Góralski jubileusz

fot. z archiwum zespołu

Kiedy Maciej Rychły anonsował zespoły Trebunie-Tutki i Twinkle Brothers podczas poznańskiego Ethno Portu, powiedział – „oni byli pierwsi z muzyką świata w Polsce”. To wielki komplement. Tym większy, że padł z ust człowieka, który ma ogromną wiedzę i świadomość tego, co i dlaczego warto grać.
Trebunie-Tutki od dwudziestu pięciu lat przecierają szlaki Polish world music, hołdując swojemu dziedzictwu i nie zamykając się na inne. Ćwierć wieku to tylko niewielka część tradycji muzykowania kilku pokoleń rodziny Trebuniów-Tutków, ale spotkanie z Twinkle Brothers w 1991 roku wywołało prawdziwą rewolucję nie tylko wśród górali. Po sukcesach ich pierwszych wspólnych płyt w Europie Zachodniej Krzysztof Trebunia-Tutka wraz z ojcem Władysławem i siostrą Anną utworzył zespół, który zdobył uznanie na scenach world music w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Trebunie-Tutki z polską muzyką świata grywają m.in. w Indiach, Chinach, Japonii, USA, Emiratach Arabskich, a ich muzyka dociera nawet do Afryki i Australii.
Ten jubileuszowy rok upłynął pod znakiem koncertowych spotkań z towarzyszami ich muzycznej drogi. Gdy Gdańsk świętował „Koncertem Wolności” trzydziestolecie wolnych wyborów, nie mogło na nim zabraknąć Twinkle Brothers z Trebuniami. Finałowy „Jo cłek wolny” wybrzmiał w tym miejscu i czasie aktualnie jak nigdy dotąd...
Choć eksperymenty muzyczne nie są istotą działalności zespołu, to od pierwszego, spektakularnego połączenia reggae z góralskimi nutkami Trebunie-Tutki koncertują z wybitnymi artystami. Na festiwalu literatury Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie wykonali z Wojciechem Waglewskim i Voo Voo nie tylko pieśni ze wspólnej płyty „Tischner”, ale i kilka utworów premierowych, sięgających do wielokulturowch korzeni i fascynacji.
Wyzwaniem i zaskoczeniem okazał się udział zespołu w koncertach Męskiego Grania jako gościa specjalnego Marii Peszek. Ta kooperacja wykracza daleko poza sferę muzyczną z bardzo mocnym przekazem, który od początku kariery towarzyszy Trebuniom – otwartość, tolerancja, szacunek. Gdy ze scen w Warszawie, Katowicach i Żywcu wyśpiewali: „dzieli nas syćko, nie łący nic, daj mi być sobom, pozwól mi zyć” i „inny nie znacy gorsy lub zły, nie strzyloj prosę, pozwól mi być”, wielotysięczna publiczność zamilkła.
Dwadzieścia lat temu Trebunie rozpoczęli współpracę z Warszawskim Chórem Międzyuczelnianym, a wspólnym koncertem w Warszawie przypomnieli, że muzyka góralska, a zwłaszcza kompozycje Krzysztofa nią inspirowane nabierają blasku w klasycznych, wielogłosowych wykonaniach. To specjalność i cecha charakterystyczna zespołu od zawsze. Przepiękne, polifoniczne śpiewy przyjaciół Trebuniów z Gruzji – Kwintetu Urmuli z Tbilisi wybrzmiały i w tym jubileuszowym roku podczas koncertów „Duch Gór” w Wiśle i w Warszawie w radiowej Trójce. To „najmłodsze dziecko” zespołu jest chyba najbardziej bliskim sercu projektem, na wskroś góralskim, prawdziwym, konsekwentnym. Muzyka i żywiołowy, wspólny taniec są celebracją tej tatrzańsko-kaukaskiej przyjaźni, a czas i kolejne koncerty przynoszą wciąż nowe pomysły. Kto wie, może „Duch Gór” doczeka się kontynuacji? Nowe pieśni o miłości i śmierci, już się piszą pod Giewontem...

Anita Trebunia-Tutka

Skrót artykułu: 

Kiedy Maciej Rychły anonsował zespoły Trebunie-Tutki i Twinkle Brothers podczas poznańskiego Ethno Portu, powiedział – „oni byli pierwsi z muzyką świata w Polsce”. To wielki komplement. Tym większy, że padł z ust człowieka, który ma ogromną wiedzę i świadomość tego, co i dlaczego warto grać.

fot. z archiwum zespołu

Dział: 

Dodaj komentarz!