Prezentacje

Septicflesh
„Modern Primitive”

2022, Nuclear Blast

To, że Septicflesh ze słonecznej Grecji wydaje kolejny świetny album, nie jest niczym zaskakującym, ten zespół praktycznie od początku swojego istnienia trzymał i trzyma wysoki poziom. Niemniej „Modern Primitive” okazał się jeszcze lepszy, niż się można było spodziewać! Nowa płyta to kawał potężnej i dającej do myślenia muzy, która nie tylko celnie nawiązuje do naszych ciekawych czasów, ale i do greckiej spuścizny antycznej i ludowej. Na dodatek nie ma tu, tak typowych dla współcześnie wydawanej muzyki, dłużyzn – to jest „tylko” (i aż) czterdzieści minut niesamowitego połączenia greckiego folku z symfonicznym i progresywnym death metalem, dopracowanym do setnych części sekund – a w tym muzycznym kotle każdy dźwięk jest bezsprzecznie na swoim miejscu. Jest tu czas na patos, jest i czas na nastrojowe brzmienie. Widać przy tym, że greckie, klasyczne klimaty nie są do końca nieskazitelne, podobnie jak nasza współczesność... W tym albumie ludowe elementy nie są tylko elementem elewacji, stanowią integralną część konkretnych kawałków (choćby w utworach „The Collector” czy „Neuromancer”), podobnie jak motywy symfoniczne (np. w „A Desert Throne”, „Modern Primitive”). Charakterystyczna barwa harshu/growlu wokalisty Setha Sito Antona również nie pozostawia obojętnym („Psychohistory”). Dodając perfekcyjnie dopracowane brzmienie, można już teraz śmiało napisać, że to jeden z najlepszych metalowych albumów 2022 roku wpisujący się jednocześnie w szeroko rozumianą world music.
WTT

 

Aleksandra Prijović
„Zvuk Tišine”

2022, A Music

W czasach, gdy globalna muzykpop przeładowana jest komputerowym efekciarstwem, a wokale coraz to nowych gwiazdeczek, niezależnie od płci, są coraz mniej odróżnialne, miłym zaskoczeniem jest nowy album serbskiej wokalistki Aleksandry Prijović. Ten materiał dosłownie przywraca nadzieję na to, że popfolkową muzykę, z założenia „lekką, łatwą i przyjemną”, można zagrać tak, by przysłowiowe „gacie spadały”. I to nie dlatego, że na okładce jest ładna buzia, ale dzięki świetnemu brzmieniu i przemyślanym kompozycjom. To jest nie tylko jugonostalgiczny powrót do czasów, kiedy taneczną odmianą folku z Bałkanów rządziły Neda Ukraden czy Lepa Brena. Digital album przynosi dużo brzmień współczesnych, opartych na dobrych wzorcach – i przypomina, że kiedyś muzykę pop grało się na żywo, a nie składało do kupy na kompie, i że dziś można to z powodzeniem zrobić ponownie. Na płycie słychać to, co odróżniało ten nurt od zachodniego eurodance czy postradzieckiej popsy: tu faktycznie wkomponowane są, sensownie, motywy tradycyjne (np. „Subotiram”, „Ja sam odlicno”). Są też i pościelowe ballady („Ogavno”), bo być muszą – ale wbogacają brzmienie. A brzmienie etno jest nie tylko stricte serbskie, ale bliskie Adriatykowi i Morzu Śródziemnemu, w tym charakterystyczne dla miejskiego folku bałkańskiego. Jest i trochę niezłego pop-rocka i folk-rocka („Javno mesto”). Najważniejsze jest jednak to, że Aleksandra Prijović umie doskonale śpiewać i ma „to coś”, co charakteryzuje pieśniarki z Bałkanów – niepodrabialny przez piosenkarki z innych stron globu tembr głosu. A skoro Bałkany – to nie mogło zabraknąć dęciaków i to z górnej półki... O dobre brzmienia i nietrywialne teksty tej płyty zadbali również: Filip Živojinović (kompozytor, teksty) i Saša Milošević (aranże). Jak na uważaną płytę z Bałkanów przystało, zawiera ona kilka bonusów, utrzymanych w różnych stylach (rock, chanson, folk), ale doskonale pasujących do całości.
WTT

 

Kapela Brodów
„Krakowiaki”

2021, Fundacja Memo

„Krakowiaki” to drugi po płycie „Polski, polonez, chodzony” album prezentujący polskie tańce ludowe. Pomysłodawcą i inicjatorem zadania jest Witold Broda, który badając polską tradycyjną kulturę muzyczną, zauważył potrzebę pochylenia się nad funkcjonowaniem zagadnień związanych z tańcami narodowymi w przestrzeni publicznej, mowie i wyobrażeniu potocznym, a także w dyskursie akademickim. Warto dodać, że zarówno pierwszy, jak i kolejny kompakt poprzedzało wydawnictwo książkowe poświęcone tym tańcom, przygotowane przez Tomasza Nowaka. Kapela Brodów to klasycy polskiego folku. Działają od trzydziestu lat, a liderem grupy jest skrzypek Witek Broda, umiejętnie łączący w swej grze archaiczne i współczesne prowadzenie melodii ludowych. Nieobce mu jest improwizowanie i przegrywanie z innymi muzykantami, więc formacja gra w przeróżnych połączeniach w zależności od repertuaru i okoliczności. Tym razem wystąpiła w składzie: Witold Broda – skrzypce, drumla, lira korbowa; Mirosław Feldgebel – regał, fortepian; Maciej Filipczuk (Lautari, Tęgie Chłopy) – skrzypce; Paweł Iwaszkiewicz (Open Folk) – gaita, dulcian, kozioł wielki, fujarka; Kasia Kapela (Kapela Timingeriu, Sutari) – śpiew wiodący, skrzypce; Jakub Mielcarek (D.R.A.G., Śliczne Goździki) – kontrabas. Żywiołowo i pod nogę zagrali przeróżne pieśni oraz melodie w rytmie krakowiaka: w sumie dwadzieścia utworów, głównie z Małopolski. „Na płycie znajdą Państwo krakowiaki, które grano i nucono przy kołysce i pogrzebie. Krakowiak to rytm specyficznie polski i wyjątkowy, a nie tylko taniec. Znany na Litwie, w Rumunii, Estonii” – napisał na okładce CD Witold Broda. Jest tu m.in. ballada o dzieciobójczyni „A we wielgo niedziele”, pastorałka „Walek sprawił tłuste raki”, pieśń pogrzebowa „Czemu mnie tak prędko” i kołysanka. Krakowiak obecny jest we wszystkich odmianach, choć w jednym rytmie. Nagrania bardzo zyskują dzięki śpiewowi Kasi Kapeli. Niski alt o ciemnej surowej barwie idealnie pasuje do skrzypiec, wspieranych rytmicznie przez kontrabas. Urozmaica je Paweł Iwaszkiewicz grający na instrumentach dętych. Dwa ostatnie utwory to solo na skrzypcach i krakowiak na fortepian Zygmunta Noskowskiego. Bardzo elegancki, akustyczny, dobrze zagrany i nagrany album. Kapela Brodów w formie, jak zwykle!
TOC

Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Wiktoria Kaczmarczyk 
Skrót artykułu: 

Septicflesh „Modern Primitive”, Aleksandra Prijović „Zvuk Tišine”, Kapela Brodów „Krakowiaki”

Autor: 
Dział: 

Dodaj komentarz!