Herody z Urzędowa

jako przykład tradycji kolędowania bożonarodzeniowego na Lubelszczyźnie

Kolędowanie to jedna z najstarszych i najpiękniejszych tradycji bożonarodzeniowych, głęboko zakorzeniona w kulturze wielu krajów europejskich, w tym Polski. Zwyczaj ten wywodzi się z czasów przedchrześcijańskich, a pierwotnie miał charakter obrzędowy.

Maciej Jastrzębski

Słowo kolęda pochodzi od łacińskiego calendae, które oznaczało początek nowego miesiąca w kalendarzu rzymskim. Pierwotnie kolędowanie miało charakter obrzędu noworocznego i było związane z odwiedzaniem domów przez grupy przebierańców, które składały życzenia pomyślności na nadchodzący rok. Z biegiem czasu tradycja ta zaczęła łączyć się z chrześcijaństwem i świętami Bożego Narodzenia. W średniowieczu kolędowanie stało się formą upowszechniania historii narodzin Chrystusa poprzez przedstawienia religijne, które początkowo odbywały się w świątyniach, a z czasem zostały zaadaptowane i przetworzone w zwyczajach ludowych1

Kolędowanie łączyło w sobie elementy sakralne, ludowe oraz teatralne, a także niosło ze sobą głębokie znaczenie symboliczne i rytualne. Istniało przekonanie, iż wizyta kolędników przynosi domownikom pomyślność, zdrowie oraz dostatek na nadchodzący rok. Postacie występujące w orszakach, takie jak Diabeł czy Anioł, odgrywały istotną rolę w ludowych wierzeniach, odzwierciedlając zmagania dobra ze złem. Maszkary turonia, bociana czy niedźwiedzia symbolizowały zdrowie, siłę i płodność. Kolędowanie bożonarodzeniowe pełniło różnorodne funkcje: oprócz religijnej, magicznej czy agrarnej, także społeczną, gdyż wzmacniało więzi między mieszkańcami.

Na Lubelszczyźnie w okresie Bożego Narodzenia do domów przychodzili kolędnicy. Zazwyczaj były to grupy składające się z kilku lub nawet kilkunastu osób. Wchodząc do izby, pozdrawiali gospodarzy, składali świąteczne lub noworoczne życzenia. Czasami prezentowali różnorodne scenki lub całe przedstawienia. Na zakończenie wizyty prosili o datek w postaci jedzenia lub drobnych pieniędzy. Starano się ich dobrze przyjmować, ponieważ wierzono, że kolędnicy przynoszą szczęście zarówno domowi, jak i jego mieszkańcom. Ich wizyty były, a w niektórych miejscach wciąż są, integralną częścią tradycji świątecznych. Grupy kolędnicze różniły się między sobą strojami i akcesoriami, a także repertuarem, który prezentowały2. Na Lubelszczyźnie kolędowanie miało miejsce zazwyczaj od św. Szczepana do Trzech Króli i miało różnorodne formy, takie jak chodzenie z żywymi zwierzętami, z maszkarami, gwiazdą czy szopką, występy grup przebierańców oraz widowiska zwane herodami3.

