
Ponad dwa i pół tysiąca lat temu Aleksander Wielki ruszył na podbój Indii. Udało mu się na jakiś czas podporządkować zaledwie niewielką część tego kraju. Pamiątką po tym jest niezwykła kultura państwa zwanego Gandharą, gdzie wykutego w kamieniu indyjskiego Buddę można spotkać w towarzystwie greckiego Heraklesa. Macedoński król został zmuszony do rezygnacji z podboju reszty kraju. W naszych czasach marsz dalej na wschód kontynuował inny Macedończyk. Z tą różnicą, że zamiast stalowej broni udał się tam z muzyką.
Bartosz Palocha
A bohaterem tej opowieści jest Linos Tzelos, grecki muzyk pochodzący z urokliwego miasteczka zwanego Kozani. Nie jest to miejsce, które jest szeroko znane w branży turystycznej. I bardzo dobrze. Dzięki temu ten, kto ma szczęście znać kogoś z tego regionu, może uczestniczyć w prawdziwym greckim karnawale, gdzie bez typowego dla branży turystycznej „plastiku” mamy autentyczne wydarzenie, które przemyca w sobie elementy kultu dionizyjskiego sięgającego czasów starożytnych.
Kozani jest położone w Macedonii, części nowożytnego państwa greckiego, w odróżnieniu od byłej republiki jugosłowiańskiej. Bohater tego artykułu naprawdę nazywa się Trazybulos. Zgodnie z miejscową tradycją pierworodni synowie przyjmują imię po swoim dziadku. Mamie małego Trazybulosa to imię się jednak bardzo nie podobało, więc wołała na niego Linos. Pod takim też imieniem zaistniał w świecie muzycznym.
Początkowo muzyka w życiu Linosa miała być tylko zainteresowaniem, czymś, co wypełni czas wolny. Już jako młody chłopak grał na gitarze, basie czy fortepianie. Swoją przyszłość wiązał raczej z dziedzinami ścisłymi i z techniką. Zdecydował się studiować inżynierię lądową na angielskim uniwersytecie w Coventry.
Nie od dziś wiadomo, że na studiach technicznych można spotkać więcej artystów niż na kierunkach humanistycznych. Tak samo było w przypadku Linosa. Studiując zagadnienia związane z inżynierią wodną i lądową, rozwijał również swoje zainteresowania muzyczne. Okazało się, że miał na tyle duży talent, iż został dostrzeżony. Zaistniał jako kompozytor muzyki do przedstawień teatralnych, baletowych i filmów. W Coventry poznał kluczową postać dla tej opowieści, innego Greka, malarza George’a Chronakisa.

Chronakis był świetnie się zapowiadającym malarzem, który w swoich pracach łączył klasyczną sztukę starożytnej Grecji ze współczesnymi prądami. Do tego jako artysta był otwarty na dialog z innymi kulturami. Kiedy dostał propozycję kontynuowania studiów w Indiach, na decyzję potrzebował niewiele czasu. Udał się tam wraz z żoną. Małżeństwo Chronakisów jednak nie zapominało o swoich przyjaciołach, którzy dostali zaproszenie, by odwiedzić ich w nowym miejscu. Jednym z nich był Linos, który udał się do Indii.
Miasto, w którym spotkał się z Chronakisami, nazywało się Puszkar. Jest położone w północnej części Indii, w prowincji Radżastan. Jest to obecnie największa indyjska prowincja, do tego granicząca z leżącym już na terenie Pakistanu Pendżabem, który dostał się pod władanie Aleksandra Wielkiego. W Radżastanie kultura kwitła już od czasów starożytnych. Była to tzw. cywilizacja doliny Indusu. Jak każda cywilizacja wykształciła bogatą kulturę muzyczną. Do niej właśnie należy niezwykły instrument, zwany rawanastronem (ravanhatha). Jest to niezwykle stary instrument strunowy, na którym gra się bambusowym smyczkiem. Zresztą cały jest wykonany z długiej i cienkiej bambusowej trzciny, która jest połączona z grubszym rezonatorem. Taki właśnie instrument wpadł do ręki Chronakisa. Wiedział on, że Linos lubi muzykę. Był to więc idealny prezent powitalny.
