
Jak na plakacie. Czasami pisak ma duży otwór i zostawia grube linie. Mogą się one wydawać zbyt toporne, ale właśnie takie linie pozwolą oddalić się na bezpieczny dystans od realizmu, bo po prostu nie da się nimi pisać realistycznie. Gruba linia wymusza uproszczenie rysunku, rezygnację z niektórych detali i w ogóle odejście od konturu. Daje rysunkowi ciężar plamy barwnej, zbliżając jego estetykę do plakatu. Poza tym oszczędza czas i ukrywa błędy, a wręcz zamienia ja na walory, bo niedoskonałości tylko ożywiają taki obraz. Dlatego jeśli wydaje ci się, że grubym pisankiem rysujesz niezgrabnie, trzymaj się tego. Gruba linia wydobędzie z niezgrabności twój styl. / Pisanka powstała na warsztatach "Ludzie, malujcie pisanki!". Autorstwo nieznane.
Fantastyczne wizje. Ta pisanka w zamyśle autorki nawiązuje do synkretycznej estetyki dekoracyjnej II połowy XX w. Stanowi przemyślaną kompozycję różnych stylów, ale też jest przykładem tego, jak można sobie poradzić, kiedy nagle stracimy kontakt z tym, co chcieliśmy stworzyć na pisance. Żeby w takiej chwili nie stracić również motywacji do jej skończenia, dobrze być otwartym na uproszczenia, przekształcenia i wprowadzanie dekoracyjnych aplikacji jakby z innej bajki.
Wyobraźmy sobie, że na tej pisance ktoś chciał narysować wierne podobizny ptaka i kwiatu, ale mu nie wyszły. Porzucił więc realistyczne normy i podążył za tym, jak mu wyszło w kierunku stylu, w którym to, co narysował wyglądałoby OK. Tym sposobem ptak realistyczny stał się ptakiem fantastycznym, a kwiat realistyczny - stylizowanym motywem kwiatowym. Taki zabieg nie gwarantuje sukcesu, ale - jak pokazuje współczesna estetyka - bardzo zmiejsza ryzyko porażki. W takich momentach warto więc się nie zrażać, puścić wodze fantazji, dokończyć pisankę i zobaczyć co wyjdzie na koniec. No i warto odwiedzać muzea i wystawy sztuki współczesnej czy oglądać albumy, żeby mieć do czego się odnieść, kiedy coś pójdzie nie tak. Autorka: Maria Skrzypek
Taka swobodna kreacja na początek pomoże odreagować emocje. Wykorzysta i przekieruje destruktywną energię, zastąpując akt zniszczenia aktem tworzenia. Ta akurat pisanka też jest celową kompozycją autorki, ale gdybyśy o tym nie wiedzieli, mogłaby równie dobrze być rezultatem takiej właśnie zmiany koncepcji i samoregulacji. Widać tam jakiś koguci grzebień, jakieś oczy, może łapy. Jeśli komuś te grafiki kojarzą się z czymś innym, też dobrze. Wchodząc w abstrakcję, warto się uchwycić każdego skojarzenia.
Najważniejsze, żeby w krytycznym momencie dać sobie wybór między kumulacją złości a twórczą "głupawką" i dać się ponieść nieskrępowanej wolności twórczej, która przyniesie ulgę w artystycznych cierpieniach i da estetyczny efekt. W ramach przygotowań na takie chwile, podobnie jak w poprzednim przykładzie, warto zaznajamiać się ze sztuką współczesną. Choćby z graffiti na ścianach. Autorka: Maria Skrzypek.
