Kiedyś dawano sobie pisanki w prezencie, bo wierzono, że mają dobrą moc. Ciekawią nas takie wierzenia i praktyki, bo pokazują, jak dawniej ludzie wyobrażali sobie świat. Tej ciekawości towarzyszy też nutka żalu, że nie da się użyć takiej dobrej magicznej mocy dzisiaj. Możemy to wspólnie zmienić. Wróćmy do tego zwyczaju. Po prostu daj komuś pisankę. Pisanka dana komuś na znak życzliwości - szczególnie tam, gdzie jej brakuje - ma realną moc czynienia dobra. A jeśli możesz, pomóż zachęcić do tego innych. Zrób jej zdjęcie i napisz coś o tym na grupie FB Pisanka ode mnie albo na swoim profilu z hashtagiem #pisankaodemnie i oznacz tę grupę.
Dawniej pisanki robiono aż do Zielonych Świątek. Do tego zwyczaju też możemy wrócić, żeby dłużej rozdawać pisanki. W naszej kulturze jest więcej sposobów na psucie relacji między ludźmi niż na ich naprawianie i tworzenie. Brakuje nam gestów, które pomagałyby przekazywać życzliwość w bezinteresowny i niezobowiązujący sposób. Właśnie stąd pomysł, żeby wrócić do tych zwyczajów, łącząc przyjemne z pożytecznym - dłuższe robienie z rozdawaniem ich jako wiosennego upominku. Przeczytaj o tym więcej w tekście "Nowe życie symbolu nowego życia" kończącego moją książkę Filozofia pisanki.





