W połowie drogi – komiksowa mitologia

Mitologia dawnych Słowian autorstwa Michała Łuczyńskiego i Jacka Lanckorońskiego to komiks poważny w tematyce, w ujęciu, napakowany wiedzą i treścią. Nie znajduję podobnej publikacji na rynku. Jest to jednocześnie specyficzne dzieło, stojące w rozkroku, a może nawet chaotyczne. Natomiast, co pragnę podkreślić, potrzebne i wartościowe, tym bardziej w sferze komiksowej. Świetnie było przeczytać fabularyzowane opowieści o bogach naszych przodków oraz znaleźć tam sporo odwołań do wierzeń innych kultur.

Widać jednak, iż scenarzysta, Michał Łuczyński, dopiero zaczyna swoją przygodę w medium komiksowym. Zdarzają się nieścisłości w sferze narracji (jak kolejność czytania dymków) czy skróty wprowadzające zamieszanie. Czasami winnym jest tu natłok informacji i pojawiających się postaci – autor wszystko wie i rozumie, lecz nie do końca potrafi przekazać to odbiorcy w sposób komunikatywny. Dziwią też anachronizmy, np. zwroty „kolega” i „kaliber”. Komiks nie stara się na siłę stylizować mowy, jednak słowa spoza epoki nieprzyjemnie się wyróżniają. Pojawia się też kopia, która w czasach wczesnego średniowiecza nie istniała, dodatkowo w kadrach wówczas przedstawiono włócznię – zdarzyły się więc nieporozumienia na linii scenarzysta-rysownik.

Ale to jedynie detale, które dostrzegą osoby silące się na analizy merytoryczne. Nie psują one odbioru całości. Zalety Mitologii dawnych Słowian przeważają nad potknięciami. Należy pamiętać, że to dopiero początki komiksowej kariery twórców – także rysownika w roli twórcy ilustracji komiksowych. Pan Jacek Lanckoroński to doświadczony artysta, karykaturzysta, z wyrobionym, mocno klasycznym stylem i bardzo sprawnym warsztatem. Narracja obrazem działa u niego bez zarzutów, chociaż nie znajdziemy tu skomplikowanych zabiegów formalnych. Pochwalić warto stylowe liternictwo i piękny dobór kolorów. Widać, że Lanckoroński podpatrywał rodzimych klasyków komiksu historycznego jak Marek Szyszko czy Grzegorz Rosiński. Dostrzegam ogromną elegancję w tych kształtach, twarzach (z pewnością jest to zasługa doświadczenia karykaturzysty), a także sporą inteligencję i kreatywność graficzną. Do tego swoista ulotność i duża poetyka, co jest niezwykle ważne w tematyce mitologicznej.

Niestety, wyjątkowe kadry przeplatane są pospiesznymi, niedokładnymi. Podobnie jest z treścią – raz wyważona, raz przeładowana lub nadmiernie skrótowa. Komiks jest nierówny, stąd moje określenia „w połowie drogi”, „w rozkroku”. Okładka nie działa w taki sposób, w jaki powinna. Szkoda, że nie wybrano innej koncepcji oprawy, choć obecna dobrze unaocznia problemy tej pozycji. Czuć, że jest to debiut, badanie tematu. Mimo wad z chęcią sięgnę po powstający obecnie drugi tom, by sprawdzić postępy autorów.  

Mogę polecić Mitologię… jako projekt unikalny, potrzebny, być może przecierający szlaki. Trzymam kciuki za sprzedaż i prace nad dalszymi częściami (oby) serii. Kupujcie. Czytajcie. Ja kilka sztuk wrzucam do swojej szkolnej biblioteczki (jestem belfrem) – będę wykorzystywać je podczas lekcji.

Piotr Grochowski

Wstępna redakcja: Gabriela Ja sielska, studentka 2. roku filologii polskiej II stopnia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Skrót artykułu: 

Recenzję komiksu autorstwa Michała Łuczyńskiego i Jacka Lanckorońskiego przygotował dla czytelników Piotr Grochowski.

Dział: 

Dodaj komentarz!