Czy coraz rzadziej wierzy się w mądrość ludową w dobie sztucznej inteligencji? Zainteresowanie filmem „Magia Podlasia. Szeptuchy” w reżyserii Małgorzaty Szyszki jest ogromne.
W filmie ukazana została baśniowość Podlasia podkreślona odpowiednio dobraną muzyką i wykonaniem pieśni głosem białym, m.in. przez Jagnę Knittel. Lecznicza moc modlitwy jest wykorzystywana od dawna, przekazywana z pokolenia na pokolenie, najlepiej najstarszemu lub najmłodszemu z rodu, ale do tego trzeba mieć odpowiednie cechy. Szeptun powinien być religijny, spokojny, rozumiejący, wybaczający, nawet wrogowi nie powinien odmawiać pomocy, bo to grzech móc pomóc i zostawić człowieka bez wsparcia. Ma wizję, sny. Dodatkowym walorem w tym względzie jest to, gdy ma chorobę psychiczną, traktowaną w tym wypadku jako oznaka boskości. Najważniejsze jednakże jest posiadanie daru od Boga i żarliwa modlitwa, co umożliwia kontakt z istotami z zaświatów.
Leczą głośno i wyraźnie szeptanymi modlitwami, które równocześnie są czymś intymnym, dotyczą relacji Bóg-człowiek. Jak twierdzą, to Bóg dał im siłę. Szeptuchy zazwyczaj przyjmują codziennie z wyjątkiem niedziel i dni pasyjnych. Wiele z nich używa wody ze św. Góry Grabarki. Wosk również przy szeptanych modlitwach stanowi element mediacyjny. Przyznają, że łatwiej im działać, gdy mają do czynienia z osobą religijną, która się przeżegna podczas seansu, żarliwie modli się i nie krzyżuje przy tym rąk ani nóg.
Medycyna ludowa opiera się na wierze w magiczną moc roślin i zamawianych modlitw. Jest to tzw. biała magia. Szeptuchy nie mają jednak aprobaty władz kościelnych, są to nawyki niepochwalane przez cerkiew. O tajnikach medycyny ludowej opowiadają w filmie mieszkańcy korzystający z zamów, etnografowie, psychoterapeuci, muzykoterapeuci i muzykolodzy, ale także „Dziad Borowy” czy najbardziej w tym względzie wyspecjalizowani antropolodzy medyczni. Niektórzy twierdzą, że mamy XXI wiek, a na Podlasiu ludzie ciągle wierzą w zabobony, ale ponoć lecznicze, święte Boże Słowa rzeczywiście pomagają, jak również to, gdy szeptucha w bolące ucho dmuchnie 3 razy. A gdy zawiąże się dziecku na nadgarstku wstążeczkę, to nikt maluszka nie urzeknie.
Taką podlaską szeptuchę opisuje również Iwona Maczewska-Borny w książce Laszka. Podlasie ze swoim krajobrazem i ludową mądrością wciąż fascynuje nawet w dobie sztucznej inteligencji.
Małgorzata Wielgosz
Redakcja na stronie Julia Wolny, studentka e-edytorstwa i technik redakcyjnych.
Małgorzata Wielgosz recenzuje film „Magia Podlasia. Szeptuchy” w reżyserii Małgorzaty Szyszki.