Artykuły autora: Małgorzata Wielgosz

Ciut o ceramice także tej huculskiej

48 (grudzień 2003) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Folk i okolice To jest pełna wersja artykułu!

O specyfice polskiej ceramiki ludowej świadczy różnorodność wzorów, technik zdobienia, ornamenty, kolorystyka. Wymagania nabywców z czasem stawały się coraz to wyższe, dlatego też garncarze doskonalili swój kunszt rzemieślniczy, podnosili jakość, walor estetyczny, ale i cenę produktów. Toczone na kole garncarskim wyroby uszlachetniali przez powlekanie glazurą, dzięki czemu naczynie nie przesiąkało. Odmienny kształt gliniaków wynikał z ich różnych funkcji. Mleko lub piwo przechowywano w smukłych dzbanach z wyraźnie zaznaczoną wypukłością brzuśca. Z kolei olej czy wódkę w pękatych naczyniach o wąskiej szyjce. Dwojaki, czyli dwa połączone garnki zaopatrzone w duże ucho, służyły do przynoszenia strawy dla pracujących w polu. Uboczną gałąź wytwórczą wielu warsztatów garncarskich stanowiła produkcja zabawek i dewocjonaliów. Rzemieślnicy o uzdolnieniach artystycznych podejmowali się nawet wyrobu figurek świętych patronów.

Ale jaja!

56 (marzec 2005) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Tradycja To jest pełna wersja artykułu!

"Polacy z dawien dawna byli zawistni i niestali, bawili się panami swymi jak z malowanymi jajkami" - malowane jajka pojawiają się więc już w kronice Wincentego Kadłubka. Jednakże najstarsze znaleziska pisanek pochodzą z sumeryjskiej Mezopotamii. Jajka ptasie były czczone od wieków. Stanowiły symbol życia, płodności, miłości, siły. Według mitów filipińskich i indyjskich świat powstał z ogromnego jaja, z kolei legendy asyryjskie wywodzą jego początki z jaja Feniksa. Św. Jan Damasceński mówił o analogii pomiędzy budową kosmosu i jaja: skorupa - niebo, wyścielająca skorupę błona - obłoki, białko - woda, żółtko - ziemia.

Wertep lubelski z teatru

43 (luty 2003) Autor: Małgorzata Wielgosz Dział: Recenzje To jest pełna wersja artykułu!

Jakoś tak przed trzydziestu laty Smerda chodził ze swoją „szopką” po Żytomierzu, pokazywał ją przed zwyczajnymi grupkami służących. Bywał na przedmieściach Smolanki, Malowanki itd., odwiedzając znane rodziny mieszczan. Nieraz zapraszali go do siebie księża i prawosławni popi. Bywał w browarze Mahaczka i Jansa, który znajdował się na przedmieściu. A stary Mahaczek im za to dobrze płacił. Kiedy indziej odwiedzał miejskie targi. -

Oto jedno z najpóźniejszych świadectw potwierdzających to, że w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku wertep współegzystował z szopką.