Koncert SEKUNDy

 

Gdy piątkowego wieczoru SEKUNDa weszła na scenę 26. Festiwalu Folkowego Polskiego Radia „Nowa Tradycja”, poczułem ekscytację i onieśmielenie. Anturaż muzycznego przedsięwzięcia zdecydowanie korespondował z koncepcją przyświecającą twórcom festiwalu. Był i powiew świeżości w postaci występu młodych, zdolnych artystek, i element tradycji przejawiający się w prostych, zwiewnych strojach, w których występowały członkinie grupy, Dorota Błaszczyńska-Mogilska i Wioletta Jakubiec, wzbogacony o wianki przywdziane przez towarzyszący im żeński chór. Był też charakterystyczny dla muzyki tradycyjnej biały śpiew, który, wybrzmiewając z niezwykłą mocą, nie ustępował swą potęgą tubalności męskich głosów. Ów śpiew był dla artystek narzędziem ekspresji trudnych emocji, związanych z przemocą wobec kobiet – choćby w „Wężu”. Kwestii bardzo często przemilczanych, zwłaszcza w kojarzącej się z patriarchalnym konserwatyzmem sztuce ludowej.

Koncert duetu SEKUNDa dowodzi, że estetyka czerpiąca z folkloru nie tylko zyskuje wśród słuchaczy popularność, lecz również, że z powodzeniem wpleść można w nią formy niezwykle interesujące pod względem muzycznym, łączące rozmaite porządki. Podczas wydarzenia zaprezentowany został materiał autorski artystek, jedenaście kompozycji, które składają się na ich premierową płytę „Tchnienie”. Występ SEKUNDy stanowił jednak nie tylko tchnienie artystyczne, ale był także wytchnieniem od codzienności, przypominając słuchaczom o katartycznym wpływie muzyki. Zachwytu oraz zafrapowania odbiorcy nie był w stanie umniejszyć nawet fakt, że słuchacz co rusz musiał zastanawiać się, o czym właściwie śpiewają liderki występującej formacji. Wiele wyśpiewywanych przez wokalistki fragmentów było niewyraźnych, a przez to trudnych do zrozumienia. I to nie tyle z powodu śpiewokrzyku czy wplecenia w warstwę liryczną elementów regionalnego dialektu, co z racji niewłaściwego nagłośnienia, w którym partie wokalne liderek wydawały się ginąć pod warstwą instrumentalną. Wciąż jednak, na przekór technicznym niedogodnościom, żywiołowość, witalizm i spontaniczność artystek, którym dawały upust, odgrywając na skrzypcach swe wirtuozerskie pasaże, potrafiły zaangażować słuchacza.

Nie mniej istotne od impresji związanych z samym doświadczeniem estetycznym są skojarzenia, które rodzi muzyka SEKUNDy. W brzmieniu duetu czuć pierwiastek sakralny, śpiew Doroty i Wioletty doskonale rezonowałby pod sklepieniem jednego ze starych drewnianych kościołów na południu Polski. Wrażenie to byłoby spójne z opowieściami samych artystek – gdy bowiem, wykorzystując przerwę na strojenie skrzypiec, opowiadały o swoich inspiracjach, zasygnalizowały szczególny wpływ kultury Spiszu na ich twórczość. I tak jak Spisz stanowi rejon przygraniczny, tak również obcowanie z twórczością SEKUNDy stanowi doświadczenie graniczne. Wykonawczynie podkreślają bowiem, że trudno jest w przypadku tworzonej przez nie muzyki wskazać konkretne ramy gatunkowe. Wymieniają wiele gatunków, od muzyki klasycznej, przez fuzję, aż po avant-folk. I o ile tamtego wieczoru faktycznie pobrzmiewały w utworach tego duetu przetworzone przez słowiańską wrażliwość echa folkowej subtelności i awangardowego nowatorstwa à la Joanna Newsom, o tyle jednak kompozycje SEKUNDy są bardziej przystępne w odbiorze aniżeli twórczość amerykańskiej artystki. Może dlatego, że – w zestawieniu z autorką płyty „Ys” – duet zdecydował się sięgnąć po stosunkowo krótkie formy i mniej skomplikowane teksty. Jest też w muzyce SEKUNDy duch saksofonisty Jana Garbarka i jego refleksyjnego „Psalmu” z płyty „Twelve Moons”. Kontemplacyjną naturę ujawniają też kompozytorki w tytułowym „Tchnieniu”, kojarzącym mi się z minimalizmem Steve’a Reicha i jego „Pulse”, stanowiącym fragment utworu „Music For 18 Musicians”. Niewątpliwie istnieje także stylistyczna paralela między twórczością duetu a repertuarem Hani Rani. Ta mnogość mniej lub bardziej świadomych nawiązań zaintrygowała mnie i wzbogaciła moje koncertowe doświadczenie.

Występ SEKUNDy z pewnością nie pozostanie w mojej pamięci tylko na sekundę. Sądzę też, wnosząc po tym, co widziałem, że kariera grupy potrwa dłużej niż jedno tchnienie. Któż bowiem, widząc, jak bogatym brzmieniem może poszczycić się ów duet już na etapie swojego debiutu płytowego, zgasi światło – i wraz z jego wokalistkami zaśpiewa „Dobrú noc”?

Wojciech Kopacz

Tekst powstał w ramach zajęć z krytyki muzycznej, współprowadzonych w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego przez dr Ewelinę Grygier i dr. Pawła Siechowicza.

Prowadzący dziękują Dyrektorowi Programu Drugiego Polskiego Radia – Piotrowi Kędziorkowi – za umożliwienie studentom uczestniczenia w Festiwalu Muzyki Folkowej Polskiego Radia ,,Nowa Tradycja”. 

Skrót artykułu: 

O koncercie SEKUNDy podczas 26. Festiwalu Folkowego Polskiego Radia "Nowa Tradycja" Wojciech Kopacz.

fot. z arch. org.

Dział: 

Dodaj komentarz!