Perepelycia u ozimyni

O pięknym zwyczaju żniwnym w Toporkach

Pełna wersja artykułu znajduje się w papierowym wydaniu Pisma Folkowego. Zapytaj o numery archiwalne lub pobierz (jeśli jest dostępny) plik PDF z numerem pisma. Tymczasem zapraszamy do zapoznania się ze skrótem artykułu.

Możesz również przeczytać inne artykuły tego autora (jeśli dostępne - kliknij w nazwisko poniżej) lub zapoznać się z innymi artykułami z tego działu (jeśli dostępne - kliknij w nazwę działu poniżej),

Skrót artykułu: 

Upalne popołudnie. Żeńcy w odświętnych strojach zbierają się do wymarszu na pole. Sierpy, wcześniej naostrzone u kowala, mają zęby jak trzeba, żeby kosić żyto. Przygotowana kosa z pałąkiem dumnie stoi. Gospodynie trzymają chleb i kosze z prowiantem. Ale żeby świętować, najpierw trzeba zakończyć żniwa. Cała społeczność wsi, mimo upału czy ulewy, wyruszała w pole żąć - najpierw z sierpami, później z kosami - by zebrać plon.

Na zdjęciu układanie kępy niezżętego zboża, fot. E. Starzyk

Autor: 
Dział: 

Dodaj komentarz!