowały jako samorzutnie ukształtowane usługi na zasadach wolnego rynku. Dlatego też wędrowni dziadowie są dziś traktowani jako czołowi przedstawiciele i symbole rodzimej kultury opowiadania.

Pojęcie u progu kariery

Ale czym jest kultura opowiadania? Wędrowni dziadowie specjalizowali się w pamiętaniu i publicznym wykonywaniu utworów opowiadających konkretne historie należące do kanonu światopoglądu lokalnych społeczności, a także w mobilności pozwalającej zaspokajać u odbiorców głód informacji. Te same potrzeby są dziś zaspokajane przez zupełnie inne zjawiska, np. muzykę pop i rozmaite media informacyjne. Niemniej żywa narracja wciąż pozostaje w użyciu, gdziekolwiek spotykają się ludzie. Dlatego też w świecie, gdzie większość czasu spędzanego na komunikacji zabiera przekaz zapośredniczony przez media, komercyjny lub związany z pracą, pojawia się poczucie niedostatku opowiadania jako wypróbowanej metody poznawania świata, tworzywa społecznej tożsamości i osobistych relacji międzyludzkich. Rośnie przekonanie, że ta zaniedbana dziedzina ma bogatą tradycję i wielki potencjał i dlatego zasługuje na własne określenie, np. kultura opowiadania.

Na podobnej zasadzie mówi się o kulturze przestrzeni czy kulturze przedsiębiorczości2. Nowe pojęcia budowane przez dodanie tematycznego dopełnienia do słowa "kultura" od niedawna rzucają się w oczy w języku polskim3. Pojawiają się najpierw spontanicznie jako robocze metafory, zanim można precyzyjnie zdefiniować ich znaczenie. Następnie stają się obiegowymi określeniami, zakotwiczającymi w dyskusji coraz poważniejsze dociekania. Z czasem dorabiają się własnego pola know-how i znaczeniowej autonomii. Kulturę przestrzeni da się opisać najkrócej jako obszar kultury wpływający na otoczenie człowieka i na który to otoczenie ma wpływ4. Analogicznie można zdefiniować kulturę przedsiębiorczości i hipotetyczną "kulturę opowiadania".

Pojawianie się podobnych pojęć świadczy o tym, że po pierwsze, specjalistyczne dziedziny wiedzy zamknięte dotąd we własnych sektorach przestają być samowystarczalne i w kulturze intuicyjnie szukają "okna na świat". Jest ona źródłem myślenia zintegrowanego i zrównoważonego opartego na ludzkich potrzebach, więc może się przydać np. w aranżacji otoczenia czy rozwoju innowacyjnej gospodarki. Po drugie, skojarzenie z kulturą służy do nobilitacji tych dziedzin, ponieważ kultura ma wymiar ogólnoludzki. Przestrzeń i przedsiębiorczość miały jednak od dawna silną i samodzielną pozycję - czego nie można powiedzieć o opowiadaniu. Kultura opowiadania stoi dopiero u progu pojęciowej kariery, jest na razie roboczym postulatem, że warto ją wyróżnić, bo dotyka uniwersalnych elementów ludzkiej kultury, a nawet natury. Jej emisariuszami w dzisiejszym świecie są wędrowni dziadowie.


Pionierzy kultury opowiadania

Zanim dane zjawisko stanie się ogólnie zrozumiałe i ważne, jego wartość najpierw doceniają praktycy. Oni najlepiej potrafią oszacować zysk ze zwrócenia uwagi na nowy sposób myślenia czy metodę postępowania. Często są to odkrywcy nieświadomi, tak jak Kolumb, który znalazł się na nowym kontynencie, myśląc, że dotarł do Indii. W przypadku opowiadania takimi pionierami są twórcy kultury, biznesmeni i badacze. Używają oni narracji w celach taktyczno-operacyjnych, nie skupiając się na kulturze opowiadania jako osobnej dziedzinie, która je łączy. Wyczerpujące udokumentowanie takich działań wymagałoby osobnej pracy. Tutaj można pokazać jedynie kilka przykładów ilustrujących (rosnące?) zainteresowanie opowiadaniem będących przyczynkami do jego praktycznych zastosowań i funkcjonowania w kulturze:


