Orlęta, Górale, Beduini i Giewont

<.. src="orletago.jpg" width="400" height="222" alt="Orlęta, Górale, Beduini i Giewont" border="0">

W dniach 4 i 5 maja w Leamington Spa odbył się kolejny, trzeci już Festiwal Folkloru Polskiego. Była to znowu okazja do spotkania się miłośników polskich tańców i pieśni ludowych - tych, którzy kultywują swoje zamiłowania praktycznie, z tymi, którzy ograniczają się do podziwiania na scenie efektów wielomiesięcznej pracy polskich zespołów, działających w skupiskach polskich w Wielkiej Brytanii. Po raz trzeci największą furorę na festiwalu zrobił najmłodszy z jego uczestników Michał Ćwiżewicz. Debiutował on na estradzie właśnie w Leamington Spa, na pierwszym festiwalu, a dziś już 13-letni, ma na swym koncie wiele innych sukcesów. A wszystko...


Zaczęło się od Bukowiny

"To właśnie w tej pięknej, najwyżej położonej podhalańskiej wiosce, pierwszy raz usłyszałem góralską muzykę, która mnie oczarowała" informuje Krzysztof Ćwiżewicz, ojciec Michała, w opisie drugiej płyty kompaktowej muzyki Podhala, wydanej przez angielsko-amerykańską firmę Nimbus Records.

Jako 4-letni chłopiec przysłuchiwał się bukowińskim gęślom w Domu Ludowym im. Franciszka Ćwiżewicza, stanowiącym centrum życia Bukowiny Tatrzańskiej. Dom Ludowy był dla rodziny Krzysztofa powodem wielkiej dumy. Zbudowany z inicjatywy brata jego dziadka, który w 1923 roku przeniósł się tam z Krakowa i objął kierownictwo tamtejszej szkoły, założył włościański zespół teatralny i chór. W 1926 r. Sprowadził do Bukowiny kinowy aparat projekcyjny - Dom Ludowy miał jedno z pierwszych w Polsce dźwiękowych kin !

I to właśnie tam, po wielu latach, Krzysztof podziwiał krzesanego i ozwodne. I marzył żeby to opisać, nagrać, utrwalić...

Gry na fortepianie zaczęła go uczyć babcia. Potem było krakowskie Liceum Muzyczne i studia na Akademii na wydziale kompozycji i teorii muzyki. Niechęć do awangardy, odsunęła go od krakowskiej szkoły, zdominowanej przez Krzysztofa Pendereckiego. Pasjonował go Brahms, Bartok i Prokofiew, i w tym duchu napisał m.in. swoją sonatę fortepianową, gdy pod opiekę wziął go znakomity Bolesław Woytowicz, na zachodzie znany głównie jako nauczyciel Mikołaja Góreckiego. Pisał też pieśni i piosenki. Po studiach grywał w muzycznych spektaklach, m.in. "Szalonej Lokomotywie" wg Witkacego, w której występowali Maryla Rodowicz i Marek Grechuta. Wtedy też ożenił się z młodziutką arabistką Barbarą.


Londyn i doktorat

Londyn przyszedł nagle i niespodziewanie - wakacje, z których nie wrócił. Tu skomponował Brass Quintet na Festiwal w Stoud. Zaraz potem urodził się Michał. Podyplomowe studia z etnomuzykologii zasugerował znany kompozytor prof. Stanley Glasser. Twierdził, że studiowanie "muzyki świata" to znakomita inspiracja.

Pracę dyplomową (Master of Musicology, University of London) pisał w Egipcie o muzyce arabskiej. Były pustynie, palmy, Beduini, muzyka transu, taniec Ahwasz, nocne imprezy muzyczne w zaułkach Kaab, Marrakeszu, Fezu i Tangieru.

Gdy otrzymał propozycję pisania pracy doktorskiej pojawił się dylemat: górale czy Berberzy? Wygrali górale, wygrała tęsknota. Kilka lat pogoni za muzykantami wokół Zakopanego, analizowanie muzyki, zmagania z angielszczyzną i doktorat był prawie gotowy, a choć jeszcze nie skończony już spowodował pewne zainteresowanie góralską muzyką. Najpierw program w BBC Radio 3, odczyty uniwersyteckie i koncert "Polish Plus" w Purcell Room (z "Giewontami", "Orlętami", Włodkiem Lisieckim i najprawdziwszym prymistą Janem Karpielem-Bułecką z "Zakopianów"), potem wspomniane nagranie z Nimbus. Nagrania te robione były specjalną techniką - bez udziału studia nagrań. Muzycy grali w swobodnej atmosferze, podobnej do zabawy imieninowej, z wódka i tańcami. Zbiegło się to z karierą, jaką muzyka góralska zaczęła robić w Polsce (...).


Michał

W większości tych ekstrawagancji brał udział Michał, najmłodszy urodzony w Anglii skrzypek, który gra muzykę góralską. Jest on doskonałym przykładem dziecka "muzyki świata". A motorem była Basia. W czasie studiów w Egipcie prowadziła regularnie, wówczas niespełna 4-letniego syna, na lekcje w Konserwatorium Aleksandryjskim. Wtedy zaczęła się jego przygoda z muzyką.

Od kilku lat Michał związany jest z zespołami "Giewont" i "Orlęta", kilkakrotnie "dopuszczony" został do muzykowania z prawdziwymi góralami z Podhala. Ale grał także z muzykami innych kultur, m.in. z gamelanem, indonezyjską orkiestrą, z którą wystąpił w londyńskim Royal Festiwal Hall. Koncertował też w Paryżu i Angers. Jest obecnie stypendystą Alleyn's School w Dulwich. (...)


Orlęta i Giewont

Kiedyś Krzysztof grał na trąbce w "Mazurach". Atak chuliganów i zranione przez wiele miesięcy wargi zniechęciły go do gry na tym instrumencie. Niezbyt odpowiadały mu też symfoniczne aspiracje kapeli tego znakomitego zresztą zespołu. Dołączył wiec jako akordeonista do młodzieńczych "Orląt", prowadzonych przez Barbarę Klimas, a z Januszem Pietraszewskim i ekscentrycznym dr Zbigniewem Szydło założyli "Giewont", do którego z czasem "dorósł" Michał. W tych zespołach gra się "z kapelusza", na żywioł. "Orlęta" to chyba jedyny zespół z "muzyką" na scenie. Obydwoje z Barbarą Klimas zawsze chcieli, by taniec i muzyka były równie ważne i spontaniczne. Spontaniczna improwizacja to również zasada "Giewontu". A jaki rezultat - mogli przekonać się wszyscy ci, którzy obejrzeli ich występy na Festiwalu w Leamington Spa.

"Dziennik Polski - The Polish Daily", nr 117, 16 maja 1997, Londyn  

Skrót artykułu: 

W dniach 4 i 5 maja w Leamington Spa odbył się kolejny, trzeci już Festiwal Folkloru Polskiego. Była to znowu okazja do spotkania się miłośników polskich tańców i pieśni ludowych - tych, którzy kultywują swoje zamiłowania praktycznie, z tymi, którzy ograniczają się do podziwiania na scenie efektów wielomiesięcznej pracy polskich zespołów, działających w skupiskach polskich w Wielkiej Brytanii. Po raz trzeci największą furorę na festiwalu zrobił najmłodszy z jego uczestników Michał Ćwiżewicz. Debiutował on na estradzie właśnie w Leamington Spa, na pierwszym festiwalu, a dziś już 13-letni, ma na swym koncie wiele innych sukcesów. A wszystko...

Dział: 

Dodaj komentarz!