Herody na Lubelszczyźnie

Widowisko kolędnicze nazywane herodami było jednym z najbardziej powszechnych przedstawień bożonarodzeniowych na Lubelszczyźnie. W wielu miejscowościach zachowały się bogate tradycje związane z tym obrzędem, który ma korzenie w kulturze ludowej. Świadczą o tym liczne scenariusze tego przedstawienia w zbiorach archiwalnych. W związku z tym, iż dialogi przekazywano ustnie kolejnym pokoleniom kolędników, charakteryzowały się mnogością wariantów4. Herody to widowisko dra matyczne, które łączy elementy sakralne i ludowe, stanowiąc przykład synkretyzmu kulturowego. Wywodzi się z tradycji jasełkowych oraz misteryjnych dramatów religijnych, które kształtowały się w średniowiecznej Europie. Inspiracją dla tej formy kolędowania była biblijna historia rzezi niewiniątek, dokonanej przez króla Heroda w obawie przed narodzonym Mesjaszem5. Przez wieki herody przekształcały się, przenikając ze środowisk kościelnych do wiejskich i ulegając ludowej adaptacji. Miały charakter misteryjny, podkreślając odwieczną walkę dobra ze złem. Przedstawienie nie tylko przekazywało treści religijne, ale również pełniło funkcję dydaktyczną. Postać Heroda była metaforą tyranii i pychy, a ostateczna kara miała wymiar mo ralizatorski6. Pełniło również funkcję apotropaiczną: wchodzenie do domów z przedstawieniem miało zapewnić gospodarzom pomyślność, urodzaj i zdrowie w nadchodzącym roku. Z kolei wprowadzenie elementów komicznych miało na celu urozmaicenie widowiska i uczynienie go bardziej przystępnym dla odbiorców7. Przygotowania do niego zaczynały się już w czasie adwentu, kiedy to uczono się ról oraz szyto kostiumy. Przedstawienia odbywały się od drugiego dnia Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Aktorami byli młodzi mężczyźni, efektownie poprzebierani. Całość widowiska była zwięzła i zorganizowana w taki sposób, aby można je było odegrać kilka razy w ciągu jednego wieczoru. Zazwyczaj odbywało się w prywatnych domach w formie wędrownego teatru. Grupa kolędników odwiedzała mieszkania, prezentując kolejne sceny. Wśród najczęściej pojawiających się postaci znajdowały się: Anioł, król Herod, Żyd, Śmierć, Diabeł, Żołnierze, Turek oraz charakterystyczny dla widowisk z Lubelszczyzny Syn Heroda. Każda z postaci odgrywała określoną rolę i posiadała symboliczną wymowę. Król Herod przedstawiony jest jako despotyczny władca i grzesznik, jego okrucieństwo prowadzi go do upadku. Otoczony jest Żołnierzami, którzy wykonują jego rozkazy i są mu wierni. Anioł i Diabeł to dwie przeciwstawne postacie. Pierwszy to reprezentant dobra i boskiej sprawiedliwości, drugi symbolizuje zło, zabiera duszę Heroda. Śmierć to postać, która zjawia się, aby wymierzyć sprawiedliwość i ukarać Heroda w sensie fizycznym poprzez ścięcie jego głowy. Turek znajduje się po stronie dobra, chce sam wymierzyć karę Królowi. Natomiast postać Syna Heroda symbolizuje skazane na śmierć dzieci. Herody z Lubelskiego odbywały się według pewnego schematu: wprowadzenie i przedstawienie Heroda, jego autoprezentacja, przekazanie informacji o narodzeniu nowego króla, rozkaz wymordowania dziatek, informacja o wykonaniu rozkazu, parodystyczne przesłuchanie Żyda, śmierć Heroda. W niektórych przedstawieniach dodawano nowe sceny lub zmieniano ich kolejność. W południowej i zachodniej części Lubelszczyzny widowisko kończyło się sceną okolędowania panny. Ten obrzęd pełnił funkcję matrymonialną, miał zapewnić dziewczynie szybkie zamążpójście8.

Herody w Urzędowie

Herody były najpopularniejszą formą bożonarodzeniowego kolędowania w Urzędowie i okolicznych miejscowościach. W dotychczas zebranym przeze mnie materiale udało się potwierdzić występowanie grup kolędniczych odgrywających herodyw sześciu miejscowościach: Skorczyce, Urzędów, Bęczyn, Zadworze, Moniaki, Leszczyna. Okresem największej intensywności prezentowania herodów był koniec lat 40. i lata 50. XX wieku. Najbardziej kompletny materiał zebrałem w trakcie wywiadu z Sylwestrem Dzikowskim pochodzącym z Urzędowa. Informator w czasach swojej młodości chodził w pierwszej powojennej grupie herodów z Urzędowa, których tutaj nazywano po prostu kolędnikami. Grupa ta występowała w latach 1952–1953. Pan Dzikowski odgrywał rolę króla, ale zapamiętał przebieg inscenizacji na tyle dokładnie, że udało się odtworzyć scenariusz całego widowiska10. Oprócz tej grupy w późniejszych latach chodziły dwie kolejne, ostatnia w okresie Bożego Narodzenia 1963–196411. Udaną próbę odtworzenia tradycji chodzenia herodów w Urzędowie podjął pod koniec lat 80. pan Józef Baran, instruktor w miejscowym Ośrodku Kultury. W latach 1985–1996 przygotował młodzież i razem z nią kolędował, odwiedzając domy w tej i pobliskich miejscowościach. Widowisko wystawiane było również wielokrotnie na scenie Gminnego Ośrodka Kultury12.

