Nuta płynie

« Wróć do strony głównej Śpiewnika

Spokojna, nawet kojąca, a przy tym łatwa piosenka z pięknymi jak górski pejzaż słowami Wandy Czubernatowej.

Metrum 4/4. Prosta zasada aranżacji: dołączają kolejne instrumenty a na koniec repetycja też jest śpiewana i dołącza chórek. Jeśli chodzi o wymowę, zachowano oryginalną z wiersza.

Melodia zwrotki 3x
lira korbowa
+ skrzypce
+ bęben

D
Ktoś tak cicho jak kot łapom
G            A
Idzie niebem ponad grapom
G            D
Idzie wodom, idzie liściem
D     A      D
Siwo, bioło, przeźrocyście.

Repetycja + koboz

Słonko spadło, w goju siadło
Do podołka gruszki kładło
A tyś wysedł, a tyś przysedł
A tyś wysedł, a tyś przysedł.

Repetycja + nucenie i cyk

I ramienia twoje biołe
Mojom duse opasały.
I tak cicho jak kot łapom
W niebieskości ponad grapom.

Repetycja j.w.

Jak dwa mentle jednoskrzydłe
Umęcone, niedościgłe
Pofurgali my do świata
Scęście gonić, scęście łapać.

Repetycja j.w.

Po smrecynie, po jedlinie
Cicho kańsi nuta płynie
Żlebem zjedzie zniknie w wodzie
To zaś huknie na ślebodzie.

Repetycja j.w.

Moje serce w gorzci niesem
A tyś przesedł, a tyś przesedł
Ktoś tak cicho jak kot łapom
Idzie smutnie ponad grapom.

Dyscem, burkom, siępawicom
O spłakanym biołym licu.

Zwrotka nucona wszyscy

grapa – strome zbocze
mentle – motyle
burka - burza*

* "Józef Kąś [2011, I, s. 67; 2015, I, s. 438–439] notuje burkę w gwarach orawskich i podhalańskich w trzech znaczeniach: ‘burzy’, ‘awantury, utarczki’ oraz ‘grubego i długiego płaszcza męskiego’.", za: Halina Pelcowa, Burka w ludowej interpretacji. Na przykładzie wypowiedzi mieszkańców wsi regionu lubelskiego", Rozprawy Komisji Językowej ŁTN, t. LXVIII, 2020.

Muzycy i instrumenty

Elżbieta Rojek - śpiew solo
Piotr Majczyna - mandola, śpiew
Bogdan Bracha - skrzypce
Anna Bielak (Kołodziej) - skrzypce
Marcin Skrzypek - cymbały
Robert Brzozowski - kontrabas
Agnieszka Kołczewska - instrumenty perkusyjne

Wiersz oryginalny

NUTA PŁYNIE
Wanda Czubernatowa

Ktoś tak cicho
Jak kot łapom
Idzie niebem ponad grapom
Idzie wodom,
Idzie liściem
Siwo, bioło, przeźrocyście
Słonko spadło
W goju siadło
Do podołka gruszki kładło
A tyś wysedł,
A tyś przysedł
I ramienia twoje biołe
Mojom duse opasały.
i
Tak cicho jak kot łapom
W niebieskości ponad grapom
Jak dwa mentle jednoskrzydłe
Umęcone
Niedościgłe
Pofurgali my do świata
Scęście gonić scęście łapać.
Po smrecynie, po jedlinie
Cicho kańsi nuta płynie
Żlebem zjedzie zniknie w wodzie
To zaś huknie na ślebodzie –
Moje serce w gorzci niesem
A tyś przesedł
A tyś przesedł
Ktoś tak cicho jak kot łapom
Idzie smutnie ponad grapom
Dyscem
Burkom
Siępawicom
O spłakanym biołym licu.

 

 

« Wróć do strony głównej Śpiewnika