- Głośne czytanie dzieciom. Działalność założonej w 1998 roku fundacji "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" jest dobrze znana5. Jej sztandarowa kampania zachęca rodziców do czytania dzieciom codziennie przez dwadzieścia minut. Czytanie nie jest co prawda klasycznym opowiadaniem, m. in. dlatego, że mówiący nie jest "właścicielem" tekstu, ale bez wątpienia akcja ta promuje kulturę opowiadania ze szczególnym uwzględnieniem aspektu performatywnego i z pełną świadomością pozytywnych skutków, jakie tego typu żywa relacja wywołuje u dzieci. Z badań wynika, że w szkołach, które wprowadziły codzienne czytanie uczniom, nastąpiły bardzo pozytywne zmiany6. Niektóre z nich, jak np. wzbogacenie słownika czy zwiększenie czytelności książek, są oczywiste, ale inne zaskakują swoją wielostronnością:

- poprawa umiejętności refleksji i krytycznego myślenia;
- rozwój wyobraźni i poczucia humoru;
- poprawa wzajemnych relacji pomiędzy uczniami;
- powstawanie więzi pomiędzy nauczycielem i uczniami;
- spadek ilości aspołecznych, prowokacyjnych i agresywnych zachowań.

Zwyczaj głośnego czytanie dzieciom książek przez dorosłych jest kulturowym fenomenem, bo choć stoi za nim poważna wiedza naukowa, jego dobroczynne działanie wydaje się wszystkim czymś naturalnym i oczywistym. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że stanowi ono część zbiorowego doświadczenia szczęścia pamiętanego z dzieciństwa, które łączy ludzi i powoduje, że chcą się nim dzielić dalej. Tę sytuację trafnie oddaje sformułowanie "magia czytania", używane przez fundację w tytule jednego z linków7.


- Audiobooki. Audiobook jest formą głośnego czytania przeznaczoną dla dorosłych, pozbawioną aspektu performatywnego (działania na żywo) i osobistego (w przypadku czytania dzieciom polega on na podarowaniu komuś swojego czasu). Dorośli nie wymagają takiej troski, więc korzystają z audiobooków samodzielnie na komercyjnych zasadach, ale nie zmienia to faktu, że dzięki temu słuchają opowieści, co w epoce kultu multimediów należy uznać za wyjątkową i tradycyjną formę kontaktu z kulturą. Za popularyzacją audiobooków w ostatniej dekadzie niewątpliwie odpowiada rozwój cyfrowych technologii zapisywania, transmisji i odtwarzania dźwięku, a także brak czasu na własną lekturę. Jednak czytane powieści nadawane przez radio w odcinkach były popularne zawsze, a jeszcze przed wynalazkiem radia dorośli czytali głośno książki sobie nawzajem w ramach spędzania czasu wolnego. Audiobook jest więc nie tyle jakąś nową formą kultury opowiadania, ile produktem, dzięki któremu jej stara forma stała się znów aktualna, zyskując wyraźny kształt i tożsamość.


- Oral history/stories. Historia mówiona (lub historie mówione) to w najprostszym ujęciu obraz świata i przeszłości odbity w tradycji ustnej, obserwowany na zasadzie wywiadów z różnymi ludźmi. Mogą one dotyczyć np.:

- narracji budujących tożsamość jakiejś grupy etnicznej czy społecznej (np. opowiadanych w niej mitów czy legend, ale także anegdot rodzinnych czy środowiskowych);
- wspomnień z własnego życia (które są "historią mówioną" w bardziej dosłownym znaczeniu, budującą wielogłosowy i subiektywny obraz przeszłości);
- ugruntowanych plotek powtarzanych z ust do ust (np. tzw. urban legends, do których można zaliczyć znaną w PRL-u opowieść o "czarnej wołdze" porywającej przechodniów).