Przygotowania

Przygotowaniem strojów zajmowali się sami aktorzy wcielający się w poszczególne role lub taką pracę powierzało się wybranej osobie, która – jak twierdzi informator z Urzędowa – miała do tego dar i wolny czas. Wszyscy składali się na zakup tektury, kolorowego papieru i bibułki. Odtwórcy roli żołnierzy we własnym zakresie musieli zrobić sobie szable. Do ich wykonania używali starych metalowych wiader, z których odpowiednio wycinali i prostowali metalowe obrączki lub blachy bednarki. Kolorowe paciorki do ozdoby mundurów pozyskiwali od zaprzyjaźnionych panien – takie korale po zakończeniu kolędowania należało zwrócić. Przygotowanie strojów odbywało pod nadzorem reżyserów widowiska. Scenariusz i teksty poszczególnych ról były przekazywane przez osoby, które jeszcze przed II wojną światową brały udział w kolędowaniu z Herodem. W Urzędowie byli to panowie Edward Brożek i Józef Wnuk, w Bęczynie – Jan Sokołowski, a w Leszczynie – Stanisław Wnuk. Pełnili oni funkcje reżyserów, scena rzystów i kostiumologów w jednym. Jak wspomina informator z Urzędowa, próby trwały długo, a najtrudniejsze było zapamiętanie tekstów, które każdy musiał sobie spisać. Przygotowania zaczynały się późną jesienią w umówionym mieszkaniu. Oprócz tekstów i melodii, aktorzy musieli nauczyć się kolejności ról oraz odpowiedniej intonacji.

Czas i miejsce kolędowania

Kolędowanie rozpoczynało się po południu w dzień św. Szczepana. Grupa kolędników wyruszała ze swojej miejscowości, a potem przechodziła do innych wsi. Niektóre wioski, do których wędrowali kolędnicy, były oddalone o kilkanaście kilometrów. Gdy zastała ich noc, w wybranej chałupie organizowali sobie nocleg. Motywacją do tak długiej wędrówki najczęściej byli członkowie bliższej lub dalszej rodziny zamieszkujący odległe miejscowości. Najchętniej odwiedzano domy bogatych gospodarzy, bo oprócz spodziewanej zapłaty za kolędę, gwarantowało to, że izba w domu była odpowiednio duża, by pomieścić kolędników. Tak samo chętnie odwiedzano domy, w których była panna na wydaniu. Wtedy na zakończenie przedstawienia miało miejsce obtańcowanie panienki. Zdarzało się, że gospodarze nie przyjmowali kolędników, wykręcając się brakiem miejsca. Wtedy zostawiali zapłatę przed drzwiami, najczęściej w postaci pieniędzy. W trakcie wędrówki od domu do domu za kolędnikami biegły ciekawskie dzieci, tak że z daleka pochód wyglądał jak kolumna pielgrzymów.

Postacie i stroje

W urzędowskich i okolicznych herodach chodziła tzw. kawalerka, czyli mężczyźni w wieku około 16–20 lat13. W przedstawieniu brały udział określone postacie. Obligatoryjnie występowali: Aniołek, król Herod, Diabeł, Śmierć, Syn Heroda, Turek, Marszałek oraz dwóch Ułanów. Dodatkowo w Bęczynie pojawiała się postać Dziada. Ubiory żołnierzy, którzy nazywani byli tutaj Ułanami, i Heroda wykonane były z tektury. Cięto ją na pasy i oklejano kolorowymi papierami, bibułą i złotkiem. Tak przygotowane kostiumy imitowały części munduru wojskowego. Ułani na głowie mieli wysokie czaka, natomiast Król koronę, a w ręku trzymał berło – symbol władzy. Do ozdoby strojów służyły różne koraliki, wisiorki i świecidełka. O wiele prostszy był strój Żyda: wystarczyła stara kurtka, czapka, worek na plecy i najczęściej maska z dużym nosem i doczepioną brodą. Rekwizytami Śmierci były: białe prześcieradło lub biała koszula, wysoka biała czapka z otworami na oczy oraz drewniana kosa. Diabeł na głowie miał walcowatą maskę z rogami wykonaną z papieru, na sobie czarny kożuch wywrócony do góry futrem, a w ręku trzymał widły. Aniołek ubrany był w białą komżę, a na głowie nosił diadem. Dodatkową osobą mógł być Muzykant, który przygrywał melodie kolęd i śpiewanych partii widowiska. W Leszczynie i w Urzędowie dodatkową rolę muzykanta odgrywał Aniołek. W rolę króla Heroda najczęściej wcielał się najstarszy z grupy lub ktoś, kto chodził w herodach kolejny raz. Rola Żyda wymagała dużo tekstu do nauczenia i dobrych umiejętności aktorskich. Dzieci najbardziej bały się Diabła i Śmierci.

Przebieg obrzędu

Herody odbywały się według pewnego scenariusza. Układ scen w herodach z Urzędowa, z których udało się pozyskać scenariusz, wyglądał następująco:

1. Wejście Aniołka do mieszkania i zapytanie o pozwolenie na kolędę.

2. Odśpiewanie przez Aniołka i Ułanów kolędy.

3. Prośba Marszałka o krzesło dla króla Heroda.

4. Autoprezentacja króla Heroda.

5. Potwierdzenie wierności Herodowi przez Ułanów.

6. Przekazanie informacji o narodzinach nowego Króla.

7. Rozkaz wycięcia wszystkich dziatek.

8. Prośba o darowanie życia synowi króla.

9. Śpiew ułanów potwierdzający wykonanie rozkazu wycięcia dziatek.

10. Pojawienie się Turka, który chce wymierzyć sprawiedliwość Herodowi.

11. Wejście na scenę Żyda i przesłuchanie go w celu ustalenia miejsca narodzin Jezusa.

12. Śpiew Aniołka – zapowiedź śmierci Heroda.

