Afryka

Egipt nieznany

134-135 (1-2 2018) Autor: Justyna Michniuk Dział: Podróże To jest pełna wersja artykułu!

Mój Egipt nie wygląda jak z kolorowej reklamy telewizyjnej czy drukowanej na kredowym papierze oferty biura podróży. Nie znajdziecie tu wypielęgnowanych ogrodów, otaczających schludne domki z białego kamienia jak w Al-Dżunie. Jego zapach nie przypomina aromatów unoszących się w sklepie z drogimi olejami w Luksorze ani świeżo parzonej kawy w Edfu. Na próżno będziecie szukać w nim monumentalnych pomników starożytnej przeszłości czy zachwycających kunsztem architektonicznym dumnych kopuł budowli cywilizacji arabskiej. Obraz, który pragnę namalować słowami, nie będzie przedstawiał roześmianych ludzi, spędzających czas na przydomowym tarasie czy też siedzących na złotej plaży przy zachodzie słońca. Mój Egipt ogłuszy was natężeniem dźwięku jak wybrzeże w Kom Ombo i przytłoczy jak gwarny dworzec kolejowy w Asuanie.

Fot. J. Michniuk: Tradycyjny nubijski dom nad brzegiem Nilu w Asuanie

„Flinstones” na świętym instrumencie

122-123 (1-2 2016) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Relacje To jest pełna wersja artykułu!

Dla Afrykanów to święty instrument. Ellen Meyer gra na nim nie tylko muzykę jazzową, ale także zabawną melodyjkę „Flinstones”. Jednak dopiero z czasem spotkało się to z akceptacją ze strony znajomych z Afryki. Instrument, na którym gra, wykonany jest z dyni i skóry renifera. W jego środku mieści się cała elektronika. Mowa o korze – harfie zachodnioafrykańskiej, cichym instrumencie, z którego wydobywa się delikatne dźwięki, w sam raz do kameralnej przestrzeni pijalni kawy „Pożegnanie z Afryką” przy ul. Złotej 3 w Lublinie, gdzie 13 lutego odbył się koncert Ellen Meyer.