Nowa „muzyczna zabawka” tak zafascynowała Linosa, że postanowił poznać twórcę tego instrumentu. Okazało się, że jest to Kistoor, który mieszka na pustyni na terenie Radżastanu. Dla chcącego nic trudnego, więc wkrótce Linos znalazł się u boku swojego nowego mistrza. Mieszkanie na pustyni nie oznacza, że automatycznie ktoś jest pustelnikiem. Kistoor zamieszkiwał swój namiot z żoną oraz trzema córkami i pięcioma synami. Przez cały miesiąc rodzina dzieliła to mieszkanie z Linosem. Poza lekcjami gry na rawanastronie Grek mógł obserwować, jak Kistoor śpiewa tradycyjne pieśni ze swoimi córkami. Dziewczyny miały wkład w budżet rodzinny, robiąc biżuterię na sprzedaż, podczas gdy ich bracia próżnowali, bawiąc się latawcami. Miesiąc na pustyni był czasem odcięcia się od dobrodziejstw współczesnej cywilizacji i poświęcenia się grze na rawanastronie. Kiedy Linos znalazł się znów na kampusie uniwersyteckim w Puszkarze, był gotowy na nową przygodę i nowe znajomości.
A należą do nich Radżi (Raji) i Golu. Jest to rodzeństwo pracujące razem w cyrku. Radżi jest akrobatką, a jej młodszy brat pracuje jako opowiadacz. Mają tylko siebie, bowiem ich rodzice umarli dawno temu. Pewnego razu z całym cyrkiem rodzeństwo przybyło na starożytne hinduskie święto Rakszabandhan, które odbywa się w czasie pełni Księżyca w miesiącu śrawana. Podczas tego święta siostry zawiązują kolorową nić na nadgarstku swoich braci. Ci zaś obdarowują je słodyczami i obiecują ochronę.
Niestety Golu nie mógł chronić swojej siostry, ponieważ sam został porwany przez trójkę demonów. To zmusiło Radżi, by porzucić dotychczasowe życie i ruszyć na ratunek bratu.
Na szczęście jest wspierana przez dwójkę bóstw: boga Wisznu i boginię Durgę, która daje jej trójząb (trishula), pomocny w walce z demonami i ratowaniu ich jeńców. Z kolei od Wisznu otrzymuje magiczny łuk. A Radżi ma potężnego wroga.
Jest nim Mahabalasura (co oznacza demona o supersile), władca demonów. Był on kiedyś członkiem bractwa mistyków, z którego został wyrzucony za swoją arogancję. Wtedy, pod przykrywką fałszywej skruchy, odbył pokutę, by zadowolić boga Brahmę. Ten obdarzył go nieśmiertelnością i trójzębem. Korzystając z tych darów, Mahabalasura stał się przywódcą demonów. Jego pierwszą ofiarą była Bhudevi (Matka Ziemia), co rozgniewało Pana Śiwę, który go uwięził. Po latach niewoli Mahabalasura powrócił, by się zemścić.
Radżi musi się dostać do fortecy Jaidhar, gdzie jej brat jest przetrzymywany wraz z innymi dziećmi. Kiedy siostra jest już blisko, Golu zostaje wysłany przez magiczny portal do Mahabalasury.
Radżi kontynuuje swoje przygody, odwiedzając różne magiczne miejsca i tocząc walki z innymi potężnymi demonami. A wszystko to, by w końcu stanąć twarzą w twarz z Mahabalasurą, uratować nie tylko swojego brata, ale też cały świat – zarówno ludzi, jak i bogów.
Oczywiście, powyższa historia to treść gry komputerowej, jaka narodziła się w głowach studentów uniwersytetu w Puszkarze. Gra jednak jak film potrzebuje swojej ścieżki dźwiękowej. Kiedy Linos grał na dworze na swoim rawanastronie, został usłyszany przez jednego z twórców fabuły. Grek grający na starożytnym indyjskim instrumencie zrobił na nich tak duże wrażenie, że zaproponowali mu nie tylko napisanie muzyki, ale także zostanie inżynierem dźwięku do „Raji: an ancient epic”. Radżastan został zdobyty.
