Bądź jak Prezydent, czyli folk odzieżowy

W jakiejś telewizji po raz kolejny mignęły mi zdjęcia z rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Tym razem skupiłem uwagę na czymś, co wprawdzie wcześniej widziałem, lecz dopiero teraz dowiedziałem się, czym w zasadzie jest. Sławna czarna koszula z małym tryzubem po lewej. Mogę mieć taką samą. To produkt ukraińskiej firmy Damirli. President’s Polo – koszulka dostępna w czterech różnych kolorach w cenie nieco ponad 600 złotych. Można zamówić ją przez internet. A cała ta historia korzenie ma… folkowe albo, lepiej powiedzieć, odrobinę folkowe.

Wyszywana ludowa koszula ukraińska, czasem noszona nawet do garnituru, w kulturze ukraińskiej wyraża i symbolizuje narodowość oraz tożsamość ukraińską, opartą na wartościach tradycyjnych. Ukrainiec, kim by nie był, nie może nie mieć wyszywanki. Nosi taką koszulę od święta, państwowego lub religijnego, na co dzień stara się zaś eksponować znaki marek globalnych, widoczne na produktach oryginalnych lub podrobionych (młodzież szpanuje na potęgę). Natomiast wskazane jest, by kto wspiera Ukrainę, wyszywankę też miał.

Ukraińskie zespoły ludowe to muzycy i śpiewacy ubrani w wyszywanki – takie skojarzenie jest uzasadnione. Ich regionalność, lokalność objawia się podwójnie, w muzyce i w ubiorze, nie inaczej niż w Polsce. Zespoły folkowe, nie tylko o orientacji tradycyjnej, też od wyszywanek nie stronią. Tym bardziej że wyszywanka niejedno ma imię, albo wiem opiera się na hafcie jako formie wyrazu i dekoracji tekstylnej, a haft nie musi być nośnikiem wyłącznie konkretnego kodu ludowego, lokalnego. Współczesna wyszywanka nie jest jedynie powtórzeniem oryginalnych wzorów, na przykład połtawskich, uchodzących za najbardziej subtelne. Następuje swoista dezintegracja motywów, modernistyczne rozbicie ich na samodzielne elementy i pozornie dowolne rozmieszczenie ich na koszuli, jak i uzupełnienie całkiem nowymi, spoza świata wyszywanek. Mimo to wciąż jest to przecież haft. Tradycja ewoluuje od ludowości w uniwersalność znaków wizualnych. Te ogólnoświatowo czytelne kreują grę znaczeń, symboli i emocjonalności współczesnej wyszywanki. Znaki te pochodzą z trzech źródeł kodów kultury uniwersalnej: figury geometryczne, motywy przyrodnicze oraz piktogramy, jak z telefonu komórkowego. W ten sposób wyszywanka przekształca się w nowy folk odzieżowy, w biznes brandingowy i podejmuje światową ekspansję, łącząc biznes z patriotyzmem. Granice tego kreatywnego kompromisu globalizacji wydają się umowne. Powinien o nich decydować materiał – najlepiej len, choć dziś bywa nim także specjalna bawełna – oraz, choć niekoniecznie, haft krzyżykowy, ponieważ stosowano różne techniki. A kolor? Może być dowolny, krzyżyki nie muszą być tylko czerwone lub czerwono-czarne. Technika? Dzisiaj to haft maszynowy, nie prawdopodobne urządzenia w sterylnych salach, a nie w zapiecku u ciotki za płotem.

Wołodymyr Zełenski umiejętnie wybiera na odpowiednie okazje stosowne wyszywanki, nie przesadza w nowoczesności, gust ma bardzo dobry. Kiedyś nawet specjalnie wykonano dla niego – co chyba zrozumiałe – wyszywankę z… czołgami. Bez trudu znaleźć można artykuły opisujące, w jakich wyszywankach i z jakich okazji prezentowała się Para Prezydencka, nie brakuje też stosownych fotografii. Zawsze są to produkty firm ukraińskich. Piękna, ciemna koszula z zielono-brązowym haftem nazwanym „dębowym lasem” (z kijowskiej firmy Etnodim, wiodącej w folku odzieżowym), wystawiona jako dar od Zełenskiego na aukcji w Waszyngtonie została sprzedana za sto tysięcy dolarów. Ortodoksyjni patrioci burzą się i krzyczą, że to żadne wyszywanki, bo te prawdziwe są takie, jakie nosiły babcie i dziadkowie, a ukryci detektywi sugerują, że za wyborem odzieży przez Prezydenta skrywa się wątek biznesowy i jakiś mroczny motyw polityczny. Inni niedouczeni tropiciele patriotyzmu zarzucili kiedyś Prezydentowi obecność elementów rosyjskich na wyszywance, w którą był ubrany na ważną okazję. Z trudem musieli przyjąć do wiadomości, że inkryminowany motyw jest ukraiński i pochodzi z XIX wieku z regionu dzisiejszego Dniepra. Obrońcy Prezydenta i folku odzieżowego cierpliwie tłumaczą, na czym polega połączenie tradycji i współczesnej styli styki, tradycji i przekazu nastrojów oraz dramatów współczesnego społeczeństwa. Wskazują, jakie ornamenty i kolory nici wyrażają powagę Prezydenta oraz uroczysty charakter jego uczestnictwa w jakimś wydarzeniu.

  Koszula z motywem liści konopi,  Etnodim.com 

Mam wyszywankę z Etnodimu, firmy, która zaopatruje Prezydenta Ukrainy. Czarną z ciemnozielonym motywem liści… konopi. Len jest gruby, wygląda znakomicie, dość poważnie, nawet nie zwykle. Tania nie była, powiem więcej, była droga – to prezent od W. I mogę zaświadczyć, że wszystko się zgadza, czyli że działa zasada, w myśl której dawni twórcy ludowi pozostają bezimienni, a nowi – już nieludowi – są konkretnymi artystami i potrzebują to podkreślić. „Kto wymyślił wzory z wyszywanki połtawskiej?” – pytać nie ma sensu. „A kto zrobił moją wyszywankę?” – wiem wszystko. Prezydent zapewne również wiedział w przypadku tej sprzedanej za sto tysięcy dolarów. Etnodim o to dba. Koszula ma specjalną multimetkę. Jej pierwszy człon zapowiada: ludzie, którzy stworzyli wyrób; drugi powiadamia – dizajnerka: Anna Fecenko; trzeci, że konstruktor to Anatolij Solowej, czwarty zdradza tożsamość operatorki maszyny wyszywającej: Wiktoria Atanowa; kolejne, że krajcza to Natalia Hajduk, krawcowa to Katia Babiuk, a szycie sprawdziła Lida Hlybczenko. Po cóż pisać wiersze, skoro można utrwalić się w sporym nakładzie na metkach. To bardzo subtelne i na swój sposób intymne, przecież wiemy, do czego koszula przylega oraz że koszula ciału bliższa niż…

Grzegorz Józefczuk

Skrót artykułu: 

Od koszuli do koszuli. Grzegorz Józefczuk w felietonie przybliża fenomen wyszywanych ludowych koszul ukraińskich i ich dzisiejszą recepcję.

Dział: 

Dodaj komentarz!