instrumenty

Bo muzyka to życie… Fujarka na upiora

149 (4 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia

W popularnej pieśni biesiadnej słyszymy: Umarł Maciek, umarł, już leży na desce, żeby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze. Bo u Maćka taka dusza, jak mu zagrać, to się rusza, oj, dana dana dana dana dana da. Każdemu z nas zapewne nie raz nogi rwały się do tańca, a dusza z piersi wyskoczyć chciała na dźwięk skocznej melodii. Ale niekoniecznie nad taką funkcją muzyki chciałabym się zastanowić. Tym razem o muzyce, która „życie daje” inaczej. „Daje”, a może raczej „przywraca”, powołując ponownie „na ten świat” zmarłych. A ma to czynić w sposób magiczny i nieoczywisty.

fot. Sailko / Wikimedia: Albrecht Dürer, Trionfo della morte (1503), Musée des Beaux-Arts de Tournai

Instrumenty wędrujące Flażolet w Afryce

149 (4 2020) Autor: Ewelina Grygier Dział: EtnoLektura

Za jednego z największych znawców muzycznych tradycji kontynentu afrykańskiego uważa się austriackiego etnomuzykologa Gerharda Kubika, który pomimo ukończonych 90 lat wciąż wykłada na Uniwersytecie Wiedeńskim. Miałam okazję i przyjemność studiować u profesora na wiedeńskiej uczelni w ramach programu wymiany studenckiej Socrates-Erasmus. Wtedy też po raz pierwszy usłyszałam o muzyce kwela. Kubik, dzielący swoje życie pomiędzy domy w Malawi i Wiedniu, koncertował przez wiele lat z zespołem Donald Kachamba’s Kwela Heritage Jazz Band. Gdy w 2009 roku słuchałam ich koncertów, zafascynowałam się w szczególności afrykańskim lamelofonem – kalimbą (instrument ten, w zależności od regionu i rodzaju, określany jest także sansa czy mbira). Obecnie lamelofony są coraz bardziej popularne i często używane w folku czy world music. Wspomniany zespół, obok klarnetu, pięciostrunowej gitary, specyficznego basu (jednostrunowy z pudłem rezonansowym ze skrzyni po liściach herbaty), miał w swoim instrumentarium także sześciootworową piszczałkę – flażolet, z angielskiego tin whistle.

Jak wydmuchać muzykę z drzewa? Wierzbowa fujarka

148 (3 2020) Autor: Joanna Szadura Dział: Za-chwycenia To jest pełna wersja artykułu!

Naśladowanie dźwięków przyrody i korzystanie z naturalnych instrumentów, takich jak listki, źdźbła żyta i pszenicy czy kora wierzby, to początki muzyki. Dziś odkrywamy te prawdy z radosnym zdumieniem. Uczymy się znowu, by powiedzieć za Bogdanem Brachą, grać na byle czym i rozumieć, że wszystko gra! A przecież jeszcze całkiem niedawno umiejętność wykonania prostych instrumentów nie była niczym specjalnym. Przykładem jest wierzbowa fujarka, której dźwięk od wczesnej wiosny rozbrzmiewał na łąkach i polach, a był tak powszechny, że porównano go do „tajemnego tchnienia duszy narodowej”.

fot. J. Magierski, ze zbiorów Arch. Etnolingwistycznego UMCS: Władysław Drzewosz z Łubczy. Kazimierz Dolny 1974

Macha graj, panie wesoły! Tradycyjne muzykowanie na Lubelszczyźnie. Szkic etnomuzykologiczny

137 (4 2018) Autor: Agata Kusto Dział: Z teorii To jest pełna wersja artykułu!

Muzykowanie na Lubelszczyźnie znacznie rzadziej opisywane jest w literaturze niż śpiew, który dla obszarów Polski Wschodniej stanowi zasadniczą dominantę wykonawczą. Samo zjawisko „muzykowania”, a więc podejmowania czynności gry na instrumencie może być rozpatrywane z co najmniej kilku perspektyw badawczych.

Fot. tyt.: J. Magierski. Ze zbiorów Pracowni „Archiwum Etnolingwistyczne” UMCS: Antoni Bednarz na kazimierskim festiwalu w roku 1976

Strefa dźwięków

127 (6 2016) Autor: Maria Szymańska-Ilnata Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

Coraz większa mobilność Polaków oraz możliwość podróżowania sprawia, że wzrasta liczba osób zainteresowanych odległymi geograficznie terenami. Wśród modnych ostatnio kierunków są kraje azjatyckie, które przyciągają nie tylko swoim klimatem, ale oferują także ciekawe doświadczenia kulturowe, w tym również muzyczne. Dla osób, które z różnych powodów nie mają możliwości odbywania dalekich podróży, a zainteresowane są kulturą azjatycką, a także dla tych, którzy tęsknią za nią podczas pobytów w Polsce, doskonałym miejscem spotkań jest Muzeum Azji i Pacyfiku.

Ulubiony instrument muzyczny

126 (5 2016) Autor: Maria Pomianowska, Autor: Anna Kołodziej, Autor: Iśka Marchwica, Autor: Malwina Paszek Dział: Sonda To jest pełna wersja artykułu!

Sarangi to jeden z moich pierwszych egzotycznych instrumentów. Naukę gry na nim rozpoczęłam w latach 80. w Indiach, będąc już koncertującą wiolonczelistką. Z całej rodziny fideli, na których od lat gram, brzmienie sarangi zdaje się być najbardziej magiczne. Barwa dźwięku powstaje dzięki wibracjom przenoszonym z drgających strun melodycznych na skórzaną membranę i struny rezonujące.

(Maria Pomianowska)

Nowości książkowe

120 (5 2015) Dział: Nowości książkowe To jest pełna wersja artykułu!

Maciej Krupa, Kroniki zakopiańskie, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015; Polskie instrumenty ludowe, Aneta I. Oborny, Wydawnictwo MUZA, Warszawa 2015; Ręcznik ludowy z okolic Bielska Podlaskiego – haft i koronka, Alina Dębowska, Katarzyna Sołub, Jerzy Sołub, Muzeum Podlaskie w Białymstoku, Białystok 2015