13. Pojawienie się Diabła.

14. Zjawienie się Śmierci z kosą.

15. Próba wykupienia się Heroda przed śmiercią.

16. Wspólny taniec Śmierci, Diabła i Żyda.

17. Okolędowanie panienki.

18. Powinszowania dla gospodarzy.

Grupę kolędników prowadził Aniołek to on rozpoczynał kolędowanie i pytał o zgodę na zaprezentowanie przedstawienia. Gdy gospodarze zgodzili się na kolędę, dzwonił dzwoneczkiem i zaczynał śpiew Gdy się Chrystus rodzi, następnie dołączali do niego Ułani, Marszałek i król Herod. Marszałek prosił o jedyny element dekoracji, którym było krzesło: Jak pierw było, tak i teraz będzie, proszę o krzesło, na którym król Herod usiądzie. Krzesło podawał Aniołek z jednoczesnym przesłaniem dla Króla: Oto, królu Herodzie, krzesło dla Ciebie, żebyś usiadł i rozkazywał na tym tronie, ufaj Bogu, a będziesz w niebie. Następnie Herod siada na krześle i wygłasza monolog: Ja jestem król Herod, pod moją ręką cztery części świata, niech mi się nie lęka żadna imperata. Na mój rozkaz, na moje za wołanie, niech mi tu Feldmarszałek stanie. Gdy Herod dowiaduje się o na rodzinach nowego króla, nakazuje ściąć głowy wszystkim dzieciom: […] wszystkim dziatkom głowy ścinajcie, a memu synowi dyspensy nie dajcie. Podstawowy wątek dramatyczny w inscenizacji to walka dobra ze złem. Przejawem zła uosobionego w Herodzie jest zabicie własnego syna podczas rzezi niewiniątek. Postać syna królewskiego jest charakterystyczna dla widowisk herodowych na Lubelszczyźnie, pojawia się ona również w herodach z Urzędowa. Syn prosi ojca o darowanie życia. Mówi, że nie chce królewskiej korony, pragnie tylko jego zbawienia. Zaskakująca jest postać Turka, który w kulturze ludowej był postrzegany negatywnie, natomiast w widowiskach lubelskich herodów jest bohaterem pozytywnym, który chce wymierzyć karę Herodowi: Ach, wy mili żołnierze, schowajcie broń, miecze. Ja was się nie lękam, ja was się nie boję. Bo waszemu królowi na zdradzie stoję. W takiej przygodzie zginiesz, Herodzie. W tej części widowiska pojawia się walka Turka z królem na miecze. Niezwykle rozbudowaną rolę posiada Żyd, który pojawia się na prośbę samego króla Heroda: I już ja odchodzę od rozumu swego, proszę mnie zawołać rabina starego. Pojawienie się Żyda wprowadza element humoru, co nadaje widowisku komiczny charakter. Specjalny ubiór, gestykulacja oraz język, jakim posługuje się postać, powoduje rozśmieszenie widowni i ośmieszenie Króla, na co reaguje Marszałek słowami: Nie naśmiewaj się, Żydzie, z Króla naszego. Żyd zapowiada przyjście Diabła i Śmierci do króla Heroda: No to przyjdzie po ciebie diabeł z widliskiem, śmierć z kosiskiem. Zabieru cię do cholery, ze wszystkiem. Postać Żyda pełniła jeszcze jedną ważną funkcję – po zakończeniu przedstawienia zbierała datki za kolędę. Diabeł jest przedstawicielem piekielnych mocy i staje w opozycji do Aniołka, który utożsamia dobro i boską sprawiedliwość. W herodach z Urzędowa Diabeł podczas końcowego śpiewu Aniołka próbował podbiec do króla i ukłuć go widłami. Wchodził również w interakcje z widownią, straszył dzieci, próbował całować panny, brudząc je przy tym sadzą. W ostatniej części widowiska pojawia się Śmierć, którą Herod próbował przekupić: Ach, ty jasna kościsto, nie bądź w takiej złości. Zdejm ze mnie złote purpury i okryj swe kości. Pomimo oferty Śmierć nie daje się przekupić i zakłada kosę na szyję króla. W ten sposób zło reprezentowane przez Heroda zostaje pokonane. Ostatecznie Żyd, Śmierć i Diabeł wspólnie tańczą, kończąc główną część przedstawienia. Jeżeli w domu, w którym odbywało się widowisko, była panna na wydaniu, następowało obtańcowanie panienki. Wyglądało ono w ten sposób, że jeden z Ułanów zapraszał pannę do tańca, a pozostali śpiewali, następnie drugi Ułan prosił dziewczynę do tańca, a grupa kontynuowała śpiew. Po obtańcowaniu panny następowało podziękowanie za kolędę i życzenia dla domowników: Za kolędę dziękujemy, szczęścia zdrowia, winszujemy. Żeby Pan Bóg dał wam zdrowie i majątek w waszym domie. Wiwat, wiwat! Przy wyjściu z domu Żyd zwracał się do gospodyni o zapłatę słowami: No gospodyni, prosi Żydzisko o jakieś pierożysko! Wtedy następowała zapłata za kolędę, najczęściej były to pieniądze, rzadziej jedzenie. Czasami w trakcie występu miały miejsce dowcipy, płatane gospodarzom przez kolędników czekających na swoje wejście. Jak wspomina informatorka ze Skorczyc, w trakcie przyjmowania kolędy jeden z aktorów wsypał tak dużo soli do garnka z bigosem, że dopiero po wyjściu kolędników okazało się, iż potrawa nie nadaje się do jedzenia14

