
Inspiracje folklorem coraz częściej pojawiają się w kulturze masowej. Chęć przybliżenia polskiej muzyki ludowej wykazała formacja Polskie Znaki – 25 marca 2022 roku zespół wydał debiutancki album „Rzeczy Ostatnie”. Znani muzycy polskiej popkultury (Radosław Łukasiewicz, Jarosław Ważny oraz Janusz Zdunek) połączyli siły z innymi artystami – usłyszeć możemy m.in.: Michała Szpaka, Sanah, Mateusza Dopieralskiego, Matyldę Damięcką, Sosnowskiego oraz Radka Łukasiewicza. Na krążku znalazło się także miejsce dla amerykańskiego wykonawcy, Marka Lanegana, którego występ podziwiać możemy w piosence „Oh Angel”. Album jest pełen nostalgii i refleksji nad przemijaniem – znajdziemy w nim tradycyjne pieśni żałobne oraz pogrzebowe we współczesnej aranżacji. Według muzyków płyta ma „uratować od zapomnienia tradycyjne polskie pieśni ludowe” i oswoić słuchacza z trudnym tematem śmierci.
Jak podają wydawcy: „Na podstawie zebranych przez Jarka Ważnego tekstów i zrębów melodii (nagrywanych na dyktafon w kole gospodyń wiejskich czy podczas bezpośrednich spotkań ze śpiewakami) powstały kompozycje skierowane do współczesnego odbiorcy”. Bardzo ciekawa jest warstwa instrumentalna – bogata w instrumenty perkusyjne oraz częste stosowanie sekcji dętej, wprowadza do wykonywanych utworów nowoczesność. Zauważyć trzeba, że pomimo współczesnej oprawy tradycyjnych pieśni dostrzegalne są inspiracje ludowymi, oryginalnymi wykonaniami – w rytmice, akcentach, warstwie instrumentalnej i wokalnej. Wyraźnie słychać, że nawet najmłodsi piosenkarze, występujący gościnnie na płycie, a wykonujący na co dzień muzykę popularną, dołożyli starań, by upodobnić swój głos i technikę śpiewu do brzmienia, jakie usłyszeć możemy w muzyce ludowej. Płytę otwiera instrumentalny „Mazurek”. Jest to jedyny czysto instrumentalny utwór na krążku – we wszystkich późniejszych kompozycjach usłyszymy wokale artystów. Niezwykle ciekawym zabiegiem jest połączenie melodii i tekstów ludowych ze współczesną muzyką oraz śpiewem młodych, popowych wykonawców. Wśród wielu interesujących kompozycji, takich jak „Przyjdzie Panie zaginąć”, „Niech monarchowie” czy „Już idę do grobu”, na szczególną uwagę zasługuje utwór „Jest drabina do nieba”, w którym występuje Małgorzata Sobczyk – jest to najbardziej tradycyjny, „nagi” i przeszywający wokal na całej płycie, który wydaje się mieć najwięcej ludowego pierwiastka. Wyjątkową pozycją jest także trzeci utwór na krążku – „Cokolwiek w świecie”. Kompozycja jest szczególna nie tylko przez walory muzyczne, ale również dlatego, że towarzyszą jej niezwykle smutne okoliczności. Bartosz Sosnowski, występujący tu gościnnie, zmarł niedługo przed wydaniem recenzowanej płyty – artyści wspólnie postanowili zadedykować mu „Rzeczy ostatnie”.

Choć album spotkał się z dużą aprobatą publiczności, nie obyło się bez kontrowersji. Głównym ich powodem była kwestia praw autorskich do wykonywanych utworów. Dyskusję na ten temat rozpoczął Remigiusz Mazur-Hanaj, polski muzyk, etnograf i publicysta. Dostrzegł on poważny problem – niektóre utwory (szczególnie „Cokolwiek w świecie”, „O jak fałszywe wszystko”, „Żegnam Cię mój świecie wesoły”) oparte są na wariantach melodycznych z dawnych nagrań wiejskich wykonawców z Lubelszczyzny i Mazowsza, jednak wydawnictwo nie zamieściło żadnych informacji o tych źródłach. Choć twórcy płyty odpowiedzieli na te oskarżenia, tłumacząc się i zapewniając, że rejestracji pieśni dokonywali sami, jeżdżąc po polskich wsiach, po owej dyskusji pozostał pewien niesmak. Najbardziej przykrym aspektem tej sytuacji wydaje się podejście muzyków sceny popularno-rozrywkowej do ludowych artystów, których często traktuje się bezimiennie. Jak ujął to Mazur-Hanaj: „Ci wiejscy artyści mają, a raczej mieli, bo w większości już nie żyją, swoje imiona i nazwiska, mieszkali w konkretnych wsiach, co ważne, bo reprezentowali konkretne społeczności, byli znani w swojej okolicy, a czasem i szerzej. Nie mieli i nie mają żadnych swoich »fryderyków«, ale zdobywali nagrody na festiwalach muzyki ludowej. Mówiąc grzecznie i delikatnie, warto o nich pamiętać, gdyby nie oni, ich wykonania i ich nagrania, nie byłoby przecież tych trzech piosenek na płycie »Rzeczy ostatnie«”.
Pomijając sam problem praw autorskich, przyznać muszę, że jest to pozycja warta przesłuchania, a muzykom należą się gratulacje. Uwspółcześniona aranżacja ludowych utworów jest zdecydowanie ciekawym zabiegiem. Album „Rzeczy ostatnie” przypadnie do gustu osobom lubiącym niekonwencjonalne połączenia gatunków oraz technik muzycznych – artyści charakteryzują się zróżnicowanymi barwami głosu oraz stylami wykonawczymi, co powoduje, że krążek jest zróżnicowany i interesujący. Takie projekty są z pewnością ważne – pomagają zwrócić uwagę odbiorców na polską kulturę ludową. Intrygujący jest również główny temat albumu – motyw przemijania od wieków wzbudza w ludziach intensywne emocje. Czy jednak płyta „oswaja” słuchacza z tematem śmierci? Myślę, że jest to kwestia bardzo indywidualna, zależna od doświadczenia i wrażliwości – pozostawiam ją do rozstrzygnięcia każdemu osobiście, po uważnym przesłuchaniu płyty.
Julia Małyska
studentka filologii polskiej UMCS
Inspiracje folklorem coraz częściej pojawiają się w kulturze masowej. Chęć przybliżenia polskiej muzyki ludowej wykazała formacja Polskie Znaki – 25 marca 2022 roku zespół wydał debiutancki album „Rzeczy Ostatnie”.