Maliner

Zespół Maliner powstał w lipcu 2008 roku. Na początku próby odbywały się w schronie Państwowej Straży Pożarnej. Wtedy chodziło o cztery żywioły: ziemia-perkusja-boćkowski, wodę-gitary-krawczyk, powietrze-głos-czyż. Brakowało ognia, ale po zalaniu (schronu w wyniku letniej burzy) musiał się pojawić. Jesienią był już z Malinerem ogień-bas-„satan”. Inspiracją dla artystów są jońscy filozofowie przyrody, z których filozofią utożsamiają własną. W wyniku kolejnych prób żywioły mieszały się coraz bardziej. Kolejnym istotnym etapem było wchodzenie w eklektyzm. Zaczęła z nami muzykować miło-nawiść-saksofon-gębura. W utworze (ciągle nie wiemy jak to nazywać: piosenką, kompozycją, wierszem z muzyką, to ostanie – a fe!) „Pięć wieków” dźwięki saksofonu Błażeja Gębury rozpryskiwały całość dotychczasowej struktury muzycznej. Był to filozoficzny apeiron. W następnych numerach musiał ją saksofon scalać.

Pierwszy koncert Maliner zagrał w Andrzejki 2008. Choć słowo „koncert” to za dużo powiedziane, grupa wykonała trzy utwory: „Maliner Intro”, „Krople” i „Pięć wieków”. Od tamtego czasu styl zespołu określany jest jako minimal rock. Utożsamiamy się z tym. Nasza muzyka zaczyna się od pomysłów riffowo-akordowych Maćka Krawczyka. Jeśli ma iść do tego tekst Marcina Czyża, muszą być to fragmenty dość obsesyjnie powtarzalne. Dźwięki i struktury repetatywne, a przy tym surowe, ograniczające się do spotkań brzmień na pierwszym poziomie jakiejkolwiek możliwości spotkania się ich. Chcielibyśmy być jedynie zaburzeniem w przestrzeni, tanecznym ruchem bioder. W naszych dźwiękach dochodzi do spotkania tradycji minimal music, która ma też swe literackie konotacje z rock`n`rollowym timing’iem spod znaku Django Reinchardt’a, Chucka Berry’ego i Keitha Richarda.


10 XII 2009, godz. 19.00, hol „Chatka Żaka”, scena AD HOC
Skrót artykułu: 

Zespół Maliner powstał w lipcu 2008 roku. Na początku próby odbywały się w schronie Państwowej Straży Pożarnej. Wtedy chodziło o cztery żywioły: ziemia-perkusja-boćkowski, wodę-gitary-krawczyk, powietrze-głos-czyż. Brakowało ognia, ale po zalaniu (schronu w wyniku letniej burzy) musiał się pojawić. Jesienią był już z Malinerem ogień-bas-„satan”. Inspiracją dla artystów są jońscy filozofowie przyrody, z których filozofią utożsamiają własną. W wyniku kolejnych prób żywioły mieszały się coraz bardziej.

Dodaj komentarz!