O projekcie

Wpis pochodzi z Filozofia pisanki

 

Książka i strona "Filozofia pisanki" powstały w czterech celach:

  • żeby poszerzyć i uwspółcześnić nasze myślenie o pisankach, bo ciążą na nich stereotypy zniechęcające ludzi do ich robienia
  • żeby robić pisanki mogło więcej osób i z większą satysfakcją, bo teraz wiele osób za szybko ulega zniechęceniu
  • żeby wrócić do zwyczaju robienia ich również po Wielkanocy, bo do Wielkanocy jest na to za mało czasu, jeśli ktoś nie jest zawodowcem
  • żeby wrócić do zwyczaju dawania ich sobie w prezencie, bo brakuje nam w kulturze sposobów na dzielenie się życzliwością.

Robienie pisanek jest zbyt fajne, by trwało tylko parę dni w roku i przynosiło - co tu ukrywać - tyleż radości co rozczarowań. Sezonowość tego zwyczaju ma sens, bo jest to tradycja a nie rzemiosło, ale ograniczyć ryzyko, że pisanka nie spełni naszych oczekiwań, a także wydłużyć czas ich robienia i zgodnie z tradycją i w odpowiedzi na aktualne wyzwania.

Robię wielkanocne pisanki od ok. 30 lat, ale jako amator, czyli po kilka sztuk w roku przed każdą Wielkanocą. Mimo okazjonalności kontaktu z tym rękodziełem, nabyłem w nim pewną biegłość i doświadczenie. Kilka lat temu zacząłem swoje pisanki rozdawać, bo żal mi było zostawiać je w domu, gdzie poza rodziną, nikt nie miał z nich pożytku. Zawsze też brakowało mi czasu przed świętami, żeby w spokoju przemyśleć wzory i starannie nakładać je na jajka. Z tego pośpiechu była co prawda pewna korzyść, czyli innowacyjne pomysły, jak namalować pisankę, nie mając do tego czasu ani sił. Niemniej jednak zawsze uważałem, że robienie pisanek jest zbyt fajne, żeby mieć na nie tylko tych parę dni w roku.

W międzyczasie dowiedziałem się, że dawniej w niektórych regionach pisanko robiono aż do uroczystości Zesłania Ducha Świętego, a obdarowywanie się nimi było integralną częścią tego zwyczaju. Pomyślałem, że gdyby wrócić do tej tradycji, można by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli mieć więcej czasu na robienie większej liczby pisanek i włączyć do tego więcej osób przez dawanie im pisanek jako wionennego upominka z życzeniami pomyślności. Z własnego doświadczenia wiedziałem jednak, że wymagałoby to pokazania ludziom, jak radzić sobie z brakiem czasu i niepowodzeniami przy robieniu pisanek, żeby się tymi okolicznościanmi nie zniechęcali. Tu w sukurs przyszło moje doświadczenie. W rezultacie, dzięki stypendium Marszałka Województwa Lubelskiego, nagrałem w 2018 roku serię filmików Zachęta do pisanek.

Żaden z tych filmów nich stał się wiralem, mówiąc eufemistycznie. Ale w międzyczasie świat nie stał w miejscu. Przeżyliśmy pandemię i przeżywamy społeczną polaryzację. Pogarszanie się relacji społecznych w moim przekonaniu przebrało już miarę normalnej zmienności i stało się cechą naszej kultury. Tymczasem jednym z opóźnionych skutków pandemii okazały się stypendia z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Postanowiłem więc wykorzystać tę okazję, żeby jeszcze raz spróbować połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli wyjść z inicjatywą powrotu do dawnego zwyczaju robienia pisanek aż do Zielonych Świąt i dawania ich sobie w prezencie. Ale tym razem położyć większy nacisk na pożyteczne i lepiej się do tego przygotować. W ten sposób powstała niniejsza książka i strona “Filozofia pisanki”.

Ogólnie rzecz biorąc, mają one zachęcać do robienia pisanek różnymi ciekawostkami i praktycznymi poradami, żeby mieć z tego więcej frajdy i żeby nie poddawać się przeciwnościom. Są to więc bardzo różnorodne treści, które nie tak łatwo połączyć. Do napisania Filozofii pisanki ośmieliła Filozofia wina Béli Hamvasa i Filozofia chodzenia Frederica Grosa. Filozofia jako słowo-klucz w tytule daje osobie piszącej dużo swobody. Trudno byłoby ugryźć ten temat inaczej. Zanim niszowy temat taki jak pisanka wejdzie do mainstreamu, jest on opowieścią wijącą się między wieloma dziedzinami i konwencjami. Czasem jest ona obiektywna i racjonalna, czasem osobista i poetycka. W ten sposób przedmiot tej opowieści zyskuje autonomię w naszej świadomości. Wino smakuje lepiej zagryzane chlebem ze smalcem i cebulą, a zwykłe chodzenie staje się innowacją. Liczę, że tak samo stanie się z pisankami.

Zatem zapraszam Was do robienia pisanek również po Wielkanocy oraz do dawania ich sobie w prezencie, a szczególnie osobom z "innych baniek", z którymi często nie wiadomo, jak nawiązać lub przywrócić kontakt. I życzę, żebyście mieli z tego jak najwięcej radości.

Marcin Skrzypek

Realizacja stypendium Marcina Skrzypka FILOZOFIA PISANKI ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Komponent: Odporność i konkurencyjność gospodarki; Inwestycja A2.5.1: Program wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju.