Nadbużańskie tradycje tkackie

Perebory

Fot. I. Szepilewicz: Perebor tkaczki Stanisławy Kowalewskiej z Nowego Holeszowa

Nadbużański perebor to element zdobniczy powstający na tkaninie, wybierany deseczką na osnowie i przetykany kolorowym wątkiem tworzącym wzór.

„Technika tkania wybierana, nazywana przez ludność wiejską perebory, pribory, zabory, wybory, pasamony, wykonywana była w Polsce na terenach północno-wschodniej Lubelszczyzny i wschodniej części obecnego województwa podlaskiego. Wykonywana była także w innych częściach Europy: wschodniej – na Łotwie, Litwie, Białorusi, Ukrainie; północnej – w Szwecji i wśród Finów nadwołżańskich – oraz środkowej – na Słowacji, Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, Jugosławii, Albanii. Pochodzenie tej techniki wiązać można ze sztuką Bizancjum, gdzie wyrabiano kobierce o podobnych motywach. Prawdopodobnie stamtąd za pośrednictwem Kościoła prawosławnego rozprzestrzeniły się one na terytorium Rusi, a dopiero od Słowian wschodnich technika ta przyjęta została przez inne grupy ludności z nimi sąsiadujące”[1].

Pierwsze wzmianki i opisy elementów zdobniczych przypominających perebory w Polsce pojawiają się w zapiskach dokonanych w 1830 roku przez Łukasza Gołębiowskiego, dotyczących ubioru ludowego okolic Włodawy i Łomaz. Opisy te jednak nie są dokładne i oddają tylko cząstkowy obraz ornamentu. Pewnym dowodem na istnienie pereborów na strojach ludowych w latach 60. XIX wieku są wzmianki podane przez Oskara Kolberga. Z końcem XIX wieku i w początkach XX wieku stosowanie tej techniki zdobniczej jest już poświadczone przez eksponaty muzealne i relacje informatorów. W latach 60. XX wieku Janusz Świeży opisuje dokładnie wygląd stroju nadbużańskiego z pereborem[2]. Trudno więc dokładnie określić, od kiedy ten element zdobniczy zaczęto stosować na obszarze południowego Podlasia i wschodniej Lubelszczyzny.

Region pogranicza administracyjnego, religijnego i kulturowego stanowił teren ścierania się i łączenia różnych wpływów i tradycji. Ta właśnie „pograniczność” znalazła odzwierciedlenie w zwyczajach i kulturze obszaru nadbużańskego, w którym spajały się różnorodne oddziaływania Polski, Rusi, Litwy oraz innych mniejszości zamieszkujących na tym terenie.

Wielorakość umiejętności mieszkańców miała między innymi wpływ na powstawanie różnych technik tkackich i nowego wzornictwa tkanin. Przykładem tego jest wyjątkowy element zdobniczy wykonywany na krosnach drewnianych, czteronicielnicowych, tkany splotem prostym lub rzędowym, o treści geometrycznej (romby, trójkąty, gwiazdy, wzór iks, linie spiralne, łamane) i roślinnej zgeometryzowanej, najczęściej w zestawieniu wątków w kolorach: czerwonym, wiśniowym, brązowym, granatowym w różnych odcieniach, z przewijającymi się dla kontrastu pojedynczymi lub podwójnymi nitkami pomarańczowymi, białymi, czarnymi, czasami zielonymi. W efekcie mozolnej i wymagającej dużego skupienia pracy powstawał wzór pasowy na płótnie.

Zasięg występowania tej techniki na obszarze nadbużańskim pokrywa się z dwoma typami strojów: nadbużańskim i włodawskim, w których zdobione były tym ornamentem koszule, spódnice, zapaski i nakrywki w stroju kobiecym, męskie koszule, a także ręczniki obrzędowe i obrusy. Tak powstały element, charakterystyczny dla naszego regionu, pozwalał odnaleźć własne korzenie, własną odrębną tożsamość kulturową ludności polskiej, ruskiej, białoruskiej i ukraińskiej, która stanowiła główny trzon osadnictwa na tym terenie. Pomimo dużych podobieństw perebory nadbużańskie posiadają pewne elementy charakterystyczne odróżniające je od tych powstających w innych krajach Europy.

Tkaczki nadbużańskie wypracowały własny, niepowtarzalny styl wykonywania wzorów na tkaninie płóciennej. Jego charakterystyczną cechą jest symetryczny układ pasów, zdobionych geometrycznymi elementami w różnych zestawieniach. Pasy z powtarzającymi się elementami tworzyły zwarty i wyrazisty ornament, który nazywano pereborem. Nazwa wiązała się z czynnościami wykonywanymi przez tkaczkę. Przebierała ona nici osnowy wąską deseczką, wprowadzając między przebrane nici kolorowy wątek w trzech kolorach, z których dwa były zawsze wiodące.

