Prezentacje

Prababa „Świt”
2022
, Prababa

Prababa to kolejna świeża polska krew odkrywająca folk na nowo. To nie tylko motywy zza Buga, lecz także klasyki z Bałkanów przearanżowane na miarę własnych możliwości. Taka jest właśnie płyta „Świt”. Dla młodszego słuchacza będzie to odkrycie i świeże spojrzenie, dla nieco starszych krążek będzie miłym powrotem do tego, co było i się sprawdziło. Prababa nie kopiuje jednak (na szczęście) nutki rodem z wczesnego Percivala, Orkiestry św. Mikołaja, Sarakiny czy Matragony – to brzmienie bliższe jest kapelom takim jak Córy Mary, Furda czy Laboratorium Pieśni. Słowem – to pomost między rokiem 2000 a 2020. W albumie znalazły się szybkie i transowe „Ceniw se u popa”, transowo-podniosłe „Usi, usi”, lekko skandynawskie i... bałkańskie z mediewalowym sznytem „Jana Turcin Legala”, jazzująca i bliższa nucie autorsko-minimalistycznej „Czula baba…”. „Kukaj kukaj” to znów fuzja Bałkanów i naszych Karpat, nawiązująca do brzmienia Ich TroLe. To zarazem oko puszczone do muzykowania quasi-tradycyjnego, w klimatach Janusza Prusinowskiego – ale ze szczyptą akustycznego etnotechno. Prababa sięgnęła też po klimaty polskie – „Oj w lecie” (i to zaśpiewane „nieludowo”, ale w rytm dzwonków pasterskich) i regionalne: „Slużyw Mazur u chłopa”. Na koniec „Da iszły diwki” – niegdyś dość popularna pieśń na wielu warsztatach, wykonana przez Prababę na wskroś ciekawie: wolno, transowo i nastrojowo. I wreszcie „Sinoć sjala” – kropka nad i tego albumu, który łączy wszystko to, co kształtowało brzmienie polskiego folku w ostatnim ćwierćwieczu.
WTT

 

Sen Svaja
„Eisim Sesės”
2022, Dangus

Sen Svaja (w języku staropruskim „sami swoi”) to litewskie eksperymentalne, postfolkowe kobiece trio z Wilna. Ich trzeci, wydany w lutym 2022 roku, album jest połączeniem światów neofolku i tradycyjnych sutartin. To jest ten muzyczny flow, który u nas znamy z dokonań Sutari, ale tu w wykonaniu stricte litewskim. Początek płyty - tytułowe „Eisim Sesės” jest typową sutartiną, ale już kolejny kawałek „Paskutinis absentas” to fuzja tradycji z szamańskim transem i chanson. Opcja nowe/stare oscyluje tu wspaniale i regularnie – „Sopa spauda” to muzyczne połączenie między światem Bałtów i Słowian ocierające się o neofolkową stylistykę. „Avietė” powraca do kwintesencji tradycji opartej o młodzieńcze głosy kobiece, podobnie jak kolejne „Žemės martelė” przecudownie łączące folklor i jazzującą chóralność. Równie ciekawe jest „Levandos” zaśpiewane w taki sposób, by chaos łączył się z poukładaniem… Na koniec dwie wisienki: „Suradau puikų” – króciutkie, ale treściwe i radosne oraz „Kardelis” z mediewalną nostalgią i przepięknymi kanonami… Płyta „Eisim Sesės” to etno-folkowy minimal, gdzie brzmienie głosu oprócz nośnika treści staje się też instrumentarium, a wszelakie delikatne perkusjonalia to tylko okrasa. Ta płyta to moc głosu, moc litewskich równin, jezior i lasów, to fuzja sutartin, wokalnego etnojazzu, neofolku i kwintesencji piękna kobiecych głosów.
WTT

 

Izabella Konar
„Krople rosy”
2022, Izabella Konar

Najnowsza płyta Izabelli Konar wciąga słuchacza od pierwszych dźwięków jak ciekawską Alicję do Krainy Czarów. Jest utrzymana w klimacie balladowym z elementami folku. Wokalistka odeszła od typowej formuły piosenki poetyckiej, ponieważ zależało jej na tym, aby utwory odznaczały się nutą świeżości i dały się wyróżnić w wielkim tłumie muzyki. Teksty Agnieszki Kuchni-Wołosiewicz są delikatne i nostalgiczne. Wyczuwa się w nich wielką tęsknotę za górami, stąd też nawiązania do pewnych charakterystycznych dla muzyki góralskiej rozwiązań. Izabella Konar pochodzi z południa Polski, więc są jej bliskie i znane. Skoczna „Tam, gdzie góry i doliny” porywa do tańca, refleksyjna „Moje Tatry” (na płycie w wersji polskiej, słowackiej w tłumaczeniu Marka Starxa oraz angielskiej w przekładzie Jana Kuchni) pozostawia w zadumie. „Znów tańczę” to niebanalna kompozycja z wyczuwalnym wpływem folku. Gitara wykonuje rozbudowane partie instrumentalne, którymi można obdzielić cały zespół. W efekcie dało to ładne oraz różnorodne brzmienie i ciekawy materiał. Powiedzieć cokolwiek o tej płycie – to tak, jakby dając w prezencie zamknięte pudełko, zdradzić, co jest w środku. Trzeba i warto posłuchać. Izabella kończy nagrania w najlepszym momencie, czyli takim, gdy ma się ochotę na jeszcze. Płyta zachwyca treścią i formą. Czy odniesie sukces? Otwórzcie serca na dźwięki i delektujcie się nimi, bo czuć tu góralską oraz krakowską duszę i poetycką świeżość.
MAV

 
Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Wiktoria Kaczmarczyk 
Skrót artykułu: 

Prababa „Świt”, Sen Svaja „Eisim Sesės”, Izabella Konar „Krople rosy”

Autor: 
Dział: 

Dodaj komentarz!