
Związek folkloru z badaniami z zakresu neuronauk na pierwszy rzut oka może wydać się bardzo odległy. Jednak mądrość ludowa, czerpiąc z intuicji, obserwacji i symbiozy człowieka z naturą, reprezentuje wiele praktyk, które wyjaśnia i kontynuuje współczesna nauka. Konsiliencja sprzyja poszukiwaniom związków między tradycyjnymi zachowaniami rodzicielskimi i współczesną pedagogiką. Zrozumienie łączącej je ciągłości stanowi istotny warunek, pozwalający na sięganie do folkloru i jego praktyczne adaptacje w pracy z dziećmi oraz dostrzeżenie potencjału rozwojowego folkloru.

Zabawa z wykorzystaniem zraszacza
fot. E. Kuszewska
Ewa Kuszewska
Już od pierwszych chwil życia człowiek wkracza w obszar nauki, a terenem jego pierwszych doświadczeń i obserwacji jest własne ciało. Dziecko swobodnie wymachuje rączkami, ogląda je, prowadzi dłoń do ust, z czym wiąże się wczesna dziecięca empiryka będąca miarą prawidłowości poznawczych. Prawidłowa percepcja jest niezbędna do rozwoju planowania i prowadzenia ruchu, regulacji napięcia mięśniowego, koordynacji pracy mięśni, a także wyższych czynności umysłowych związanych ze schematem ciała.
Układ dotykowy normalizuje czucie powierzchniowe i stymuluje czucie głębokie. Umożliwia także lokalizację miejsca dotyku, ma wpływ na poczucie bezpieczeństwa, równowagę emocjonalną, koncentrację uwagi i funkcje ruchowe. W naturalnych warunkach usprawnianie układu dotykowego dokonuje się nieświadomie podczas codziennych czynności opiekuńczych i pielęgnacyjnych oraz podczas zabawy, choćby poprzez: stukanie w rączkę i całe ciało dziecka, kreślenie na nim palcem, „rysowanie” różnych kształtów, szczypanie poszczególnych palców dłoni, masowanie, uciskanie, chwytanie, ściskanie i przytulanie.
„Rak nieborak” czy „Sroczka” to najlepiej znani przedstawiciele zabaw, które, jak się wydaje, znane były każdemu polskiemu dziecku. Tego typu zabawy już w swojej tradycyjnej formie stanowią obszar stymulacji rodzącej się komunikacji werbalnej, wpisując się w obszar logorytmiki małego dziecka. Uciekając się do najprostszych określeń metaforyczno- -symbolicznych, aktywności te sięgają np. do czynności lub zwierząt charakterystycznych dla wiejskiej rzeczywistości. Stukanie palcem w otwartą dłoń symbolizuje dziobanie kury, głaskanie twarzy przypomina głaskanie futerka kota, ruch dłoni ze zgiętymi palcami – chód raka. Dorosły wędruje palcami po ciele dziecka, opukuje je, uciska, szczypie, masuje, rysuje kółka, linie. Dostarczanie odpowiedniej ilości bodźców sensorycznych w postaci zabaw, czynności pielęgnacyjnych oraz bliskości rodzicielskiej wpływa korzystnie na kształtowanie integracji wrażeń dotykowych, co ma bezpośredni wpływ na rozwój mowy.
Poziom wrażliwości na bodźce dotykowe można zbadać już w pierwszych godzinach życia dziecka. Niewłaściwe reakcje sygnalizują konieczność podjęcia działań korygujących, które, jak zalecają specjaliści, powinny odbywać się od czasu pierwszego kontaktu. Objawy nadwrażliwości rodzic może łagodzić podczas wykonywanych energicznie zabiegów pielęgnacyjnych, a także podczas kontaktu z dzieckiem, tuląc je i głaszcząc mimo okazywanego przez malca niezadowolenia. Ten naturalny sposób niwelowania opóźniającej rozwój nadwrażliwości podkreśla wagę tradycyjnych zachowań opiekuńczych, ukazując folklor jako istotną przestrzeń wspomagania rozwoju dziecka.