Początkowo ornament w ramach jednego szlaku utrzymywany był w jednym kolorze z przetkaną przez środek nitką czarną bądź granatową. Później komponowano go z dwóch odrębnych całości. Dominujący był pas główny – najszerszy, o wyrazistym dużym wzorze składającym się z prostych motywów geometrycznych: zestawień rombów, kwadratów, trójkątów, iksów, czasami gwiazd w intensywnej czerwieni. Bywało i tak, że inny kolor miały naroża elementów geometrycznych lub części brzeżne. Wiązało się to z symboliką, o której niewiele wiemy (perebory całe czarne oznaczały żałobę, a romby z wpisanymi mniejszymi w swoim obrębie, mające wewnątrz dodatkowy element zdobniczy symbolizowały pola z uprawami – tak mówiła nasza mistrzyni Stanisława Baj). Pas ten zawierał coraz mniejszą ilość gładkiego tła w kolorze czerwonym lub brązowym, rzadziej granatowym. Z biegiem lat pojawiły się pojedyncze nitki w kolorze żółtym, pomarańczowym, czasami zielonym. Drugi pas, znacznie węższy i skromniejszy, nie zawsze zawierał szlak ornamentu z mniejszymi elementami zdobniczymi. Najczęściej przedzielany był prążkami innego koloru i tkany po obu stronach pasa głównego tak blisko, że tworzył z nim pozorną całość. Z czasem wykańczano go obrzeżem w kształcie wężyka lub grzybka. Pasy węższe występowały w jednym kolorze; widoczne na nich były gładkie prążki, czasami linie łamane i kropki. Motywy pasów tkane więc były w ramach jednego ornamentu w kilku powtarzających się – często zróżnicowanych – rytmicznych układach.

Na przełomie XIX i XX wieku w powiecie parczewskim i włodawskim ornament zostaje wzbogacony o nowe układy wzorów, które zaczynają dominować nad gładkimi pasami kolorowego tła i prążkami. Geometryczne elementy zaczęto tkać jeden w drugim, a kontury podwójnie lub potrójnie, pozostawiając coraz więcej białego tła. Pojawiły się również zgeometryzowane motywy roślinne przypominające uproszczone kwiaty tworzone z trójkątów i rombów. Umieszczano je w środku pasa głównego, a później stanowiły też element brzeżny szlaku. Z czasem wkomponowywano we wzór większe kwiaty stylizowane i umieszczane z boku pasów, a po obu stronach węższych pasów umieszczano elementy mniej dekoratywne zamykające wzór.

Pomimo różnych wpływów sąsiedzkich wyjątkowa oryginalność nadbużańskich pereborów tkwi również w wysokości i symetrii elementów brzeżnych w zależności od przeznaczenia. Perebor w stroju kobiecym, mający do dwudziestu sześciu centymetrów wysokości, wykonywano łącznie z płótnem na spódnice i fartuchy. Perebory do koszul, mające od trzech do dwudziestu centymetrów wysokości, tkano wzdłuż płótna, jeden obok drugiego, a następnie wycinano z szerokości i naszywano lub wszywano w określone miejsca (najbardziej podatne na przecieranie) uszytej koszuli; stójka miała wysokość trzech centymetrów, a mankiety do dziesięciu centymetrów. Perebor wysokości dziesięciu centymetrów przyszywano na piersiach koszul męskich, tworząc plisę długości dwudziestu centymetrów. Kobiece koszule miały asymetrycznie wykończone brzegi ornamentu (jego wysokość wynosiła dwadzieścia centymetrów) wszywane w części ramiennej rękawa, stanowiąc jedną trzecią jego szerokości, a za mankietem dwudziestocentymetrowy ornament o symetrycznych brzegach wszywanych na całej szerokości rękawa. Mankiety zdobiono też kryzą z pereborem o wysokości do dziesięciu centymetrów.

Warto zwrócić uwagę na różnice w zdobieniu tkanin i strojów białoruskich, ukraińskich i rosyjskich, bo i dziś bywają mylone z nadbużańską tkaniną z pereborem. Stosowana w nich kompozycja wzoru obejmowała całość tkaniny. Pasy i paseczki o zróżnicowanych szerokościach rozmieszczano w różnych odległościach od siebie, pas najszerszy zazwyczaj podkreślał dół. Rzadko tkano pas wiodący odśrodkowy, ale i on umieszczany był na dole tkaniny, z której szyto spódnice. Motywy na pasach tworzą mniejsze, inne i inaczej skomponowane elementy; na pierwszy plan wychodzą pasy i kolor. Tło pasów stanowi płótno wytkane różnymi splotami, tworzące niekiedy dodatkowy układ pasowy. Małe elementy zdobnicze bądź bardzo szerokie pasy z takimi elementami rozmieszczano na tkaninie, z której szyto koszule.

