Co nowego w folku?
W sondzie zapraszamy do przeczytania podsumowania roku z Marcinem Piotrowskim, Szymonem Wrzosem, Maciejem Szajkowskim, Pauliną Łaskarzewską oraz Janem Konadorem.
W sondzie zapraszamy do przeczytania podsumowania roku z Marcinem Piotrowskim, Szymonem Wrzosem, Maciejem Szajkowskim, Pauliną Łaskarzewską oraz Janem Konadorem.
Rodzimowierstwo w Polsce rozwija się dynamicznie, balansując między potrzebą zakorzenienia w przedchrześcijańskiej tradycji a realiami ponowoczesnego społeczeństwa. O sporach o tożsamość, granicach przynależności, wyzwaniach organizacyjnych, rosnącej w siłę „narracji słowiańskiej” oraz o tym, dlaczego świętowania Nocy Kupały nie da się łatwo pogodzić z rytmem pracy od poniedziałku do piątku – opowiada folklorysta i etnolog dr hab. Piotr Grochowski, prof. UMK, autor książki Polskie rodzimowierstwo. Dziedzictwo przedchrześcijańskich Słowian w świecie późnej nowoczesności w rozmowie z Damianem Gocołem.
Kolędowanie to jedna z najstarszych i najpiękniejszych tradycji bożonarodzeniowych, głęboko zakorzeniona w kulturze wielu krajów europejskich, w tym Polski. Zwyczaj ten wywodzi się z czasów przedchrześcijańskich, a pierwotnie miał charakter obrzędowy.
Karolina Waszczuk to dyrektorka programowa Festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński. Agata Turczyn pełni funkcję koordynatorki wydarzenia. Współtworzą też zespół Pracowni ds. Kultury Tradycyjnej w Warsztatach Kultury w Lublinie. W rozmowie z Agnieszką Górą- Stępień opowiadają, jak wyglądała tegoroczna edycja festiwalu, dlaczego zdecydowały się na zmianę nazwy wydarzenia i jak łączą współczesność z tematem tradycji.
Fot. strona internetowa organizatorów: https://retradycja.eu/pl/
„Scena Otwarta” 2025 odbyła się w ramach XXXV Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Ludowej „Mikołajki Folkowe” w dniach 11–14 grudnia w Akademickim Centrum Kultury i Mediów UMCS Chatka Żaka w Lublinie. Sam konkurs rozgrywa się w ciągu jednego dnia, tym razem był to piątek 12 grudnia.
Fot. A. Wójcik
W tradycyjnej kulturze fińskiej słoma stanowiła ważny atrybut życia codziennego. Określenie „złoto biedaków”, obecne w przekazach ludowych i przysłowiach, odzwierciedlało jej materialną wartość dla ubogiego gospodarstwa. Słoma była także symbolem pośredniczenia między światem ludzi a światem nadprzyrodzonym. Szczególną rolę przypisywano jej w okresie Bożego Narodzenia – Joulu.
Kto nie słuchał jeszcze gardłowego śpiewu хөөмий (chöömej) wydobywającego się z mongolskich ust, kto nie nasycił oczu stepowym bezkresem, ten żyje jakby „mniej”. Czy można to jeszcze naprawić? Tak, słuchając namiętnie pewnego mongolskiego zespołu z Ułan-Bator, łączącego folk z heavy metalem oraz wprawiającego na koncertach publiczność w stan bliski ekstazie nie tylko z racji śpiewu, ale i dzięki morin chuur. To u nas praktycznie nieznany instrument strunowy z główką w kształcie końskiej głowy i ze strunami z włosia z końskiego ogona. Mongołowie są bardzo dumni są z tego, że właśnie morin chuur w roku 2008 został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Fot. S. Mandel (Wikipedia)
Pieśni wędrują, to – jak powiedział Wilhelm Tappert – »najbardziej niestrudzone turystki świata«. Dziś, w dobie kolejnych wielkich ludzkich migracji, jeszcze łatwiej to sobie uświadamiamy. Muzycy również kreują swój świat, wędrując – zarówno w sensie geograficznym, jak i stylistycznym. Świadomie bądź intuicyjnie tworzą sploty i znaczą ścieżki brzmień w rzeczywistościach, w których się pojawiają, ale którymi także przesiąkają” [cyt. z opisu płyty „Wandering Songs”]. Witt Wilczyński w rozmowie z Weroniką Grozdew–Kołacińską o jej ostatnim albumie.
Fot. z arch. W. Grozdew-Kołacińskiej
„To nie jest jazz!” – takim okrzykiem, jak głosiły słynne opowieści, mieli reagować klasycy i nestorzy gatunku na poczynania młodych adeptów sztuki improwizowanej w połowie lat 80. XX wieku, głównie twórców kojarzonych ze środowiskiem tzw. Young Power – zarówno tak właśnie nazwanej fantastycznej orkiestry, jak i szeregu innych zespołów powiązanych z nią personalnie i (by tak rzec) ideowo.
Barwny felieton Grzegorza Józefczuka o Wadymie Jacence i Chórze Homin, pokazujący drogę artysty od telewizyjnej porażki do muzycznej sensacji Ukrainy oraz jego świadome odchodzenie od folklorystycznych stereotypów.