W języku polskim, w którym słowo "historia" zawiera oba angielskie znaczenia - history/story, termin ten może oznaczać zarówno istniejący obiektywnie depozyt tradycji ustnej (w różnych skalach i wymiarach), jak i specjalnie nagrany materiał, który staje się depozytem kultury dzięki działalności np. instytucji publicznych8. Następnie może on być na wiele sposobów wykorzystywany i przetwarzany (np. przez spisanie, redakcję i publikację, prezentację w formie reportażu radiowego9, elementu wystawy czy materiału badawczego). W ten sposób podkreśla się i eksploatuje wybrane walory historii mówionej: faktograficzny, fabularny, performatywny itd. Jeszcze przed II wojną światową oral history stała się w USA metodą badań antropologicznych. Ciekawą cechę opowiadania ujawnia tzw. storytelling, traktowany jako najmniej inwazyjny sposób badania i najmniej podatny na zakłócenia poprzez sam proces badania10. Właściwie każdy podmiot zajmujący się historią mówioną definiuje ją według własnej wizji i potrzeb, ponieważ stanowi ona rozległy obszar spotkania spontanicznej kultury mówionej z programową działalnością kulturalno-edukacyjną, gdzie istnieje wielka liczba możliwych kombinacji intencji, działań i rezultatów11.


- Żywa biblioteka i spotkania z seniorami. Metaforyczny koncept "żywych książek" jest nowatorskim wcieleniem kultury opowiadania, które upowszechniło się m.in. dzięki międzynarodowemu ruchowi odnowy misji tradycyjnych bibliotek. Żywa książka to po prostu wolontariusz (najczęściej wybrany na podstawie konkretnych doświadczeń życiowych), który zgadza się na określonych zasadach spotkać z ludźmi i opowiadać o sobie. Jest on traktowany jako "książka", którą w ten sposób można sobie "wypożyczyć" i "przeczytać". Pierwszy projekt na zasadach "human library" został zrealizowany podczas duńskiego festiwalu w Roskilde w 2000 roku12. Pierwsza polska Żywa Biblioteka pojawiła się w 2007 roku13.


Dziś w zasadzie należałoby uznać tę działalność nie za projekt, lecz metodę poznawczą, wspierającą integrację społeczną w obszarze kontaktów z "innymi", przełamywania stereotypów, ksenofobii itd. Hasło żywych/ludzkich bibliotek brzmi: "Nie oceniaj książki po okładce". Chodzi w tej metodzie o spotkanie z drugim człowiekiem, który pod jakimś względem bardzo się różni od "czytelnika" (jest np. przedstawicielem mniejszości narodowej, osobą homoseksualną, duchowną, niepełnosprawną, skazaną itd.). Warto jednak zauważyć, że według tych samych założeń, ale bez bibliotecznej metafory, realizowane są też inne działania, np. spotkania z osobami, które przeżyły obóz koncentracyjny czy świadkami Holocaustu, a także projekty o lżejszej tematyce, w których np. dzieci spotykają się z osobami starszymi, żeby słuchać ich wspomnień (co czasem łączy się ze spacerem lub np. nauką umiejętności).

Cechą wspólną tych działań jest spotkanie ze świadkiem-uczestnikiem przeżyć niedostępnych odbiorcom, co zbliża je do tradycji wędrownych dziadów (czy w ogóle kultury przyjmowania gości "z zewnątrz" - pielgrzymów, podróżników itd.), z zastrzeżeniem, że jest to celowa animacja społeczna wymuszająca przekraczanie granic i barier społecznych. Współczesne praktyki tego typu wyróżnia świadomość bardzo ważnego dla kultury opowiadania wzajemnego wpływu jaki wywierają na siebie opowiadacz i słuchacz. Jest to nowość w stosunku do spontanicznej tradycji wędrownych dziadów, sięgająca wprost do filozofii i psychologii personalizmu, spotkania i dialogu. Opowiadanie nie tylko dostarcza wiedzy odbiorcy, ale też zmienia jego wartości oraz jego stosunek do ludzi i siebie. To samo dzieje się z opowiadającym. Opowiadanie daje poczucie bycia potrzebnym i włączenia w relacje społeczne, co ma szczególne znaczenie dla osób starszych i samotnych (ten sam mechanizm działa także w obszarze historii mówionej).


