
Koła nachodzące na siebie. Ta pisanka powstała przez płytkie zanurzanie wydmuszki w różnych barwnikach. W rezultacie powstały nakładające się na siebie koła przypominające diagramy zbiorów z częściami wspólnymi, co można być inspiracją na ich wypełnienie. Wyszło to nawet foremnie, ale niezbyt ładnie kolorystycznie. Zrobiłem więc w kołach rozety z zygzaków, a tło między rozetami wypełniłem łukami niby rozchodzące się od nich fale. Jedyne, o co musiałem zadbać to kontrastujące kolory kolejnych zabarwień. W ten sposób pojawił się efekt wibrujących barwnie tarcz i nawet jeśli któraś z nich gorzej wyszła, zaczęła liczyć się różnica między nimi, a nie sam fakt układania się ich w całościowy wzór. Autor: Marcin Skrzypek.
Kolorowe pasy i łuszczące się plamy. Ta pisanka powstała w pośpiechu i nieuwadze. Dużo dały tu kolory, które wypierały się nawzajem, więc mamy tu obok siebie trzy czyste barwy. Po ostatniej kąpieli w ciemnoniebieskim rezultat byłby nudny, gdyby nie okazało się, że ten kolor jest bardzo nietrwały i łatwo się ściera przy osuszaniu papierem. Przypadkowo zrobione w taki sposób jasnoniebieskie plamy wyglądały jak katastrofa. Zastosowałem więc trik polegający na przekształceniu błędu w metodę, czyli powiększyłem te plamy i powtórzyłem w każdym z pól. Nowe plamy o nierównym, jasnoniebieskim zabarwieniu i poszarpanych brzegach stworzyły nieoczekiwany kontrapunkt dla kolorowych pasków. Warto zauważyć, że ich niestaranne wykonanie dało fakturę pasującą do finalnego efektu. Autor: Marcin Skrzypek.
Koncentryczne romboidy. Ta pisanka została przeze mnie uratowana. Została przez kogoś porzucona z woskowym wzorem reprezentowanym przez najjaśniejszy odcień. Powtórzyłem go po prostu konsekwentnie na całej pisance w róźnych wersjach kolorystycznych ale ograniczonej palecie. W ten sposób powstał wzór, który może nie jest idealny, ale wygląda na zamierzony i estetycznie nawiązuje do tkactwa lub drzeworytu. Bez problemu da się go też rozwijać na kolejnych pisankach. Autor: Marcin Skrzypek.
