Podlaska impreza. Sw@da i Niczos

Nieznany wcześniej szerzej duet Sw@da i Niczos zdobył rozpoznawalność dzięki występowi w preselekcjach do Eurowizji, gdzie zwrócił uwagę oryginalnym połączeniem rapu, elektroniki i gwary podlaskiej. Liczne media szybko dostrzegły wyjątkowość ich brzmienia, wskazując na świeżość i autentyczność projektu. Album „#INDAWOODS” dowodzi, że artyści potrafią przekuć rozgłos w trwały sukces artystyczny, łącząc folkowe inspiracje z nowoczesną produkcją w mieszankę, która buduje ich unikatową tożsamość.

W ostatnich kilkunastu latach twórcy ludowi coraz chętniej sięgają do nowoczesnego brzmienia elektroniki, a twórcy elektroniczni z kolei dostrzegają potencjał w muzyce źródeł i folku. Mało jednak jest tak świeżych i oryginalnych projektów jak nowy album duetu Sw@da i Niczos „#INDAWOODS”. Propozycja ta, zakorzeniona w folklorze Podlasia, została bardzo dobrze przyjęta przez krytykę, lecz o sukcesie duetu można mówić również w wymiarze komercyjnym.

Promujący album singiel „Lusterka” zajął drugie miejsce w polskich preselekcjach do Eurowizji 2025, ustępując jedynie Justynie Steczkowskiej. Wynik ten dowodzi nie tylko przebojowości samej piosenki i kompozytorskiej sprawności twórców, lecz także mody na folk – choć w tym przypadku jest to folk przetworzony przez elektronikę, wzbogacony elementami rapu i osadzony we współczesnej estetyce.

Z „Lusterkami” wiązał się przy tym osobliwy problem. Chwytliwa melodia i mocny rytm szły w parze z tekstem w języku podlaskim, niezrozumiałym dla większości słuchaczy. Odbiorcy, nie rozumiejąc słów, mogli skupić się w pełni na walorach brzmieniowych – rytmicznie skandowanych frazach i intrygujących wokalizach śpiewanych białym głosem. Na portalu polskieradio24.pl opublikowano tłumaczenie utworu autorstwa prof. Niny Barszczewskiej. Dzięki temu warstwa tekstowa nabrała dodatkowego znaczenia.

W całym albumie „#INDAWOODS” stylistyka duetu opiera się na spotkaniu dwóch, zdawałoby się, odrębnych rzeczywistości: z jednej strony folku podlaskiego, z drugiej – elektronicznej muzyki tanecznej. Słychać tu wpływy rave’u, EDM-u, elektroniki lat 80., a także rapu. Artyści określają ten miks jako „Podlasie bounce”. Efekt końcowy tworzy oryginalny i intrygujący pejzaż dźwiękowy.

Warto też zwrócić uwagę na produkcję. Brzmienie albumu jest nowoczesne, dopracowane i pełne inwencji. Nawet tam, gdzie podstawą są proste beaty i powtarzalna linia basowa – jak w „Chadžu Ja” – Sw@da stale urozmaica fakturę utworu: dodaje syntezatory, akcenty perkusyjne, zmienia barwy. Doskonale widać to także w „Nakrashanie”, gdzie repetytywność łączona jest z nieustannie rozrastającą się kompozycją. Wokal Niczos poddawany jest rozmaitym efektom – autotune’owi (który w tym wypadku brzmi wyjątkowo dobrze), filtrom, delayom, a wszystko to osadzone jest na stale pulsującym tle.

Sw@da i Niczos na „#INDAWOODS” są bezkompromisowi: ostre syntezatory, wyrazisty beat i skandowanie nadają całości surowy, intensywny charakter. Delikatność pojawia się jedynie okazjonalnie – jako kontrapunkt do ciężkiego akompaniamentu i przede wszystkim tam, gdzie Niczos odwołuje się bezpośrednio do tradycji ludowej.

 

O rosnącej popularności nurtu, w którym tworzą Sw@da i Niczos, świadczą polskie festiwale – m.in. Totem Festiwal, Tribalanga Festival czy Festiwal Uroczysko – wydzielające osobne sceny folkowe, na których dominuje „nowe fusion” obejmujące zjawiska na przecięciu elektroniki i folku. Niemniej warto przy tym podkreślić, że omawiani w niniejszej recenzji twórcy wyróżniają się na tle innych wykonawców tego gatunku, tworząc z jednej strony dzieło, przy którym można się dobrze bawić, z drugiej zaś dające do myślenia. Nawet patrząc na fragment przetłumaczonego „Lusterka”, widać, że przez „Podlasie bounce” można opowiedzieć o głębokim cierpieniu:

Byłoby dobrze o tym wszystkim

zapomnieć

Nowy dzień, więcej bólu, nowy dzień paranoi

Jak zagłuszyć ten ból?

Potrzebuję poczuć od nowa, na

sercu tylko chłód

Otacza mnie paranoja, paranoja

Paranoja, paranoja, paranoja” (tłum. Nina Barszczewska).

„#INDAWOODS” to album adresowany przede wszystkim do odbiorców dobrze czujących się w estetyce elektronicznej i tanecznej. Mam świadomość, że miłośnicy tradycyjnego folku i muzyki źródeł mogą nie odnaleźć się w tej propozycji. Mnie jednak płyta oczarowała.

Wojciech Bernatowicz

 

 

Skrót artykułu: 

Nieznany wcześniej szerzej duet Sw@da i Niczos zdobył rozpoznawalność dzięki występowi w preselekcjach do Eurowizji, gdzie zwrócił uwagę oryginalnym połączeniem rapu, elektroniki i gwary podlaskiej. Liczne media szybko dostrzegły wyjątkowość ich brzmienia, wskazując na świeżość i autentyczność projektu. Album "#INDAWOODS" dowodzi, że artyści potrafią przekuć rozgłos w trwały suckes artystyczny, łącząc folkowe inspiracje z nowoczesną produkcją w mieszankę, która buduje ich unikatową tożsamość.

Dział: 

Dodaj komentarz!