Ten nieco rozbudowany biologiczny wstęp jest istotny dla poszukiwania potencjału rozwojowego folkloru dziecięcego zarówno tego wytwarzanego przez dzieci, jak i tworzonego dla dzieci przez dorosłych. Tradycyjne zabawy w naturalny sposób intuicyjnie odpowiadały na uwarunkowania i potrzeby dziecka. Poniżej przedstawię kilka wariantów tekstowych znanej melodii umożliwiających różnorodne adaptacje w zabawach stymulujących czucie dziecka
Ta popularna melodia ludowa bardzo często rozbrzmiewająca podczas biesiad i uroczystości okolicznościowych, głównie religijnych, znana jest współcześnie niemal wszystkim. Stało się to głównie za sprawą kontrafaktury, w której zgodnie z jej definicją, zmiana tekstu w utworze wokalnym odbyła się bez zmiany lub z niewielką zmianą melodii. Proweniencja kompozycji jest trudna do ustalenia, stanowi ona bowiem przykład kontrafaktury świeckiej funkcjonującej w kilku wariantach. Jej tekstowa odmienność regionalna posłużyła jako materiał do improwizowanych zabaw sensorycznych o zróżnicowanej tematyce. Wzorem do ich adaptacji był sposób wykonywania najstarszych pieśni, kiedy śpiew zespolony był z tańcem. Śpiew każdego z wariantów wzbogacony więc został o element inscenizacyjny. Ilustracja tekstu, nazywanie wykonywanych czynności to ważne elementy ułatwiające naukę mowy.
Wariant 1.
Zachodzi słoneczko za las kalinowy,
drobny deszczyk pada, drobny deszczyk
pada
na sadek wiśniowy.
Na sadek wiśniowy i na rozmaryjon,
Powiedz mi, dziewczyno, powiedz mi,
dziewczyno,
kiedy będziesz moją.
Powiedz mi, Kasieńko, powiedz mi
na razie,
niech moje koniki, niech moje koniki
nie stoją na mrozie.
Bo moje koniki talary kosztują,
jak jadę do ciebie, jak jadę do ciebie,
podkówki się psują.
Myśl przewodnia logorytmicznej zabawy z użyciem tego wariantu nawiązuje do tekstu pierwszej zwrotki, w której „drobny deszczyk pada na sadek wiśniowy”. W zabawie właściwy tekst piosenki zostaje zastąpiony powtarzającymi się sylabami „kapu, kap”, określeniami dźwiękonaśladowczymi padającego deszczu, naprzemiennie z sylabami „pa-da”. Dodatkowym elementem ilustracyjnym jest rytm ósemkowy zintegrowany z sylabicznym tekstem. W zabawie stosuję również rekwizyt – zraszacz, który pozwala doświadczyć mokrej „deszczówki”, jednocześnie pobudzając doświadczenia sensoryczne, stymulujące czucie dziecka. Doświadczenie mokrego – kropli wody na dłoniach, głowie, twarzy – jest ważnym doznaniem w kształtowaniu układu proprioceptywnego.

Przebieg zabawy:
Prowadzący, rozpylając wodę w górę, zaczyna wyśpiewywać melodię, której tekst stanowią powtarzające się sylaby: „pa, pa-da, kapu, kap”
Po zaśpiewaniu zwrotki, prowadzący przywołuje dzieci, improwizując: „pa, pa, pa, pa-da, pa-da, kap!”.
Jednocześnie pryska wodę na wyciągnięte dłonie dzieci. Podchodzi do każdego dziecka z wyciągniętą dłonią, zachęca dziecko do podania dłoni, na którą pryska wodę.
Wariant 2
Wariant drugi tworzy tekst kaszubski. Bardzo często stosuję go w zabawach z dziećmi. Tekst kaszubski stanowi tło ilustracyjne, dotyczy pracy rybaków.
Rëbôcë, rëbôcë, cëż wa tu robita?
Naprôwiómë sécë, bò ribka wëlecy
z ti dzurawi sécë.
Rëbôcë, rëbôcë, a gdzeż wa jedëta?
Jedzemë na mòrze, na bańtczi, wãgòrze,
na to Wiôldżé Mòrze.
Rëbôcë, rëbôcë, czë sã nie bòjita?
Më jesmë rëbôcë òd Wiôldżégò Mòrza,
më sã nie bòjimë.
Rëbôcë, rëbôcë, biwôjta nóm zdrowi!