Do załamania tradycji tkania pereborów przyczyniły się pierwsza i druga wojna światowa oraz rozwój zdobnictwa tekstylnego i haftu krzyżykowego. „Kiedy zaprzestano nosić tradycyjny strój, w którym omawiany ornament tkacki stanowił ważny element dekoracyjny, technika ta zaczęła zanikać. Po drugiej wojnie światowej znana była nielicznej grupie kobiet, do których należały Stanisława Baj i Antonina Waszczeniuk. Wykonywały one perebory głównie na konkursy organizowane dla twórców ludowych i na zamówienie muzeów. W kolejnych latach coraz mniej osób zajmowało się tradycyjnym tkactwem, niszczone były warsztaty tkackie, co sprawiło, że obecnie są cztery aktywne tkaczki. Największe doświadczenie ma Stanisława Kowalewska, która chętnie dzieli się swoimi umiejętnościami i wiedzą”[3].

* * *

Wstrzymujemy oddech, gdy na festynach, jarmarkach, dożynkach, wyjątkowych uroczystościach rodzinnych czy kościelnych widzimy nadbużańskie stroje ludowe o ostrych barwach, dynamicznej ornamentyce, a zarazem pełne harmonii i delikatności w swojej całościowej kompozycji. Wystarczy przypatrzyć się spódnicom – jakie to dzieła sztuki rękodzielniczej tkactwa i krawiectwa ręcznego. Z pewnością każda dziewczyna chciałaby dziś mieć tak oryginalnie zdobioną i wykończoną przy pasie spódnicę. Żadna maszyna nie zrobi takich zmarszczeń, jakie potrafi uczynić jedynie wprawna ludzka ręka.

Dzięki tym małym, a zarazem pięknym elementom wzornictwa nadbużańskiego istota naszej tożsamości lokalnej pozwala wyodrębnić się kulturowo w tym wielkim globalnym świecie. Widzą i obserwują to następne pokolenia, i to one nie tylko nie zapomną, ale i przekażą dalej piękno i wyjątkowość tworzenia nadbużańskich pereborów, aby trwanie tego, co najcenniejsze wokół nas, było wieczne.

Wiedza i umiejętności tkaczek depozytariuszek i Nadbużańskiego Uniwersytetu Ludowego w Husince zostały uhonorowane. Decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 4 czerwca 2016 roku „Perebory – nadbużańskie tradycje tkackie” wpisano na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego w ramach Konwencji UNESCO w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Dziękujemy tkaczkom, które w przeszłości wypracowały tak piękne wzornictwo, i tym, które współcześnie odtwarzają ich dorobek, a także tym, które podejmą ich trud w przyszłości, kultywując tym samym lokalną tradycję.

Bożenna Pawlina-Maksymiuk,

koordynatorka wielu projektów i grantów o tematyce kulturowej. Twórczyni pracowni ginących zawodów w tym Pracowni Obrzędowości i Gwary oraz Pracowni Tkackiej im. Stanisławy Baj, fenomenu nadbużańskiego tkactwa. Założycielka Nadbużańskiego Uniwersytetu Ludowego w Husince.

Tekst jest przedrukiem fragmentu przedmowy do albumu Bożenny Pawliny-Maksymiuk, Perebory. Nadbużańskie tradycje tkackie, Husinka 2019 (s. 5–11).

Sugerowane cytowanie: B. Pawlina-Maskymiuk, Nadbużańskie tradycje tkackie, "Pismo Folkowe" 2020, nr 146-147 (1-2), s. 35.

 

[1] A.W. Brzezińska, A. Paprot, M. Tymochowicz, Klocki, snutki, perebory. Tradycyjne rękodzieło wobec wyzwań współczesności, Wrocław 2015, s. 17.

[2] J. Świeży, Strój podlaski (nadbużański), Wrocław 1958

[3] A.W. Brzezińska, A. Paprot, M. Tymochowicz, dz. cyt.

Skrót artykułu: 

Nadbużański perebor to element zdobniczy powstający na tkaninie, wybierany deseczką na osnowie i przetykany kolorowym wątkiem tworzącym wzór.

Fot. I. Szepilewicz: Perebor tkaczki Stanisławy Kowalewskiej z Nowego Holeszowa

Dodaj komentarz!