JaMazurki

Kapela Brodów
Kapela Brodów to grupa o wyjątkowej pozycji na polskiej scenie muzyki tradycyjnej i folkowej. Najwyższa jakość muzycznej twórczości zespołu wynika: po pierwsze, z faktu, że tworzą go znamienici muzycy (skład na przestrzeni lat był zmienny, jednak zawsze bardzo dobry), po drugie – z bogatego, wieloletniego doświadczenia w graniu „muzyki korzeni”, jakie jest udziałem każdego z nich.
 
Kapela Brodów powstała w 1992 roku i jest jedną z najdłużej działających w naszym kraju tradycyjno-folkowych grup muzycznych. Nic więc dziwnego, że każda nowa propozycja płytowa zespołu budzi niemałe zainteresowanie. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego krążka, zatytułowanego „JaMazurki”. Już sam tytuł wydawnictwa jest frapujący: czym są mazurki, wyjaśniać nie trzeba, ale któż jest owym „ja”? Nie jest zapewne zaskoczeniem, że to lider zespołu – Witek Broda poprzez dodanie do słowa „mazurki” zaimka osobowego „ja” pragnął podkreślić zaprezentowane na płycie bardzo osobiste i oryginalne podejście do wiejskich melodii. W czym się ono przejawia? Przede wszystkim w prezentowaniu melodii mazurkowych nie w stylu „in crudo”, ale z wykorzystaniem własnych, ciekawych pomysłów aranżacyjnych i nietypowego składu instrumentalnego. To właśnie przede wszystkim osobliwy dobór instrumentarium definiuje brzmienie zebranych na płycie utworów.
 
Do pracy nad krążkiem „JaMazurki” Broda zaprosił dwóch klarnecistów basowych – Piotra Łyszkiewicza (który udziela się tu także wokalnie) i Piotra „Jaszczura” Śniegułę, znawcę instrumentów dawnych Pawła Iwaszkiewicza (grającego na pomorcie oraz jednej z niskich odmian szałamai), organistkę Marię Erdman, kontrabasistę Jakuba Mielcarka oraz znaną m.in. z grupy Sutari skrzypaczkę i wokalistkę Katarzynę Kapelę. Na ligawce zagrał Artur Lis. Sam Witold Broda chwycił za swój koronny instrument – skrzypce, ale także lirę korbową, do tego jeszcze zaśpiewał. Tak nietypowy i rzadko stosowany zabieg aranżacyjny, jakim jest użycie znacznej liczby instrumentów o niskim rejestrze, powoduje, że większość utworów brzmi osobliwie, choć zdecydowanie nie są to odcienie przygnębiające i ponure. Jak wskazuje sam inicjator krążka, inspiracją do zebrania takiego właśnie składu była dlań m.in. muzyka działającej w latach 90. XX wieku amerykańskiej rockowej grupy Morphine, którą tworzyli muzycy grający na instrumentach takich jak saksofon barytonowy, gitara basowa i perkusja. 
 
Na płycie znalazły się dwa utwory autorskie Witka Brody, co dodatkowo uzasadnia użycie owego „ja” w tytule wydawnictwa.
 
Choć mazurki miłośnikom muzyki tradycyjnej kojarzą się najczęściej z tańcem, a sama Kapela Brodów ma bogate doświadczenie w przygrywaniu do niego, utwory przedstawione w albumie są w większości nietaneczne. Jak określił je w jednym z wywiadów radiowych autor wydawnictwa – są „raczej do słuchania”. Witold Broda istotą swojej koncepcji uczynił bowiem nie idiom taneczny, a występujące w różnych nieoczywistych obszarach tradycyjnego repertuaru rytmy mazurkowe. Nieoczywistych, ponieważ, jak się okazuje, rytmika mazurkowa jest szeroko reprezentowana np. w melodiach religijnych. Na płycie usłyszeć można więc pieśń żałobną, kolędę, a także balladę. Broda postanowił uwidocznić uniwersalność rytmów, zestawiając, jeden po drugim, trzy utwory o tej samej melodii, ale zupełnie innym charakterze i kontekście wykonania. Pierwszy z nich to „Musiałaś ty dziewczę” – melodia wzięta z gry Jana Marka, wybitnego skrzypka tradycyjnego z Sędziszowa Małopolskiego, który zasłyszaną gdzieś melodię religijną ogrywał na weselach jako mazurka do tańca. Drugi – śpiewana na pogrzebach pieśń żałobna „Pamiętaj człowiecze na Jezusa” i trzeci – autorska partita organowa Marii Erdman na temat tej właśnie melodii, która, notabene, była także powszechnie znana w XVI wieku we Francji. „Mazurki działają wszędzie” – dobór repertuaru na płycie „JaMazurki” jest doskonałym odzwierciedleniem tego, wypowiedzianego przez Witka Brodę, stwierdzenia.
 
Płyta ukazała się nakładem Fundacji Memo, przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
 
Jak wspomniał Broda w wywiadzie radiowym, to wydawnictwo jest efektem „mazurkowej choroby wirusowej”. Autor zapadł na nią już wiele lat temu i, daj Boże, nigdy się z niej nie wyleczy.
 
Płyta „JaMazurki” to bardzo dobra propozycja dla wszystkich miłośników muzyki tradycyjnej, którzy, poznawszy gruntownie autentyczne oblicze wiejskiego muzykowania, poszukują teraz propozycji muzycznych, w których wiejskie melodie przepuszczone są niejako przez filtr wrażliwości i upodobań estetycznych konkretnych artystów. W przypadku Witka Brody oba filtry są pierwszorzędnej jakości, a więc i efekt ze wszech miar godzien polecenia.
 
Piotr Dorosz
 
Korekta na stronie: Brygida Jasińska, studentka kierunku e-edytorstwo i techniki redakcyjne na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. 
Skrót artykułu: 

Kapela Brodów to grupa o wyjątkowej pozycji na polskiej scenie muzyki tradycyjnej i folkowej. Najwyższa jakość muzycznej twórczości zespołu wynika: po pierwsze, z faktu, że tworzą go znamienici muzycy (skład na przestrzeni lat był zmienny, jednak zawsze bardzo dobry), po drugie – z bogatego, wieloletniego doświadczenia w graniu „muzyki korzeni”, jakie jest udziałem każdego z nich.

Autor: 
Dział: 

Dodaj komentarz!