- Opowieści internetowe. Podobne odczucia nie są obce każdemu, niezależnie od wieku, czym można tłumaczyć rozkwit mediów społecznościowych. W pewnym sensie są one po prostu globalną manifestacją potrzeby każdego człowieka, aby komuś coś o sobie poopowiadać i kogoś posłuchać, która jest dziś możliwa do zaspokojenia w skali większej niż daje osobisty kontakt. Profile na Facebooku czy kanały na YouTube, blogi i vlogi (videoblogi) to nic innego jak współczesne narzędzia narracji, co ilustruje angielski neologizm storify, będący nazwą najnowszego serwisu agregacji społecznościowych postów w jeden strumień14. W oparciu o te narzędzia tworzą się zupełnie nowe gatunki sztuki komunikacji, jak np. "letspleje" (od ang. let's play - 'zagrajmy'), czyli tworzone w czasie rzeczywistym i komentowane na żywo wideorelacje uczestników gier komputerowych.

Szczególne możliwości daje pod tym względem gra Minecraft (ang. mine - 'mój, kopalnia'; craft - 'rzemiosło, dzieło'), której akcja przypomina zagospodarowywanie bezludnej wyspy przez Robinsona Crusoe. Jest to w zasadzie model życia, którego efekty zależą całkowicie od pracy wirtualnych rąk awatara - gracza, dlatego świetnie nadaje się ono do opowiadania, w czym wielu vlogerów, jak na amatorów, wykazuje się wyjątkową biegłością i zauważalną kulturą słowa15. W Minecrafcie nieustannie pojawiają się nowe mody, czyli modyfikacje, które szybko stają się tematami kolejnych odcinków wideoporadników i przygód vlogerów. Jest to gra, która samymi swoimi update'ami tworzy niekończącą się fabułę. Jej przebieg zakodowany jest w numerach kolejnych wersji16, które graczom kojarzą się np. z konkretnymi przygodami, interfejsami graficznymi czy bugami (wadami oprogramowania).

Kultura internetowa rozwija się szybciej niż jej opis, dlatego nie wchodząc dalej w szczegóły narracji w cyberprzestrzeni (która w odniesieniu do samych tylko gier wymagałaby opracowania o rozmiarach książki) warto jeszcze zwrócić uwagę na dwa zagadnienia. Po pierwsze, komunikacja w internecie przypomina kulturę oralną, a więc tę, w której funkcjonowali wędrowni dziadowie. Jest równie wariantowa, spontaniczna i przelotna. Nawiązują do niej nazwy komunikatorów takich jak Gadu-Gadu czy Twitter. Można ją uznać za formę hybrydową między mową a pismem, albo wyróżnić w niej dwie odrębne fazy - komunikacji on-line (na żywo) i off-line (odczytywanej po zapisie)17.

Po drugie - współczesna komunikacja zastąpiła problem dostępu do danych problemem ich selekcji. W zasadzie jest to ten sam problem, tylko inaczej się objawia: rozmiar puli dostępnych danych utrudnia dostęp do danych mających znaczenie dla odbiorcy. Jednym z jego rozwiązań jest narracja jako metoda organizacji treści w pakiety możliwe do przyjęcia przez odbiorcę, czyli te, które odbiorca jest w stanie odnieść do swoich potrzeb. Okazuje się, że technologiczna zdobycz, jaką jest infosfera nowych mediów, wymaga opowiedzenia przez tradycyjne historie i ich narratorów, ponieważ podmiotem i odbiorcą nowoczesnych zbiorów danych są tacy sami ludzie, jacy słuchali wędrownych dziadów. Używając nomenklatury cyfrowej, można powiedzieć, że w ten sposób narracja może pełnić rolę interfejsu baz danych. Nie jest to jednak interfejs automatyczny ani bierny, lecz stoi za nim druga osoba, opowiadacz. To jego obdarza odbiorca zaufaniem, że dane uporządkowane w narrację niosą jakiś głębszy sens.


