
SemaforCe „Feraina”
Polska, 2025 Wyd. Jaźwiec Records
SemaforCe (od Semafor – C czyli wymawiamy fonetycznie po polsku) to ciekawy duet producencko-muzyczny, działający dotychczas w głębokim podziemiu od późnych lat 90. XX wieku. Dwóch kumpli z podstawówki najpierw stworzyło lokalny muzyczno-słowny kabaret (w dużej mierze bazujący na folklorze warszawskiego Śródmieścia, Woli i po części Pragi przemieszany z techno i hip-hopem) który z czasem przekształcił się w zespół wydający kasety własnym sumptem i darmowo rozdawane najbliższym znajomym. Doczekali się koszulek fanowskich. W repertuarze SemaforCe znajdują się kawałki w stylistyce od etno-popu, hip-hopu po dark-electro i metal. Na początku 2025 roku DJ Stront postanowił wznowić działalność zespołu, wykupił licencję na jeden z programów AI i przepuścił przez niego niektóre stare utwory, które, po drobnych korektach tekstów i sporej dawce programowania/przerabiania, okazały się wciąż doskonale pasujące do dzisiejszej rzeczywistości. Część z nich, które dawniej były parodiami m.in. tanecznych hitów z szalonych lat wczesnego polskiego kapitalizmu, dostała nowe wersje. Spora w tym była zasługa folkowych motywów i sampli oraz tego, że teksty były pisane i od świeżane przez chłopaków z SemaforCe, a nie sztucznie generowane. Na płycie te najbardziej folkowe brzmienia to „Wiszę na drzewie nad Wisłą” (folk/ska/reggae o spadochroniarzu), „Trzynaście kopiejek” (praskie brassy z elementami szemranego tango), „Beton” (tu z wyraźnym motywem rumuńskim), „Historia budowlana” (latino), „N31” (indie-folk z elementami turbofolku) i „Pieśń Zygmunta” (retro/chanson) ale w pozostałych sprawne ucho wyłapie etno-folkowe smaczki. „Feraina” to na pewno jedna z najbardziej eklektycznych płyt wydanych w Polsce, dzięki szerokiemu spojrzeniu DJ Stronta i DJ Vilcinescu, a jednocześnie ciekawy i twórczy sposób wykorzystania AI do muzycznych działań, które nie służą zbieraniu lajków i zasięgów, lecz dają radochę tak twórcom, jak i tym odbiorcom, którzy mają poczucie humoru i dystans do codziennej rzeczywistości.
Czart „Czarty Polskie”
Polska, 2025 Wyd. Aural Music
Ta płyta to coś więcej niż kolejny album nagrany przez przedstawiciela nowej fali polskiego black metalu. Album powstał w oparciu o technologię AI i jest bardzo ciekawą multimedialną audiowizualizacją pradawnych i współczesnych rodzimych demonów maści wszelakiej, ze szczyptą czarnego humoru i dystansem do poruszanego tematu. Ta nuta brzmi bardzo dobrze dzięki intensywnej i przede wszystkim przemyślanej pracy gitarzysty (a w tym konkretnym przypadku nawet bardziej jako programisty) Michała Chrościelewskiego oraz perkusisty Pawła Smarkusza. „Czarty Polskie” to zderzenie tego, co stare, z tym czymś ultranowoczesnym, bo czyż AI nie jest dla wielu współczesnym demonem? Wszystko jest tu jednak pod kontrolą, duet panuje nad wygenerowa nymi ścieżkami muzyczno-wokalnymi na tyle dobrze, że połączenie czytelnego growlu (zaleta wokali generowanych przez AI) i wściekłych riffów z ludowym brzmieniem klarnetu i żeńskimi wokalami (co prawda bardziej w stylu np. stylizowanej na ludową śpiewkę Zazuli niż tradycyjnego brzmienia Drewa czy Werchowyny – ale tu akurat lepiej to pasowało) współgra ze sobą. A jest tu całkiem sporo nutki industrialnej i jazzowej muzyki, odważnie, ale sensownie zapodanej, za co chwała chło pakom z Czarta. Całość dodatkowo uatrakcyjniają tele dyski (też z użyciem AI i ciekawie stylizowane m.in. na stare filmy grozy). Generowanie muzyki przez AI budzi emocje i wywołuje kontrowersje prawie takie, jak dawniej sięgnięcie przez ludowych muzyków po akordeony – ale jest to proces, którego nie da się zatrzymać. A skoro już jest, to lepiej by powstawały takie projekty jak Czart i korzystały sensownie z AI (jako narzędzia i wirtualnego studia/masteringu), niż żeby janusze internetów wrzucali tam kolejne koszmarki generowane na ilość na darmowych wersjach demo. Czart został doceniony przez istniejącą od 1999 włoską wytwórnię liczącą się na scenie metalowej i „Czarty Polskie” ukazały się na tradycyjnym (he, he) nośniku CD/LP w piątek 17 października 2025. Zapamiętajcie tę datę.
O płytach grup SemaforCe "Feraina" oraz Czart "Czarty polskie".