
Faust „Cisza po tobie”
2022, Szataniec

Wydany w 2022 roku album wyszkowskiego Fausta to majstersztyk pełną gębą! I to pod kątem muzycznym, jak i graficznym. Nie jest to płyta folkmetalowa, to techniczny thrash/death metal, ale elementami etno i folkowymi inkrustowała ją (dosłownie i w przenośni) uczennica Marii Pomianowskiej, Karolina Matuszewska. Tu nie ma żadnych „fruwających flaczków”, jest za to obszerny muzyczny komentarz dotyczący zła współczesnego świata z nieprzypadkowym użyciem konkretnego instrumentarium. Wszystko zostało graficznie ujęte w pełnej symboliki okładce albumu – należy wytężyć wzrok, by wyłapać szczegóły i warto to zrobić. Faust na tej płycie sięgnął również do korzeni pojęcia techno-thrash metalu, które we wczesnych latach 90. XX wieku nie miało podkreślać grania z klawiszem – a granie wysoce technicznie dopracowane, z ambitnymi treściami. Jest tu śmierć w wydaniu współczesnym: wojna i przymusowe migracje z nią związane, niepewność jutra, pogarda jednych dla drugich, koszmar czystek etnicznych (z naciskiem na wojnę w byłej Jugosławii, ale nie tylko). W pewnym sensie mamy tu też echa Metalliki z czasów „And Justice For All” – przy czym u Hetfielda i kolegów nie było takiego etnicznego zakończenia jak „Zdążyć przed deszczem”. A jest to mistrzowska kwintesencja tej płyty – pieśń folkowa, łącząca w sobie elementy pieśni dziadowskiej i nordyckiej sagi z filharmoniczną finezją i do szpiku kości przejmującą liryką…
WTT
Syn Ze Șase Tri „Ultimu’ Lup”
2022, Aural Music

Założony w 2007 roku Syn Ze Șase Tri powrócił do świata żywych. Z nowym składem, z nieco zmienionym brzmieniem, ale wciąż pełen dackiego ducha. Po melorecytowanym intro, które wprowadza w świat dackich legend, wierzeń i klechd, rusza blackmetalowo-symfoniczna machina. Łączy od pierwszych taktów wściekle brutalną ścianę dźwięku z delikatnością ludowych i filharmonicznych ozdobników, tworząc charakterystyczny dla rumuńskiego grania metalowego klimat karpackich mgieł, królestwa Mumy Padurii, wojowników spod znaku Dacian Draco – ale też pasterskich trombit i odwiecznych mieszkańców Łuku Karpat, czyli wilków, rysi i niedźwiedzi. Jednocześnie melodyka języka rumuńskiego dodaje tu klimatu, tak tego folkowego, jak i typowo metalowego. Ekipa Ze Șase Tri pozbierała się po poważnych zmianach składu, które nastąpiły po wydaniu w 2017 roku „Zăul moș”. Ostatni Wilk na tle poprzednich płyt Znaku Trzech Szóstek broni się bardzo dobrze. Zespół wydał album, który z jednej strony trzyma poziom, co do tej pory ekipa z Timisoary już osiągnęła muzycznie, a z drugiej – to kolejny i konsekwentny krok do przodu. Syn Ze Șase Tri zacnie wpisuje się w kameralną, ale znakomitą scenę rumuńskiego pagan/black/folk metalu jako jego solidny filar. W nagraniu tego albumu gościnny udział wzięli: Matei Gașpar, Lucian „Madness” Anghel, George Lazar (z formacji Gothic), Cosmin Adam (z legendarnej grupy Phoenix), Orsolya „Inia Dinia” Weisgerber i Adrian „Ageru” Ghercea (z Negury) oraz Toni Dijmarescu.
WTT
Żywiołak „Dekonstrukcja historyczna I"
2022, AKW Karrot Kommando

Kolejny album Żywiołaka to arcydziełko pod wieloma względami: literackimi (materiał tekstowy: twórczość własna zespołu, parafrazy, stylizacje), muzycznymi (motywy zaczerpnięte z tradycji ludowej, własne, stylizacje, różne zabiegi harmoniczno-rytmiczne), aranżacyjnymi (zarówno instrumentarium, jak i opracowanie głosowe, w tym ciekawy pomysł wykorzystania głosu dziecka). Każdy utwór jest rarytasem dla: (etno)muzykologa, literaturoznawcy, językoznawcy (gwary, odnosowienie!), etnologa, antropologa, komparatysty, wreszcie: kogoś, kto szuka w piosenkach magii.
„Dziady” to utwór, którego tytuł kojarzy się z Mickiewiczem. Jednak Żywiołak nie idzie po linii najmniejszego oporu. Jest Chór, Guślarz i zbłąkana dusza, ba, niejedna. Ile wersów zaczerpnięto z dramatu, a ile to stylizacja, trudno ocenić. Polecam porównanie, interpretacje oraz próby określenia, jakie słowa-klucze lub motywy pojawiają się w „Dziadach” żywiołakowych. Iście fascynujące rozrywka!
„Noce duszy” to autorska, dwuczęściowa ballada o enigmatycznym tekście-monologu. Delikatny akompaniament przypomina bicie zegara i wiatr. Może to rodzaj Chopinowskiego, choć uwspółcześnionego, nokturnu. W pierwszej części dostrzegam wokalne podobieństwo do tzw. rocka gotyckiego, a zwłaszcza zespołu Moonlight. Druga uzupełnia lub werbalnie kontrapunktuje – w zależności od interpretacji – poprzednią.
Są też oczywiście bardziej typowe dla Żywiołaka kawałki – np. ten poświęcony bóstwu Nyji, o którym wzmianki znajdziemy w kronikach Jana Długosza.
Pierwszy krążek kończy utwór „Dziewa” – mocno durowa, harmoniczna piosneczka na żeński duet wokalny. Ilustracyjność tekstowo-muzyczna powoduje, że natychmiast w wyobraźni słuchaczy jawi się obraz dwóch młodych kobiet hasających po łące w białych sukienkach i wiankach z kwiatów. Zanim jednak posłuchacie „Dziewy”, polecam jej religijny pierwowzór – „Chwalcie łąki umajone” (czy nie brzmi wam tam „W żłobie leży”?).
Drugi krążek rozpoczyna autentyczny fragment tekstu katolickiego. Świetnie łączy się on ze zdjęciami, które znajdziemy w książeczce dołączonej do CD (zawierającej wręcz naukowy tekst na temat szeroko pojętej mitologii i kultury słowiańskiej).
Ten album to ogromne bogactwo werbalno-muzyczno- -kulturowe, co nie umniejsza przyjemności słuchania; to sztuka, która spodoba się i znawcom, i tym, którzy w muzyce szukają jedynie przyjemności.
Izabela Rutkowska
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Weronika Wyrębek
Faust „Cisza po tobie”, Syn Ze Șase Tri „Ultimu’ Lup”, Żywiołak „Dekonstrukcja historyczna I”