Më rëbë zlowimë ë reno wrôcymë
do waji, kòchani.
Myśl przewodnia logorytmicznej zabawy z użyciem tego wariantu nawiązuje do tekstu pierwszej zwrotki, w której „drobny deszczyk pada na sadek wiśniowy”. W zabawie właściwy tekst piosenki zostaje zastąpiony powtarzającymi się sylabami „kapu, kap”, określeniami dźwiękonaśladowczymi padającego deszczu, naprzemiennie z sylabami „pa-da”. Dodatkowym elementem ilustracyjnym jest rytm ósemkowy zintegrowany z sylabicznym tekstem. W zabawie stosuję również rekwizyt – zraszacz, który pozwala doświadczyć mokrej „deszczówki”, jednocześnie pobudzając doświadczenia sensoryczne, stymulujące czucie dziecka. Doświadczenie mokrego – kropli wody na dłoniach, głowie, twarzy – jest ważnym doznaniem w kształtowaniu układu proprioceptywnego.
Istotnym elementem tej kaszubskiej zabawy jest sensoryczny rekwizyt, materiał, który zamienia się w kuter rybacki. Dzieci siedzą na tkaninie położonej na podłodze jedno za drugim, jak w łodzi. Dorośli, trzymając materiał po obydwu stronach, przeciągają go po podłodze w kierunku do przodu i do tyłu, imitując w ten sposób wiosłowanie i napędzanie łodzi. Ósemkowy, trójkowy, barkarolowy rytm ilustruje pływanie po morzu. Doświadczenia czuciowe, wynik przesuwania materiału po podłożu, stanowią doskonałe bodźce będące ćwiczeniem stymulującym czucie głębokie – propriocepcję.
Oryginalny tekst pieśni wykonywany w języku kaszubskim jest trudny dla większości Polaków. Jednak jego regionalna treść i związek Kaszubów z polskim morzem są oczywiste. W zabawie treść oddaje ilustracja ruchowa i rekwizyty oraz powtarzane słowa: „rybacy” i „morze”. W adaptacyjnym wykonaniu z dziećmi są to słowa klucze.
Wariant 3.
Definicje kontrafaktury mówią, że przekształcenia dotyczą najczęściej zmiany charakteru tekstu ze świeckiego na religijny. Przykładem tego zabiegu jest wariant, w którym regionalne teksty świeckie funkcjonujące z prezentowaną melodią zastąpiono tekstem życzącym o charakterze religijnym, dopasowywanym do okoliczności i potrzeb nieliturgicznych spotkań. Pieśń ta stanowi religijną alternatywę dla tradycyjnego „Sto lat”:
Życzymy, życzymy,
życzymy, życzymy
i zdrowia, i szczęścia,
i błogosławieństwa
przez ręce Maryi. / x2
Przez ręce Maryi,
i za Jej przyczyną
niech strumienie łaski,
niech strumienie łaski,
na Ciebie popłyną. / x2
Powyższego wariantu nie stosuję w pracy z dziećmi, jednak przypominam go z powodu jego popularności. Obecność pieśni w mediach katolickich przyczynia się także do podtrzymywania żywotności melodii. Kontrafaktura pierwotnie wykonywana była głównie przez górali i prezentowana podczas spotkań z papieżem Janem Pawłem II. Współcześnie wariant ten jest najbardziej znany i powszechnie wykonywany na terenie całej Polski, zwłaszcza w środowiskach katolickich, zwany dość często „góralskimi życzeniami”.
Ewa Kuszewska
Związek folkloru z badaniami z zakresu neuronauk na pierwszy rzut oka może wydać się bardzo odległy. Jednak mądrość ludowa, czerpiąc z intuicji, obserwacji i symbiozy człowieka z naturą, reprezentuje wiele praktyk, które wyjaśnia i kontynuuje współczesna nauka. Konsdiliencja sprzyja poszukiwaniom związków między tradycyjnymi zachowaniami rodzicielskimi i współczesną pedagogiką. Zrozumienie łączącej je ciągłości stanowi istotny warunek, pozwalający na sięganie do folkloru i jego praktyczne adaptacje w pracy z dziećmi oraz dostrzeżenie potencjału rozwojowego folkloru.
Na zdjęciu zabawa z wykorzystaniem zraszacza, fot. E. Kuszewska