
„Po pierwsze, każdy wykonawca muzyczny, nie tylko jazzman, jest interpretatorem. Nierzadko muzyk nie zdaje sobie z tego sprawy. Ba, staje się interpretatorem wbrew sobie – nawet wtedy, gdy robi wszystko, aby nim nie być! Każde bowiem wykonanie jest zanurzone w specyficznym dla danego muzyka kontekście kulturowym i tradycji muzycznej – charakterystycznym, choć nie do końca uświadamianym poczuciem rytmu, harmonii, melodii i artykulacji, podobnie jak w indywidualnych nawykach i przyzwyczajeniach”1 .
Autor powyższego cytatu Ryszard Borowski (ur. 1955) to flecista i pedagog, absolwent Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, o różnorodnym doświadczeniu zawodowym. Przytoczone słowa pochodzą z jego publikacji Flecista jazzowy. Interpretator, improwizator, aranżer, kompozytor. Mały traktat osobisty.
Co jazz ma wspólnego z folkiem? Nie tylko to, że potrafi wchodzić z nim w mniej lub bardziej udane połączenia. Ethno jazz i ethio-jazz nie stanowią tematów książki Ryszarda Borowskiego – zgodnie z tytułem przedmiotem zainteresowania pozostaje flet w jazzie. Dlaczego jednak piszę o Małym traktacie osobistym Borowskiego w „Piśmie Folkowym”? Istotne wydaje mi się podejście autora. Pozycja ta jest bowiem skierowana nie tylko do jazzmanów, ale też do tych, którzy jazz dopiero chcieliby poznać i zrozumieć.
Borowski tłumaczy pewne oczywiste, lecz bardzo istotne kwestie: „Z oczywistością graniczy stwierdzenie, że wykonywanie muzyki […] nie może opierać się wyłącznie na przekazie nutowym”2, nieco dalej dodaje, że: „braki erudycyjne skutkują literalnym odegraniem zapisu nutowego, co niejednokrotnie prowadzi do kuriozalnych konsekwencji”3. Taka gra mija się z celem. Zdaje sobie z tego sprawę każdy, kto wie mniej więcej, o co chodzi nie tylko w jazzie, ale i innych tradycjach muzycznych, opartych na niepowtarzalnym wykonaniu, pełnym wariacyjności, improwizacji, ogrywania melodii, jakkolwiek byśmy nie nazwali – twórczego przetworzenia schematu melodycznego. Chętnie polecam publikację Borowskiego moim studentom, gdyż pozwala im lepiej zrozumieć, co dzieje się z nie do końca uchwytnym szkieletem melodycznym w muzyce tradycyjnej i dlaczego nieraz odmienne sposoby wykonawcze danej melodii funkcjonują symultanicznie. Lektura tej pozycji uświadamia czytelnikowi istotne niuanse wykonawcze, o których nie można zapominać, będąc muzykiem.

Drugą publikacją napisaną przez flecistę, tym razem wywodzącego się z kręgu niemieckojęzycznego, jest traktat O zasadach gry na flecie poprzecznym. Jego autorem jest Johann Joachim Quantz (1697–1773) – berliński flecista, wirtuoz swojej epoki, budowniczy instrumentów, kompozytor i pedagog.
Autor pisał nie tylko o samej technice gry na flecie, ale poruszał także zagadnienia teorii afektów, ornamentacji, improwizacji. Poświęcał również miejsce praktyce orkiestrowej czy tworzeniu kadencji. I znowuż, mamy tu sporo uwag technicznych, skierowanych do flecistów, ale i sporo syntetycznych ujęć, inspirujących dla każdego muzyka.
Wiele jest także spostrzeżeń dotyczących działań pozamuzycznych. Quantz podkreśla choćby niebagatelną rolę pracy i systematyczności, górującą nad uzdolnieniami: „Zbytnie poleganie na talencie stanowi dużą przeszkodę w pracy oraz podejmowaniu refleksji. Jak uczy doświadczenie, znacznie większą liczbę ignorantów spotkać można wśród osób wybitnie utalentowanych niż tych, którzy pracą i refleksją zrównoważyli swoje przeciętne zdolności”4.
Poza tym, pomimo że traktat ten po raz pierwszy ukazał się w 1752 roku, wiele zawartych w nim stwierdzeń o statusie muzyka i postrzeganiu muzykowania jako profesji nadal pozostaje aktualnych: „Muzyka rzadko zapewnia tyle profitów co inne dziedziny [nauki – E.G.] i, nawet jeśli ma ona przy tym uszczęśliwiać, to szczęście to jest niestety dosyć niestabilne”5.
Czytając Quantza, można odnieść wrażenie, że jego traktat to nie tylko pozycja dla flecistów i muzyków, ale i podręcznik odpowiadający na pytanie o sposób życia. Autor pisze na przykład, że: „muzyk nie powinien zajmować się zbyt wielką ilością innych rzeczy. Niemal każda dziedzina nauki wymaga całkowitego oddania się jej”6. W innym miejscu, wprowadzając incognito elementy swojej autobiografii, zauważa on, że: „Gdyby zwracano uwagę na skłonności młodych ludzi […] oraz dano im wolność w wyborze profesji, w której wykazują największe zdolności, byłoby na świecie więcej szczęśliwych i prawdziwie użytecznych ludzi”7 .

Jest to niezwykle kompleksowe dzieło, wykraczające daleko poza świat fletu. Lektura tego kompendium może przynieść istotne korzyści nie tylko „dęciakom”, ale i wszystkim zainteresowanym muzyką.
Ewelina Grygier
1 R. Borowski, Flecista jazzowy. Interpretator, improwizator, aranżer, kompozytor. Mały traktat osobisty, Wydawnictwo Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, Warszawa 2012, s. 15.
2 Tamże, s. 9.
3 Tamże, s. 10.
4 J.J. Quantz, O zasadach gry na flecie poprzecznym, tłum. M. Nahajowski, Wydawnictwo Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, Łódź 2012, s. 18.
5 Tamże.
6 Tamże, s. 23.
7 Tamże, s. 10.
O publikacjach: Flecista jazzowy. Interpretator, improwizator, aranżer, kompozytor. Mały traktat osobisty Ryszarda Borowskiego oraz O zasadach gry na flecie poprzecznym Johanna Joachima Quantza - dla "Pisma Folkowego" Ewelina Grygier.