Przypisy:
1 Karol Olgierd Borchardt, "Kolebka Nawigatorów", Pelplin 2010, s. 171.
2 Kultura przestrzeni i kultura przedsiębiorczości są np. opisane w "Strategii Rozwoju Lublina na lata 2013-2020" jako osobne cele strategiczne - "Dbałość o kulturę przestrzeni" (oś programowa "Przyjazność", s. 41) i "Kultura przedsiębiorczości" (oś programowa "Przedsiębiorczość", s. 55.). ródło: http://strategia2020.lublin.eu/informacje-do-pobrania.
3 Podobnie zresztą jak do słowa "ekosystem" - ekosystem biznesu (tamże, s. 53, 54, 56, 74) czy ekosystem produktów (np. usług Google, Microsoft czy Facebook).
4 Definicja własna autora jako współzałożyciela i animatora Forum Kultury Przestrzeni, pierwszego w Polsce (od 2006 roku) podmiotu programowo upowszechniającego to pojęcie. Por. "Scriptores" nr 29, pt. "Rozmowy o kulturze przestrzeni" (publikacja: wrzesień 2005, http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/Content/17067/scriptores29.pdf). Pomysłodawcą użycia tego określenia w obu powyższych przypadkach był lubelski urbanista Romuald Dylewski.
5http://www.cpcd.pl.
6http://www.cpcd.pl -> Badania i publikacje -> Badania
7http://www.calapolskaczytadzieciom.pl/magia-czytani
8 Dla przykładu można tu wymienić zasoby archiwalne Historii Mówionej Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN (http://teatrnn.pl/historiamowiona) czy Ośrodka Karta (http://www.karta.org.pl/Dzialania/Historia_Mowiona/105).
9 Reportaż jako gatunek literacki czy radiowy od samego początku swojego istnienia wykorzystuje historie mówione w sposób naturalny - są one po prostu budulcem treści.
10http://pl.wikipedia.org/wiki/Storytelling_%28metoda%29
11 Zob. zbiory historii mówionej w w Ośrodku Karta (http://www.karta.org.pl/Dzialania/Historia_Mowiona/105) i w Ośrodku Brama Grodzka - Teatr NN (http://teatrnn.pl/historiamowiona/).
12http://humanlibrary.org/the-concept-of-the-living-library.html
13http://www.zywabiblioteka.org.pl/index.php?option=com_content&view=artic...
14http://storify.com
15 Jednymi z czołowych vlogerów Minecrafta jest JJayJoker, którego kanał na YouTube ma ponad 330 000 subskrybentów (http://www.youtube.com/user/JJayJoker/about) i Magdalena Maria Monika, której film z serii "Minecraft na obcasach" (Sezon II #15) pt. "Tajne zgrupowanie owiec i bogata Twierdza" 10.10.-03.11.13) przez 2 tygodnie uzyskał ponad 100 tys. wyświetleń i 2700 pozytywnych głosów (http://www.youtube.com/watch?v=5rJUeEldy9E).
16 Numeracja wersji gry uzyskana od dziesięcioletniego syna autora: alfa i beta wraz z uaktualnieniami, 1.2.5, 1.3.2, 1.4.1, 1.4.2, 1.4.5, 1.4.6, 1.6.1, 1.6.2, 1.6.4 i 1.7.2. Podobne zjawisko fabularyzacji postępu technicznego, który osiąga tempo głównej akcji, można znaleźć w książce Jacka Dukaja "Czarne oceany".
17 Powszechnie uznaje się podział na kulturę mówioną i pisaną za nadrzędny, skutkiem czego Internet wydaje się medium "hybrydowym". Jednak z innego punktu widzenia za nadrzędne można uznać inne podziały, np. na komunikację on-line i off-line, gdzie decydujące znaczenie mógłby mieć spontaniczny lub przemyślany sposób redakcji komunikatu (niezależnie od tego czy byłby on pisany czy mówiony). Jeszcze inny podział mógłby dotyczyć danych operacyjnych generowanych dorywczo i nieformalnie oraz danych "twardych", już przetworzonych i uporządkowanych. Do tych pierwszych można by zaliczyć zarówno mowę potoczną i posty np. na formach internetowych, a do tej drugiej zarówno literaturę jak i tradycję mówioną, czyli przekazywane ustnie, ale już ukształtowane i stabilne zespoły komunikatów.

Powyższy artykuł w całości znajduje się na stronach internetowych Ośrodka Brama Grodzka "Teatr NN" w Lublinie http://teatrnn.pl/leksykon/
Skrót artykułu: 

“Ucząc przeszło dwadzieścia lat astronawigacji w szkołach morskich, przekonałem się, że gwiazdy i ich położenie są znacznie szybciej zapamiętywane, gdy się zwiąże gwiazdkę z jakąś o niej historią. Podobnie jak w życiu.”
Karol Olgierd Borchardt, “Kolebka nawigatorów”

Dodaj komentarz!