Muzyka łączy pokolenia

Melodie od Powiśla

Poznawanie regionalnych tańców, pieśni czy technik gry na instrumentach ludowych jest coraz bardziej popularne nie tylko wśród dorosłych, ale także dzieci i młodzieży. Świadczą o tym choćby najnowsze publikacje płytowe, jak album „Melodie od Powiśla” (2021) wydany przez fundację Muzyka Zakorzeniona. Zebrany materiał dźwiękowy to efekt czterodniowego spotkania z muzyką tradycyjną Powiśla Świętokrzyskiego, które odbyło się w Rakowie. Do udziału w warsztatach zaproszono najmłodszych wykonawców zainteresowanych wiejską muzyką tego regionu. W ubiegłorocznym, wakacyjnym projekcie udział wzięły dziecięce zespoły – Rakowieckie Fijołecki oraz warszawskie Wesołe Mazurki z Pragi, współtworząc tym samym Małą Orkiestrę z Rakowa. Była to doskonała okazja do zdobywania nowych doświadczeń pod okiem Kapeli Kwapińskich (Zdzisław Kwapiński, Michał Kwapiński, Stanisław Gunia) oraz kapeli Wesoła Trójka (Barbara Michalec, Stanisław Wtorkowski, Kazimierz Gaweł). Powstały wówczas nagrania płytowe, jak i kilka teledysków dostępnych na stronie internetowej Archiwum Gana.

Na album składa się jedenaście kompozycji wybranych z powiślańskiego repertuaru. W większości są to melodie instrumentalne, co nie oznacza, że zrezygnowano ze śpiewu. Pod tym względem mamy do czynienia ze swoistą klamrą – płytę otwiera czterozwrotkowa „Powiślanka”, której nie w smak były poranne pobudki, a zamyka ją powiślak od Franciszka Grębskiego z Sulejowa, tekstem i charakterem wyrażający żal i niezadowolenie z powodu kończących się wakacji. W obydwu utworach, wykonanych w manierze jednogłosowej przyśpiewki, śpiew wybrzmiał czysto i energicznie. Wtórują im instrumenty, których dobór nie pozostaje obojętny dla tanecznego charakteru całego albumu. Siła, jaka wybrzmiewa w wyniku połączenia skrzypiec, saksofonów, trąbek, a nawet fletu poprzecznego z akordeonem i barabanem, ma swoje przełożenie na odbiór. Nie sposób wysłuchać nagrań w bezruchu. Jasne, wyraziste brzmienia potęgowane złożonością rytmiczną zachęcają do nieskrępowanego podśpiewywania oraz rezygnacji z pozycji siedzącej.

Wybrane melodie to niejako pocztówki dźwiękowe. Zabierają słuchaczki i słuchaczy do rzeczywistości, która dla wielu pozostaje już tylko mglistym wspomnieniem lub sferą marzeń. To klimat wiejskich potańcówek i codzienności, której nie sposób dziś doświadczyć. Mimo upływu czasu i przejęcia pałeczki przez najmłodsze pokolenie album wybrzmiewa autentycznie. Definiują go melodie taneczne – krakowiaki, oberki, powiślaki czy powiśloki. Niektóre warianty mają swoje konkretne źródło. Tak jest w przypadku powiśloka „od Wisły” czy krakowiaka od Franciszka Korycińskiego ze Smerdyny. Pojawia się „Polka żydowska od Stanisława Witkowskiego”, którą usłyszeć można także na płycie „Dansing” (2015) zespołu Tęgie Chłopy. Zmienna, żywa motywika i wirowy charakter pozwalają wyobrazić sobie wzbijający się z parkietu kurz. Brzmieniem i nieokrzesaniem wyróżnia się „Powiślak od wuja Gienka”. Skrzypce i baraban stanowią tutaj duet idealny. Powiśloki zwalniają tempo płyty. To przygotowanie do krakowiaka i oberka – pierwszy zmusza do zachowania uważności pośród skocznych fraz, a drugi transowością skłania do wyrównania oddechu.

Inicjatywa warsztatów muzycznych dla dzieci i młodzieży zafascynowanych pięknem polskiej muzyki ludowej jest zabiegiem bardzo potrzebnym z uwagi na zanikające tradycje. Przyjemność można połączyć z pożytecznym działaniem, a takim zdecydowanie było wydanie „Melodii od Powiśla” podsumowujących twórczy wysiłek najmłodszych we współpracy z mistrzami i mistrzyniami muzyki z tego regionu geograficzno-kulturowego. Zdobywanie wiedzy poprzez bezpośredni kontakt z doświadczonymi instrumentalist(k)ami wpłynął dodatnio na jakość materiału dźwiękowego. Wybrzmiewa w nim echo międzypokoleniowego dialogu, co samo w sobie ma ogromną wartość. Pielęgnowane w ten sposób melodie otrzymują drugie życie, stając się bliższe również tym, którzy nie znają dziejów polskiej muzyki. Nie pozostaje nic innego, jak wyrazić nadzieję, że odbędą się kolejne spotkania z folklorem muzycznym integrujące wykonawczynie i wykonawców w różnym wieku. Śmiało można twierdzić, że repertuar zaciekawi szerokie grono odbiorców i odbiorczyń. Zróżnicowanie melodyczne, bogate instrumentarium oraz potężne siły witalne zapisane w muzyce to powody, dla których warto poświęcić dla tego albumu swój czas. Kto wie, może w ten sposób zacznie się twoja miłość do muzyki ludowej?

Opracowanie i korekta na stronie internetowej: Wiktoria Kaczmarczyk
Skrót artykułu: 

Poznawanie regionalnych tańców, pieśni czy technik gry na instrumentach ludowych jest coraz bardziej popularne nie tylko wśród dorosłych, ale także dzieci i młodzieży. Świadczą o tym choćby najnowsze publikacje płytowe, jak album „Melodie od Powiśla” (2021) wydany przez fundację Muzyka Zakorzeniona. Zebrany materiał dźwiękowy to efekt czterodniowego spotkania z muzyką tradycyjną Powiśla Świętokrzyskiego, które odbyło się w Rakowie.

Dział: 

Dodaj komentarz!