Nie bardzo wiem, od czego zacząć próbę przybliżenia Czytelnikowi postaci greckiej piosenkarki Cháris Alexíou. Nie jest to byle gwiazdka, których wiele przewinęło się przez europejskie estrady, nie jest to też artystka o takiej sile wyrazu jak prezentowana na tych łamach Sotiria Bellou. Wyobrażam sobie, że w latach 70. i 80. XX wieku jej głos towarzyszył Grekom w ich codziennym życiu, sącząc się z radioodbiornika ustawionego w kuchni czy gdzie się tam w Grecji stawia radioodbiorniki. Też mieliśmy taki przy Opolskiej w Krakowie, stał właśnie w kuchni, mama gotowała przy nim obiad, ale że drzwi były otwarte, bo kuchnia była mała, muzyka niosła się po całym mieszkaniu. Piosenki Alexíou, jak to zwykle, w większości mówiły o miłości, a każdy się czuł, jakby zostały napisane specjalnie dla niego.
Fot. dalaras.gr
Z fioletowej tablicy ustawionej dość niechlujnie na morenie lodowca Khumbu spoglądały dwie uśmiechnięte twarze wycięte ze starej fotografii – sir Edmund Hilary i Szerpa Tenzing Norgay. Kiedy ponad 70 lat temu zdobywali szczyt Mount Everestu, góry stały w tym samym miejscu, ale otoczenie wyglądało inaczej. Nie było kolorowej bazy ani tłumów turystów, było za to zdecydowanie więcej śniegu i lodu, a drogę do podnóży góry trzeba było odnajdywać w terenie, zamiast kroczyć po wyraźnej ścieżce. Było po prostu inaczej, bardziej dziko i surowo.
Fot. z arch. aut.
Długie, jesienne wieczory to doskonały czas dla obserwatorów sów. Ludowa wyobraźnia otaczała te niezwykłe ptaki demoniczną aurą: Głos sowy, postać i dziwne jej a nocne obyczaje, samotność, nienawiść innych ptaków, wszystko to razem wzięte sprawia, że od niepamiętnych czasów sowa wzbudza tajemniczą obawę w człowieku, a ta bojaźń i odraza stały się początkiem wierzeń, […] u ciemnego ludu.
Fot. Pexels
Do konkursu „Tradycja w Obiektywie” organizowanego przez Stowarzyszenie Animatorów Ruchu Folkowego przy XXXV Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Ludowej ,,Mikołajki Folkowe” 2025 napłynęło łącznie 155 zgłoszeń (nie tylko z Polski), w których zawartych było 268 zdjęć. Jury w składzie Agata Stanowska, Kinga Hendzel, Kinga Witkowska-Mirosław, Robert Pranagal i Marcin Skrzypek przyznało następujące nagrody i wyróżnienia: I miejsce – Janusz Jurek „Śmigus Dyngus”; II miejsce – Janusz Nadolski „Boże Ciało Kotla”; III miejsce – Natalia Szypulska „Skok”; wyróżnienia: Anna Gnatkowska „Tradycyjne maski zambijskie”; Danuta Naugolnyk „Mazurkowa noc”; Piotr Krassowski „W starej podlaskiej kuźni”; Piotr Lisowski „Sobótka 2”; Tomasz Okoniewski „Czas modlitwy”.
Fot. Janusz Jurek „Śmigus Dyngus” (laureat I miejsca)
W 1933 roku Instytut Gospodarstwa Społecznego ogłosił konkurs na chłopskie pamiętniki. Ich wybór opublikowano w dwóch seriach „Pamiętników chłopów” w 19351 i 1936 roku2. Informacje o możliwości nadsyłania swoich spisanych wspomnień oraz zachęty do ich tworzenia publikowano na łamach ówczesnej prasy – w „Zielonym Sztandarze”, „Chłopskiej Prawdzie” czy „Wyzwoleniu”. W zdecydowanej większości pamiętniki zostały nadesłane przez mężczyzn, ale wśród pamiętnikarzy znalazło się też pewne grono kobiet. W ogłaszanych aż do lat 90. XX wieku konkursach w sumie mogło wziąć udział około 90 tysięcy chłopek-pamiętnikarek.
O gali z okazji Międzynarodowego Dnia Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Beata Maksymiuk.
Tutaj sarenka,
Tam konik kary,
Tu rycerz w zbroi,
Tam żebrak stary.
Sarenka z cukru,
Rycerz z piernika,
Konik z tektury
Wesoło bryka.
Jest i laleczka
W mazurskim stroju,
Krówkę i owce
Poi u zdroju.
I Herod srogi,
I Aniołowie,
Są też w koronach
Mędrcy-królowie.
Ten fragment wiersza Stefana Gębarskiego w pełni oddaje to, czym jest monumentalne opracowanie Anny Myczkowskiej- Szczerskiej W polskim tylko stroju. Projektowanie ozdób choinkowych i koncepcja choinki polskiej 1909–1939 (Wydawnictwo Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, Kraków 2025).