Zakończenie

Herody na Lubelszczyźnie były, a w niektórych miejscowościach są do dziś ważnym elementem tradycji kolędniczej. Bogata symbolika, wyraziste postacie i dramatyczny przebieg czynią z niego wyjątkowe widowisko, które od wieków przekazuje uniwersalne wartości. Zachowanie i popularyzacja tego zwyczaju stanowią istotne wyzwanie dla współczesnych badaczy. Dlatego pozyskanie materiału, w tym pełnego scenariusza herodów z Urzędowa, stanowi ważny element zachowania miejscowej tradycji. Chociaż obecnie herody są rzadziej praktykowane niż dawniej, wciąż pozostają ważną częścią dziedzictwa kulturowego Lubelszczyzny. W niektórych miejscowościach organizowane są przeglądy kolędnicze, na których można zobaczyć ten typ kolędowania15. Współczesne widowiska bazują na tradycyjnych przekazach. Często wzbogacane są o nowe elementy, dlatego są interesującym przykładem ewolucji tradycji ludowej.

Maciej Jastrzębski

1 B. Ogrodowska, Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce: mały słownik. Mały Słownik, Warszawa 2001.

2 Taż, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2009, s. 43-44.

3 J. Adamowski, M. Tymochowicz, Obrzędy i zwyczaje doroczne z obszaru woj. lubelskiego (próba słownika), [w:] Dziedzictwo kulturowe Lubelszczyzny. Kultura ludowa, red. A. Gauda, Lublin 2001, s. 42.

4 J. Adamowski, J. Bartmiński, Herody lubelskie – między misterium a kolędą życzącą, [w:] Kolędowanie na Lubelszczyźnie, red. J. Bartmiński, C. Hernas, Wrocław 1986, s. 240.

5 I. Wcisło, Bożonarodzeniowe Herody w Dalachowie i sąsiednich wioskach – analiza gatunku teatralnego i języka folkloru, „Słowo. Studia Językoznawcze” 2016, nr 7, s. 243–244.

6 J. Adamowski, J. Bartmiński, dz. cyt., s. 241–242.

7 Tamże, s. 242–243.

8 Tamże, s. 240–245.

9 Badania przeprowadzone przez autora artykułu w latach 2023–2025 w 12 miejscowościach Gminy Urzędów.

10 Nagrania przeprowadzone w Urzędowie w dniach: 7.07.2024 oraz 27.04.2025.

11 J. Cieślicki, Wspomnienia z lat dzieciństwa i wczesnej młodości w Urzędowie, „Głos Ziemi Urzędowskiej” 2025, s. 75.

12 J. Baran, Tradycje teatralne w Urzędowie – uzupełnienie. Część 1, „Głos Ziemi Urzędowskiej” 2023, s. 73. Scenariusz dla Herodów z lat 80. i 90. prawdopodobnie pochodził z Leszczyny. Była to wersja skrócona widowiska.

13 Wyjątkiem była rola odgrywana przez Aniołka w Leszczynie, w którą wcielała się córka reżysera.

14 GG ur. w 1951 r., Skorczyce, nagranie 9.02.2025, archiwum autora.

15 Przykładowe przeglądy kolędnicze w woj. lubelskim: Ogólnopolski Przegląd Zespołów i Grup Kolędniczych w Lublinie; Powiatowy Przegląd Kolęd, Pastorałek i Zespołów Kolędniczych w Trzydniku Dużym.

Skrót artykułu: 

Kolędowanie to jedna z najstarszych i najpiękniejszych tradycji bożonarodzeniowych, głęboko zakorzeniona w kulturze wielu krajów europejskich, w tym Polski. Zwyczaj ten wywodzi się z czasów przedchrześcijańskich, a pierwotnie miał charakter obrzędowy.

Dział: 

Dodaj komentarz!