Perepelycia u ozimyni O pięknym zwyczaju żniwnym w Toporkach
Upalne popołudnie. Żeńcy w odświętnych strojach zbierają się do wymarszu na pole. Sierpy, wcześniej naostrzone u kowala, mają zęby jak trzeba, żeby kosić żyto. Przygotowana kosa z pałąkiem dumnie stoi. Gospodynie trzymają chleb i kosze z prowiantem. Ale żeby świętować, najpierw trzeba zakończyć żniwa. Cała społeczność wsi, mimo upału czy ulewy, wyruszała w pole żąć - najpierw z sierpami, później z kosami - by zebrać plon.
Na zdjęciu układanie kępy niezżętego zboża, fot. E. Starzyk

