
Kateřina Göttlichová „Zimnice” 
2021, Indies Scope
Debiutancki solowy album Kateřiny Göttlichovej znanej z zespołów BraAgas i Carmen to dobry przykład, jak twórczo zainspirować się Skandynawią i jednocześnie jej nie kopiować. W Czechach pojęcie „folk” bliższe jest brytyjsko-amerykańskiemu znaczeniu „songwriterskiemu” i to w albumie „Zimnice” (pol. „Dreszcze”) słychać. Czeska mistrzyni nyckelharpy i słowa śpiewanego łączy brzmieniowo chłodną i nostalgiczną nutę fiordów (także tych bardziej miejsko-podmiejskich niż ściśle „wikińskich”) z instrumentalną obsadą gitary, kontrabasu, puzonu i instrumentów klawiszowych. Album składa się z jedenastu utworów, w których wokalistka łączy teksty słowiańskich pieśni ludowych z oryginalną muzyką tradycyjną i współczesną technologią. Gąszcz gatunkowych korzeni rozciąga się od muzyki romskiej i bałkańskiej po latynoską. Kropką nad i są utwory „Sigotě” i „Loučení”, które tworzą klamrę spinającą surowość tradycji i gitarową poezję. Nie brakuje tu też, wspomnianych już, klimatów miejskich, np. w pachnącym bossa novą „Oči”, akustyczno-bluesowych „Kletba” i „Plelo dievča”, klezmersko-orientalnym „Cedulička” i w poetycko-folkowym utworze „Mariska”. Artystka jest mistrzynią nastroju i wdzięcznego brzmieniowo przechodzenia od nuty bliższej tradycyjnej do współczesnej ze szczyptą poezji w tle. Usłyszeć tu można i to czeskie granie, które znamy z płyt Tomasa Kočki, i to z albumów Lucie Redlovej (np. „Slunéčko”, „Láska v řece”, „Tráva”). Wsłuchajcie się w „Zimnice”, to piękna i nieoczywista muzyka, która łączy w sobie wiele brzmieniowych światów!
WTT
Dirty Shirt „Get Your Dose Now! + Pandemic Special” EP 
2022, Dirty Shirt
Jedna z najciekawszych rumuńskich formacji folk/metalcore’owych, Dirty Shirt nie próżnowała w czasie koronawirusowej pandemii, czego efektem jest znakomity album „Get Your Dose Now!”. Jest on logiczną kontynuacją „Letchology” z 2019 roku. Folk-czaderzy z Maramureszu kontynuują inteligentnie zakręconą ideę ubogacania szeroko rozumianej zachodniej nuty rockowo-core’owo-metalowej elementami czerpanymi bezpośrednio z własnego podwórka i jego najbliższych okolic. Ekipa skutecznie burzy mury między Rumunami, Węgrami i Cyganami – już w kawałku „Pretty Faces” (rozpoczętym przez charakterystyczny dla transylwańskiego grania motyw na cymbałach) spotkali się mistrz cygańskiej muzyki Celiu, wokalista amerykańskiej HC-formacji Dub War Benji Wehbe i istotny dla rumuńskiej muzyki klasycznej i elektronicznej kompozytor Paul Ilea. Słowem – na tej płycie znalazła się nuta, której nie powstydziliby się najwięksi hardcore’owi zadymiarze z Brooklynu i progmetalowi mistrzowie, jak i najwięksi wyjadacze europejskiego folk metalu i etno-rocka. Krążek, oficjalnie wydany 1 kwietnia 2022 roku, zawiera monumentalny, złożony z dwóch pasujących do siebie połówek utwór „Cand s-ompartit norocu”, znakomicie łączący ciężkie brzmienia z tradycyjnym folkiem rumuńskim, a do piosenki powstało też świetne i dające do myślenia animowane video... A już „Geamparele” to folkowy majstersztyk, który podkreśla kunszt i pomysłowość Dirty Shirt! Fani otwartych głów dostali też przy okazji nowej płyty EP-kę „Pandemic Special” z electro-metalowym „Resonate” (cover The Prodigy), symfoniczną wersją „Away”, shoegaze’ową wersją „Don’t Care” i spontanicznie nagraną w ramach Live Studio Session „Latcho Drom” rodem z klasyki lautarskiej. Dirty Shirt surowy lockdown, który w Rumunii był bardziej rygorystyczny niż nad Wisłą, wykorzystali w 100%, nagrywając znakomity materiał!
WTT
Malwina Paszek „Dziewuchy” 
2021, Fundacja Korba
Malwina Paszek to rzadkie zjawisko na polskiej scenie folkowej: solistka występująca z jednym, ale charakterystycznym instrumentem – lirą korbową. Wizerunkowo blisko jej do fińskiej wirtuozki akordeonu, Marii Kalaniemi, ale też do artystek pochodzących z krajów bałtyckich – Tuulikki Bartosik i Mari Kalkun. W 2010 roku zaczęła występować w zespole Vidlunnia, a od 2018 roku koncertuje solowo. Została doceniona przez jury Sceny Otwartej w czasie XXVIII edycji festiwalu Mikołajki Folkowe. Jest też autorką muzyki do spektaklu „Cicha!”. W 2021 roku nagrała pierwszą solową płytę „Dziewuchy”. Tytuł świetnie odzwierciedla artystyczny temperament Paszek. W albumie znalazły się utwory zaśpiewane mocnym śpiewokrzykiem, który wyróżnia ciemna barwa głosu artystki. Solistka z szacunkiem sięgnęła po tradycyjne pieśni z rodzinnych stron: Biskupizny i ziemi leszczyńskiej, ale też po utwory z Pałuk i Kujaw oraz Lubelszczyzny. Jak sama mówi, zdecydowała się na temat, a nie na region. Zaśpiewane historie kobiet ukazują z jednej strony ich siłę, a z drugiej – słabość wynikającą choćby z pozycji społecznej. Wokalistce towarzyszy oczywiście lira korbowa. Brzmienie i technika gry daleko wykraczają poza ludowy kanon. Paszek, jak mało kto, w pełni świadomie wykorzystuje wszystkie możliwości instrumentu, nie bojąc się sięgać do elektroniki. Zaskakująco brzmi pieśń oczepinowa z Lubelszczyzny ,„Zaszło słonko” z repertuaru Marii Podgórskiej, zagrana przez Orkiestrę św. Mikołaja na płycie „Czas do domu”. Tam została wyśpiewana dziewczęco przez pełną nadziei, ale też przestraszoną, nastolatkę. Tu brzmi zupełnie inaczej. Pierwsza część z towarzyszeniem bębna kojarzy się z szamańskim szalonym tańcem, a druga dzięki improwizacji na lirze z diabolicznym horrorem. Z Lubelszczyzny pochodzą też dwie pieśni z repertuaru Beaty Oleszek związanej z zespołem Jarzębina z Kocudzy. Przepięknie brzmi również „Chodziła Maniusia” z Kujaw, której melodia jest połączeniem kilku wariantów melodii kujawskich i własnych. Artystka konsekwentnie buduje swój wizerunek artystyczny. Z pewnością jeszcze nieraz o niej usłyszymy, a debiutancki solowy krążek jest tego zapowiedzią.
TOC
Opracowanie na stronę internetową: Dominika Wybraniec
Kateřina Göttlichová „Zimnice”, Dirty Shirt „Get Your Dose Now! + Pandemic Special” EP, Malwina Paszek „Dziewuchy”