Egzotyczna baśń indyjska została przerwana przez służbę wojskową, która jest obowiązkowa dla obywateli Grecji. Przez pół roku, kiedy Linos bronił Hellady, sprawy z grą poszły bardzo do przodu. Wszystko stało się bardziej profesjonalne, a za produkcję odpowiadała firma Nodding Heads Games. Co ważne, oficjalnie potwierdzono, że Linos jest autorem ścieżki dźwiękowej.
Mimo że rawanastron jest starożytnym instrumentem pochodzącym z Radżastanu, dla większości ludzi na świecie dźwiękową wizytówką Indii jest oczywiście sitar. Producenci gry postanowili więc kupić go swojemu kompozytorowi. Jednak w tej opowieści wszystko jest nieoczywiste.
Linos Tzelos wrócił do Indii w 2018 roku. Wtedy poznał Yusufa Mirajkara z Pune, który pochodzi z bardzo starej rodziny lutników robiących instrumenty od czterech pokoleń. Ich flagowym instrumentem była tambura. Mimo że rodzina od dawna zajmowała się lutnictwem, nie bała się eksperymentów. Yusuf podszedł do sitaru w sposób niekanoniczny.
Tradycyjny sitar posiada duże, wypukłe pudło rezonansowe wykonane z dyni. Yusuf zaproponował Linosowi wersję podróżną według autorskiego pomysłu. Sitar został wykonany z drewna, przez co ma donioślejszy dźwięk.
Linos powrócił do rodzinnego kraju z kolejnym indyjskim instrumentem. W zaciszu swojego domowego studia komponował muzykę do gry. Kiedy przesłał wersję demo swojej ścieżki dźwiękowej, okazało się, że twórcy chcą, by znajdował się tam dźwięk tradycyjnego instrumentu perkusyjnego, zwanego tabla. Linos, mieszkający wtedy w Salonikach, zaczął się zastanawiać, gdzie znajdzie odpowiedniego muzyka. Po gorączkowych poszukiwaniach okazało się, że znalazł go w swoim rodzinnym, niewielkim mieście Kozani. Perkusista Jordan Latskos miał swoją własną tablę i potrafił świetnie na niej grać. Muzyka została wzbogacona o ten charakterystyczny dla Indii instrument perkusyjny i zadowoliła zamawiających.
Gra miała swoją premierę latem 2020 roku i odniosła duży sukces. Również ścieżka dźwiękowa Linosa zaczęła niejako żyć własnym życiem. Została wydana osobno, a w tym roku zostanie wykonana na żywo. Będzie to miało miejsce w ramach festiwalu NH7 Weekender. Jest to największy festiwal artystyczny w Indiach, który odbywa się jednocześnie w wielu miastach i prezentuje różne dziedziny sztuki. Linos Tzelos zaprezentuje swoją muzykę w miejscowości Pune.
Bartosz Palocha
Z wykształcenia politolog, przez większość życia pracował jako dziennikarz, najdłużej w „Super Expressie”. Obecnie przebywa w Wielkiej Brytanii, tłumaczy literaturę angielską. Starożytność była zawsze jego pasją. Uczy się grać na lirze i pisze debiutancką książkę.
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Weronika Wyrębek
Ponad dwa i pół tysiąca lat temu Aleksander Wielki ruszył na podbój Indii. Udało mu się na jakiś czas podporządkować zaledwie niewielką część tego kraju. Pamiątką po tym jest niezwykła kultura państwa zwanego Gandharą, gdzie wykutego w kamieniu indyjskiego Buddę można spotkać w towarzystwie greckiego Heraklesa. Macedoński król został zmuszony do rezygnacji z podboju reszty kraju. W naszych czasach marsz dalej na wschód kontynuował inny Macedończyk. Z tą różnicą, że zamiast stalowej broni udał się tam z muzyką.
fot. z arch. aut.