Od Zawieruchy do Leśmierza

Felieton. Maria Baliszewska

Zespół Zawierucha podczas Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem 2021, koncert Na Folkową Nutę, fot. A. Kusto

Lato roku 2021 – o dziwo – podczas wyciszonej pandemii obfitowało w wiele wydarzeń związanych z szeroko pojętą kulturą ludową, folklorem, folkiem. Były festiwale – mimo obostrzeń – a tam: warsztaty, koncerty i oczywiście refleksje – nad jakością naszej kultury ludowej, jej żywotnością, spontanicznością, kontekstami istnienia tejże.

Nowa Tradycja jako pierwszy z większych festiwali w pierwszej połowie maja obrodziła niesłychanie! Do konkursu w pierwszej fazie, czyli na etapie kwalifikacji, zgłosiło się sto trzynaście zespołów, bijąc rekord z czasu dwudziestu trzech lat istnienia tej imprezy. W efekcie koncerty konkursowe, choć bez publiczności, ale na żywo, były na wysokim poziomie, barwne, obfitujące w ciekawe pomysły i interpretacje. Muzycy Zawieruchy zagrali wspaniale, a zwłaszcza duet skrzypcowy Marcin Drabik i Kacper Malisz, podbijając serca i uszy jurorów.

Ponownie usłyszałam ich w Zakopanem w koncercie rozpoczynającym 52. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich, zatytułowanym „Na folkową nutę”. Zachwycili mnie powtórnie, dając występ już nie dwudziestominutowy, ale godzinny, z nowymi utworami z różnych regionów, także z południa. Publiczność dobrze odbierała ich muzykę, choć do tańca było jej niespieszno!

Przed festiwalem zakopiańskim miał miejsce Tydzień Kultury Beskidzkiej, a w nim między innymi konkurs kapel, śpiewaków i instrumentalistów ludowych, w którym – wedle relacji jurorki, Anny Szotkowskiej – wzięło udział ponad dwustu wykonawców/podmiotów wykonawczych! Również Sabałowe Bajania – sierpniowy festiwal w Bukowinie Tatrzańskiej – cieszyły się doskonałymi muzykami i muzykantami, czego dowodem są liczne nagrody tam przyznane.

Zwieńczeniem sezonu letniego Anno Domini 2021 był spóźniony z powodu pandemii 55. Festiwal Kapel, Śpiewaków i Instrumentalistów Ludowych w Kazimierzu Dolnym. I tu znów bardzo wysoki poziom, euforia muzykowania, znakomicie przygotowani i cieszący się muzyką ludowi artyści przez dwa i pół dnia pokazywali, że tradycja muzyczna nie ginie, a przeciwnie – rozwija się, ma coraz młodszych wykonawców, zwłaszcza w Wielkopolsce i na południu Polski, a dudy są tam kultowym i modnym instrumentem. Na pewno zdobywcy Baszty, Kapela im. Tadeusza Kubiaka z Leśmierza, grający kujony łęczyckie ze wspaniałym rubato byli ozdobą festiwalu, ale nie tylko oni – wystarczy napisać, że wszystkie kapele zostały nagrodzone chyba po raz pierwszy w historii tego wydarzenia. Nie sposób wymienić wszystkich artystów, którzy mnie zachwycili tego lata, bo lista jest długa. I to jest właśnie najmilszy końcowy wniosek! Kłopotami kultury ludowej, o których dużo słyszałam, zajmę się w następnym felietonie, kiedy moja letnia radość przygaśnie…

Maria Baliszewska

 

Sugerowane cytowanie: M. Baliszewska, Od Zawieruchy do Leśmierza, "Pismo Folkowe" 2021, nr 155 (4), s. 18.

Skrót artykułu: 

Lato roku 2021 – o dziwo – podczas wyciszonej pandemii obfitowało w wiele wydarzeń związanych z szeroko pojętą kulturą ludową, folklorem, folkiem. Były festiwale – mimo obostrzeń – a tam: warsztaty, koncerty i oczywiście refleksje – nad jakością naszej kultury ludowej, jej żywotnością, spontanicznością, kontekstami istnienia tejże.

Zespół Zawierucha podczas Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem 2021, koncert Na Folkową Nutę, fot. A. Kusto

Dział: 

Dodaj komentarz!