Kuraśka - seniorka

Albina Kuraś

W sali widowiskowej Centrum Kultury im. J. Mehoffera w Ropczycach odbyła się 30 maja 2015r. niecodzienna uroczystość. Rodzinna Kapela Kurasie z wioski Lubzina obchodziła jubileusz 65-lecia działalności. Kronikarze twierdzą, że formalnie wszystko zaczęło się w roku 1950 i do 1978 kapela występowała pod nazwą jej założyciela, Władysława Kamińskiego. Pan Władysław miał być szewcem, ale pociągała go muzyka. Jego pierwszym instrumentem były skrzypce, ale kiedy wrócił z I wojny światowej, szybko nauczył się grać na trąbce, klarnecie i basach. W takiej muzycznej atmosferze wyrastała jego córka, Albina. Po ukończeniu szkoły podstawowej, mając 16 lat, zaczęła grywać z ojcem po wiejskich potańcówkach, rodzinnych uroczystościach, a nawet weselach. Wprawdzie jej pierwszym instrumentem był bęben, została jednak skrzypkiem-prymistą w kierowanej przez ojca wiejskiej orkiestrze. Kiedy po II wojnie przyszła w Polsce moda na folklor, kapela wystąpiła w 1948 r. na festiwalach w Olsztynie i Grudziądzu oraz na Centralnych Dożynkach w Warszawie w 1958 i 1964 r.. Później już jeździli, gdzie tylko ich zapraszano. Kiedy ojciec zmarł w 1979 r., Albina, po mężu Kuraś, wzięła sprawy w swoje ręce. Niezwykła muzykalność, pamięć muzyczna, a przy tym wielka energia i zdolności organizacyjne sprawiły, że kapela, mimo trudnych często chwil, trwa do dziś i cieszy się niesłabnącą estymą. Za koncertami poszły nagrania płytowe, radiowe oraz występy w programach telewizyjnych, w tym m.in w emitowanym od 1992 r. w TVP Rzeszów „Spotkaniu z folklorem”.
Czy u człowieka liczy się wiek, czy raczej to, co potrafi zdziałać na danym etapie swojego życia? Dla pani Albiny lata nie mają znaczenia. Muzykę swoich ojców ma we krwi. Patrząc na jej twarz, można się doszukać podobieństwa do ojca.

Garło, moje garło
nie chce śpiwać darmo,
trzeba je podliwać,
będzie lepi śpiwać.

Tak śpiewała pani Albina w listopadzie 2004 r. na planie zdjęciowym w Karczmie w Zawadzie koło Dębicy, podczas nagrania „Spotkania z folklorem”. Jak zwyczaj każe, każdemu odśpiewaniu towarzyszyło odegranie ogrywki.
Podczas jednego z pierwszych spotkań przed telewizyjną kamerą w ropczyckim Zespole Szkół Rolniczych rejestrowany był, opracowany do prezentacji na scenie, zwyczaj jesiennego darcia pierza, połączony w części końcowej z tańcami i ogólną zabawą. Oprócz młodzieży z tej szkoły, udział brała również p. Albina. Jedną z cech jej charakteru jest umiejętność szybkiego nawiązywania kontaktu z rozmówcą. Dialog przed kamerą toczył się wartko. Pani Albina opowiadała z właściwym sobie poczuciem humoru o różnych zdarzeniach z przeszłości, śpiewała i grała na skrzypcach w sposób budzący uznanie, a nawet zachwyt. To, co zwracało uwagę, to fakt, że prezentowała utwory charakterystyczne dla swoich okolic, oryginalne, nie występujące w innych częściach Podkarpacia – tramelki, trampolki, polki, sztajerki, oberki. Robiła to w sposób naturalny, spontanicznie, z werwą, której mogliby jej pozazdrościć przedstawiciele młodszych pokoleń.
Urodzona 27 kwietnia 1925 r., a więc licząca dziś dziewięćdziesiąt lat, zawsze jest taka sama: pogodna, wesoła, ciesząca się swoją muzyką, dająca radość słuchaczom, przed którymi występuje. Jej umiejętność przebywania z ludźmi sprawiła, że przez tyle lat potrafiła utrzymać wokół siebie córki, syna, wnuki i grono osób, które chcą i potrafią grać muzykę ludową. W organizmie Kapeli Kurasiów istnieją obecnie dwie kapele: Rodzinna Kurasie i Młoda Kapela Kurasie. Kapela Kurasie jest laureatką nagrody im. Oskara Kolberga. Pani Albina dosłużyła się Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. W maju 2015 roku minister kultury i dziedzictwa narodowego, Małgorzata Milanowska, przywiozła dla p. Albiny srebrny medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Wprawdzie były problemy z wejściem po schodach na scenę po odbiór tego wyróżnienia, ale wszystko skończyło się pomyślnie.
O tym, że jest to dusza artystyczna, świadczyć może jej inna pasja, jaką jest rzeźba w drewnie. Nie dziw zatem, że tak powszechnie jest szanowana, doceniana i nagradzana. Wyjątkowy to człowiek, przenoszący z przeszłości tak wiele wartości, bez których trudno by było żyć w obecnym świecie.

Jerzy Dynia
wieloletni dziennikarz muzyczny Rozgłośni Polskiego Radia i TVP w Rzeszowie. Autor programów Spotkanie z Folkloremi Mapa Folkloru Podkarpacia, współpracownik lokalnych periodyków społeczno-kulturalnych, laureat nagrody im. Oskara Kolberga oraz dwukrotnie nagrody im. Franciszka Kotuli, od 30 lat członek grupy ekspertów Polskiej Sekcji CIOFF. Gra na saksofonie sopranowym; lider zespołu jazzu tradycyjnego OLD RZECH JAZZ BAND.

Skrót artykułu: 

W sali widowiskowej Centrum Kultury im. J. Mehoffera w Ropczycach odbyła się 30 maja 2015r. niecodzienna uroczystość. Rodzinna Kapela Kurasie z wioski Lubzina obchodziła jubileusz 65-lecia działalności.

Autor: 
Dział: 

Dodaj komentarz!